Adrian, to duże /pod plandeką/ wcale a wcale nie jest pordzewiałe i stoi parę metrów dalej...W miejscu wskazanym przez Ciebie leżała hałda żwiru:-)
Mój dupowóz/zimowóz/drugowóz
szczegół.
marjas napisał(a):Nie doczytałem, ale może warto wymienić jednak?
Kumpel miał problem z falowaniem obrotów i właśnie wymiana podstawy pomogła.
Albo, jak Ci się chce, to zmień silnik na diesla
rafaal111 napisał(a):Izolacja o ktorej pisal Qubek jest dosc gruba i ciezka przez co wydaje sie ze moze byc nieznisczalna. One na zawsze padaja w czesci srodkowej bo tam jest sama guma. Po latach uzytkowania i wibracji rozwarstwia sie tam i potrafi splatac figla.
stach napisał(a):Ten gumowy łacznik BARDZO CZESTO jest przyczyna tychże problemow ,najbardziej zresztą pożądana....
No wienc poki co podkladka jest glownym podejzanym, jako ze spryskanie jej samostartem skutkuje zwiekszeniem obrotow silnika.
Kwestia tylko czy jest to jedyna powazna usterka czy tez po jej usunieciu (o ile diagnoza jest w ogole sluszna) ujawnia sie kolejne
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):dethim napisał(a): daewoo matizZdjęcie nie zachowało się
corse C 1.0 w gazie
@ plewka - bardzo dobry woz
@ Rafal - gdybym wiedzial co jest popsute to bym to naprawil/wymienil i tez bym jezdzil bezawaryjnie przez lata. No ale nie wiem :]
każdy chłopak z Polskiej wsi, jeździ golfem _ _ _
No daj spokój ale 1.0 gazować? to jest jak używanie papieru do wiadomej czynności dwa razy.
Proud member of Buzzing Bugs Team.
Mialem okazje jezdzic krotko CC 1100 na gazie kolegi. Jakiez bylo moje zdziwienie kiedy wyjezdzajac z marketu z wozkiem zakupow otwieram bagaznik a tam butla 80-cio litrowa. Auto jezdzilo bardzo dobrze tankowanie raz na dwa tygodnie. W przypadku kiedy mieszkam po za centrum i miesiecznie potrafilem wyjezdzic nawet okolo 2-3 tys km. rozwiazanie smieszne ale bardzo dobre dla kieszeni.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
Dyskusje na temat gazu mozna kontynuowac w odpowiednim temacie. Jest przeciez dosc swierzy http://www.garbiarnia.com/forum/viewtopic.php…der=asc&start=45 
BTW - nie porownuj prosze CC 1100 do Corsy 1.0
BTW - nie porownuj prosze CC 1100 do Corsy 1.0
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Czepiacie sie gazu w corsie 1,0 popatrzcie tu mistrzostwo swiata badz glupoty
http://www.youtube.com/watch?v=vvJF4K_XQ_A
sory Kuba nie moglem sie powstrzymac.
Ciekawe czy typ paliw w aucie?
http://www.youtube.com/watch?v=vvJF4K_XQ_A
sory Kuba nie moglem sie powstrzymac.
Ciekawe czy typ paliw w aucie?
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
Ja tam sie nie czepiam gazu w Corsie, a raczej samej Corsy 1.0. Zwlaszcza w roli samochodu marzen czlowieka, ktory interesuje sie choc troche motoryzacja.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
w matizie na pewno nie zalozyl bym gazu bo silnik bedzie za slaby (i tak jest za slaby). Ale corsa 1.0 to chyba takie minimum ktore mozna zaakceptowac. Ten silnik pali nie cale 6 litrow benzyny. Na dupowóz taka Corsa moim zdaniem by sie sprawdziła. Pozdrawiam 
qubek napisał(a):Na pewno tworca i wlasciciel twierdzi ze wszystko dziala dobrze i ze jest super.
Ja tam sie nie czepiam gazu w Corsie, a raczej samej Corsy 1.0. Zwlaszcza w roli samochodu marzen czlowieka, ktory interesuje sie choc troche motoryzacja.
