CZym wypłukać fosol- alternatywa dla wody

3 września 2009, 09:11
vwandal napisał(a):Generalnie najlepsze efekty w szczelinach uzyskuje sie rozbierajac elementy czyszcząc je ,zabezpieczając i zgrzewając na nowo
Chyba najpierw zgrzać ,a potem zabezpieczyć ; zamalowana "czymś" blacha się nie zgrzeje. W przypadku spawania też trzeba mieć czysto,a poza tym konserwacja i tak się w miejscach spawania usmaży.
Chyba nie poświęcisz połowy życia na restauracje auta ? Remont jest sztuką kompromisów
Właśnie.
Moja rada;
trzeba się pogodzić z pewnymi mankamentami. Pewne rzeczy zostawić -jak się jeszcze trzymają, a wymienić za czas jakiś -jak się już trzymać przestaną.Często jest to mniej roboty niż czyszczenie rdzy do zera. A jeszcze też nieraz okazuje się że ten przykorodowany element zostawiony "na kiedyś" i tak przeżył naszą piękną i nową "wstawkę " w innym miejscu :wink:
Wszędzie się i tak nie zajrzy i nie dostanie.Nieraz człowiek przejmuje się jakąś plamka korozji którą widzi ,a obok w profilu rdza się obżera, mlaska i beka :wink: :-D
Preparaty tłuszczowe ,woskowe -może i wypierają Fertan czy Brunox ale przecież same też zabezpieczają .
Tam gdzie ma być malowane "na ładnie" , na widoku - to wiadomo - na tłuszcz czy wosk lakier nie złapie. Ale w podwoziu smarować "tłustym"jak najbardziej. Nawet olej silnikowy (nie przepracowany !!) daje dobre efekty -dobrze włazi i nawet "wędruje "w górę profilu - parując. Wada -mało trwałe- trzeba powtarzać tak raz na rok. No i kapie czas jakiś. To proszę traktować jak taka ciekawostkę z zamierzchłych czasów -żeby nie było że namawiam zamiast środków do tego przeznaczonych. Ale można i działa - sprawdzone . I lepsze niż nic :wink:
3 września 2009, 09:23
ja bedze dzisiaj "lepikował" niesmiertelnym bitexem :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
3 września 2009, 09:32
Lysy, ja juz nigdy bitexu nie połoze na swoje auto...
Teraz bede próbował jakichś gumowych środków...
3 września 2009, 09:40
dlaczego?? Rozwiń myśl.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
3 września 2009, 09:54
TAk sie skąłda,ze mam pod nim duzo rdzy na podłodze,zarówno przy peknięciahc powloki biteksowej, jak i w miejscach,gdzie wyglądała ladnie.
Można powiedzieć,ze blachy przed bitexowaniem nie byly nalezycie zabezpieczone -możliwe,ale wfglada na to,ze byla tam oryginalna konserwacja/farby z mexico itp/. Biteks niestety peka,a szczeliny penetruje woda.
Auto rozebrałem i odczyscilem bitex,Po pdtluszczeniu i odrdzewieniu/brunoks czy fertan/ pomaluje pędzlem zwykłą corriną, a potem dam mozę chlorokauczuk,a na to jakiś środek na bazie kauczuku/novol,boll/
Mam nadzieję że w razie konieczności poprawek bedzie t o ławiejsze d o zdejmowania i odczyszczenia niż ta paskudna smoła ;-)
3 września 2009, 14:49
Ja tam na Bitex nie narzekam.
Rada - nie walić za grubo...
We wnęki kół nieco słaby- dość szybko się "wypłukuje"
3 września 2009, 14:59
A'propos wnęk. mam niezabezpieczone niczym wewnętrzne nadkola i jest na nich nadal fabryczny lakier. czyżby fabryczny lakier sprawdzał sie lapiej niz zabezpieczenie??
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
3 września 2009, 15:07
OSobiscie nałozylby mtam walsnie srodek na bazie kauczuku,a nie biteks- zreszta, jak wszędzie
3 września 2009, 18:46
Bitex świetnie nadaje sie na nowe elementy ale każda następna warstwa jest już porażka z wiadomych powodów ( zaczyna pękać i odłazić , trudno oczyścic podwozie przed nałożeniem nastepnej warstwy itp)
Dlatego bardzo ważne jest aby zabezpieczenie kładzione na nowe podwozie było odpowiedniej jakości i wytrzymało przez parę lat , nastepne warstwy to już plaster na syfa który zaczyna się rozwijać.
Najlepszy srodek to taki który trzymałby się jak cholera dajmy na to przez 3-4 lata ,potem można by go zmyc w jakiś cudowny sposób i zobaczyć czy sie cos nie dzieje i nałożyć powtórnie nowy, ale takiego to nie ma.
4 września 2009, 07:16
no to zabiteksowałem :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
4 września 2009, 09:32
Za jakieś dwa lata mysle ze i tak bedzie trzeba wymienić płaty, narazie załatałem trzy dziurki. A jak bede wstawiać nowe to ocynkuje płaty albo cała podłoge i bedzie po sprawie
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
4 września 2009, 09:34
stach napisał(a):Twoj wybór.
JA z kolei"odbiteksowalem" i nie zabiteksuję nigdy żadnego swojego samochodu.Będę korzystał z innych środków. Na przykład:

http://www.novol.pl/strony/1/i/332.php
lub http://www.novol.pl/strony/1/i/333.php

Powodzenia! Sadzac z opisu, srodki niezawodne i idealne! :-D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 września 2009, 09:58
qubek napisał(a):
stach napisał(a):Twoj wybór.
JA z kolei"odbiteksowalem" i nie zabiteksuję nigdy żadnego swojego samochodu.Będę korzystał z innych środków. Na przykład:

http://www.novol.pl/strony/1/i/332.php
lub http://www.novol.pl/strony/1/i/333.php

Powodzenia! Sądząc z opisu, srodki niezawodne i idealne! :-D

Bardzo chciałbym, zeby tak było, jednakże wiem- tak, jak Wandal i Michał napisali juz wcześniej - środków niezawodnych i idealnych, jak to ironicznie określiłeś, po prostu nie ma..
Wiem,ze jesteś wielkim zwolennikiem Atysowego biteksu po tuningu/
a nawet tego standardowego/ jednakże chcialbym poznać twoje osobiste doświadczenia w dziedzinie zabezpieczania podwozi samochodowych. Powinieneś je mieć,skoro pewne środki chwalisz, a inne krytykujesz. Myślę,ze wszyscy zainteresowani tematem/czyli rzesze garbusiarzy troszczących się o blachy swoich aut będą ci wdzięczni, jesli się nimi podzielisz.
4 września 2009, 10:02
Musialbys uzyc funkcji szukaj. Nawet jakies fotki wklejalem, z tego co pamietam :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy