1.0 50KM pali koło 8 litrów
Mój dupowóz/zimowóz/drugowóz
Chyba z dziurawym zbiornikiem. No kaman, tyle to nam bmw 316 pali.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
Czerwony cienias został kupiony.
Rocznik 1996, w stanie bardzo zadawalającym, z silnikiem co prawda 700 cm3, ale co tam.
W komplecie cztery dodatkowe koła na lato, minusem jest nie działąjące radio, a właściwie szumiące radio, pogrzebie i naprawie.
Cenowo 1800, przeglad na rok do przodu, no i te koła. Musiał być chyba garażówany, bo z tych co obejrzałem stan jest naprawde niezły. Zawieszenie jest, hamulce są, pali od razu, idzie prosto jak szczała.
Po Suzi, Groszku i Czerwonym Szatanie, cienias otrzymał imię Bolek.
Bajo szerokości Bolek!
Rocznik 1996, w stanie bardzo zadawalającym, z silnikiem co prawda 700 cm3, ale co tam.
W komplecie cztery dodatkowe koła na lato, minusem jest nie działąjące radio, a właściwie szumiące radio, pogrzebie i naprawie.
Cenowo 1800, przeglad na rok do przodu, no i te koła. Musiał być chyba garażówany, bo z tych co obejrzałem stan jest naprawde niezły. Zawieszenie jest, hamulce są, pali od razu, idzie prosto jak szczała.
Po Suzi, Groszku i Czerwonym Szatanie, cienias otrzymał imię Bolek.
Bajo szerokości Bolek!
Gratki zakupu czerwonej strzały 

RingoJelcz napisał(a):Czerwony cienias został kupiony.
Rocznik 1996, w stanie bardzo zadawalającym, z silnikiem co prawda 700 cm3, ale co tam.
W komplecie cztery dodatkowe koła na lato, minusem jest nie działąjące radio, a właściwie szumiące radio, pogrzebie i naprawie.
Cenowo 1800, przeglad na rok do przodu, no i te koła. Musiał być chyba garażówany, bo z tych co obejrzałem stan jest naprawde niezły. Zawieszenie jest, hamulce są, pali od razu, idzie prosto jak szczała.
Po Suzi, Groszku i Czerwonym Szatanie, cienias otrzymał imię Bolek.
Bajo szerokości Bolek!
A z którym gaźnikiem masz tego cieniasa? z aisanem czy tym polskim?
Jak aisana to na gratulacje za wcześnie.
Jeszcze nie raz przeklniesz to auto, wiem z autopsji.
Kupiliśmy mojemu ojcu takiego, poprostu auto jak z obrazka bez oznak zużycia, zadbany pierwszy właściciel itp. itd.
Ale z gaźnikiem to poprostu bezustanny texas mamy.
"żyje się po to żeby jeździć, jeździ się po to żeby żyć"
"i nie dyskutuj z głupkiem, bo cię opluje"
"zdrada to przedewszystkim brak szacunku dla samego siebie"
http://www.youtube.com/watch?v=54G6VB6cfNU
"i nie dyskutuj z głupkiem, bo cię opluje"
"zdrada to przedewszystkim brak szacunku dla samego siebie"
http://www.youtube.com/watch?v=54G6VB6cfNU
Jutro go sprowadzam, więc sprawdzę.
Wymienię najwyżej na inny, już się dowiadywałem jakby co.
Ale to też nie każdy aisan taki jest.
Wymienię najwyżej na inny, już się dowiadywałem jakby co.
Ale to też nie każdy aisan taki jest.
Oby działał bez zarzutu.
Wymiana gaźnika na ten polski nie jest tak "hop siup", bo to trzeba i kolektor dolotowy zmienić i linki.
Dowiadywałem się też u gościa z Puszczykowa co zajmuje się zawodowo gaźnikami ,że on przerabia te aisany na jak by to powiedzieć "zwykłe" gaźniki , ale to jest koszt około 400 zyli.
Narazie męczymy się ,ale nie wiem czy nie dam do przerobienia.
P.S.
Kolega z pracy też miesiąc temu okazyjnie kupił takiego cieniasa i do tego z LPG za 1000 zł !
Już słyszałem "ku.wy" z jego ust na to auto.
A tak dla śmichu to znasz to: jaki jest szczyt skąpstwa? .........
-zagazować "cieniasa"!
