Mój dupowóz/zimowóz/drugowóz

1 listopada 2011, 10:01
Gino, masz racje, ale Jelcz tez ma racje ze za 2 tysiace dobrego Golfa II znalezc bardzo trudno. Bo w ogole trudno znalezc dobrego Golfa II. Taki o przebiegu 200 tysiecy to bylby jeszcze callkiem zyzny ;)

@rockstar - twoja rada jest troche kosmiczna, bo jako ze znalezc jakiegokolwiek dobrego Golfa jest trudno, to szukanie akurat specjalnie wersji 1,3 jest pomyslem dziwacznym. Przy takich wymaganiach kupuje sie jakiegokolwiek w dobrym stanie. Poza tym nigdy nie slyszalem zeby ktos specjalnie polecal akurat te wersje silnikowa - jest (jesli sie ma wybor) malo sensowna w porownaniu do innych. Do tego szukanie egzemplarza z gazem... to tez dziwne kryterium bo one sa zazwyczaj gorsze niz te bez, ze zrozumialych wzgledow.

@Jelcz - to co powiedzialem o tico odnosi sie wlasnie do takich "zadbanych". Kiedys ogladalem takiego u mechanika. Kupil po lekkim puknieciu na czesci Jak sie go pytam czemu na czesci bo pukniecie jak najbardziej naprawialne taniem kosztem to mi polecil obejzec mocowania zawieszenia. Wyhuhany egzemplarz po grzybie, pierwszym wlascicielu. Piekny i wypieszczony. Tylko ze zawias cudem sie jeszcze trzymal nadwozia.
tico wygrywalo porownania z cinquecento 15 lat temu, ale teraz o ile CC jeszcze sie nadaje do eksploatacji (nierdzewna buda i tanie czesci) to od tico sie ucieka. I tobie tez radze, ten samochod nie wytrzymal proby czasu. Of kors sa zawsze ladnie zachowane egzemplarze nawet najgorszych samochodow (w krakowie jest zachowana w lux-stanie jak nowka Tavria na sprzedaz) ale to wyjatki, a my mowimy ogolnie.

@gin, Jelcz ma racje z tym szukaniem samochodow tanich jako nowe. One nie tylko sa prostsze i tansze w eksploatacji teraz, to jeszcze przy takich tikaczach, uno i cinquecento to jest duza szansa na znalezienie egzamplarza od grzyba, ze wszystkimi papierami i zapiskami serewisowymi prowadzonymi w zeszyciku ;)
Jesli mowimy o takich samochodach jak CC700, ktorych nikt nie chce (i slusznie) to w takich egzemplarzach mozna przebierac i kosztuja one smiesznie malo.

Aha - to z robieniem samochodow (Uno) pod koniec produkcji na odwal a wczesniej lepiej to bzdura. Taka legenda handlarzy/mechanikow jak Garbusy z Brazylii
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 listopada 2011, 11:32
A myślałeś nad Suzuki Swift mk3? Kolega jeździ już teraz drugi rok z silnikiem 1,0 w benzynie i całkiem mało mu pali i jest go w stanie utrzymać ze studenckiej kieszeni.
1 listopada 2011, 12:38
Moge wyrazic opinie na temat Cinquecento sportinga 1,1. Mialem, jezdzilem bardzo zrywny naprawde fajne miejskie autko. Splalanie jakies 6 litrow uzaleznione od stylu jazdy. Silniki nie do zdarcia o ile nie kupi sie po jakims mlodym chlopaku. Seicento mam wrazenie ze w srodku jest mniej miejsca niz w CC. Omijalbym szerokim lukiem pojemnosc 700 sa nieudane, awaryjne. 900 mialem okazje jezdzic ale sporting jest bezkonkurencyjny.
Co prawda znalezc naprawde ladny egzemlarz nie jest latwo. Znajomy mial CC sportinga z przebiegiem 230 tys mil i auto wciaz jezdzi jedyny problem to blacharka. Bez wahania wybralbym sportinga jeszcze raz ale to kwestia osobistych preferencji.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
1 listopada 2011, 13:57
Jedynym problemem cieniasa jest to że jest mały i 3 drzwiowy. Gdyby nie to kupił bym cienkiego. Tak kupiłem fiata uno 5 drzwiowego z 2000 roku z silnikiem cieniasa 900. W uno ważne było aby po zakupie nowego samochodu poddać go konserwacji. Tak zalecała fabryka. Samochody po tym zabiegu są do tej pory w bardzo dobrym stanie. Jak ktoś to olał to uniacz gnił w tempie ekspresowym. Generalnie w fiatowskie części są mega tanie i dostępne niemalże od ręki. No i byle kowal to naprawi.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
1 listopada 2011, 14:36
Siostra miała CC900, chodził fajnie, na miasto dobre, zwinne autko. Niestety blacha strasznie cienka (może akurat kiepski egzemplarz był). Progi, nadkola szybko poleciały, a jak kupowałem go to był zdrowiutki. I jeszcze jeden fiatowy problem - jak coś przy nim robisz to trzeba garbem po śruby do aso podjechać :)

