Garbus Whyshchuck'a (dawn.: Nowy silnik-projekt 1835")

19 lipca 2012, 07:06
Już przed wysłaniem tego wezwania - odrazu poinformowalbym ich pisemnie, że jej nie akceptujesz jako nieuwzględniającej rzeczywistego kosztu usunięcia skutków kolizji, które przekażesz im w formie opinii rzeczoznawcy - lub coś w podobnym tonie.
19 lipca 2012, 13:20
walcz walcz bo jest o co. Tak jak ci pawel dobzre pisze to 1500 to na lekki elakierowanie. Powinni spokojnie 3000-3500 wypłacic.
Ja za wgniecenie błotnika i pobita lampe ( czarna HELLa wiec droooga ) wyszarpałem pomalutkiej walce prawie 3000pln
Paweł vel YOGI
Vw 1979 1303 Black&Beige cabrio 1915cm3
VW T4 Business 2.8 V6
Westfalia James Cook 2.9TD
GSM (kontakt usunięty)
Allegro: VW_Pasja
Części używane do Twojego VW
19 lipca 2012, 13:24
nie dość, że nie uwzględnili wielu rzeczy to jeszcze stawki są tak śmieszne,
że powinieneś ten kosztorys wkleić do tematu "czy w polsce da się tanio zrobić remont garbusa";)
Jak masz rzeczoznawcę to sobie z tym poradzi. Musisz im jak najszybciej odpisać. Masz może opinię rzeczoznawcy dot. poj. historycznego?
19 lipca 2012, 14:35
YOGI napisał(a):walcz walcz bo jest o co. Tak jak ci pawel dobzre pisze to 1500 to na lekki elakierowanie. Powinni spokojnie 3000-3500 wypłacic.
Ja za wgniecenie błotnika i pobita lampe ( czarna HELLa wiec droooga ) wyszarpałem pomalutkiej walce prawie 3000pln

Mógłbyś tu opowiedzieć, jaką argumentację, ew. dokumenty przedstawiłeś ubezpieczycielowi? Umówmy się, że mój Garbus nie jest świeżo po remoncie - Tak naprawdę muszę zrekonstruować cały tył - w obecnej sytuacji inny scenariusz nie wchodzi w grę - nawet jeśli mieliby nie pokrywać całości kosztów związanych z tą naprawą, powinni w mojej ocenie wyliczyć, na ile mniej powinni mi wypłacić, żeby nie doprowadzić do wzbogacenia po mojej stronie.
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
19 lipca 2012, 14:43
a nie możesz zagrać inaczej, że ciebie nie interesują szkody i chcesz mieć zlikwidowaną szkodę jaką poniosłęś np oddają do warsztatu który mam podpisaną umowę na likwidację szkód z ubezpieczalnią?
Że jak nie chcą ci wypłacić to niech go ci naprawią do stanu takiego jak miałeś i to najlepiej zaznaczyć w któym servisie Vw ma być robiony, wtedy wyciągają zupełnie inne tabelki do przeliczeń..
19 lipca 2012, 15:06
Newek napisał(a):a nie możesz zagrać inaczej, że ciebie nie interesują szkody i chcesz mieć zlikwidowaną szkodę jaką poniosłęś np oddają do warsztatu który mam podpisaną umowę na likwidację szkód z ubezpieczalnią?
Że jak nie chcą ci wypłacić to niech go ci naprawią do stanu takiego jak miałeś i to najlepiej zaznaczyć w któym servisie Vw ma być robiony, wtedy wyciągają zupełnie inne tabelki do przeliczeń..

Nie chcę, żeby ktoś mi spaprał Garbusa... O to przecież nietrudno w warsztacie, który na codzień reperuje daewoo tico
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
19 lipca 2012, 15:57
Whyshchuck napisał(a):
YOGI napisał(a):walcz walcz bo jest o co. Tak jak ci pawel dobzre pisze to 1500 to na lekki elakierowanie. Powinni spokojnie 3000-3500 wypłacic.
Ja za wgniecenie błotnika i pobita lampe ( czarna HELLa wiec droooga ) wyszarpałem pomalutkiej walce prawie 3000pln

Mógłbyś tu opowiedzieć, jaką argumentację, ew. dokumenty przedstawiłeś ubezpieczycielowi? Umówmy się, że mój Garbus nie jest świeżo po remoncie - Tak naprawdę muszę zrekonstruować cały tył - w obecnej sytuacji inny scenariusz nie wchodzi w grę - nawet jeśli mieliby nie pokrywać całości kosztów związanych z tą naprawą, powinni w mojej ocenie wyliczyć, na ile mniej powinni mi wypłacić, żeby nie doprowadzić do wzbogacenia po mojej stronie.

