idzie zima zła ;)

7 stycznia 2010, 11:26
no podczas eksploatacji audi 80 które miałem dwa miechy (w lato) z silnikiem 75km wkurzało mnie najbardziej ze jak wchodziłem na zwirku ostrzej w zakręt to wynosiło ja na zewnatrz, trzeba było puscic gaz, a ona sobie po jakimś czasie wróciła na obrany tor jazdy.

a swoja droga to garb tez ma skłonnosc do podstewrownosci ze wzgledu na lekki przód. Czesto sobie wtedy w poslizgu pomagam lekkim szarpnieciem ręcznego, zeby przejsc w łatwiejsza wg mnie do opanowania nadsterownośc
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 stycznia 2010, 11:30
[quote="lookasz"]
z przednim:

2. samochód "bardziej" trzyma się wybranego toru jazdy i łatwiej go tam skierować "w razie co" (nie kręci "bączków" i minimalna korekta gazu zazwyczaj pomaga) w ekstremalnych sytuacjach mamy do dyspozycji ham ręczny lub "technikę skandynawskich kierowców" lewa noga na ham

[quote]

w teorii hamowanie lewa noga wydaje sie proste ... ale cwicze juz dluzszy czas czasami na odludziu ta technike i nie udalo mi sie na tyle opanowac lewej nogi zeby nie depnac nia tak jak sprzegla... nie jest to takie proste do nauczenia
PozdraVWiam
Bogdan
7 stycznia 2010, 11:39
ja smigałem troche automatem który na zimno gubił wolne obroty i generalnie umiem hamować lewa nogą. aczkolwiek w garbie jest dla mnie za ciasno z pedałami - soprzęgło mi przeszkadza :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 stycznia 2010, 11:39
no właśnie ten temat można roztrząsać na wiele sposobów i skupiac się na wybranych elementach jak "tech lewej nogi"

@Bogdan
napisałem to po to, aby od razu obalić argument o lepszej kontroli tylnego napędu w poślizgu (który mógłby przytoczyć np. qubek;) )

co do samej techniki to wymaga sporo ćwiczeń i dobrego (podatnego) auta

mi akurat (tez nie umiem, ale ćwiczyłem) najlepiej robiło się to oplem corsą 1.0 :) można powiedzieć, że ją kontrolowałem :)

Saab 2.3T tak ładnie tego nie robił.... (w moich "nogach")
ale np. dla kontrastu Astra GSI ślicznie reagowała na "lekkie zaznaczenie" ręcznym w zakręcie i leciała bokiem tam gdzie miała...

tak więc ćwiczenie i doświadczenie i "pasujący" sprzęt...

ale to jakby odejście od tematu ;)
pozdrawiam
Łukasz
7 stycznia 2010, 11:44
Łysy napisał(a):ja smigałem troche automatem który na zimno gubił wolne obroty i generalnie umiem hamować lewa nogą. aczkolwiek w garbie jest dla mnie za ciasno z pedałami - soprzęgło mi przeszkadza :-)

no w garbie nie próbowałem, ale za to palce/pięta to chyba podstawowy odruch "prawdziwego" garbusiarza ;)
pozdrawiam
Łukasz
7 stycznia 2010, 11:46
lookasz napisał(a):praktycznie cały świat uważa przedni napęd za "łatwiejszy" i BEZPIECZNIEJSZY napęd w tzw "trudnych" warunkach... może faktycznie wynika to z twojego "spaczenia"(w pozytywnym sensie) tylnymi napędami i dużym doświadczeniem w tym temacie, że z przednim źle ci sie jeździ, ale

Masz racje co do spaczenia (jak moze byc inaczej jak - uprasczajac - zaczynalem od Polonezow i Fiatow a potem przez Maluchy przeszedlem na Garbusy?), ale z tym "praktycznie caly swiat" to kojazy mi sie glownie z uproszczonymi artykulikami z Auto Swiata czy Onetu pisanymi przez laikow dla głąbów, albo z wikipedia ktora twierdzi ze Nader byl szlachetnym i uczciwym bojownikiem o prawa konsumentow.
lookasz napisał(a):z przednim:
1. łatwiej ciągnąć niż pchać :-D czyli "lepiej rusza" na śliskim
No nie. Jesli jest bardzo slisko, to nie ma znaczenia czy naped jest przedni czy tylny, wazne jak kola sa dociazone (patrz punkt 3).
Natomiast jesli jest mniej slisko, to przedni naped jest gorszy, bo przy ruszaniu przednie kola sa odciazane, a tylne - dociazane. Tak ze nie ma uzasadnienia dla potwierdzenia tezy ze przedni naped rusza lepiej na sliskim. To w zaleznosci od przypadku albo nie na znaczenia albo ma negatywne. Zdanie "latwiej ciagnac niz pchac" to takie same puste haselko jak "bog sprawil ze chodzimy na nogach". Zreszta - ciagnales kiedys taczke?
Do tego dochodzi jeszcze kwestia tego ze jak sie slizgaja tylne kola to nie sa to kola kierowane. A to dobrze. Ale to troche inna kwestia
lookasz napisał(a):2. samochód "bardziej" trzyma się wybranego toru jazdy i łatwiej go tam skierować "w razie co" (nie kręci "bączków" i minimalna korekta gazu zazwyczaj pomaga) e ekstremalnych sytuach mamy do dyspozycji ham ręczny lub "technikę skandynawskich kierowców" lewa noga na ham

