czy ktos z forum jezdzi rowerm na codzien?

14 lutego 2012, 17:35
kristof1666 napisał(a):W kwesti przebitych opon ja mam podobny problem (przebicie 1x na dwa tygodnie) i kilka propozycji:
- dokładne sprawdzenie wewnętrznej części opony czy nic nie wystaje
- sprawdzenie obręczy czy nic nie wystaje
-dętka, ciekawe czy to coś dajehttp://www.decathlon.com.pl/PL/700-x-35-42-przeciw-przebiciom-17904951/
-może przycinasz dętke przy jej zakładaniu??

Mi pomogła wymiana dętki i opony, mogą w nich siedzieć jakieś kolce i nawet ich nie widać

Dętka odporna na przebicie? Pic na wodę. :D Ja po założeniu dętki i nasunięciu na obręcz opony przejeżdżam kilkadziesiąt metrów na napompowanej dętce do wartości 1ATM wtedy ona się elegancko układa w oponie a później już 4 dobijam i można śmigać. Ten patent polecił mi serwisant mojego roweru, który siedzi w temacie ładnych kilkanaście lat. Warto też raz na jakiś czas wymienić fartuch na obręczy bo może to jest jego wina. Śmieszne koszty a czasami to jest wina. :D
14 lutego 2012, 19:07
Dzis 16.45 wychodze z pracy nie tracac czasu pospiesznie zakladam kask i rekawiczki. Szybkim krokiem zmierzam w kierunku wiaty gdzie zaparkowana jest moja kozka. Podniecenie wzrasta juz nie moge sie doczekac az nia wskocze i nawine pare mil. Odpinam ja z lancucha wyprowadzam zapalam swiatla wskakuje juz mam jechac ale jakos dziwnie i opor jak ch... . Zastanawiam sie co moze byc nie tak? Katem oka sprawdzam przod jest ok, potem niesmialo zerkam na tylne kolo i... O zesz k.. j.. m..
Nie trudno domyslec sie co sie znow stalo. Wyjmuje kolo wyciagam drzazge podmieniam detke pompuje i jade do domu. Cala akcja zajela nie cale 6 minut.
Ogolnie lipa nie mam juz sily na te przebite opony. Wrocilem do domu wkw strasznie. Wyjalem ta przedziurawiona detke i pkazalo sie ze dziura dosc spora. W niedziele jakos wlalem taki plyn do detki pozwalajacy dojechac do domu w razie takiej akcji. Mozliwe ze tego kapcia zlapalem juz wczoraj i dzis jakos cudem dojechalem do roboty.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
14 lutego 2012, 20:52
rafaal111 napisał(a):Dzis 16.45 wychodze z pracy nie tracac czasu pospiesznie zakladam kask i rekawiczki. Szybkim krokiem zmierzam w kierunku wiaty gdzie zaparkowana jest moja kozka. Podniecenie wzrasta juz nie moge sie doczekac az nia wskocze i nawine pare mil. Odpinam ja z lancucha wyprowadzam zapalam swiatla wskakuje juz mam jechac ale jakos dziwnie i opor jak ch... . Zastanawiam sie co moze byc nie tak? Katem oka sprawdzam przod jest ok, potem niesmialo zerkam na tylne kolo i... O zesz k.. j.. m..
Nie trudno domyslec sie co sie znow stalo. Wyjmuje kolo wyciagam drzazge podmieniam detke pompuje i jade do domu. Cala akcja zajela nie cale 6 minut.
Ogolnie lipa nie mam juz sily na te przebite opony. Wrocilem do domu wkw strasznie. Wyjalem ta przedziurawiona detke i pkazalo sie ze dziura dosc spora. W niedziele jakos wlalem taki plyn do detki pozwalajacy dojechac do domu w razie takiej akcji. Mozliwe ze tego kapcia zlapalem juz wczoraj i dzis jakos cudem dojechalem do roboty.

Sorki ze tak napisze ale moze ktoś Ci nie lubi?
14 lutego 2012, 21:26
Moze. Jadac do pracy wszedie rosna zywoploty. Nie wiem co to za odmiana ale sa twarde jak drut doslownie i przewaznie one sa sprawcami przebitych kol. Tak jak pisalem wczesniej na jeden gwozdz lub drut przypada dziesiec krzakow.
Ok koniec lamentu wsadzilem odporne na przebicia opony i jakies pancerne detki plus srodek usczelniajacy wewnatrz.
Moge jedynie stierdzic ze po zdemontowaniu starych opon sa one jak szmata takie miekkie moze to bylo przyczyna. Zobaczymy w kazdym razie pelen optymizmu i podbudowany duchowo wyczekuje jutrzejszego poranka. Zobaczymy co zycie przyniesie. Te opony sa minimalnie szersze niz stare mam jedynie nadzieje ze nie bede musial wyjezdzal pol h wczesniej niz zazwyczaj :-D
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
14 lutego 2012, 22:02
Ale wyjasnij mi cos - czy dobrze rozumiem ze nalales do nowych detek specyfik stosowany do zalatania przebitych detek??
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 lutego 2012, 22:02
Naprawdę masz pecha.
Ja za "łebka" zajeździłem kilka rowerów (wtedy były tylko urale i ukrainy :lol: ) jeździło się po gruntowych drogach , gdzie mieszkańcy wysypywali popiół w dziury w drodze z gwoździami i innymi niespodziankami, po parkach ,no dosłownie wszędzie i raz tylko złapałem kapcia ,gdy wjechałem na taką blaszkę z ostrym zagiętym ku górze końcem.
Opony po koniec swego żywota były gładkie i druty wystawały :-D
"Ach to se ne wrati".
"żyje się po to żeby jeździć, jeździ się po to żeby żyć"
"i nie dyskutuj z głupkiem, bo cię opluje"
"zdrada to przedewszystkim brak szacunku dla samego siebie"
http://www.youtube.com/watch?v=54G6VB6cfNU
14 lutego 2012, 23:09
qubek napisał(a):Ale wyjasnij mi cos - czy dobrze rozumiem ze nalales do nowych detek specyfik stosowany do zalatania przebitych detek??

