Mój dupowóz/zimowóz/drugowóz/awaryjnowóz/potrzebaszybkiegoprzemieszczeniasięwóz :
Daewoo Nubira II rocznik jubileuszowy 2000 .
Jest to samochód który spowodował moje zupełnie odmienne zdanie od większości społeczeństwa jakoby firma daewoo produkowała badziewne samochody. No dobra zapewne tak było w przypadku większości modeli, ale Nubira ... hmm. Została kupiona jako nówka sztuka z salonu dziesięć lat temu ( dokładnie w styczniu ) jako topowa wersja tego modelu. Przez dziesięć lat używania ani razu nie rozczarowała, zjeździła całą europę , co dziennie , bez zająknięcia przemierza miasto wzdłuż i wszerz , równo dostaje po dupie , a mimo to NIGDY się nie zepsuła , była tylko raz holowana - powód : mama zapomniała zatankować !

( do tej pory jest dla mnie tajemnicą jak można nie zobaczyć wielkiej krzyczącej pomarańczowej lampki ). Po dziesięciu latach jeżdżenia zasolonymi polskimi dziurawymi drogami, nie ma ani jednego ogniska korozji na podwoziu, wewnątrz , na zewnątrz , po prostu nie ma . Lakier jest nie do zdarcia , bardzo wytrzymały, samochód nigdy nie był uderzony. Poza tym części zamienne są bardzo tanie porównując do innych. Najpierw jeździli nią rodzice na zmianę, później tylko mama ją katowała, no a teraz kiedy każde z nich ma swojego plastika, Nubira jest moja na wyłączność. W sumie miałem możliwość używania najnowszej Bory , ale przez sentyment do nubiry i jednak większy silnik, wolę zostać przy plastiku , który pokochałem

. Wiadomo , przy przebiegu 230 tyś km silnik nie jest już taki jak na początku ,co prawda nic nie cieknie , ale zaczyna brać olej , spalanie benzyny co raz mniej wydajne . W perspektywie zapewne szykuje się wymiana silnika , być może na v6 z vectry , zobaczymy, bo miejsce pod maską jest i ludzie którzy już to robili też są
