Kilka lat temu z tego co mi się przypomniało były wymieniane osłony przegubów i doszliśmy z sąsiadem do wniosku , że założymy inne , od jakiegoś innego samochodu. Później przy przedłużaniu badań diagnosta pytał się co to za gumy i z jakiego modelu , bo on niby też ma nubire i chciałby wiedzieć, więc pewnie coś w tym jest.
Mój dupowóz/zimowóz/drugowóz
Ja bardziej mialem na mysli sworznie wachaczy itd.
Np moj ojciec ten problem rozwiazal zamawiajac to w jakiejs firmie ktora robi poduszki do rajdowek (
) i nie tylko bylo to trwalsze, ale zmniejszylo sie skrecanie samochodu przy dodawaniu/odejmowaniu gazu.
Np moj ojciec ten problem rozwiazal zamawiajac to w jakiejs firmie ktora robi poduszki do rajdowek (
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
kiedy będę musiał to wymienić, z ciekawości poszukam takiego patentu i zobaczę co to zmieni. Gdyby się Twojemu tacie przypomniało, co to była za firma i gdybyś chciał podać jej namiary, to znacznie ułatwiłoby mi sprawę 
Dopytalem sie ojca o szczegoly i on wymienil wewnetrzne sworznie wachaczy na "jakies robione u nas", ktore sa twardsze i nieazurowe podobniez. Niestety producenta nie pamieta, wie za to gdzie kupil (ul Gersona, w lewo od Kotsisa, ale nie w duzym sklepie Daewoo), ale to Ci niewiele pewnie pomoze.
Ja tego nie wymienilem, bo wczesniej sprzedalismy samochod.
Ja tego nie wymienilem, bo wczesniej sprzedalismy samochod.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):Dopytalem sie ojca o szczegoly i on wymienil wewnetrzne sworznie wachaczy na "jakies robione u nas", ktore sa twardsze i nieazurowe podobniez. Niestety producenta nie pamieta, wie za to gdzie kupil (ul Gersona, w lewo od Kotsisa, ale nie w duzym sklepie Daewoo), ale to Ci niewiele pewnie pomoze.
Ja tego nie wymienilem, bo wczesniej sprzedalismy samochod.
spoko
Ja jeżdżę na codzień Peugeotem 106 1,0 1998rok
Zdjęcie nie zachowało się
.... dostalem go od siostry ktorej to było pierwsze auto do nauczenia sie jazdy niezbyt trafne bo przepłacone ( kupiony pod koniec marca 2004 a po wejsciu do unii ceny mocno spadly w dol) . jako ze duzo dolozyla bo kupila zajezdzony egzemplarz to nie oplacalo sie sprzedawac i ja go dostalem . za co go lubie ? jest maly i do Warszawy gdzie spedzam wiekszosc czasu idealny do parkowania. Mało pali ( 5 max 6 w trasie przy katowaniu) tanie czesci, wszystko samemu da sie naprawic ( nawet tylna belke ktora pada raz na 80-100tys km ) elementy zawieszenia przedniego nie padaja szybciej niz np. w Fordach, jest komfortowy, nie mam w nim zadnej elektryki oprocz tej co sam zalozylem ...w sam raz dla studenta. jedyny minus to zbyt maly silnik na trase do wyprzedzania... Zanim przyjechalem do wawy i jak jezdze na wakacje czy wolne do domu to jezdze
ojca Passatem B2 z 1984roku ( 3 lata mlodszy od mojego garba
) auto 14 lat w rodzinie nie do zajezdzenia , typowy wół który woził materiały do budowy domku letniskowego, objezdzil polske, niestety na tyle bite bylo kilkukrotnie przez poprzednich wlascicieli ze zaczela szpachla odpadac i korodowac ze jezdzi do maja tego roku a od lipca 2009 jego miejsce zastąpił Saab 9-3 z 2000 roku (z sentymentu do passata auto musialo wygladac podobnie i tak tez wyglada )
Zdjęcie nie zachowało się . O komforcie sie nie wypowiem bo nie mam porownania. porownywanie do passata nie ma sensu bo to inna epoka ale samochod robi na mnie bardzo dobre wrazenie, jakosc wykonania, rozwiazania w nim zastosowane itp.
