Moja teoria na temat zrodla takich stereotypow jest prosta i zaklada istnienie dwoch glownych czynnikow:
1) kompleksy (dotycza kazdego)
2) wielkosc miasta.
Przypuszczam ze czlowiek z mniejszego miasta w Warszawie czuje sie podobnie jak ja w Rzymie, tzn "kurwa, ale oni zapierdzielaja, wariaci, idioci". A jak widza takiego przykladowego mnie Rzymianie? "kurwa, co za lebiega, wszyscy jada normalnym tempem, a ten sie wytacza slamazarnie i jeszcze do tego niepewnie, blokuje plynnosc ruchu i stwarza zagrozenie".
Tylko to proba wytlumaczenia stereotypow i kompleksow, a one z natury sa glupie i wytlumaczyc sie nie daja.
Oczywiscie jak ktos chce jeszcze napisac, jakie sa jego kompeksy czy przemyslenia filozoficzno-egzystencjonalne, to prosze bardzo. Dopoki nie wywale tematu w pizdu
1) kompleksy (dotycza kazdego)
2) wielkosc miasta.
Przypuszczam ze czlowiek z mniejszego miasta w Warszawie czuje sie podobnie jak ja w Rzymie, tzn "kurwa, ale oni zapierdzielaja, wariaci, idioci". A jak widza takiego przykladowego mnie Rzymianie? "kurwa, co za lebiega, wszyscy jada normalnym tempem, a ten sie wytacza slamazarnie i jeszcze do tego niepewnie, blokuje plynnosc ruchu i stwarza zagrozenie".
Tylko to proba wytlumaczenia stereotypow i kompleksow, a one z natury sa glupie i wytlumaczyc sie nie daja.
Oczywiscie jak ktos chce jeszcze napisac, jakie sa jego kompeksy czy przemyslenia filozoficzno-egzystencjonalne, to prosze bardzo. Dopoki nie wywale tematu w pizdu
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
