Paliwo w oleju

10 kwietnia 2012, 14:51
Najgorszy jest pierwszy raz, potem wyjęcie silnika to 15 minut :D
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
10 kwietnia 2012, 14:52
Wiesz Cudaku, wyjąć to ja go wyjmę, ale czy go wsadze później :D
narazie chciałem wyeliminować najprostsze żeczy a dopiero na końcu wyjmować silnik. Wyjmę go jak wkońcu sprawdzę tą kompresję i będzie zła. Bo jak sie okarze że dobra?? ( w co zaczynam wątpić )

Zresztą dopuki nie mam nowych cylindrów to nie ma co wyjmować silnika. A potem jeszcze uszczelki, potem też te uszczelki popychaczy zaworów itd.

Dysponuje kieszonkowym 50 zł miesięcznie więc cięzko.. w wakację bedzie moze jakaś robota to będe działał. narazie trzeba zdiagnozować usterkę.
10 kwietnia 2012, 14:56
w 50 zł we wszystkich uszczelkach się zmieścisz bez problemu raczej. Jeżeli to kwestia tłoków to już nie bardzo.
Proud member of Buzzing Bugs Team.
10 kwietnia 2012, 14:57
Nie no, nie pol tloka. Troche mniej. I to wg Ciebie zalatwia temat? Nie twierdze ze brak 1/3 tloka powoduje ze benzyna leci w olej. Niemniej jednak sugeruje ze warto by zajrzec do silnika
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
10 kwietnia 2012, 15:02
Ja nie mowie ze nie warto... Po tylku latach w każdy silnik warto zajrzeć. Tylko gdzie mam sobie to zrobic?
Jak koniecznośc bedzie to zrobie bo mam tylko do dyspozycji podwrórko i to nie swoje.
10 kwietnia 2012, 15:03
rockstar53 napisał(a):narazie chciałem wyeliminować najprostsze żeczy a dopiero na końcu wyjmować silnik.

Hmm, pomyslmy. Urwany kawalek tloka? Cóż to moze byc? Zacznijmu od sprawdznia przerwy na stykach.... albo nie! Cisnienie w oponach jest prostsze, to najpierw je zmierzmy!

Ten wątek to jakis zart. Czlowiek znajduje kawalek tloka w silniku i zastanawia sie, czy jego olej nie za bardzo smierdzi benzyna (a jak ma smierdziec? Kwiatkami?) i pisze o jakims przybywaniu jego poziomu, ani razu nie wspominajac o ile konkretnie. Nie to, zeby to mialo jakies znaczenie w obliczu faktu, ze przy spuszczaniu oleju znalazl kawalek tloka


Czy Wy tez sadzicie ze ten temat powinien wyladowac w luznych dyskusjach, w watku z dowcipami?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 kwietnia 2012, 16:55
Kupiłeś sobie 30 letnie auto w słabym stanie i dziwisz sie ze trzeba coś w nim zrobić? jesteś uczniakiem z tego co sie zdązyłem zorientować masz wiec raczej duzo czasu. Wyposaz sie jeszcze w zapał. W necie sa filmy jak ktok po kroku rozmontować silnik i potem go prawidłowo złożyć. (naturalnie nie namawiam zebyś grzebał dalej niz do bloku). Znajdz sobie jakiegoś garbusiaza w okolicy do pomocy, zawieź silnik do jakigoś majstra garbusowego (masz bestyje w okolicach)

Ja w wieku 18-19lat na podwórku za pomoca ojca i sasiada, przeszczepiałem skrzynie, silnik, zwieszenie, hamulce, w drugą bude która wczesniej malowalismy etc. Da sie na upartego, a jak sie nie ma kasy, a ma sie za to czas i zapał to tymbardziej

EDIT: tylko ze jak ja miałem 18-19lat to jeszcze było chyba troche tańsze hobby niz teraz, a miałem wiekszy dochód niz 50zł/m-c bo coś chyba z 450. Sory, ze to napisze ale: Trzeba było sobie kupić trabanta, sa znacznie tańsze w zakupie i remoncie, a tez fajne
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
10 kwietnia 2012, 19:51
rockstar53 napisał(a):Ja nie mowie ze nie warto... Po tylku latach w każdy silnik warto zajrzeć. Tylko gdzie mam sobie to zrobic?
Jak koniecznośc bedzie to zrobie bo mam tylko do dyspozycji podwrórko i to nie swoje.


