Mój dupowóz/zimowóz/drugowóz

24 marca 2010, 14:23
To teraz ja wtrące swoje 3 grosze ,ja na co dzień smigam chryslerem voyagerem 2.5td,jeśli chodzi o komfort a zwłaszcza pojemność w środku (przydaje się na wyjazdy wakacyjne) to jest naprawdę super,zuzycie paliwa też mnie miło zaskoczyło..jedyny minus to drozsze o ok 20 % niektóre części (w porównaniu do aut niemieckich)...ale to nieważne bo on się nie psuje :-D
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
24 marca 2010, 14:28
dziwne, wszyscy na nie klną (szczególnie na diesle VW) :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
24 marca 2010, 14:29
qubek napisał(a):No i jak na 130 koni to to nie jedzie. Ale i tak i tak do szybkiej jazdy sie nie nadaje, wiec to nie problem.

Do szybkiej jazdy nadają się samochody sportowe to przede wszystkim. Temu samochodowi jest znacznie bliżej do krążownika niż do sportowca, ot choćby charakterystyka zawieszenia. Podrózować nią po autostradach mozna komfortowo jak na tą klasę samochodu. Nie wiem w jakim stanie był silnik z którym Ty miałes doczynienia , ale ja , jezdżąc samochodami z o wiele większymi silnikami mającymi i po 350 - 400 km ( trans-am LS1 z silnikiem od corvette, buick ... wszystkie miały v8 ), stwierdzam , że tym samochodem , jesli silnik jest zadbany , spokojnie i bez kompleksów można smiało poginać. Prawdą jest , że budzi się dopiero przy 3,5 tyś obrotów. Mówimy oczywiście o samochodzie zasilanym benzyna. 90 % nubir z dwulitrowymi silnikami jest zagazowane. Druga sprawa warunki eksploatacji. Nigdy nie czekam aż coś się zepsuje i samochód stanie , nie bawię się w półśrodki. Wszystkie wymiany części eksploatacyjnych sa dokonywane nie na zamiennikach , a na i tak tanich częsciach orginalnych. To zapewne też dużo daje. jak chcę pojeździć samochodem o większej mocy " sporotwym " , idę do wujaszka :)
24 marca 2010, 14:49
Łysy napisał(a):dziwne, wszyscy na nie klną (szczególnie na diesle VW) :-D
VM :D to dla ścisłości,zrobiłem nim ponad 100 tys(ma teraz 270)stoi na dworze i palił przy -25 bez najmniejszego problemu a jeśli chodzi o narzekanie na te silniki mnie to nie dotyczy :-D jak się dba to się śmiga
ale czytałem na forum voyagera że te silniki niezłe numery potrafią wywalić :shock:
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
24 marca 2010, 14:56
Adrian - Nubire 2.0 w top wersji mial przez lata moj ojciec. Identyczna mial tesc. Ta druga potem przejelismy my, ale w koncu sprzedalismy. Tak ze mysle ze mam sporo doswiadczen z tym samochodem.
I w porownaniu np z A4, ktore kupil moj ojciec potem, Nuba jest przestronniejsza, ale duzo mniej nadaje sie do dynamicznej jazdy - gorzej sie prowadzi, jest trudno wyczuwalna, ma za mocne wspomagania, a silnik ciagnie gorzej, mimo ze ma niby ponad 20 koni wiecej. Nie nadaje sie tez tak dobrze do jazdy z naprawde duzymi (autostradowymi) predkosciami. Ale kosztuje polowe, jesli nie mniej, tego co Audi.
Niemniej Audi jest dowodem na to ze samochod tej klasy i wielkosci moze przy okazji nadawac sie to agresywniejszej jazdy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 marca 2010, 16:28
w okresie marzec - wrzesień jeśli akurat nie pada deszcz albo nie padł janek:

