Właśnie dłubię w Hondzie Prelude i filtr benzynowy fabryczny pod maską...
No ale rację (zapewne z zagranicznego forum ?

) mają ci co uważają że filtr między pompą a gaźnikiem=pożar . A ja, durny, myślałem ze to może z powodu niechlujnego montażu, góxnianych plastikowych przewodów po 40gr za metr, co sztywnieją i rozpuszczają się ekspresowo w benzynie ,w dodatku źle dobranych średnicą ,i z braku opasek, i ruszającego się króćca w gaźniku co by i tak wyleciał bez względu na wszystko, i jakichś kabelków co to tu i ówdzie zaiskrzą czasami... itd itp.
Aha jeszcze drgania silnika -czterocylindrowy bokser jak wiadomo jest wybitnie niewyrównoważony - podobnie jak sześciocylindrowa rzędówka i wali nim jak traktorem Lanz Buldog. Co ciekawe różni głópole umieszczają (fabrycznie ) filtry paliwowe wiszące na przewodach w zagęszczarkach gruntu co nic innego nie robią tylko się trzepią... I nic się nie urywa
Sorki Whyshchuck że ględzę w twoim garażu, ale jako że jak zwykle muszę coś udowodnić sobie i innym nie mogę się powstrzymać .I jeszcze żeby poprzeć słowa czynem mogę wykonać w swoim aucie połączenie pompy z gaźnikiem z tylu filterków ile się zmieści
aha
Ja preferuje (jednak) umieszczenie filtra przed pompą . Nie dlatego że za grozi śmiercią lub co najmniej ciężkim kalectwem , ale dlatego że pompka też potrafi się zasyfić. A łatwiej jest wymienić filtr za parę złotych niż rozbierać pompkę. Teoretycznie pompie łatwiej jest "przepchać" paliwo przez filtr niż "przeciągnąć'- w praktyce pomijalne.