Zdjęcie nie zachowało się
.... dostalem go od siostry ktorej to było pierwsze auto do nauczenia sie jazdy niezbyt trafne bo przepłacone ( kupiony pod koniec marca 2004 a po wejsciu do unii ceny mocno spadly w dol) . jako ze duzo dolozyla bo kupila zajezdzony egzemplarz to nie oplacalo sie sprzedawac i ja go dostalem . za co go lubie ? jest maly i do Warszawy gdzie spedzam wiekszosc czasu idealny do parkowania. Mało pali ( 5 max 6 w trasie przy katowaniu) tanie czesci, wszystko samemu da sie naprawic ( nawet tylna belke ktora pada raz na 80-100tys km ) elementy zawieszenia przedniego nie padaja szybciej niz np. w Fordach, jest komfortowy, nie mam w nim zadnej elektryki oprocz tej co sam zalozylem ...w sam raz dla studenta. jedyny minus to zbyt maly silnik na trase do wyprzedzania... Zanim przyjechalem do wawy i jak jezdze na wakacje czy wolne do domu to jezdze
ojca Passatem B2 z 1984roku ( 3 lata mlodszy od mojego garba
Zdjęcie nie zachowało się . O komforcie sie nie wypowiem bo nie mam porownania. porownywanie do passata nie ma sensu bo to inna epoka ale samochod robi na mnie bardzo dobre wrazenie, jakosc wykonania, rozwiazania w nim zastosowane itp.
PozdraVWiam
Bogdan
Bogdan
Ja wiem ze auto 16 lat mlodsze i pewnie w o niebo lepszym stanie ale jakosc wykonania i rozwiazania tego Opla uwazasz za lepsze niz w Passatce??
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):Ja wiem ze auto 16 lat mlodsze i pewnie w o niebo lepszym stanie ale jakosc wykonania i rozwiazania tego Opla uwazasz za lepsze niz w Passatce??
mialem doczynienia z Passatem B5 nie jako wlasciciel i uzytkownik ale w bliskim kontakcie z nim bylem , slyszalem wiele opinii widzialem w srodku i saab jest bez porownania lepszy... wady passatow to przednie zawieszenie ktore ma aluminiowe wahacze i czesto siadaja przy naszych drogach w niespodziewanych momentach poza tym jakosc wykonania materialow wewnatrz jest kiepska... saaby te sa o niebo lepsze od swoich mlodszych braci czyli generacja 2 9-3ek gdzie bardzo szybko plastiki trzeszcza i wszystko sie szybciej zuzywa . zawieszenie jest bardziej wytrzymale niz w PAssatach B5. Zrazilem sie do VW po modelach B4 ktore wg mnie byly najlepszymi ostatnimi modelami passata .co wiecej... wbrew twierdzeniu ze saab to marka drozsza i bardziej "luksusowa" ten model jeszcze nalezy do tych dostepnych dla przecietnego uzytkownika a wytrzymalszy niz Passat ktory tez trzyma cene a jednak jest bardziej klopotliwy w uzytkowaniu. wyjatkiem sa Audi ktore z koncernu VW bily na glowe passata....co do Oplowskiego Saaba...nie popadajmy w skrajnosc... przy podobnym przebiegu porownalem saaba z Vectra B...nie ma o czym mowic... ta sama plyta podlogowa i to chyba tylko to je laczy....
w kazdym razie... mowie to co widze w aucie z przebiegiem 200tys km 10 letnim .... po 10tys km przejechanych nie moge powiedziec ze sa najlepsze ....ale jednak naczytalem sie sporo o autach z tych lat przed kupnem ..i jedyne wybory w tej cenie w przelozeniu na jakosc to bralem pod uwage Mazde 626 i tego saaba . ale ceny czesci zamiennych przekonaly mnie do kupna szweda...
PozdraVWiam
Bogdan
Bogdan
Eeee tam Kuba gadasz - nasza nuba 210 leciała i było git.
W porownaniu z audi fakt - bardzie gumowaty zawias ale jak porownywac tania konstrukcje do wozenia d.... z wielowahaczowym, drogum zawiasem.
Nasza Nubira miala ponad 300 tys km na gazie na srubke i silnik nie brał oleju, nic.
W ogole wygodne, dobrze wykonane, wielkie i tanie auto - bardzo dobrze je wspominam
W porownaniu z audi fakt - bardzie gumowaty zawias ale jak porownywac tania konstrukcje do wozenia d.... z wielowahaczowym, drogum zawiasem.
Nasza Nubira miala ponad 300 tys km na gazie na srubke i silnik nie brał oleju, nic.
W ogole wygodne, dobrze wykonane, wielkie i tanie auto - bardzo dobrze je wspominam
jaqo napisał(a):Eeee tam Kuba gadaszJasiu, bo od tego Kuba jest tu, Od tego jest on tu, od tego jest!

Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
A ja sobie od czterech lat jeżdżę citroenem C2 z ("ciut" podrasowanym) silniczkiem 1,4. Jak na dwie osoby, to jest świetny, nawet na dłuzsze trasy (Chorwacja). Idealny na miasto do wciskania się między słupki. Za to nie można nim wjechać na głębsze koleiny w gruntowej drodze albo w lesie. A jak się zakopie w śniegu albo w piachu - to jest po prostu na amen zakopany przez debilny przedni spojler, który działa w takiej sytuacji jak spychacz. Dlatego cały rok wożę saperkę
A i tak największe emocje, to przesiadka z kaszlaka na pierwszy normalny samochód. Akurat w moim wypadku - Escort XR3 ekstra obniżany. Też z zakazem wjazdu do lasu.
Największe samochodowe badziewie - Frontera Sport. Niby terenówka. Niby. Za to z beznadziejnym niby składanym daszkiem z tyłu i jeszcze głupszym szyberdachem,który po zdjęciu trzeba było chować w krzakach albo u sąsiada, bo sie w aucie nie mieścił. A w portfelu nie miesciły się banknoty, które woziłem na stacje benzynowa na paliwo do tego mułowatego ochlapusa.
Najwieksze samochodowe zaskoczenia - Seat Marbella. Tak brzydkie, że aż ładne. Zwłaszcza, że był biały w wersji Jeans. Lekkie i wytrzymałe autko o własciwościach terenowych lepszych od Frontery.
Było tez kilka innych plastikowych autek, ale nie wzbudzały większych sensacji. Takie taj jeździdła bez duszy i polotu. No może Samuraj albo Punto II HGT. Ale to było dawno temu.
A teraz mi sie podoba Dacia Duster. Może za rok...
A i tak największe emocje, to przesiadka z kaszlaka na pierwszy normalny samochód. Akurat w moim wypadku - Escort XR3 ekstra obniżany. Też z zakazem wjazdu do lasu.
Największe samochodowe badziewie - Frontera Sport. Niby terenówka. Niby. Za to z beznadziejnym niby składanym daszkiem z tyłu i jeszcze głupszym szyberdachem,który po zdjęciu trzeba było chować w krzakach albo u sąsiada, bo sie w aucie nie mieścił. A w portfelu nie miesciły się banknoty, które woziłem na stacje benzynowa na paliwo do tego mułowatego ochlapusa.
Najwieksze samochodowe zaskoczenia - Seat Marbella. Tak brzydkie, że aż ładne. Zwłaszcza, że był biały w wersji Jeans. Lekkie i wytrzymałe autko o własciwościach terenowych lepszych od Frontery.
Było tez kilka innych plastikowych autek, ale nie wzbudzały większych sensacji. Takie taj jeździdła bez duszy i polotu. No może Samuraj albo Punto II HGT. Ale to było dawno temu.
A teraz mi sie podoba Dacia Duster. Może za rok...
PYRUS napisał(a):Największe samochodowe badziewie - Frontera Sport. Niby terenówka. Niby. Za to z beznadziejnym niby składanym daszkiem z tyłu i jeszcze głupszym szyberdachem,który po zdjęciu trzeba było chować w krzakach albo u sąsiada, bo sie w aucie nie mieścił. A w portfelu nie miesciły się banknoty, które woziłem na stacje benzynowa na paliwo do tego mułowatego ochlapusa.![]()
http://www.youtube.com/watch?v=QITYRvmPx5g&feature=player_embedded rasowa terenówka
RIP gArbuz 197?
krootki vel szorti
GARBCLUB
krootki vel szorti
GARBCLUB
ja na codzień mam garba 1303. od święta i na zloty ogórka
ogórek "Lord von Hannower edition" 1978, 2000 CJ
garb 67
http://aircooled-hearse-fanatic.skynetblogs.be/
garb 67
http://aircooled-hearse-fanatic.skynetblogs.be/
ja na codzien jeźdze chryslerem PT cruiserem 2,0 140 KM automat
Zdjęcie nie zachowało się
zdjęcie wziąłem z neta, ale mój jest indentyczny. ostatnio autko daje znac o swojej awaryjności :/
Zdjęcie nie zachowało się
zdjęcie wziąłem z neta, ale mój jest indentyczny. ostatnio autko daje znac o swojej awaryjności :/
ustawki chuliganów. darmowa gra online
Specyficzne auto , ni to niby nawiązuje do starego trendu stylistyki , ni to nowe ... takie trochę nijakie w swojej hmm ... odrębności i specyficzności ?