Dziwna dyskusja o sprowadzaniu do Polski i inne

25 stycznia 2012, 10:01
browar napisał(a):wysilę sie ostatni raz

Nie wysilaj sie i po porstu odpusc.
Tak spokojnych ludzi jak ja Magnus jest juz niewielu :)
Definition of insanity is doing the same thing over again expecting different effects....
25 stycznia 2012, 10:05
Dobry chlop z tego Magnusa, az dziw ze z "warszawki"
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
25 stycznia 2012, 10:05
Ja tez jestem z "warszawki" wiec luz...
Definition of insanity is doing the same thing over again expecting different effects....
25 stycznia 2012, 11:32
Ja tego temtu nie zakladalem (nie fair ktokolwiek to zalozyl bo wciaz ja widnieje jako autor) wiec i z mojej strony koniec wypowiedzi.
Definition of insanity is doing the same thing over again expecting different effects....
25 stycznia 2012, 11:41
Moim zdaniem nie ważne, kto i skąd jest. Cześć jednak zachowuje się na forach jak chłopaki z różnych osiedli czy kibole, którzy będą tłukli się za byle co. Ludzie popatrzcie, co dzieje się z tym światem, wszędzie przemoc, wulgaryzm, pośpiech i głupota... Dajcie sobie na luz. Ja rozumiem, że można opisać kogoś, kto zbiera garby by te zniszczały. Ja sam kiedyś nazwałem taką osobę spod Bydgoszczy nietaktownie, ale przeprosiłem. Patrzmy najpierw na siebie, a później osądzajmy. Wiem, że to ciężkie ale może warto zacząć...

Zobaczcie, co przeżywają ludzie chociażby na Białorusi czy innych krajach, gdzie reżim rządzi. On to mają problemy, a my robimy je z byle g... (Wiem, o czym piszę, bo mam tam rodzinę)
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
25 stycznia 2012, 11:45
O czym tu gadac, spojrz.
Jak to wszustko nazwac?

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

Zenujace :( zaluje ze w ogole cokolwiek odpisywalem. Ale puscily mi nerwy.
Nie tak to wszystko powinno wygldac...
Definition of insanity is doing the same thing over again expecting different effects....
25 stycznia 2012, 11:52
No ładnie... Wiesz, prowadzę firmę w małym mieście i jak tylko coś się działo, to mówili, że to ja jestem czegoś właścicielem, moja wina itd. Można było wklejać dokumenty, pisma i tak do ludzi nie docierało, że to nie ja. Po konsultacjach z moją Kancelarią Prawną uznaliśmy, że szkoda odpisywać i pozostawić temat, a sam ucichnie. Wiem, że tak nie powinno być, ale są ludzie, do których nie dociera nic i żadna forma obrony swojej osoby nic nie da...
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
25 stycznia 2012, 12:10
Bo to w wiekszosci przypadkow nie zalezy od tego kto chce tlumaczyc tylko od tych, ktorzy nie chca zrozumiec :)
Definition of insanity is doing the same thing over again expecting different effects....
25 stycznia 2012, 12:46
Jan-in-uk napisał(a):Bo to w wiekszosci przypadkow nie zalezy od tego kto chce tlumaczyc tylko od tych, ktorzy nie chca zrozumiec :)


Bardo dobry cytat i wydaje mi się że świetnie określa to co chciałem ci przekazać .
Ludzi męczą puste przechwałki, rady bez przykładu, zapowiedzi bez pokrycia.
Zrozum chłopie że nie ma tu grupy trzymającej władzę , spisku warszawskiego czy Pisowców , Po-owców czy nawet kosmitów.
W każdym twój post spływa pychą , samouwielbieniem itd. Wszystko jak na razie bez pokrycia w realnym świecie.
I jeszcze niech ktoś spróbuje ci zwrócić na to uwagę ...
Więc weź sobie do serca to co sam piszesz i zanim znowu zaczniesz tworzyć świat na nowo , przemyśl czy masz czym . Puste przechwałki nie trafiają do ludzi .
Strona trójmiejskich garbusiarzy.

www.oldvw.pl
25 stycznia 2012, 12:59*** Przepraszam zgromadzenie ***
Chcialem odpisac browarowi bo to, co napisal bylo cenne. Ale Karo zablokowal temat - chyba slusznie.
Wiec tu jest moja odpowiedz w kwestii przekonania lub nie.

****

Sluchajcie drodzy koledzy volkswageniarze, kilka razy sie zagalopowalem, przyznaje. Zly start? Mozliwe.
Ale puszczaja mi nerwy kiedy ocenia sie mnie bez znajomosci tematu.
Nie jestem butny, pyszny ani nic z tych rzeczy - zareczam ze to nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia.
Nie mam i nie mialem zamiaru niczym sie chwalic, pokazac, absolutnie.... To nie ma znaczenia.
Kazdy zabytkowy pojazd i jego wlasciciel ma dla mne taka sama wartosc.
Bo to jest to czym zyje.

Czy mam jak zmieniac swiat? Nie wiem, wydaje mi sie ze darze do polepszenia tego rynku za wszelka cene.
Jesli robie to zle? Przykro mi i bardzo przepraszam jesli kogos urazilem, zniesmaczylem. Zwlaszcza ludzi takich jak browar - nie bylo z ich strony chamstwa a to cenne mimo cierpkich slow.

Moze kiedys Ci co mnie spotkaja osobiscie i pogadaja na te tematy zrozumieja lepiej co chcialem powiedziec. Moze nie umiem tego przekazac? Moze sie zagalopowalem? Moze nie mam absolutnie zadnego daru przekazywania informacji?

Moze browar by pomogl? :) nie wiem.

Ale nawet jesli to wszystko powyzej jest prawda i moim bledem to i tak z jednego nie zrezygnuje - nie trawie chamstwa i prostactwa jak to w wykonaniu Blazlova. I bardzo zaluje, ze puscily mi nerwy bo nie powinienem sie znizac do tego poziomu.

Hey ho, mam nadzieje ze to wszystko to tylko zly wstep do bardzo dobrych i ciekawych rzeczy. Zdzialanych wspolnie, nie w pojedynke.

Jeszcze raz przepraszam tych, ktorzy w jakis sposob poczuli sie urazeni moimi wypowiedziami. Na szczescie mamy wolnosc slowa i wyboru - nie musze byc przyjacielem wszystkich garbusiarzy swiata.

Janek
Definition of insanity is doing the same thing over again expecting different effects....
14 lutego 2012, 18:10
Ten kraj jest chory - ale nie dlatego, ze przeglad kosztuje 1300 PLN ani nie dlatego, ze traci sie mase pieniedzy na zakupie auta za 200.000 PLN.
Jest chory, bo nie kazdy ma mozliwosci zeby kupic takie auto jakie lubi i potem jezdzic i serwisowac bez myslenia o kosztach.
Ot co.
Definition of insanity is doing the same thing over again expecting different effects....
14 lutego 2012, 18:15
Nie, ten kraj nie jest chory, tylko jest opozniony w rozwoju w stosunku do np Europy Zachodniej. Za to wyprzedza kraje na wschod od siebie, oraz sto kilkadziesiat innych, rozrzuconych pod calym swiecie. Nie widze w tym nic chorego. To co juz chyba prędzej jest chore to to nieustanne uzalanie sie nad sobą.
A nawet nie nad soba, bo czesc uzalajacych sie wcale tu nie mieszka.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje