Żyję w kraju...

10 sierpnia 2010, 10:19
hola, ale oni nie mają zamiaru nic z tym zrobić? Zadzwoń - sądy nie są od tego, żeby zastępować policję. Zadzwoń w razie czego o szczebelek wyżej - powiedz, że zostałąś potrącona i olana.
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
10 sierpnia 2010, 10:20
Why, jak ktos nie wie dokladnie jakie sa jego prawa a jakie sa obowiazki policji, to go zbyją. Iwo zbyli raz, to - jesli nie dostanie konkretnych informacji co i jak - zbyja ja raz jeszcze.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 sierpnia 2010, 10:30
ale co policja moze zrobic poza skierowaniem sprawy do sadu? przedstawili to tak, ze nie ma szans i ze moze nawet wyjsc ze to niby moja wina... zastanwiam sie czy jest sens sie wiecej denerwowac i jeszcze przeghrac
Utopiony telefon, brak kontaktów :( Proszę o numery ;]
10 sierpnia 2010, 10:32
Iwonka napisał(a): przedstawili to tak, ze nie ma szans i ze moze nawet wyjsc ze to niby moja wina...

Przedstawili Ci to tak jak im było na rękę ... nie musieli szukać kobiety ,robić oględzin jej auta ,przesłuchiwac Was spisywac zeznań itp itd .
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/
10 sierpnia 2010, 11:00
Mozliwe ze nie warto nic z tym robic, ale moze jest jakas opcja?

Co w rowerze poza kolem poszlo?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 sierpnia 2010, 11:10
tak pierwszy rzut oka to tylko kolo, mam nadzieje, ze nie jest za drogie..
Utopiony telefon, brak kontaktów :( Proszę o numery ;]
10 sierpnia 2010, 11:19
Zalezy jakie.Ale nie powinno być to mocno drogie, jesli mamy na uwadze coś standardowego
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
10 sierpnia 2010, 11:25
Ja w bardzo podobnym przypadku (tylko ze kierowca okazal sie byc przyzwoity, zatrzymal sie i pomogl) przekonalem sie ze nietypowa liczba szprych moze i wyglada ladnie, ale kosztuje. Wymienialem cale kolo z piasta wlacznie.

Mysle ze kilkadziesiat- sto kilkadziesiat zlotych to Cie bedzie kosztowac. Nie wiem jaki masz rower.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 sierpnia 2010, 11:39
wkurzajaca sprawa,

ja jednak staram sie zawsze schodzic z roweru i przechodzic przez pasy - szczegolnie na moscie poniatowskim, przejezdzam jezeli widze ze na horyzoncie nie ma zadnego samochodu

nie lubie jezdzic po warszawie wsrod samochodow, ale jadac do pracy inaczej sie nie da, wybieram jednak w centrum glownie drogi jednokierunkowe, mniej uczeszczane i jakos daje rade. Na moscie poniatowskim jade po chodniku i ciekawa jestem kiedy zatrzyma mnie policja ze jezdzic po chodniku nie wolno :roll:
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
10 sierpnia 2010, 11:45
Iwonka napisał(a):marki nie zapamiętałam, bo musiałam jeszcze sie pozbierać z tego asfaltu, ale nr WD 87762, czarny plus blond pipa. no ale co, jak ją spotkasz to powiesz, że jest pipą?

W Axa jej nie ma :/

Moze Warta? :)
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
10 sierpnia 2010, 12:15
Barzant napisał(a):
Iwonka napisał(a):marki nie zapamiętałam, bo musiałam jeszcze sie pozbierać z tego asfaltu, ale nr WD 87762, czarny plus blond pipa. no ale co, jak ją spotkasz to powiesz, że jest pipą?

