Rafal, no wlasnie nie chce trafic na takiego 'fachowca' i dlatego nie oddaje go nigdzie. Chcialbym naprawic, a nie patencic.
Podstawka jest jednym z podejzanych. Nie wyglada na popekana, ale jest stara. Nawet ją jasiek eksperymentalnie posmarowal uszczelniaczem, zeby zobaczyc, czy jest roznica, ale to nie pomoglo.
Inna sprawa, ze to wyglada tak, ze przedtem (nie jezdzilem samochodoem od wiosny, a teraz dlubalem troche w silniku) awaria przychodzila i odchodzila. Teraz po odpaleniu nie trzymal wolnych obrotow od razu (nawet sie ucieszylem, bo wczesniej to nigdy nie chcialo wystapic w poblizy garazu). Po ponownym zdjeciu i zalozeniu gaznika - utrzymywal obroty przez kilka sekund po odpaleniu, a potem dopiero gasl. Po jeszcze ponownym - znowu nie utrzymuje nawet przez chwile.
Ja nie patrze do konca tak na zasadzie oplaca sie - nie oplaca. Mi sie oplaca zabulic, jesli w zamian bede mial sprawny srodek transportu. Ale nie chce kupowac po omacku kolejnych podzespolow, ktore sa sprawne, bo to sie robi spora kwota wydana na darmo
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.