Niezaleznie od tego co zrobisz, ten Garbus nigdy nie bedzie 69. Jest skladanka roznych czesci. Jesli nie podoba Ci sie jego obecny wyglad, to mozesz mu wsadzac czesci z '69, czyniac go jeszcze wieksza skladanka.
Jesli zalozysz do niego blotniki z rocznika '69 to owszem, przyblizysz go do tego rocznika, a jedyna roznica, jaka Ci pozostanie jest cala reszta Garbusa
BTW - jesli nie widzisz sladow po przebijaniu numerow to wcale nie znaczy, ze te numery przekladane nie byly. Zdaza sie ze ktos zachowywal caly tunel od Garbusa, z ktorego wzial papiery, ale stosunkowo rzadko, bo to upierdliwe i troszke bez sensu. Ale to naprawde nie ma znaczenia
Podsumowujac - albo ten Garb Ci sie podoba i miej go takim, jaki jest, albo sie go pozbadz. JEsli myslisz, ze Garbus bedzie inwestycja, ktora wystawisz na aukcji w Londynie i zarobisz (albo stracisz) na tym miliony dolarow to - przykro mi - ale sie łudzisz. To nie Bugatti Atlantic i nawet jesli nie bylby kundlem, to i tak jest to tylko (i az) przedmiot hobby i nie inwestycja, a koszt. Baw sie zabawka, jesli Ci to sprawia przyjemnosc, ale w ogole odrzuc dylematy w rodzaju "czy oplaca sie wkladac pieniadze", bo to do niczego sensownego Cie nie doprowadzi.