karol napisał(a):czyli suche poloski albo niezbyt drastyczne obnizanie - tylko ze wtedy nie ma "proper stance" który wielu ludziom przesłania racjonalne spojrzenie na obnizanie zawieszenia i cel jakiemu powinno to sluzyc. w innym przyapdku byla by to popelina ale magiczne haslo cal-look zmienia postac rzeczy.
Wydaje mi sie ze gdyby (zakladajac ze tyl mamy na seryjnej wysokosci) niewielkie obnizenie przodu czy tez brak obnizenia przodu byly lepsze od wiekszego obnizenia (przypadki ekstremalnych "gleb" pominmy) to by nikt na pomysl "rejku" nie wpadl.
O ile wiekszosc samochodow "w stylu cal-lookowych" jest budowana tak a nie inaczej nie w wyniku dlugich rozwazan, a dlatego ze to jest taki styl i tyle (nasladownictwo), to jest jakis powod dla powstania tego stylu. Nawet jesli niektore trendy sa wyolbrzymiane czy wypaczone, to cos u zrodla bylo.
Z doswiadczenia wiem ze wysoki przod i niski tyl nie jest optymalny pod wzgledem stabilnosci przy wyzszych predkosciach.
edit
karol napisał(a):chodzi o to ze w 90% przypadkow, a szczegolnie w naszych polskich realiach takie kallukowe przerobki wcale nie służa poprawieniu właćiwosci auta. mocny silnik oponki 145 i w nieco ostrzejszym zakrecie zdajemy sobi sprawe ze musimy wyhamowac do predkosci spacerowej zeby uniknac wyjezdzania przodu. tylne wysokoprofilowe balony w zakrecie klada sie na boczej sciance.
To jest temat tabu na forach callookowych. Sprobuj go poruszyc a uslyszysz pelne oburzenia "cal-look nie musi sie dobrze prowadzic". I nie przekonasz nikogo ze moze i nie musi, ale moze. I skoro mozna zrobic tak zeby prowadzil sie jakos na zakretach nie tracac nic z zachowana na starcie i prostej, to jest to logiczniejsze i bardziej "form falołs fankszyn" niz robienie samochodu gorszego tylko dla wygladu.