W Axa jej nie ma :/

Moze Warta? :)

niestety nie idzie tego sprawdzic ;)
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
10 sierpnia 2010, 12:17
przykra sprawa ale tak niestety bywa z nasza policją i mentalnością uczestników ruchu. W sumie i nie tylko uczestników bo 08,08,2010 też miałem podobną sprawę z policją . I tu się podepnę pod temat jeśli można:

Jadąc za autem mojej żony (wracaliśmy z biwaku) ona zdążyła wyminąć w ostatniej chwili małą niepozorną dziurę w jezdni głęboką za kostkę, jak się okazało , bo ja już nie miałem czasu do namysłu i wpadłem w nią przy 50km/h bez żadnego hamowania załatwiając sobie koło.
Od razu na pełnym nerwie zadzwoniłem na 997 i wszystko zgłosiłem. Minęła godzina i 15 minut aż pojawili się tajniacy. Zdążyłem wysprzątać sobie całe auto i poobserwować inne samochody jak ładnie lawirują przed samą dziura żeby ją ominąć lub wpaść. Była nie widoczna bo za zakrętem i na szczycie wzniesienia. Spisali, obfocili i to tyle. Powiedzieli na szczęście co mam dalej z tym zrobić żeby rościć się o odszkodowanie co w sumie wiedziałem bo po to po nich zadzwoniłem. Niefart taki, że dziura jest 300m za znakiem granicznym tej mieściny i musze się dowiedzieć w wydziale komunikacji do kogo ta droga należy. Mam to już sprawdzone i chciałbym się was tu poradzić w jednej kwestii.

Opona do wywalenia rozcięta w dwóch miejscach i felga do prostowania. Opony na ta oś kupiłem w maju 2008 z data produkcji 4 tydzień 08 roku. Przejechały może 25.000km, bo w zimę jeżdżę na zimowych . są zatem nie zniszczone, a bieżnik głęboki. do tej pory zużyty nieznacznie ale równomiernie. Jak gadałem z policjantami to powiedzieli, że i tak przez to zdarzenie jestem zmuszony kupić dwie nowe opony, ponieważ nie moge mieć dwóch opon w różnym stopniu zużytych. czyli jak teraz zaargumentować żeby w sądzie uznali konieczność zakupu dwóch opon plus usługa ich wymiany i prostowania felgi. Czy może jest pewne że Powiat zwróci mi tylko za koło ,które uległo zniszczeniu nie słuchając w ogóle o zwrocie za drugą oponę. A jeśli tak to na ile jest ryzykowne jakbym kupił tylko jedną (tą samą) oponę zakładając, że za drugą i tak by mi nie wrócili kasy i miał bym dwie opony z bieżnikiem, tylko że jedna 0,8mm a druga 1,2mm ? ( ten wymiar nie jest prawdziwy tylko poglądowy)
10 sierpnia 2010, 12:25
Opony zmienia sie tylko parami i koniec, wiec nie kombinuj. A szczerze wątpie zeby za uszkodzenie opony i koła udało Ci sie wyrwać jaką kase, chyba ze wynajmiesz prawnika, co słabo sie kalkuluje i tez nie daje gwarancji wyrwania kasy
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
10 sierpnia 2010, 12:40
Co do Twojego zdarzenia Iwona, strasznie przykro. Jak ktoś wcześniej powiedział...spróbuj zadzwonić o szczebel wyżej - czyli do komendy stołecznej. Dowiedz się jednak wcześniej, jeśli to możliwe, kto Cię tak spuścił w tym komisariacie na który się dodzwoniłaś, ewentualnie zadzwoń raz jeszcze i poproś o przedstawienie się dyżurnego, który będzie z Tobą rozmawiał, zanim znowu Cię oleje.
Następnie telefon do stołecznej.

Po drugie, może to wydać się głupie, ale ja spróbowałbym skontaktować się równocześnie z kimś z tvn warszawa, oni bardzo lubią tego typu tematy, a Ty będziesz miała w garści już jakieś informacje do przekazania. Może za pośrednictwem telewizjii uda się ustalić tożsamość kierującej? Może będą mogli Ci pomóc poprzez własne próby wyjaśnienia tematu...?

Co do sprawy sądowej, myślę, że póki co to trochę wyjście przed orkiestrę jeśli chodzi o twoje straty materialne - tu trzeba ją pociągnąć z OC. Bardziej sprawa ewentualnego uszczerbku na zdrowiu - jak sądzę "rozstrój" zdrowia raczej 7 dni nie przekroczył. Być może warto iść do lekarza, żeby Cię zbadał ?
10 sierpnia 2010, 12:46
Daniel, nie rozumiem. Zeby "pociagnac ja z OC" to najpierw ona (ta baba) musiala by zostac uznana za sprawce wypadku. Przez sad wlasnie.
Ta sprawa inaczej, niz przez sad grodzki, pojsc nie moze, jesli by sie zdecydowac ja dalej ciagnac.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje