W takim razie jestem hejterem
no kurcze...mozna wziąść spaware, skoczyć do garażu, wziąść kombajn, sterte zalegających za stodołą gratów, tu dospawać, tam podciąć, osrać szpachlą i po "wielu dniach ciężkiej i efektywnej pracy" (bo w końcu coś wyszło, no to efektywna) możemy otrzymać np. replike XIX wiecznego brytyjskiego okrętu liniowego!... A jaki ten okręt musi być od razu zajebisty!....bo przecież wystarczy, że ma dwa żagle, z kilometra przypomina statek, nie tonie i że ktoś się postarał...
Oczywiście przekoloryzowałem zbytnio i mam tego swiadomosc, ale (z całm szacunkiem dla P. Mazura), to jeśli mówimy o replikach syreny sport, i jeśli mówimy o tym co jest pokazywane publicznie, to w takim razie sądzę, że powinniśmy oceniać podobieństwo/ spójność z oryginałem...bo chyba o to w tym wszystkim chodzi prawda?...syrena sport to syrena sport, a nie wszystko co chociażby trochę ją przypomina....
dlatego......
Osobiście kibicuje chłopakom od wizualizacji.... idą dobrą drogą, ale długotrwałą...juz elementy na obrabiarce wycinają... liczy się efekt końcowy, a nie sam fakt zrobienia "czegoś"

mozna zrobić szybko i po łebkach, byle by było (znów nie chce ujmować P. Mazurowi, ani poddawać wątpliwości jego nakład pracy i koncepcje i wykonanie), a można zrobić tak, że fura w każdym szczególe dopracowanym na poziomie komputera w rzeczywistośći odpowiadać będzie oryginałowi
jest różnica pomiędzy wykonywaniem wiernej repliki a inspirowaniem sie czyms... i wydaje mi się, że wytwór Pana Mazura raczej się klasyfikuje do tej drugiej szufladki....