Co jest nie tak z tą Corsą ? Przecież nie będe jeździł do sklepu kilometr dalej dajmy na to Bmw 730i. O corsie mówie jako o samochodzie jednym z 3. Samochodzie ktory pozwoli zredukować wydatki na stacji benzynowej. Na codzien Corsa + Garb oczywiście odpada, z tym się zgodzę
qubek napisał(a):@ plewka - bardzo dobry woz
i własnie dlatego go nie zmieniłem jeszcze
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.
Zdjęcie nie zachowało się
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.
Zdjęcie nie zachowało się
Teraz to go juz trzymaj. Nie dosc, ze jesli jest w dobrym stanie, to bedzie dalej w dobrym stanie przez lata, to mysle ze lada moment dobrze zachowane B3 zaczna byc poszukiwane. Na razie ten samochod wciaz w oczach wiekszosci rasowych koneserow starej motoryzacji (zwlaszcza takich co to rozpoznaja Mustanga, Porsze i Rojsrojsa ktorym jechal kuzyn do slubu) jest synonimem grata chloporobotnika, ale ich jest tak naprawde coraz mniej, a do tego to byly udane wozy i na dodatek mialy dosc dziwaczna stylistyke, co z czasem bedzie je coraz bardziej wyrozniac. A twoj jeszcze ma ten pakiet sportowego oszpojlerowania 
@dethim - jak sie chciales dowiedziec co jest nie tak z Corsa to trzeba bylo napisac wczesniej, zamiast sie osmieszac glupimi tekstami. Ale dam Ci rade - przejedz sie taka po prostu
@dethim - jak sie chciales dowiedziec co jest nie tak z Corsa to trzeba bylo napisac wczesniej, zamiast sie osmieszac glupimi tekstami. Ale dam Ci rade - przejedz sie taka po prostu
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Apropo Matiza to jestem sceptycznie nastawiony do niego. Z tego co kiedyś czytałem to już lepszy jest Tico ze względu silnika. W Tico siedzi silnik od Suzuki a w Matizie już silnik Daewoo i ten z Tico jest oszczędniejszy.
Przeciez jeden samochod jest ewolucyjnym rozwinieciem drugiego, przy czym oba sa rozwinieciem konstrukcji Suzuki i oba byly produkowane przez koncern Daewoo.
Matiz moze wiecej palic, bo jest ciezszy i nie wiem czy jakies zmiany w silniku (Tico mialo chyba gaznik, Matiz ma wtrysk) to rekompensuja.
No ale czy jest sens skupiac sie na samochodach, ktore z reguly uzytkuja ludzie, ktorzy na pytanie: "Jakim jezdzisz samochodem?" odpowiadaja: "Czerwonym"?
Jesli ktos interesujacy sie motoryzacja jezdzi czyms takim, to raczej albo dlatego ze jest to samochod sluzbowy, albo dlatego ze wpadl mu taki w rece (po mamie, wujku albo sasiedzie co sprzedal okazyjnie). Raczej nie ze swiadomego, swobodnego wyboru sposrod roznych opcji.
One oczywiscie sa w stanie spelnic swoja fukncje, tzn mozna w nie wsiasc, z duzym prawdopodobienstwem odpalic i z rownie duzym - dojechac w zakladane miejsce i po drodze nie bedzie nam padac deszcz na glowe. W tym sensie mozna je nazwac samochodami dobrymi, poniewaz w tym sensie na rynku od dawna nie ma samochodow zlych - doslownie kazdy, ktory mozna kupic "działa".
Ale pomijajac to znaczenie okreslenia "dobry samochod" to sa to maksymalne gowna i jesli ktos interesujacy sie motoryzacja szuka dupowozu, to moze sobie znalezc wiele bardziej interesujacych opcji.