Wymiana gaźnika na ten polski nie jest tak "hop siup", bo to trzeba i kolektor dolotowy zmienić i linki.
Dowiadywałem się też u gościa z Puszczykowa co zajmuje się zawodowo gaźnikami ,że on przerabia te aisany na jak by to powiedzieć "zwykłe" gaźniki , ale to jest koszt około 400 zyli.
Narazie męczymy się ,ale nie wiem czy nie dam do przerobienia.
P.S.
Kolega z pracy też miesiąc temu okazyjnie kupił takiego cieniasa i do tego z LPG za 1000 zł !
Już słyszałem "ku.wy" z jego ust na to auto.
A tak dla śmichu to znasz to: jaki jest szczyt skąpstwa? .........
-zagazować "cieniasa"!

"żyje się po to żeby jeździć, jeździ się po to żeby żyć"
"i nie dyskutuj z głupkiem, bo cię opluje"
"zdrada to przedewszystkim brak szacunku dla samego siebie"
http://www.youtube.com/watch?v=54G6VB6cfNU
"i nie dyskutuj z głupkiem, bo cię opluje"
"zdrada to przedewszystkim brak szacunku dla samego siebie"
http://www.youtube.com/watch?v=54G6VB6cfNU
No więc przejechałem dziś ok 25 km.
Trzeba się przyzwyczaić do tych małych "pedałków":), do tego że jedynka i trójka jest prawie w tym samym miejscu. No i mimo, że samochód dla kierowcy uważa się za wygodny (opinie z netu), to trochę noga boli (mam długie nogi). Aby nadepnąć na gaz, muszę mieć stopę w pozycji "na godzinę 13". Garbus przy nim to limuzyna.
Ale jako tako na jedynce i dwójce sobie radzi, na trójce i czwórce trzeba rozpędzić trochę samochód, żeby sie nie dusił. Trzeba się przyzwyczaić. Ręczny muszę zrobić, bo prawie nie ma. Nie słychać pykania, podnoszę do góry i dopiero przy maksie słychać jeden ząbek, ale z podjazdu zjeżdża.
Druga sprawa na szybko, to przyklejenie tej plastikowej nakładki na desce rozdzielczej, bo trochę drga i wkur...
Z gaźnikiem nic się nie dzieje, pracuje równo, na ssaniu też nie najgorzej.
Nasmaruję linki od gazu i sprzegła, będą płynnie chodziły, do poprawy zamek od kierowcy, nie chodzi płynnie. No i coś radio nie łączy.
Wszystko w sumie łatwe do zrobienia. Mam dwie ksiązki o cieniasach, więc będę miał co robić.
Jutro jade nim do roboty.
Kwestia przyzwyczajenia do sprzęgła, gazu, biegów i takie tam. Jak zawsze przy zakupie używańca.
Na cieniasy w cenie okolo 1 tyś i z gazem nie zwracałem uwagi, widziałem takich kilka i szkoda czasu. Zresztą ma sens przy takim spalaniu montować gaz? To chyba koszt połowy auta...
Trzeba się przyzwyczaić do tych małych "pedałków":), do tego że jedynka i trójka jest prawie w tym samym miejscu. No i mimo, że samochód dla kierowcy uważa się za wygodny (opinie z netu), to trochę noga boli (mam długie nogi). Aby nadepnąć na gaz, muszę mieć stopę w pozycji "na godzinę 13". Garbus przy nim to limuzyna.
Ale jako tako na jedynce i dwójce sobie radzi, na trójce i czwórce trzeba rozpędzić trochę samochód, żeby sie nie dusił. Trzeba się przyzwyczaić. Ręczny muszę zrobić, bo prawie nie ma. Nie słychać pykania, podnoszę do góry i dopiero przy maksie słychać jeden ząbek, ale z podjazdu zjeżdża.
Druga sprawa na szybko, to przyklejenie tej plastikowej nakładki na desce rozdzielczej, bo trochę drga i wkur...
Z gaźnikiem nic się nie dzieje, pracuje równo, na ssaniu też nie najgorzej.
Nasmaruję linki od gazu i sprzegła, będą płynnie chodziły, do poprawy zamek od kierowcy, nie chodzi płynnie. No i coś radio nie łączy.
Wszystko w sumie łatwe do zrobienia. Mam dwie ksiązki o cieniasach, więc będę miał co robić.
Jutro jade nim do roboty.