NIe w kazdy. Jezeli nie beizre za duzo oleju,zapala,ma dobre sprężanie to po co? Bo się nudzisz?

Wiesz,jak jak u mnie okazało sie,ze nie mam denka tłoka, to zrozumiałem,ze nie mam denka tłoka i sprawa była mniej więcej jasna. Za dużo nie dywagowałem, tylko stwierdziłem, że silnik potrzebuje remontu lub zastępcy. Nie wiem,kiedy ty dojdziesz do podobnych wniosków. Ale wydaje mi się, ze masz większy problem z blachą tego autka niż z silnikiem.
10 kwietnia 2012, 20:35
powiem szczerze, ze przy budżecie 50 zł miesięcznie utrzymać takie auto jak garbus plus jakieś drobne remonty to graniczy z cudem

a sam wątek fakt dość zabawny, choć temat poważny
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
10 kwietnia 2012, 21:06
Sluchajcie chlopy punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
Nie ma co ukrywac auto cale auto wymaga kapitalnego remontu, ktory bedzie kosztowal fortune. W mojej skromnej opinii jako osoby, ktora juz nie jednego garbusa rozebrala jest nieoplacalne- Robert zapiera sie ze go nie rozbierze i bedzie robil jego decyzja.
Kazdy kiedys byl uczniem i mial bardzo skromny budzet stad klopoty.
Ten ulamany kawalek tloka i lejace sie paliwo do oleju to jak gwozdz do trumny. To ze nie rozbiera silnika podyktowane jest tym ze nie ma odpowiednich narzedzi, miejsca gdzie moglby to zrobic jak rowniez zaplecza finansowego na czesci. Rozbierze obejrzy i z braku czesci do dalej w takiej sytuacji? zostawic go w puzlach czy ma zlozyc jak bylo? zadna opcja nie jest dobra choc obiektywnie patzrac pozostawienie go az sie rozleci lub zatrze tez zadne rozwiazanie ale co w tej sytuacji zrobic?
Patrzac obiektywnie to trzeba tak jak pisalem zmierzyc cienienie, nastepnie ustalic co sie stalo i na ktorym cylindrze. Silnik wymaga kapitalnego remontu i zastanowilbym sie powaznie nad poszukaniem innego niz remontowac ten.

Kiedys Mario mial silnik w fajnym stanie na sprzedaz moze to jest jakas sensowna opcja.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
10 kwietnia 2012, 21:27
tak jak piszesz miałem
razem ze skrzynią trafił na materiał do trajki a kaska pójdzie na lakier
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin
10 kwietnia 2012, 21:29
Sorry, ale pier... hipolicie. Co mnie dziwi, bo stary Garbusiarz z Ciebie.
Rockstar nie ma miejsca zeby wyciagnac silnik? Sorry, ale ma podworko. Ja wyciagalem silnik na parkingu pod blokiem (nie raz) i nie jestem pod tym wzgledem zadnym bohaterem, bo robilo tak kupa ludzi. Jakiekolwiek podworko jest od tego lepsze.
Nie ma narzedzi? A jakich to specjalistycznych narzedzi potrzeba do wyciagniecia w Garbusie silnika? Jesli takie narzedzia sa dla niego nieosiagalne, to mysle ze powinien oszczedzic sobie klopotu oraz kilobajtow (czy czegostam) transferu na serwerze i pozbyc sie tego Garbusa.
Nie ma pieniedzy? A od prob jezdzenia z rozwalonym silnikiem mu ich przybedzie? Jesli rzeczywyscie budzet Rockstara to 50zl miesiecznie to za to nie da sie utrzymac zadnego samochodu, ani nawet motoroweru. Mysle ze nawet z rowerem moze byc klopot.