Zdjęcie nie zachowało się

na zime mam pokemona - toyota yaris 1.0 ale nie na wyłączność więc garbem tez niestety z musu śmigam. Ciekawostka - pokemon własnie stoi u blacharza który łata mu przegniłe poszycie zewnętrzne progów przy tylnych nadkolach - nowe nie gniją co?
24 marca 2010, 20:08
Łysy napisał(a):Ja niemam dupowoza i dupe mi wozi garb. Ale chyba moge powiedzieć co bym chciał?? :P na ta chwile chciałbym coś w stylu pratner/berlingo/kango najlepiej z dzwiami tylnymi dzielonymi w pionie, diesla, ze składanymi tylnymi siedzeniami z bocznymi dzwiami suwanymi :) szkoda ze to francuzy niektóre i rozwiazania techniczne bywaja nielogiczne :P
W benzynach 1,4 i 1,6 uważaj na ukł zapłonowy często szwankuje a do tego tylne zawieszenie siadają łożyska w tylnej belce przez co rozłażą się koła [z reguły jest za późno na wymianą łożysk i trzeba już wymieniać całą belkę a to drogie ]
czesc1
http://tomkol.fotosik.pl/slideshow.php?id=730…lbum&add1=tomkol
czesc2
http://www.fotosik.pl/search.php?search=GARBOLINI&wyslij=
24 marca 2010, 20:11
mrówa napisał(a):
Łysy napisał(a):Ja niemam dupowoza i dupe mi wozi garb. Ale chyba moge powiedzieć co bym chciał?? :P na ta chwile chciałbym coś w stylu pratner/berlingo/kango najlepiej z dzwiami tylnymi dzielonymi w pionie, diesla, ze składanymi tylnymi siedzeniami z bocznymi dzwiami suwanymi :) szkoda ze to francuzy niektóre i rozwiazania techniczne bywaja nielogiczne :P

Mój tata ma juz drugiego peugota ;) partnera i sobie chwali ... fakt belka tylnia wrażliwa (zawieszenie) ale idzie wytrzymać ;)
Jak byś mu z buta pociągnął parę miesięcy skrzynia biegów nie wytrzyma
czesc1
http://tomkol.fotosik.pl/slideshow.php?id=730…lbum&add1=tomkol
czesc2
http://www.fotosik.pl/search.php?search=GARBOLINI&wyslij=
24 marca 2010, 20:26
Tomkol napisał(a):
mrówa napisał(a):
Łysy napisał(a):Ja niemam dupowoza i dupe mi wozi garb. Ale chyba moge powiedzieć co bym chciał?? :P na ta chwile chciałbym coś w stylu pratner/berlingo/kango najlepiej z dzwiami tylnymi dzielonymi w pionie, diesla, ze składanymi tylnymi siedzeniami z bocznymi dzwiami suwanymi :) szkoda ze to francuzy niektóre i rozwiazania techniczne bywaja nielogiczne :P

Mój tata ma juz drugiego peugota ;) partnera i sobie chwali ... fakt belka tylnia wrażliwa (zawieszenie) ale idzie wytrzymać ;)
Jak byś mu z buta pociągnął parę miesięcy skrzynia biegów nie wytrzyma

