Tomkol napisał(a):Bo z (..) seryjnego popularnego auta nie ma sensy robić oryginału.
Trudno sie z Toba zgodzic. Ja wiem ze zyjemy w Polsce, kraju ktory dopiero co wyszedl z totalnej nędzy i u nas jesli chodzi o zabytki to wciaz znaczna czesc osob gustuje w Mesiach na bialej oponie albo Cadilakach, najlepiej na wypasie, w metaliku (i z LPG). Taki nuworyszowski sznyt.
Ale tak normalnie to samochody popularne wcale nie sa na marginesie biznesu zabytkowego. Ludzie czesto maja duzo wiekszy sentyment do czegos, co kiedys mieli i co widywali na ulicach. Dodaj do tego fakt, ze samochody luksusowe w dosc znacznym procencie sie zachowuja, a popularne bardzo szybko sie "zuzywaja". Zreszta jestes garbusiarzem, wiec pewnie zauwazyles, ze duzo trudniej o zachowanego w oryginale "szpara" niz jakis model na wypasie (pomijajac to ze sam Garbus to model popularny). I dlatego bazowe wersje sa czesto bardziej poszukiwane.
A wracajac. Spieprzona "odbudowa" (bo to nie jest restauracja) to nie jest zadne "doinwestowanie". Watpie zeby graty z nowszej wersji 190tki byly drozsze niz ze starszej. A takie odmlodzenie jest totalnie bez sensu. To moglo miec sens 20 lat temu. Dzisiaj i nowsze i starsze wersje 190 sa starymi samochodami. Ani jeden ani drugi nie jest mlody. Takie "odmlodzenie" nie daje Ci kompletnie nic, poza tym, ze samochod przestaje byc oryginalny. Wiekszy szacun na wioskach? Nie, bo "na wioskach" w roku 2010 zadna 190tka nie wzbudza juz szacunu i tak.
Nie wiem czego Ty bronisz. Potrafie zrozumiec ze nowsza wersja bardziej Ci sie podoba, ale to nie zmienia faktu ze ten samochod przez ten brak profesjonalizmu stracil na oryginalnosci, a na niczym nie zyskal. Nie chce mi sie powtarzac po raz 10ty. Ja uwazam ze po Mercedesie mozna by sie spodziewac wiecej niz po wiejskim warsztacie pana Henka (nawet jesli pan Heniek to solidny fachowiec). Ty - nie. No i git, kazdy ma swoje zdanie.