Sorry, ale to wszystko jest jakas kosmiczna bzdura. Ktos nie czytajac dyskusji od poczatku oraz innych z nia powiazanych moze zaczac sie glowic nad tym problemem i.... straci czas. Bo tak naprawde nie wiemy, czy tej benzyny przybywa. Jesli dobrze pamietam, Rockstar nie jezdzi swoim Garbusem, tylko od czasu do czasu odpala go na podworku. Teraz twierdzi ze przybywa mu oleju, ale nie mowi ile, my przyjmujemy to za dobra monete a moze to byc np zwykla roznica pomiedzy poziomem oleju w silniku ktory stoi a takim dopiero co odpalonym - nie zdziwilbym sie. Moze to byc tez zwykly rezultat tego, ze ten samochod nie jezdzi a tylko czasem (cholera wie po co) jest sobie odpalany. A moze.... to niewazne. Dżizas, ludzie! Z tego silnika odpadl tlok. Po wuj w nim sprawdzac cisnienie? A moze porobic zaprawki na malowaniu jego oblachowania?

To co mozna zrobic to wyjac silnik, zdjac glowice i cylindry i zobaczyc co sie stalo. Byc moze wystarczy np wymienic jeden cylinder z tlokiem na jakas uzywke i zlozyc to spowrotem do kupy? Partactwo? Owszem, ale ma szanse chodzic. Silnik, ktory gubi kawalki tloka - nie.

No ale wlasnie ja tez, tak jak i inni przedtem, stracilem pare minut na pisanie w tematach Rockstara, ktory jak zwykle zachowuje sie jak dziecko, tzn wobec niepodobajacych mu sie faktow zatyka uszy rekami, tupie noga i krzyczy "ALE JA KCEM ZEBY BYLO INACZEJ! JA KCEM!", a na rozsadne tlumaczenia reaguje obraza.

A Ty go Rafal dalej karm zludzeniami, ze moze bedzie dobrze.

Tutaj problemem nie jest brak pieniedzy, podworka, pieknego zestawu kluczykow i gwiazdki z nieba ale checi zeby sie wziac do roboty. Bo moze jak sie usiadzie przed komputerem i bedzie wystarczajaco dlugo meczyc na forum, ze moze nie ma problemu i ze moze jest dobrze, to w koncu znajdzie sie ktos kto przytaknie (juz sie znalazl) a jego slowo stanie sie cialem i wszyscy pojdziemy do nieba
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 kwietnia 2012, 21:58
Ej no, trochę wiary w chłopaka :)

Ja kupiłem swojego jak byłem w liceum, też nie miałem kasy i kupiłem go od kumpla na raty :) Pamiętam jak na początku coś zaczęło zgrzytać i nie chciał jechać, więc po rozmowie telefonicznej z kumplem stwierdziliśmy że sprzęgło i trzeba wyjąć silnik. Chwile zeszło, ale wyszedł... robiłem to w styczniu na podwórku przed domem :D Po odwiedzinach garbusiarza okazało się że się wielowypust na bębnie zjechał i miał napęd na jedno koło (no cóż, byłem młody i głupi :-D ) Ale przynajmniej odmalowałem sobie oblachowanie i silnik włożyłem kilka godzin przed studniówką ;) Po wakacjach, jak zarobiłem to zrobiłem sobie silnik, potem zawias i z roku na rok było lepiej. Tylko że w moim blacha była jednak lepsza... no ale jak z fotelem nie wypadnie na drogę to jakoś pojedzie :)
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
10 kwietnia 2012, 22:26
Wiesz co Qubek... Zawiodłem sie na Tobie i jest mi przykro ze tak o mnie napisałes. Do Twojego wniosku z wymianą jednego cylindra, doszedlem juz dawno z Rafalem i uznalismy jak Ty, ze to partarctwo. Nie napisalem tego ale juz wczesniej tez zdecydowalem sie na wyjecie silnika z auta. Dziwne kxxwa ze sie boje? Jak to nie pomoze zmienie silnik. Dziekuje Ci Qubek za Twoj stracony czas. Jestes mistrzem w gnojeniu ludzi. 5 dych to tylko kieszonkowe, a sa tez swieta, albo czasem sie cos dorobi. Mam motorower i to swietnie utrzymany. A co do checi, to gdybym ich nie mial to dawno bym sprzedal garbusa wpizdu. Dzieki za pomoc...

← Pytania i problemy