Gino, masz racje, ale Jelcz tez ma racje ze za 2 tysiace dobrego Golfa II znalezc bardzo trudno. Bo w ogole trudno znalezc dobrego Golfa II. Taki o przebiegu 200 tysiecy to bylby jeszcze callkiem zyzny 
@rockstar - twoja rada jest troche kosmiczna, bo jako ze znalezc jakiegokolwiek dobrego Golfa jest trudno, to szukanie akurat specjalnie wersji 1,3 jest pomyslem dziwacznym. Przy takich wymaganiach kupuje sie jakiegokolwiek w dobrym stanie. Poza tym nigdy nie slyszalem zeby ktos specjalnie polecal akurat te wersje silnikowa - jest (jesli sie ma wybor) malo sensowna w porownaniu do innych. Do tego szukanie egzemplarza z gazem... to tez dziwne kryterium bo one sa zazwyczaj gorsze niz te bez, ze zrozumialych wzgledow.
@Jelcz - to co powiedzialem o tico odnosi sie wlasnie do takich "zadbanych". Kiedys ogladalem takiego u mechanika. Kupil po lekkim puknieciu na czesci Jak sie go pytam czemu na czesci bo pukniecie jak najbardziej naprawialne taniem kosztem to mi polecil obejzec mocowania zawieszenia. Wyhuhany egzemplarz po grzybie, pierwszym wlascicielu. Piekny i wypieszczony. Tylko ze zawias cudem sie jeszcze trzymal nadwozia.
tico wygrywalo porownania z cinquecento 15 lat temu, ale teraz o ile CC jeszcze sie nadaje do eksploatacji (nierdzewna buda i tanie czesci) to od tico sie ucieka. I tobie tez radze, ten samochod nie wytrzymal proby czasu. Of kors sa zawsze ladnie zachowane egzemplarze nawet najgorszych samochodow (w krakowie jest zachowana w lux-stanie jak nowka Tavria na sprzedaz) ale to wyjatki, a my mowimy ogolnie.
@gin, Jelcz ma racje z tym szukaniem samochodow tanich jako nowe. One nie tylko sa prostsze i tansze w eksploatacji teraz, to jeszcze przy takich tikaczach, uno i cinquecento to jest duza szansa na znalezienie egzamplarza od grzyba, ze wszystkimi papierami i zapiskami serewisowymi prowadzonymi w zeszyciku
Jesli mowimy o takich samochodach jak CC700, ktorych nikt nie chce (i slusznie) to w takich egzemplarzach mozna przebierac i kosztuja one smiesznie malo.
Aha - to z robieniem samochodow (Uno) pod koniec produkcji na odwal a wczesniej lepiej to bzdura. Taka legenda handlarzy/mechanikow jak Garbusy z Brazylii
@rockstar - twoja rada jest troche kosmiczna, bo jako ze znalezc jakiegokolwiek dobrego Golfa jest trudno, to szukanie akurat specjalnie wersji 1,3 jest pomyslem dziwacznym. Przy takich wymaganiach kupuje sie jakiegokolwiek w dobrym stanie. Poza tym nigdy nie slyszalem zeby ktos specjalnie polecal akurat te wersje silnikowa - jest (jesli sie ma wybor) malo sensowna w porownaniu do innych. Do tego szukanie egzemplarza z gazem... to tez dziwne kryterium bo one sa zazwyczaj gorsze niz te bez, ze zrozumialych wzgledow.
@Jelcz - to co powiedzialem o tico odnosi sie wlasnie do takich "zadbanych". Kiedys ogladalem takiego u mechanika. Kupil po lekkim puknieciu na czesci Jak sie go pytam czemu na czesci bo pukniecie jak najbardziej naprawialne taniem kosztem to mi polecil obejzec mocowania zawieszenia. Wyhuhany egzemplarz po grzybie, pierwszym wlascicielu. Piekny i wypieszczony. Tylko ze zawias cudem sie jeszcze trzymal nadwozia.
tico wygrywalo porownania z cinquecento 15 lat temu, ale teraz o ile CC jeszcze sie nadaje do eksploatacji (nierdzewna buda i tanie czesci) to od tico sie ucieka. I tobie tez radze, ten samochod nie wytrzymal proby czasu. Of kors sa zawsze ladnie zachowane egzemplarze nawet najgorszych samochodow (w krakowie jest zachowana w lux-stanie jak nowka Tavria na sprzedaz) ale to wyjatki, a my mowimy ogolnie.
@gin, Jelcz ma racje z tym szukaniem samochodow tanich jako nowe. One nie tylko sa prostsze i tansze w eksploatacji teraz, to jeszcze przy takich tikaczach, uno i cinquecento to jest duza szansa na znalezienie egzamplarza od grzyba, ze wszystkimi papierami i zapiskami serewisowymi prowadzonymi w zeszyciku
Jesli mowimy o takich samochodach jak CC700, ktorych nikt nie chce (i slusznie) to w takich egzemplarzach mozna przebierac i kosztuja one smiesznie malo.
Aha - to z robieniem samochodow (Uno) pod koniec produkcji na odwal a wczesniej lepiej to bzdura. Taka legenda handlarzy/mechanikow jak Garbusy z Brazylii
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.