99 % kierowcow nie ma opanowanej techniki lewej nogi - ja tez. Wiec zostawmy ja w spokoju. Zwlaszcza ze zostala wynaleziona zeby jakos przeciwdzialac faktowi, ze przedni naped jest gorszy na sliskim, a trzeba jakos tym Saabem wygrywac ;)
Korekty gazem to wazny, wrecz kluczowy element jazdy na sliskim, ale tak samo przy tylnym jak i przy przednim napedzie.
Nie widze dlaczego przednionapedowy samochod mialby sie lepiej trzymac toru jazdy. Dalsza czesc sugeruje, ze powtarzasz teze mowiaca ze nadsterownosc jest bardziej niebezpieczna od podsterownosci... niby czemu? I jedno i drugie moze byc niebezpieczne "w razie co".
lookasz napisał(a):3.przedni napęd (nie mówimy o garbie, porsche itp) jest dociążony zawsze - ma to decydujący (pozytywny) wpływ na poprawę trakcji itp.

Pozytywny wplyw na trakcje ma dociazenie osi napedzanej. Czyli silnik nad kolami napedzanymi. Czyli albo przedni silnik i przedni naped, albo tylny silnik i tylny naped. Oczywiscie jesli pominiemy samochody z tylnym silnikiem (i przy zalozeniu ze samochody z przednim napedem i tylnym silnikiem prawie nie wystepuja w przyrodzie) to zostaja nam samochody z silnikiem z przodu i napedem na przod oraz z silnikiem z przodu i napedem na tyl. Rzeczywiscie, przy takim zalozeniu przedni naped zapewnia ogolnie lepsza trakcje. Ale to tak jakby powiedziec ze przy zalozeniu ze temperatura nie ma znaczenia to w lecie chodzi sie przyjemniej w futrze niz w zimie ;)
lookasz napisał(a):4.Samochody z przednim napędem (z racji ciągnięcia) są mniej narażone na podmuchy

Tego nie wiem. Wydaje mi sie ze kluczowa jese aerodynamika i polozenie srodka masy. Ale moze masz naped tez ma wplyw - nie badalem tego. Tyle co wiem to to ze Garb jest jednym z najgorszych popularnych samochodow w tym wzgledzie. Ale nie ze wzgledu na naped.
lookasz napisał(a):i wiele wiele innych "plusów dodatnich" by się znalazło...

konkret :D
lookasz napisał(a):na każdy z tych i jeszcze wielu innych punktów można by eseje napisać.... i napisano dosyć sporo... oczywiście DOŚWIADCZONY kierowca poradzi sobie zawsze i z każdym napędem - ale mówimy ogólnie o "przecitnie, normalnych kierowcach

Wiem, ja tez mowie o przecietnym kierowcy. Dla mnie przedni naped w sytuacjach gdy to ma znaczenie (umowmy sie, w lecie, na codzien, w normalnej jezdzie, rodzaj napedu znaczenie nie ma), wymaga mniej naturalnych reakcji.

lookasz napisał(a):- bo można by rozważać jeszcze kwestię opon, konstrukcji zawieszenia, rozłożenia ciężaru, techniki poślizgu itp
geometrii itd itp - wiem, tu sie zgadzam w 100 procentach. Dyskusje o "wplywie napedu na" sa bardzo trudne dlatego ze trzeba je prowadzic na bardzo wysokim poziomie ogolnosci i latwo uogolnic tak bardzi, ze zaczyna sie gadac bzdury. Wiekszosc artykulikow z mototygodnikow kolorowych czy portali internetowych wlasnie ten blad popelnia. Zdania typu "samochodz przednionapedowy jest podsterowny i dlatego trzeba...." itd


lookasz napisał(a):większość dyskusji kończy się tak :

napęd 4x4 jest najlepszy :-D

ps. żeby nie było - ja bardziej lubię tylny napęd w zimie - ale 4x4 z mechanizmem różnicowym międzyosiowym tez daje spora frajdę :)

