Mój dupowóz/zimowóz/drugowóz

16 grudnia 2012, 13:03
wszystko co jest w tylnym zawieszeniu poza amortyzatorami (a sa bilsteiny) zostało wymienione, kompletna geometria. No i BMW prowadzi się jak BMW. W co bym teraz nie wsiadł to mi się źle prowadzi.

W związku z tym chcę poprawić jakoś zawieszenie w garbie na wiosnę (znaczy garb prowadzi się jak garb bo tez wszystkie zużyte graty wymieniłem z przodu jakoś w połowie sezonu)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
16 grudnia 2012, 22:13
Ja robilem maglownice i wymienilem gumy w przednich wahaczach i tylnych dolnych i wleczonych.
Prowadzi sie lepiej, nie drzy kierownica przy hamowaniu, nie przeskakuje tyl na wybojach, nie przekreca sie kierownica inaczej jak wsiadzie kilka osob, ale wciaz mam wrazenie ze cos nie do konca jest tak. Tylko ze trudno mi to opisac i nie wiem co to jest. Tak jakby... kurcze, nie wiem, jak jade wprost to cos mi sie nie podoba. Troche wezykuje, tzn wymaga korekt, zwlaszcza jak sie przyspiesza mocno i tak ... nie wiem, jak robisz zakret i odkrecasz kierownice zeby wyprostowac tor jazdy, to jeszcze nie zdazyles jej wyprostowac a on juz jedzie prosto. Zreszta moze to nie to, ale generalnie cos mi przeszkadza. Byc moze powinienem dobrac sie do reszty silentblokow i poduszek z tylu, a moze do amortyzatorow, ktore sa jeszcze oryginalne? Tyle ze troche nie mam budzetu na to na razie.
Co nie zmienia faktu ze i tak strasznie mi sie podoba. W sumie to od lat nie mialem samochodu, zeby sie w zimie pobawic. Albo przedni naped, albo rozgraciale zawieszenie, albo cos. A teraz jak snieg pada to geba mi sie smieje jak dziecku.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 grudnia 2012, 23:11
Może kwestia regeneracji maglownicy.
Nieznośna lekkość butów
16 grudnia 2012, 23:19
A zawieszenie dyfra sprawdzales? Tego nikt nie wymienia a ponoc czesto przyczynia sie do zlego prowadzenia.
Ja niemoge pojac jedej sprawy: na komplecie letnich 195/65 kierownica podczas jazdy na wprost byla idealnie na srodku. Po zalozeniu zimowek na stalowkach, tyl rozmiar jak letnie, przod 195/60 jest skrecona troche. Ni cholery nie mam pojecia dlaczego. Zaden logiczny powod nie przychodzi mi do glowy.
A poza tym na 195/60 w stosunku do 195/65 z przodu, ciaga w koleinach. Gadalem z gosciem i ma to samo z tym profilem w e36. Ciekawe czy szersze felgi by nie rozwiazaly sprawy. Szkoda mi zmieniac te opony bo trzymaja sie dobrze
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 grudnia 2012, 00:46
Ja mialem to samo w Garbie, tzn ciagnelo na koleinach przy 195/60, a przy 195/65 - nie .Tylko ze Ty masz pewnie szersze felgi niz 5,5 cala.
To jest jednak dziwne kombo, szersza opona z przodu. A chcesz jeszcze dokladac do tego szersza felge?

Zawieszenia dyfra nie robilem, a jedna z poduszek wydaje sie juz troche miekkawa. To moze byc to, ale wolalbym nie, bo na razie nie chce tego ruszac. Tam sie kryje jeszcze ladnych pare poduszek, pojedynczo niedrogich, ale w kupie juz troche kosztujacych.

Co do maglownicy to jest zregenerowana, na ile dobrze - nie wiem. Jedyne co moge sprawdzic to podniesc go i zobaczyc czy luzy zniknely. Ale bardziej stawialbym jednak na tyl, choc glowy sobie uciac nie dam.

Zeby nie bylo - to nie jest tragiczne, bo to co bylo tragiczne to juz zrobione. Ale od tego samochodu oczekuje zeby sie prowadzil naprawde dobrze, przynajmniej w dluzszej perspektywie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 grudnia 2012, 06:32
Jak szersze? Jedne i drugie 195,tyle ze tyl /65, przod /60. Felgi seryjne stalowe, chyba 6-6,5". A felgi szersze jak dawac to oczywiscie wszystkie.

A masz jakas idee na skrecona kierownice po zmianie kol? Bo to mnie zastanawia.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 grudnia 2012, 07:42
Łysy napisał(a):Jak szersze? Jedne i drugie 195,tyle ze tyl /65, przod /60.
To se je postaw jedne przy drugich i moge sie zalozyc o piwo ze te drugie beda szersze. Oczywiscie nie zawsze musi tak byc, bo rozne modele opon roznia sie pomiedzy soba nawet jesli maja ten sam rozmiar w teorii, ale generalnie tak bywa
Łysy napisał(a):A masz jakas idee na skrecona kierownice po zmianie kol? Bo to mnie zastanawia.