Tak Kuba specyfik ten w razie zlapania kapcia powinien umozliwic dojechanie do domu. Producent gwarantuje wszczelnosc o ile dziura nie byla wieksza jak 3 mm. niestety jakims cudem powietrze zeszlo a dziurka minimalna- powod wbita drzazga. Co ciekawe jak wyjalem te stare detki z opon wykrecilem zaworki i powietrze nie chcialo znich zejsc do konca bo ten srodek zakleil caly wylot.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
14 lutego 2012, 23:13
No ale czy tego srodka nie wstrzykuje sie PO TYM jak zlapiesz kapcia?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 lutego 2012, 00:32
Sa rozne srodki. Jeden jaki ogladalem to jakis gaz w aerozolu wkrecasz do wentyla i po zlapaniu gumy aplikujesz go.
ten, ktory ja zas wstrzyknalem wg instrukcji wykrecasz wentyl- zawor powietrze ucieka nastepnie wstzrasasz butelke jej wezyk zakladasz na krociec wentyla ktory jest ustawiony na godzinie 12 sciskasz butelke i preparat wplywa do detki. Na butelce sa dwie podzialki dla kola przedniego i tylnego. Na chlopski rozum dozujesz po pol butli na kazde z kol. Po zaapilkowaniu wkrecasz zaworek i pompujesz kolo. Srodek pod wplywej obrotow kola sam sie rozprowadza. samo wstrzykniecie tego srodka z butelki nie bylo latwe. Niestety nie mialem sptrzykawki bo nia poszloby duzo lepiej.
Te detki pancerne, ktore kupilem i zalozylem dzis maja wewnatrz jakas kauczukowa mase ktora w razie przebicia sama powinna zwulkanizowac uszkodzenie. Takie jest zaloznie przynamniej teoretyczne.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
15 lutego 2012, 20:58
rafaal111 napisał(a):Rogacku wywal te archaiczne lozyska i zaloz nowej generacji o ile jest taka mozliwosc i podejda.
W innym przyadku jadza to meka i niebezpiecznie.

mam jescze takie cudo ale jezdze na nim sporadycznie latem gdzies sie przejade ale bardziej wkolo domu.
Zdjęcie nie zachowało się

"Latało" się i na takim sprzęcie :-D
Zdjęcie nie zachowało się
"żyje się po to żeby jeździć, jeździ się po to żeby żyć"
"i nie dyskutuj z głupkiem, bo cię opluje"
"zdrada to przedewszystkim brak szacunku dla samego siebie"
http://www.youtube.com/watch?v=54G6VB6cfNU
15 lutego 2012, 21:20
Wklejone przez Ciebie Mikolaju zdjecie prezentuje pl rower ale nie pomne nazwy- Uniwersal?
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
15 lutego 2012, 21:26
rafaal111 napisał(a):Wklejone przez Ciebie Mikolaju zdjecie prezentuje pl rower ale nie pomne nazwy- Uniwersal?

No zgadza się. To był mój pierwszy rower. Tak go zajeździłem, że pękła rama :roll:

Szukałem takiego cuda na allegro ,ale jakoś nie trafiłem :(.
Jak może kiedyś trafię na okazję to chciałbym kupić dokładnie taki sam synowi jak urośnie.
"żyje się po to żeby jeździć, jeździ się po to żeby żyć"
"i nie dyskutuj z głupkiem, bo cię opluje"
"zdrada to przedewszystkim brak szacunku dla samego siebie"
http://www.youtube.com/watch?v=54G6VB6cfNU
15 lutego 2012, 21:31
ja pamietam takiego universala:

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

Seryjnie to chyba kozy nie mialo.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 lutego 2012, 21:37
Tak universal robił różne rowery. Damki zwykłe też . Nawet jedna stoi często przed moim blokiem w całkiem niezłym stanie :)
"żyje się po to żeby jeździć, jeździ się po to żeby żyć"
"i nie dyskutuj z głupkiem, bo cię opluje"
"zdrada to przedewszystkim brak szacunku dla samego siebie"
http://www.youtube.com/watch?v=54G6VB6cfNU
15 lutego 2012, 22:46
Mam na poddasz stac kolarzowke Mistral. Dostalem ja jako dziesieciolatek, ale wtedy byla za duza dla mnie. Nigdy na niej nie jezdzilem wlasciwie. Znajomy raz pozyczyl jechal po pijaku wywalil sie, ale nieszczesliwie trafil na slupek betonowy. Efekt taki ze wygial caly pedal, ulamal sama przezutke tylna i wygial lekko gorna czesc ramy. Jak to w zyciu bywa przyniosl powiedzial przepraszam i tyle go widzieli. Szkoda choc rower jest w stanie niezlym jak na te lata, ale pewne elementy sie zawieruszyly. Gorna rurke ramy dalo sie wyprostowac ale nie wyglada to jakos super bo zostal wgniot. Sama rama zas jest prosta bo byla sprawdzana.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...

← Luźne dyskusje