to nie jest auto do rajdów a do jazdy i pracy
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
24 marca 2010, 20:29
A ja od zawsze zapierdzielam Partnerami w sensie Pełgotami, nawet jak jeszcze nie sniłem że bede mieć garbatke, pierwszy był blaszak 1,9D silnik nie do zajechania 160 tyś km i nic, potem był 2,0Hdi 140 tyś km i spsuło sie tylko sterowanie nadmuchem, nastepny był 1,6Hdi żwawa bestia wersja 90KM zapierdzielało to jak złe i znów 140 tys km i nic.Teraz śmigam Teepee z silnikem 1,6 Hdi, obrosło to tłuszczem i już te 90 kucyków nie wystarcza, ogólnie ergonomia też siadła tragicznie, niby wielki w porównaniu ze starymi a mniejszy w praktyce.
Co ciekawsze Teepee miał jedna awarie, okazało się że akumulator fabrycznie był uszkodzony a co jeszczee bardziej ciekawe okazało się że na akumulator NIE MA gwaracnji, były pisma, telefony i ogólna strata czasu, ale w końcu peugeot polska oddał kase za aku, normalnie porażka na całej linii, nie wkurzył bym się tak gdyby nie to że akurat musiałem jechać w trase a tu psikus.
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
24 marca 2010, 21:09
No witam serdecznie tak się złożyło że od 5 lat mam otatni model audi 100 kombi z 91 r 2.3 benz pali od 10 do 13,5 l więcej nie weźmie jak bym się starał .Kupiłem jak miał 178 tyś podobno, teraz ma ok 70 tyś więcej .Robiłem tylko raz przeguby napędowe teleskopy przód wraz z mocowaniami i tylne zaciski regenerowałem .Super auto teraz jeździ żona i nie chce innego .Poza tym mam firmowego vwbusa 2.4 diesel z 96 prawdziwy wół roboczy .Przez 2 lata tylko wymiana sprzęgła i gumy stabilizatora .Kupno 280 tyś teraz 340 .Pali 10 /11 l[Jest to mój 3 firmovw bus i nigdy żadnego innego na firmę bym nie wziął.No i Grand Voyager 2.8 diesel na automacie z 2005 r w niezłym wypasie.Super auto na dalekie trasy dla sześciu osób . Spalanie ful zapakowany np;przy 90 /100 ok 7,5 /8 l przy 140p150 na autostradzie ok 11,5 l no i po mieście wciągnie od 9 /10 mojej żonie i mi 13 /14 . Wygodny przestronny zarąbisty ale delikatny, miękkie blachy , elektryka trochę od czasu do czasu się psoci no i tak jak kolega pisał oryginalne częsci troszkę droższe. Na tą klasę nie ma tragedii jednak jest jedno ALE przede wszystkim koniecznie wymieniać na czas oleje WYŁĄCZNIE NA ORYGINALNE ŻADNYCH ZAMIENNIKÓW jeżeli chcesz mieć sprawną skrzynię i bezawaryjny u kład napędowy.[a to jest droga impreza tak jak rozrząd]Do długiej bezawaryjnej jazdy polecam jednak osobom spokojnie jeżdżącym .Właśnie to skłania mnie do zmiany tego samochodu ponownie na vw multiwana 2,4 lub 2 5 tds Twardszy mniej komfortowy ale na nasze drogi i wypady rodzinne w plener na pewno praktyczniejszy i ekonomiczniejszy a na pewna pod moja nogą. . :roll: Tak na marginesie im starszy samochód tym lepszy dlatego dokupiłem garba a nowe no cóż to już tylko bardzo drogie kłopotliwe zabawki.
czesc1
http://tomkol.fotosik.pl/slideshow.php?id=730…lbum&add1=tomkol
czesc2
http://www.fotosik.pl/search.php?search=GARBOLINI&wyslij=
24 marca 2010, 21:12
tomko napisał(a):A ja od zawsze zapierdzielam Partnerami w sensie Pełgotami, nawet jak jeszcze nie sniłem że bede mieć garbatke, pierwszy był blaszak 1,9D silnik nie do zajechania 160 tyś km i nic, potem był 2,0Hdi 140 tyś km i spsuło sie tylko sterowanie nadmuchem, nastepny był 1,6Hdi żwawa bestia wersja 90KM zapierdzielało to jak złe i znów 140 tys km i nic.Teraz śmigam Teepee z silnikem 1,6 Hdi, obrosło to tłuszczem i już te 90 kucyków nie wystarcza, ogólnie ergonomia też siadła tragicznie, niby wielki w porównaniu ze starymi a mniejszy w praktyce.
Co ciekawsze Teepee miał jedna awarie, okazało się że akumulator fabrycznie był uszkodzony a co jeszczee bardziej ciekawe okazało się że na akumulator NIE MA gwaracnji, były pisma, telefony i ogólna strata czasu, ale w końcu peugeot polska oddał kase za aku, normalnie porażka na całej linii, nie wkurzył bym się tak gdyby nie to że akurat musiałem jechać w trase a tu psikus.
Mówię o silnikach benzynowych i skrzyniach też w benzynach.Narobiłem się tego troszke diesle ok fajne autka.
czesc1
http://tomkol.fotosik.pl/slideshow.php?id=730…lbum&add1=tomkol
czesc2
http://www.fotosik.pl/search.php?search=GARBOLINI&wyslij=
24 marca 2010, 21:26
qubek napisał(a):Adrian - Nubire 2.0 w top wersji mial przez lata moj ojciec. Identyczna mial tesc. Ta druga potem przejelismy my, ale w koncu sprzedalismy. Tak ze mysle ze mam sporo doswiadczen z tym samochodem.

