qubek napisał(a):Ja po dwoch zimach poprawialem tylko lekko rozcienczonym biteksem kilka miejsc, gdzie oryginalna warstwa sie zdarla na skutek udezen i otarc podlogi o podloze (tzn nie ze cos typu kamien z drogi odbilo zabezpieczenie, tylko samochod przytarl o ziemie - zdaza sie jak ktos ma obnizony samochod i jezdzi w rozne dziwne miejsca). Przykro mi ze nie moge Ci opisac doswiadczen zwiazanych ze zdzieraniem tego, no ale "niestety" nie bylo takiej potrzebyi własnie tak powinno konserwować sie zabezpieczenia bitexopodobne , kładzenie następnych warstw na całość powoduje ze zaczyna to wszystko odłazić po jakimś czasie i tworzyć "kieszenie" w których gromadzi się mokry syf. Zgadza się że każde zabezpieczenie może odleźć nawet fabryczne dlatego ważna jest okresowa kontrola.Moge Ci opisac jak sie zdziera Wurtha.
Ale Ty tak naprawde nie masz nawet pelnej pewnosci co masz nalozone, a juz absolutnie nie wiesz jaką techniką.
I tak w ogole to bardzo mi przykro ze meczysz sie ze zdzieraniem zabezpieczenia i rozumiem twoja frustracje (w tym konkretnym temacie), ale zabezpieczenie samochodu naprawde nie do tego sluzy zeby latwo schodzilo. Powiem Ci tak w sekrecie, ze fabryczne zabezpieczenie VW tez potrafi bardzo ciezko schodzic.
PS Jasiek nie doswiadczyl jeszcze zadnej zimy ta 500tka. I nie wiem czy planuje doswiadczyc.
CZym wypłukać fosol- alternatywa dla wody
qubek napisał(a):Ja po dwoch zimach poprawialem tylko lekko rozcienczonym biteksem kilka miejsc, gdzie oryginalna warstwa sie zdarla na skutek udezen i otarc podlogi o podloze (tzn nie ze cos typu kamien z drogi odbilo zabezpieczenie, tylko samochod przytarl o ziemie - zdaza sie jak ktos ma obnizony samochod i jezdzi w rozne dziwne miejsca). Przykro mi ze nie moge Ci opisac doswiadczen zwiazanych ze zdzieraniem tego, no ale "niestety" nie bylo takiej potrzebyi własnie tak powinno konserwować sie zabezpieczenia bitexopodobne , kładzenie następnych warstw na całość powoduje ze zaczyna to wszystko odłazić po jakimś czasie i tworzyć "kieszenie" w których gromadzi się mokry syf. Zgadza się że każde zabezpieczenie może odleźć nawet fabryczne dlatego ważna jest okresowa kontrola.Moge Ci opisac jak sie zdziera Wurtha.
Ale Ty tak naprawde nie masz nawet pelnej pewnosci co masz nalozone, a juz absolutnie nie wiesz jaką techniką.
I tak w ogole to bardzo mi przykro ze meczysz sie ze zdzieraniem zabezpieczenia i rozumiem twoja frustracje (w tym konkretnym temacie), ale zabezpieczenie samochodu naprawde nie do tego sluzy zeby latwo schodzilo. Powiem Ci tak w sekrecie, ze fabryczne zabezpieczenie VW tez potrafi bardzo ciezko schodzic.
PS Jasiek nie doswiadczyl jeszcze zadnej zimy ta 500tka. I nie wiem czy planuje doswiadczyc.
jaqo napisał(a):Co do gumy uszczelniajacej (polecam taka na pedzel z puszki). Slabo widac na tym foto ale generalnie uszczelnia sie tym laczenia blach. Ale tak jak mowie niektore "biteksy" pozwlaja na stosowanie ich jako masy uszczelniajacej (wieksze cisnienie sie ustawia i blizej trzema sie pistolet) ale nie polecam tej metody.
Zdjęcie nie zachowało się
TAk,guma uszczelniająca na spawy t o co innego,też taką mam i bedę stosował.
NA farbę pójdzie guma novola lub boll, a moze Wurth.
Nie baranek.
Powłokę ogladam i poprawiam c o pól roku.
ale nakłamałem
przeczyatłem w koncu czym to ja mazałem ta podłoge i nie był to "bitex" a "bitgum"
(aczkolwiek zaznaczam ze etykiete wczesniej czytałem z instrukcjia itp. ale nazwy nie przyswoiłem
)
)Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
bitgium i Hydrobit są lepsze, bo nie twardnieją. Sparwdzone u koelgów a autach.
Jest mozliwe, ze roznica miedzy tymi produktami nie polega tylko na innej nazwie handlowej wynikajacej z tego ze wytwarzaja ja inni producenci 
Niemniej nie rozstrzygniemy tego tutaj, bo wystarczy zerknac w google ze kazda z wymienionych marek ma dluga historie dyskusji na przeroznych forach, w ktorych jedni pisza - srodek A jest do dupy, maluj tylko srodkeim B, ja tak zrobilem i jest git, a drudzy odpowiadaja - bzdura, B to gowno, widzialem jak kumpel uzywal i twardnieje i odpada - na co trzeci odpowiadaja, ze i A i B odpadaja, bo lepszy jest baranek i tak w kolo macieju.
Niemniej nie rozstrzygniemy tego tutaj, bo wystarczy zerknac w google ze kazda z wymienionych marek ma dluga historie dyskusji na przeroznych forach, w ktorych jedni pisza - srodek A jest do dupy, maluj tylko srodkeim B, ja tak zrobilem i jest git, a drudzy odpowiadaja - bzdura, B to gowno, widzialem jak kumpel uzywal i twardnieje i odpada - na co trzeci odpowiadaja, ze i A i B odpadaja, bo lepszy jest baranek i tak w kolo macieju.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
A tak naprawde to o jakości srodka A czy B dowiemy się po latach , jeśli ktoś po 2 sezonach twierdzi że jest OK to jest w błędzie bo taki czas to wytrzyma blacha tylko polakierowana podkładem i akrylem
Ja raz wymienialem brazyliański plat podlogowy po roku 
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):Ja raz wymienialem brazyliański plat podlogowy po rokuAle jego zeżarł kwas z rozlanego aku chyba?
Nieznośna lekkość butów
qubek napisał(a):Ja raz wymienialem brazyliański plat podlogowy po rokuwidac nie dośc zabezpieczony , choc jeden rok to powinien wytrzymac nawet zwykły zeloz niczym nie zabezpieczony.
Wurthem
Oprocz tego chlorokauczukiem i unikorem, jak zawsze.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Moge Ci opisac jak sie zdziera Wurtha.