Z pewnoscia, ale nigdy nie mialem okazji jezdzic takim samochodem wystarczajaco ostro i dlugo, zeby sie przekonac
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 stycznia 2010, 12:00
qubek napisał(a): Dyskusje o "wplywie napedu na" sa bardzo trudne dlatego ze trzeba je prowadzic na bardzo wysokim poziomie ogolnosci i latwo uogolnic tak bardzi, ze zaczyna sie gadac bzdury. Wiekszosc artykulikow z mototygodnikow kolorowych czy portali internetowych wlasnie ten blad popelnia. Zdania typu "samochodz przednionapedowy jest podsterowny i dlatego trzeba...." itd


no właśnie - i tu u ciebie brak konsekwencji :-D moje zdania rozbijasz na drobne i "polemizujesz" z pojedyńczymi wyrażeniami...

ale chociaż ładnie zakończyłeś :-D

niestety każde "forum" jako takie ma ograniczone możliwości przekazu i odbiorca nie zawsze jest w stanie, tak samo odebrać suchy tekst, tak jakby autor sobie tego, życzył... przynajmniej jako całość a nie pojedyńcze słowa czy wyrażenia :)

mógłbym jeszcze dopisać coś o "ciągnięciu" przedniego napędu i prawach fizyki, i tym, że sobie możesz pokręcić w lewo i w prawo kierownicą żeby załapać trakcję - ale zaraz coś pewnie napiszesz o szkodliwym wpływie drgań układu kierowniczego na korek wlewu oleju :-D

chyba już zgubiłem się -jak była "teza" dyskusji?
pozdrawiam
Łukasz
7 stycznia 2010, 12:03
lookasz napisał(a):chyba już zgubiłem się -jak była "teza" dyskusji?

Ze przedni naped ssie.

Jak probujesz dyskutowac z konkretnymi argumentami (a Ty nie dosc ze napisales konkretne tezy, to nawet je ponumerowales) to latwiej podzielic wypowiedz. Przynajmniej mi

Co do krecenia kierownica to nie wiem o co chodzi ale zauwazylem ze to robie, w sumie nie wiem po co. Wydawalo mi sie to idiotyczne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 stycznia 2010, 12:21
qubek napisał(a):Ze przedni naped ssie.

bardzo ogólne i niemerytoryczne stwierdzenie :-D ale ma w sobie dużo prawdy... szczególnie dla "zbuntowanych" prawdziwych kierowców ;)
qubek napisał(a):Jak probujesz dyskutowac z konkretnymi argumentami (a Ty nie dosc ze napisales konkretne tezy, to nawet je ponumerowales) to latwiej podzielic wypowiedz. Przynajmniej mi
.

no tak, ale twoje stwierdzenia " nie robiłem badań to nie wiem" mają się nijak do argumentów przeciw - ja też nie robiłem badań, tym bardziej kożuch w lecie ma się nijak do OGÓLNEJ dyskusji - weźmy porsche i syrenkę - i potwierdzę że na 100% lepszy pod każdym względem jest tylny napęd!

tak więc to że przedni jest dociążony to było bardzo OGóLNE stwierdzenie, które negujesz "wyjątkami" i kożuchem :)
qubek napisał(a):Co do krecenia kierownica to nie wiem o co chodzi ale zauwazylem ze to robie, w sumie nie wiem po co. Wydawalo mi sie to idiotyczne.

to bardzo subiektywne odczucia i nie powinny brać udziału w tak merytorycznej dyskusji :-D
pozdrawiam
Łukasz
7 stycznia 2010, 12:41
A istnieja obiektywne odczucia? ;)

Problem nie polega na tym ze nie da sie dyskutowac na duzym poziomie ogolnosci. Da sie. Nawet nie da sie inaczej, bo temat jesg ogolny. Tyle ze jest to trudne. Ale da sie, jak sie chce.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 stycznia 2010, 12:45
misie już nie chce :-D

ze 3 razy kończyłem i jakoś się nie udało ;)

idę na sanki...

tylko jaki one mają napęd? :-D
pozdrawiam
Łukasz
7 stycznia 2010, 12:50
A kladziesz sie na sankach na plecach czy na brzuchu? To implikuje polozenie nog wzgledem srodka ciezkosci sanek. Ogolnie rzecz biorac, oczywiscie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 stycznia 2010, 12:54
no właśnie zacząłem "rozkmniać" temat i faktycznie nie jest to takie proste...

ale OGÓLNIE:

w dół - z jak tylnym (obroty, uślizgi, kontry itp)

pod górę - z przednim jednak ;)

:-D
pozdrawiam
Łukasz
7 stycznia 2010, 12:59
Ale jak na przednim pod gore to lepiej tylem - ogolnie rzecz biorac lepsza trakcja 8)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 stycznia 2010, 18:08
otoz mam pytanie,czy to jest normalne ze garb zaczal palic 16litrow? :shock: :shock: :shock: ?rozumiem ze zuzycie zwiekszyloby sie o 1-1,5 litra bo mam piecyk eberspacher B3L no ale nie na tyle... co sadzicie?

← Luźne dyskusje