Mój dupowóz/zimowóz/drugowóz

20 listopada 2011, 11:10
DZIKUSEK-D1 napisał(a):
DZIKUSEK-D1 napisał(a):ja zrobilem nim bezproblemowo ponad 90 tys. :-D(tylko klocki, olej)a wyposażenie mam max jakie dawał chrysler
w sobotę zrobilem 1250 km(połowa z tego ciągnąc kemping)i spalanie 7.8 litra :-D

Bravo! Bravissimo! =D> Kolejny raz sie udalo :D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 grudnia 2011, 06:31
Newek napisał(a):Zdjęcie nie zachowało się
Mercedes Cl500 95r 320km
oraz Vw polo 1,0 90r - żony
i vw t4 2002r służbowy,
Newek napisał(a):Mnie stać na wypasione auto jakim jest Mercedes CL500
ma 320km założyłem sekwencyjną instalację lpg, i wcale mi nie jest wstyd. mam wszystko tak schowane że laik nawet nie wie że jest gaz, wszystko pod oryginalnymi plastikami, wlew we wlewie,
pali mi 14-16l gazu, czyli co?? jadę za te samą kasę co popularny 2,0 tdi ale mam spory zapas mocy przy wyprzedzaniu, i nie martwię się że co chwilę w dieslu mi coś nawali, koło dwumasowe, turbina, drogie filtry, świece, itp,,,
Wiadomo zdania są podzielone, ale ja lubię wygodę i luksus a tym autem dużo śmigam i nie wyobrażam sobie inaczej,

A tak wracajac - jak wygladaja koszty eksploatacji tego sprzeta?
Nie mowie tylko o spalaniu, ale o caloksztalcie. Ten samochod jak na swoje czasy byl uwazany za skomplikowany, na pewno jest tam co sie zepsuc. Nie musisz od razu zaprzeczac, piszac ze jest zajebiscie rozowo, ja zdaje sobie sprawe ze za przyjemnosc jazdy takim samochodem trzeba placic. No ale wlasnie ile? Jak to wyglada u Ciebie w praktyce?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 grudnia 2011, 19:55
qubek napisał(a):
DZIKUSEK-D1 napisał(a):
DZIKUSEK-D1 napisał(a):ja zrobilem nim bezproblemowo ponad 90 tys. :-D(tylko klocki, olej)a wyposażenie mam max jakie dawał chrysler
w sobotę zrobilem 1250 km(połowa z tego ciągnąc kemping)i spalanie 7.8 litra :-D

Bravo! Bravissimo! =D> Kolejny raz sie udalo :D
nie tylko golfy są dobre :-D
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
30 grudnia 2011, 20:25
Nie mow nic o Golfach, moj Golf mi podpadl i ogolnie ma u mnie wpierdol, jak tylko sie z nim spotkam.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
31 grudnia 2011, 18:25
Nie potrafie zdiagnozowac usterki ukladu zasilania (najprawdopodobniej), objawiajacej sie tym, ze silnik nie trzyma wolnych obrotow i gasnie.
Ten gaznik jest bardzo nielubiany na forach internetowych, ale na logike nie powinien sprawiac problemow, jesli sie do niego nie podchodzi z mlotkiem. I nie uwazam zeby byl zly, jesli przez 20 lat dzialal.
Tyle ze to nie zmienia faktu ze nie wiem co jest nie tak.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
31 grudnia 2011, 19:55
qubek a co sprawdziles ? najprostrzym rozwiazaniem byloby wymienienie swiec moze maja przedmuchy badz masz stare kable