Ostatnio czekalem kilkadziesiat minut na myjni samochodowej i obserwowalem przyjezdzajace auta. Jedno gorsze od drugiego. Nie moglem sie nadziwic, jak ludzie moga wybierac takie gowniane puszki, skoro za te same pieniadze mozna kupic i utrzymac cos duzo fajniejszego. Tyle ze... to pewnie tak, jakbym ja probowal kupic sobie wąż ogrodowy. Poszedl bym do Castoramy, moze jeszcze do Practikera i cos bym kupil, to cos, niezaleznie od tego co bym wybral, na pewno przepuszczalo by wode w odpowiednim kierunku i nie cieklo za bardzo na boki, ja bylbym zadowolony i twierdzilbym ze jest dobre, bo w koncu dalem rade podlac kwiatki i oproznic szambo do ogrodka sasiada. A to, ze za takie same pieniadze mozna bylo kupic waż trwalszy, mniej sie placzacy i lepszy pod nie wiem jakimi jeszcze wzgledami i do tego "fajniejszy".... to by mi uciekalo, bo nie interesuje sie wężami ogrodowymi. Ale dla entuzjasty węży ogrodowej moj wąż być moze tez bylby gowniany, tak jak dla mnie samochody tych ludzi odwiedzajacych myjnie. I taki entuzjasta pewnie potrafil by wytlumaczyc, dlaczego moj waz jest do dupy. Ale ja sie nie interesuje wężami ogrodowymi, wiec dla mnie jest git.
Matiz moze wiecej palic, bo jest ciezszy i nie wiem czy jakies zmiany w silniku (Tico mialo chyba gaznik, Matiz ma wtrysk) to rekompensuja.
No ale czy jest sens skupiac sie na samochodach, ktore z reguly uzytkuja ludzie, ktorzy na pytanie: "Jakim jezdzisz samochodem?" odpowiadaja: "Czerwonym"?
Jesli ktos interesujacy sie motoryzacja jezdzi czyms takim, to raczej albo dlatego ze jest to samochod sluzbowy, albo dlatego ze wpadl mu taki w rece (po mamie, wujku albo sasiedzie co sprzedal okazyjnie). Raczej nie ze swiadomego, swobodnego wyboru sposrod roznych opcji.
One oczywiscie sa w stanie spelnic swoja fukncje, tzn mozna w nie wsiasc, z duzym prawdopodobienstwem odpalic i z rownie duzym - dojechac w zakladane miejsce i po drodze nie bedzie nam padac deszcz na glowe. W tym sensie mozna je nazwac samochodami dobrymi, poniewaz w tym sensie na rynku od dawna nie ma samochodow zlych - doslownie kazdy, ktory mozna kupic "działa".
Ale pomijajac to znaczenie okreslenia "dobry samochod" to sa to maksymalne gowna i jesli ktos interesujacy sie motoryzacja szuka dupowozu, to moze sobie znalezc wiele bardziej interesujacych opcji.
Ostatnio czekalem kilkadziesiat minut na myjni samochodowej i obserwowalem przyjezdzajace auta. Jedno gorsze od drugiego. Nie moglem sie nadziwic, jak ludzie moga wybierac takie gowniane puszki, skoro za te same pieniadze mozna kupic i utrzymac cos duzo fajniejszego. Tyle ze... to pewnie tak, jakbym ja probowal kupic sobie wąż ogrodowy. Poszedl bym do Castoramy, moze jeszcze do Practikera i cos bym kupil, to cos, niezaleznie od tego co bym wybral, na pewno przepuszczalo by wode w odpowiednim kierunku i nie cieklo za bardzo na boki, ja bylbym zadowolony i twierdzilbym ze jest dobre, bo w koncu dalem rade podlac kwiatki i oproznic szambo do ogrodka sasiada. A to, ze za takie same pieniadze mozna bylo kupic waż trwalszy, mniej sie placzacy i lepszy pod nie wiem jakimi jeszcze wzgledami i do tego "fajniejszy".... to by mi uciekalo, bo nie interesuje sie wężami ogrodowymi. Ale dla entuzjasty węży ogrodowej moj wąż być moze tez bylby gowniany, tak jak dla mnie samochody tych ludzi odwiedzajacych myjnie. I taki entuzjasta pewnie potrafil by wytlumaczyc, dlaczego moj waz jest do dupy. Ale ja sie nie interesuje wężami ogrodowymi, wiec dla mnie jest git.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