Ja wiem o czym mowisz, ale nie znam odpowiedzi.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 grudnia 2012, 14:13
Rozumiem, że takie owczywiste rzeczy jak stan opon i ciśnienie sprawdziłeś? Poprzekładaj kola na drugą stronę jeśli nie są kierunkowe, jak są to trzeba przełożyć opony co jest upierdliwe ale da Ci pojęcie czy któraś nie jest uszkodzona
17 grudnia 2012, 15:31
Sa kierunkowe. Moze przod/tyl zamienie. Tak cisnienie etc sprawdzalem.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 grudnia 2012, 16:23
Zamiana przód tył może przynieść efekt ale nie koniecznie duży - nadal może ciągnąć auto.
17 grudnia 2012, 23:12
Raczej nie sciaga. Cholera teraz trudno znalesc kawalek czystej rownej drogi na testy :D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
18 grudnia 2012, 09:32
qubek napisał(a):Ja robilem maglownice i wymienilem gumy w przednich wahaczach i tylnych dolnych i wleczonych.
Prowadzi sie lepiej, nie drzy kierownica przy hamowaniu, nie przeskakuje tyl na wybojach, nie przekreca sie kierownica inaczej jak wsiadzie kilka osob, ale wciaz mam wrazenie ze cos nie do konca jest tak...

Jesli po wyjechaniu z zakretu masz wrazenie, ze dupa chce sie scigac z przodem nawet przy zupelnie suchej nawierzchni i niewielkiej predkosci, to podstawowym problemem w takim BMW bedzie geometria tylnego zawiasa (dodatkowym efektem moze byc zamiatanie tylkiem w koleinach, choc nie musi). Wystarczy, ze osadzenia amortyzatorow tylnych sa slabe, albo mimosrody wyrobione i chwile po ustawieniu na laserach wszystko sie rozjedzie. Niepewne prowadzenie od strony samego ukladu kierowniczego najczesciej wynika ze zlego kata pochylenia kola (na ogol tylko z jednej strony), ale to jest bardzo dobrze wyczuwalne na kierownicy.
20 lutego 2014, 18:10
Bogdan napisał(a):Ja jeżdżę na codzień Peugeotem 106 1,0 1998rok
Zdjęcie nie zachowało się
.... dostalem go od siostry ktorej to było pierwsze auto do nauczenia sie jazdy niezbyt trafne bo przepłacone ( kupiony pod koniec marca 2004 a po wejsciu do unii ceny mocno spadly w dol) . jako ze duzo dolozyla bo kupila zajezdzony egzemplarz to nie oplacalo sie sprzedawac i ja go dostalem . za co go lubie ? jest maly i do Warszawy gdzie spedzam wiekszosc czasu idealny do parkowania. Mało pali ( 5 max 6 w trasie przy katowaniu) tanie czesci, wszystko samemu da sie naprawic ( nawet tylna belke ktora pada raz na 80-100tys km ) elementy zawieszenia przedniego nie padaja szybciej niz np. w Fordach, jest komfortowy, nie mam w nim zadnej elektryki oprocz tej co sam zalozylem ...w sam raz dla studenta. jedyny minus to zbyt maly silnik na trase do wyprzedzania... Zanim przyjechalem do wawy i jak jezdze na wakacje czy wolne do domu to jezdze
ojca Passatem B2 z 1984roku ( 3 lata mlodszy od mojego garba :) ) auto 14 lat w rodzinie nie do zajezdzenia , typowy wół który woził materiały do budowy domku letniskowego, objezdzil polske, niestety na tyle bite bylo kilkukrotnie przez poprzednich wlascicieli ze zaczela szpachla odpadac i korodowac ze jezdzi do maja tego roku a od lipca 2009 jego miejsce zastąpił Saab 9-3 z 2000 roku (z sentymentu do passata auto musialo wygladac podobnie i tak tez wyglada )
Zdjęcie nie zachowało się . O komforcie sie nie wypowiem bo nie mam porownania. porownywanie do passata nie ma sensu bo to inna epoka ale samochod robi na mnie bardzo dobre wrazenie, jakosc wykonania, rozwiazania w nim zastosowane itp.

Po upgradzie Peugeota i SWAPowaniu kolejno na 1,4 75KM, a potem 1,6 130KM, i jezdzeniu w miedzyczasie ojca Saabem.... dorosłem do zmiany hothatch'a na..... Saaba.... tym razem 9-5 ...



I wsiadając w 14sto latka czuje się o wiele lepiej niż w nowych Skodach,VW,Fordach itp. Ale jak to mówią o gustach się nie dyskutuje :-D
PozdraVWiam
Bogdan

← Luźne dyskusje