jak napiszesz cos wiecej moze uda sie zdiagnozowac i usunac usterke :)
31 grudnia 2011, 20:03
Kuba jaki masz gaznik w swoim golfie?
Zgaduje tylko jakis z modeli Pierburga2 , 2E, 2EE ?
Mialem kiedys taki gaznik w garbie- rzedowce. non stop problem z obrotami zwlascza z tymi wolnymi. One sa swietne jak sa nowe. Z biegiem czasu a dokladnie po 20 latach szwankuja. Najwiekszy problem jest w tym iz sa bardzo rozbudowane i nie ma do nich dobrych zestawow naprawczych. Moj regenerowal gosc co zajmowalal sie tylko gaznikami i zrobil go tak ze dzialal niezawodnie przez nastepne pare lat.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
1 stycznia 2012, 03:14
2EE
Gaznik sam w sobie jakos rozbudowany nie jest. Za to ma kupe dziwnego osprzetu - czujnikow, sterownikow itd. I mysle (zgaduje) ze to ktorys z nich szwankuje. Niestety komp nie wyrzuca bledow, a jak zrobisz test to stukaja i pukaja (na tyle na ile sie orientuje, czyli slabo) jak powinny
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 stycznia 2012, 11:08
ja jeździłem na 2ee bardzo długo , podstawowym problemem było bujanie sie obrotów do 3-4 tyś ale jeżeli gasnie to ja bym sprawdził czy guma pod gaźnikiem jest cała ,czasem pęka i lewe powitrze łapie
1 stycznia 2012, 11:28
W moim przypadku fachowiec od gaznikow po obejrzeniu tego Pierburga stwierdzil ze duza czesc tego osprzetu jest w ogole niepotrzebna aby silnik dzialal prawidlowo. Rozebral ten gaznik, ale niestety juz go nie zlozyl z braku czesci. W cenie bodajze 400 zl jakie zaplacilem w 2001 roku jakos zbudowal mi bardzo prosty gaznik, ktory dzialal niezawodnie przez nastepne pare lat. Regeneracja tego gaznika, ktory pierwotnie byl w aucie jak pokazywal co jest popsute byla nieoplacalna. Ale kolega ma Golfa II sprowadzonego z Niemiec z takim wlasnie modelelm gaznika Pierburg 2EE nowym bo dostal od poprzedniego wlasciciela i sprawuje sie swietnie dlatego bo jest nowy i orgnalny nie grzebany.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
1 stycznia 2012, 12:14
Rafal, no wlasnie nie chce trafic na takiego 'fachowca' i dlatego nie oddaje go nigdzie. Chcialbym naprawic, a nie patencic.
Podstawka jest jednym z podejzanych. Nie wyglada na popekana, ale jest stara. Nawet ją jasiek eksperymentalnie posmarowal uszczelniaczem, zeby zobaczyc, czy jest roznica, ale to nie pomoglo.
Inna sprawa, ze to wyglada tak, ze przedtem (nie jezdzilem samochodoem od wiosny, a teraz dlubalem troche w silniku) awaria przychodzila i odchodzila. Teraz po odpaleniu nie trzymal wolnych obrotow od razu (nawet sie ucieszylem, bo wczesniej to nigdy nie chcialo wystapic w poblizy garazu). Po ponownym zdjeciu i zalozeniu gaznika - utrzymywal obroty przez kilka sekund po odpaleniu, a potem dopiero gasl. Po jeszcze ponownym - znowu nie utrzymuje nawet przez chwile.

Ja nie patrze do konca tak na zasadzie oplaca sie - nie oplaca. Mi sie oplaca zabulic, jesli w zamian bede mial sprawny srodek transportu. Ale nie chce kupowac po omacku kolejnych podzespolow, ktore sa sprawne, bo to sie robi spora kwota wydana na darmo
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 stycznia 2012, 12:32
Daaaaamyyyy raaaaadeee - gaźnik od poloneza czeka :lol: :lol:
1 stycznia 2012, 15:13
od ładnych paru lat jeżdżę VW Passatem B3 Variant z 1991 roku, 2,0GT 115KM
Zdjęcie nie zachowało się
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
1 stycznia 2012, 16:57
qubek napisał(a):Rafal, no wlasnie nie chce trafic na takiego 'fachowca' i dlatego nie oddaje go nigdzie.

zaufaj mi Qubek chcialbys trafic. Gosc wraz z ojcem zajmowal sie tylko gaznikami i regulacja silnikow. Niestety ojciec odszedl na emeryture, syn zas dwa lata pozniej zajal sie czyms innym. Nie wiem jak gosc to robil ale potrafil tak zrobic gaznik ze chodzil beawaryjnie nastepne kilka lat. Nie spotkalem poki co drugiego takiego fachowca.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...

← Luźne dyskusje