To Daewoo , więc być może jakość samochodów zależy od tego w jakim dniu tygodnia zjechał z taśmy. Tak jak w starym dowcipie o ładach , czy dużych fiatach ... :) . Mi się w takim razie trafił niezniszczalny czołg .
qubek napisał(a):Nie nadaje sie tez tak dobrze do jazdy z naprawde duzymi (autostradowymi) predkosciami.

Załóżmy , że jestesmy w Niemczech :) . Do 140 na autostradzie , o ile jest w miarę prosto , można się spokojnie toczyć. Powyżej tej prędkości, rzeczywiście robi się nie komfortowo . Z ciekawości ... jaką, oczywiście teoretyczną, wartość masz na myśli ?
qubek napisał(a): Nuba jest przestronniejsza, ale duzo mniej nadaje sie do dynamicznej jazdy - gorzej sie prowadzi, jest trudno wyczuwalna, ma za mocne wspomagania, a silnik ciagnie gorzej, mimo ze ma niby ponad 20 koni wiecej.
.
Porównujesz do samochodu , którym nigdy nie jeździłem, więc pozostaje mi wierzyć na słowo i pewnie tak jest, ale jak sam przyznajesz :
qubek napisał(a):Ale kosztuje polowe, jesli nie mniej, tego co Audi.
. Dokładnie, więc czego my tu wymagamy :wink:

Podsumowując, wydaje mi się, że jeśli trafimy na zadbany egzemplarz , to jest to bardzo fajny , wdzięczny samochód , o ciekawej stylistyce( aczkolwiek tu znów wkracza gust, o którym się przecież tyle dyskutuje )
25 marca 2010, 08:56
Nie bede musial, tico samo sie rozpadnie. Te kupy wkurzaly mnie tym, ze calkiem wytrwale jezdzily, ale to juz sie konczy - wykruszaja sie w tempie bardzo szybkim

Co do Nubiry - Daewoo FSO przelomu lad 90 i 00 to nie FSO z epoki Jaruzela, wiec legendy o poniedzialkowych Polonezach do Nubiry nie przykladaj. To jest porzadnie wykonany samochod w normalnej fabryce.
Zreszta co ma jakosc elementow gomowo metalowych (wymienianych co rok) i ich projekt (z twardoscia gum koreanczycy nie potrafili sobie poradzic jeszcze lata po tym, jak nauczyli sie produkowac solidne samochody, a i sam caly niemiecki pomysl nie jest chyba zbyt udany) do wykonania w fabryce?

Co do predkosci to masz racje ze Nuba da sie jezdzic tak mniej wiecej do 140 bo robi sie za glosna. A4? Jak nastawilem tempomat na 160 to matka przez cala droge z Poznania do Konina (czy czegos tam na drugim koncu autostrady) sie nie poznala ze jedziemy szybko i gadala z ciotka na tylnym siedzeniu. Ani jednego "nie pędź tak" mimo ze w miedzyczasie trzeba bylo i zwalniac i przyspieszac. A da sie jezdzic spokojnie z predkosciami sporo wyzszymi. Nubira nawet nie probowalem sie do nich rozpedzac, bo jakos do tego nie zacheca.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje