Auta, które wstyd zagazować

23 listopada 2011, 21:14
na moje 3 samochody (Garbus Ogórek i Passat B3) dwa są zagazowane.
Garbus nie ma gazu i nie będzie miał

Ogórek został zakupiony z gazem, instalacja manualna, spisuje się ok no i przynosi niezłe oszczędności finansowe

Passat B3 Variant GT 2,0 115KM. Gaz założony od roku, instalacja sekwencyjna, koszt instalacji 2200zł brutto. Spalanie na gazie ok 10l (średnio).

Miesięcznie robię około 4500-5000km. Gdybym miał tak jeździć na benzynie to byłaby tragedia, ale na gazie to wygląda zupełnie inaczej.

Przez rok od montażu instalacji w samochodzie wymieniane były:
-pierwszy tłumik
-spawany ostatni tłumik
-wymiana cewki 2 razy
-wymiana kabli
-wymiana świec
-wymiana kopułki
-wymiana palca
-i czysto eksploatacyjne rzeczy (olej filtry rozrząd itp)
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
23 listopada 2011, 21:24
ja miałem corolle e12 z gazem i chyba wole to co mam teraz czyli corolle e12 1,4d
bo zycie nie jest takie różowe jak sie wydaje
instalacje miałem BRC kosztowała z 6 kola
2 razy robiłem listwę chociaż tankowałem sie na znanych i markowych stacjach
i zawory co 20 tys trzeba było regulować
a uszczelka tez padła
a to wszystko w 70 tys przebiegu
wiec w sumie dodać koszty dodatkowe i stres czas to mi sie nie opłaca

na pewno sa auta ktore lepiej toleruja gaz i tam sie oplaca np SC

a swojej imprezy na pewno nie zagazuje
23 listopada 2011, 23:39
Łysy napisał(a):a dla pokrzepienia moj ulubiony internelowy wywód na temat LPG. polecam:

http://prentki.blog.pl/rosyjskie-koniunkcje,15344094,n

Miałem zamiar wkleić to samo.

Dodam od siebie że miałem dwa samochody z gazem. Obydwa już dawno zostały mam nadzieję przetopione w hucie.

Punto nawet na tym jeździło i było tanio i w miarę miło tylko że miałem butlę w małym bagażniku.

Za to w escorcie to była klęska. Wiecznie śmierdziało, ciągle uszczelka z pod głowicy a to filtry a to świece a to regulacja a to wtryskiwacze zatarte no masakra. Dochodziło do takich absurdów że trzeba było odpalać i jeździć na gazie bo na benzynie nie dawał rady. Jak wyregulowali to nie jeździł na gazie i ciągle coś. Butla tym razem była we wnęce na zapas. Więc koło zapasowe było wszędzie po całym samochodzie latało. 150 tysi na gazie zrobił ale co nerwów było to moje.

Może są samochody do tego przystosowane, ja nie miałem z takimi nigdy do czynienia.

Nigdy gazu więcej. :!:
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
24 listopada 2011, 06:39
Mialem okazjeprzejechac kilka km samochodami na gaz. Garbem, audi 80 '79 , volvo 244 i 740 automat. We wszytkich poza 740 lpg przynosilo sporo oszczednosci bez stresu. Jednak 740 byla na wielopunktowym wtrysku a pozostale na gazniku. A we wszystkich instalacja byla na palniku. Innymi slowy, odpowiednia instalacja w danym samochodzie jest okej. Nieodpowiednia jest przyczyna glownie wkurwu.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
24 listopada 2011, 10:03
większość moich aut była na gazie, ale wszystko pobiło Audi ( silnik 1.8 )- miało ok 220tyś km i paliło naprawdę mało, bo przy zwykłej jeździe ok 9l/100km w mieście - i nie spalanie skusiło mnie do gazu, ale cena benzyny- przekroczyła magiczną (wtedy :lol: ) kwotę 4 zł
zrobiłem na gazie 150tyś i w świetnym stanie poszło dalej (nowy właściciel do dziś jest zachwycony)
ale robiłem maleńkie przeglądy co 10 tyś km - koszt prawie żaden (50 do 100zł + olej) w stosunku do oszczędności gazowych, a problemów żadnych...
przy okazji- gazu paliło w zimie w korkach 10l/100km =D>
garbaci górą!!!
1 grudnia 2011, 14:39
Zdjęcie nie zachowało się

ze zlomnika
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 grudnia 2011, 15:03
qubek napisał(a):Zdjęcie nie zachowało się

ze zlomnika

U was już śnieg jest?
Szukasz Garbusa do ślubu w Małopolsce? Zapraszam! =>www.garbus-slub.pl

Zdjęcie nie zachowało się
1 grudnia 2011, 15:31
to łódzkie rejstracje
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
1 grudnia 2011, 16:36
Jakies 10 late temu jezdzilem garbusem z rzedowka do ktorej zalozylem gaz. Auto jezdzilo swietnie nie mniej jednak problemy byly na poczatku gdyz ekipa zakladajaca ta instalacje nie bardzo znala sie na rzeczy. Na szczescie trafil sie gosc, ktory wyeliminowal bledy i jazda przez dwa lata byla bezawaryjna i co najwazniejsze oszczedna. Jedyny minus to platanina wezy obiegu wody pod maska. Jezdzilem bardzo duzo wiec koszt montazu zwrocil mi sie po jakis 10 tys km. Sam niedawno zastanawialem sie nad zbudowaniem takiego zestawu do jazdy na codzien badz kupna gotowego auta. Choc sam preferuje boxera taki zestaw o ile zostanie prawidlowo zmontowany odplaci sie dluga bezawaryjna jazda. Wystarczy spojrzec na jagera jakiego jakis czas temu posiadal Falco.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...

← Luźne dyskusje