daj mi maila na vwpasja @ gmail.com to Ci wyśle "gotowca". wstawisz tylko swoje dane i dane swojego samochodu i masz od reki +1500 minimum. Pismo pisał mi kolega który jest likwidatorem szkód. Jak pismo wysłałme to po tygodniu był przelew na brakującą kwotę, czyli podobnie jak u Ciebie.
Nie raz było tu już pisane, ze ubezpieczalnie wypłacaja jakies smieszne grosze i wiedza ze jakis tam % populta sie i na tym sie skończy reszta bedzie się awanturować z czego z tej reszty 2% nie dożyje , 1 % sobie odpuści i na swoje ubezpieczalnia wyjdzie
Paweł vel YOGI
Vw 1979 1303 Black&Beige cabrio 1915cm3
VW T4 Business 2.8 V6
Westfalia James Cook 2.9TD
GSM (kontakt usunięty)
Allegro: VW_Pasja
Części używane do Twojego VW
19 lipca 2012, 16:05
i rada dla wszystkich mających wycukrowane samochody i nie tylko, warto mieć opinie rzeczoznawcy o realnej wartości waszego pojazdu. Kiedy w remont ktoś włożył 30 tysięcy i więcej, a jest na tym forum takich posiadaczy więcej niż kilku to wtedy taka opinia w przypadku kolizji ratuje sytuacje. Ubezpieczyciel nie będzie brał pod uwagę wartości auta z kapelusza ( w moim przypadku moje cabrio wycenili na 15 tysi ). Jeżeli wycena będzie na te 30,40 tysi lub więcej to wtedy zaczynamy rozmowę z ubezpieczycielem z innego poziomu. Teraz jestem taki mądry, ale sam jeszcze nie zrobiłem takiej wyceny, ale w tym roku na pewno zrobię, jestem już wstępnie ugadany z rzeczoznawcą
Paweł vel YOGI
Vw 1979 1303 Black&Beige cabrio 1915cm3
VW T4 Business 2.8 V6
Westfalia James Cook 2.9TD
GSM (kontakt usunięty)
Allegro: VW_Pasja
Części używane do Twojego VW
19 lipca 2012, 20:07
@Whyshchuck

Ja będziesz potrzebować to mam namiary na dobrego rzeczoznawce z Wawy. Jest dobry, niedrogi i na pewno wpisze Ci wszystko co zostało uszkodzone.

Ponadto może zrobić Ci wycenę auta sprzed wypadku.

Jak kopałem się z HDI to korzystałem z jego pomocy.
20 lipca 2012, 11:20
Rafiki napisał(a):@Whyshchuck

Ja będziesz potrzebować to mam namiary na dobrego rzeczoznawce z Wawy. Jest dobry, niedrogi i na pewno wpisze Ci wszystko co zostało uszkodzone.

Ponadto może zrobić Ci wycenę auta sprzed wypadku.

Jak kopałem się z HDI to korzystałem z jego pomocy.

Podeślij mi proszę na priv. Dzięki!
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
20 lipca 2012, 11:22
Po tych wszystkich przypadkach na pewno po skończonych pracach zawołam rzeczoznawcę, na jakiej podstawie wycenia wartość auto po kapitalnym remoncie? czy na wszystko muszę mu przedstawić rachunki?
22 lipca 2012, 23:12
Przed wczorajszym wyjazdem do Ułęża na Seat Racing miałem trochę problemów z dławiącym się silnikiem. Choć chwilowo pomagało przedmuchanie dysz po kilku kilometrach auto wracało do stanu sprzed i zaczynało się przyduszać i chodzić na trzy cylindry.

W ciągu nocy z piątku na sobotę postanowiłem wymienić wszystko dookoła, żeby wymienić nie było żadnych wątpliwości co do przyczyny:
zmieniłem świece, kable, kopułkę, palec, rozebrałem wydech i złożyłem jeszcze raz doszczelniając łączenia nagrzewnic i spaghetti pastą do wydechów...
Rano w sobotę auto znów złapało zadyszkę. Ponieważ miałem względną pewność co do pozostałych elementów od razu zajrzałem do dyszy wolnych obrotów zasilającej duszący się cylinder. Przedmuchałem ją tak jak zawsze, ale tym razem trochę lepiej się jej przyjrzałem. Okazało się, że przykleił się do niej jakiś wredny paproch, który zmniejszał światło mniej więcej o połowę i nie chciał się dać wydmuchać - musiałem go wyciągnąć szpilką. Ostatecznie pomogło. Cała podróż do Ułęża, wyścigi i porót przebiegły bez najmniejszych zakłóceń.

Zdjęcie nie zachowało się
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
23 lipca 2012, 10:27
Mi sie tak od czasu do czasu zdaza, zwlaszcza jesli rusze cos w ukladzie paliwowym. Wyjade, dam troche w palnik i sie przytyka na dluzej lub na krocej. Czasem sie naprawia, zeby po chwili znowu sie pogorszyc. Po jakims czasie sytuacja wraca do normy. Czasem wymaga to kilkukrotnego przedmuchiwania, zanim efekt bedzie dlugotrwaly
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Raporty garażowe