Kwestia przyzwyczajenia do sprzęgła, gazu, biegów i takie tam. Jak zawsze przy zakupie używańca.
Na cieniasy w cenie okolo 1 tyś i z gazem nie zwracałem uwagi, widziałem takich kilka i szkoda czasu. Zresztą ma sens przy takim spalaniu montować gaz? To chyba koszt połowy auta...
Hamulce lubią się zapiekać. Generalnie wszystko w zawieszeniu obrasta rdzą w mega szybkim tempie. W bębnach z tyłu są takie rozpieraki od ręcznego, często się wyrabiają, ale części kosztują grosze...
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
Jeszcze nie patrzylem jak sie dobrac do recznego
Wyciagnalem panel od radia, odwracam a tam sony....
Wyciagnalem panel od radia, odwracam a tam sony....
marjas napisał(a):Hamulce lubią się zapiekać. Generalnie wszystko w zawieszeniu obrasta rdzą w mega szybkim tempie. W bębnach z tyłu są takie rozpieraki od ręcznego, często się wyrabiają, ale części kosztują grosze...Co do hamulcy chyba zartujesz - z tylu to co w maluchu, a z przodu tarcze takiej samej konstrukcji jak w milionie innych aut, mocno idiotoodporne.
Jak sa sensownie zlozone to nic im sie nie dzieje dluuugo.
Ja tez uwazam CC za samochod obszerny w srodku. Ale sa na swiecie ludzie wieksi ode mnie 
Troche rozumiem wybor 700tki bo ofert tej wersji jest zatrzesienie i ludzie wciskaja je na potege. Jednak ja bym pewnie pioszukal dluzej i wybral cos innego, bo to jest jednak samochod bardziej dla fana motoryzacyjnych kuriozow i roznych zlomnikow. "Normalne" jest dopiero od 900 i wzwyz.
No ale tym tez da sie jezdzic, a jest przynajmniej ciekawie.
Z zawieszeniem/hamulcami to jak napisal przedpisca.
Troche rozumiem wybor 700tki bo ofert tej wersji jest zatrzesienie i ludzie wciskaja je na potege. Jednak ja bym pewnie pioszukal dluzej i wybral cos innego, bo to jest jednak samochod bardziej dla fana motoryzacyjnych kuriozow i roznych zlomnikow. "Normalne" jest dopiero od 900 i wzwyz.
No ale tym tez da sie jezdzic, a jest przynajmniej ciekawie.
Z zawieszeniem/hamulcami to jak napisal przedpisca.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Miałem okazję jeździć 700 i nie przemawiała do mnie:) moje 1,2 to był demon prędkości przy tym CC:) Jakby ktoś reflektował to mam do sprzedania mazdę 323F 2.0D 2002rok za całe 10000zł:P
Proud member of Buzzing Bugs Team.
jaqo napisał(a):marjas napisał(a):Hamulce lubią się zapiekać. Generalnie wszystko w zawieszeniu obrasta rdzą w mega szybkim tempie. W bębnach z tyłu są takie rozpieraki od ręcznego, często się wyrabiają, ale części kosztują grosze...Co do hamulcy chyba zartujesz - z tylu to co w maluchu, a z przodu tarcze takiej samej konstrukcji jak w milionie innych aut, mocno idiotoodporne.
Jak sa sensownie zlozone to nic im sie nie dzieje dluuugo.
To może na kiepski egzemplarz trafiłem...
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
No bo jak jakis dziad przez X lat nie zaglada do hamulcow a na dodatek wcale ich nie uzywa bo hamuje tylko biegami (stara grzybowa szkola), a spadek ich skutecznosci ignoruje, to w kazdym samochodzie hamulce sie zapieka i zastaną.
Ale jak kupujesz uzywany samochod w typie CC, to bierzesz na wstepie go na kobylki, wymieniasz wszystko co hamulcowe jak leci i potem masz spokoj.
No chyba ze ktos dalej jezdzi z niesprawnymi hamulcami i narzeka ze to przez to ze model samochodu jest taki a nie inny.
Ale jak kupujesz uzywany samochod w typie CC, to bierzesz na wstepie go na kobylki, wymieniasz wszystko co hamulcowe jak leci i potem masz spokoj.
No chyba ze ktos dalej jezdzi z niesprawnymi hamulcami i narzeka ze to przez to ze model samochodu jest taki a nie inny.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.