Szukałem teraz coś dla siebie, patrzyłem na golfy mk2, ale jak już jest taki co mi się podobał to już cena wysoka, do 2 tys to same złomy wyruchane jak koń po westernie... Kupiłem astre f po lifcie - jest zdrowa a to najważniejsze w oplach z tamtych lat. Jest prawie 10 lat młodsza od golfa 2, a ceny opli są niskie w stosunku do VW. Siostra ma teraz corse b i też sobie chwali.
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
1 listopada 2011, 16:22
Kumpel na Bielanach ma cieniasa do sprzedania. Szału nie ma, jakieś 1200 chce za niego. Jak coś mogę dać namiar na gościa.
A jak by ktoś znalazł tiko w stanie malinowym, to ja chętnie :twisted:
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
1 listopada 2011, 16:40
a ja mogę ci polecić twingo i micre oba sprawdzone i z czystym sumieniem polecam

w swiftach chyba skrzynie padają tzn drugi bieg i nadkola szlak trafia
1 listopada 2011, 20:11
Najbardziej się skłaniam do tego cieniasa 900. Swiftów (krótkich) niestety jest mało w sprzedaży, a jak narazie słyszałem tylko pozytywne opinie.
Na komforcie jazdy specjalnie mi nie zależy, żadnych długich tras nie będę pokonywał. Do roboty mam 13 km w jedną stronę, jeśli będę używał go do innych tras to tylko jako roweru. Ma poprostu dojechać do celu, w zimę ma być ciepło, i bujnąc się z 80 km/h.
Co do uno, dziadek mojej żony ma uno fire, stoi pod chmurą cały rok i stan rewelacyjny, gdyby nie gubił prądu w trakcie jazdy, byłby bezproblemowy. A tak potrafi stanąć i po krótkiej chwili znowu można odpalić, prąd sam się znajduje.
1 listopada 2011, 20:38
Zapewne mozna by te usterke usunac po prostu ;)
Swift to dobre auto, oczywiscie koroduje.
Co do CC900 to jest to gorsze auto niz sporting (pod wzgledem niezawodnosci), ale tez dobre, a sportinga, jak sam przyznales, trafic trudno.

Rockstar, czyli wyjasnilo sie czemy proponujesz Golfa II 1,3 LPG jako dobre wyjscie... Zamiast krecic, nie mogles od razu wprost napisac ze twoj kolega takiego sprzedaje?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 listopada 2011, 20:44
niee... poprostu tu jest taki krąg VW u nas i zawsze sie cos sprzedaje, zreszta kolega jelcz nie bedzie grzal po tego golfa taki kawal. taki golfik to cena 1300zł. mozna kupic nawet taniej w takim samym stanie i to w dieslu.
1 listopada 2011, 20:48
Tak na marginesie odnośnie Golfów II to kolega trafił taką okazję, że grzechem było nie kupić. Od pierwszego właściciela, cały czas garażowany, ani grama szpachli, żadnego tuningu. Jedyną modyfikacją to założony gaz jest, ale to też jest plus. Gdybym nie był przy zawieraniu transakcji to na słowo bym nie uwierzył ile dał. Z kompletem opon na lato i zimę dał 2000zł. I dziadek na koniec rzucił jeszcze tekstem, że myślał, że tego starego grata nie sprzeda bo kto by go chciał. :D Szansa spotkania drugiej takiej okazji zapewne jest bliska zeru, ale widać, że są jeszcze ludzie, którzy za bardzo nie wiedzą co sprzedają i czasami można wyrwać perełkę.

P.S. Koleżanka chce sprzedać Skodę Favorit. Dostała ją na 18 urodziny od dziadków, którzy ją mieli od nowości i jeździli nią bardzo mało także przebieg jest niewielki (żeby nie skłamać, ale chyba około 70tys.). Stan może i nie jest idealny, ale cena 'wywoławcza' to bodajże 900zł. :D

← Luźne dyskusje