Sorry, ale pier... hipolicie. Co mnie dziwi, bo stary Garbusiarz z Ciebie.
Rockstar nie ma miejsca zeby wyciagnac silnik? Sorry, ale ma podworko. Ja wyciagalem silnik na parkingu pod blokiem (nie raz) i nie jestem pod tym wzgledem zadnym bohaterem, bo robilo tak kupa ludzi. Jakiekolwiek podworko jest od tego lepsze.
Nie ma narzedzi? A jakich to specjalistycznych narzedzi potrzeba do wyciagniecia w Garbusie silnika? Jesli takie narzedzia sa dla niego nieosiagalne, to mysle ze powinien oszczedzic sobie klopotu oraz kilobajtow (czy czegostam) transferu na serwerze i pozbyc sie tego Garbusa.
Nie ma pieniedzy? A od prob jezdzenia z rozwalonym silnikiem mu ich przybedzie? Jesli rzeczywyscie budzet Rockstara to 50zl miesiecznie to za to nie da sie utrzymac zadnego samochodu, ani nawet motoroweru. Mysle ze nawet z rowerem moze byc klopot.
Sorry, ale to wszystko jest jakas kosmiczna bzdura. Ktos nie czytajac dyskusji od poczatku oraz innych z nia powiazanych moze zaczac sie glowic nad tym problemem i.... straci czas. Bo tak naprawde nie wiemy, czy tej benzyny przybywa. Jesli dobrze pamietam, Rockstar nie jezdzi swoim Garbusem, tylko od czasu do czasu odpala go na podworku. Teraz twierdzi ze przybywa mu oleju, ale nie mowi ile, my przyjmujemy to za dobra monete a moze to byc np zwykla roznica pomiedzy poziomem oleju w silniku ktory stoi a takim dopiero co odpalonym - nie zdziwilbym sie. Moze to byc tez zwykly rezultat tego, ze ten samochod nie jezdzi a tylko czasem (cholera wie po co) jest sobie odpalany. A moze.... to niewazne. Dżizas, ludzie! Z tego silnika odpadl tlok. Po wuj w nim sprawdzac cisnienie? A moze porobic zaprawki na malowaniu jego oblachowania?
To co mozna zrobic to wyjac silnik, zdjac glowice i cylindry i zobaczyc co sie stalo. Byc moze wystarczy np wymienic jeden cylinder z tlokiem na jakas uzywke i zlozyc to spowrotem do kupy? Partactwo? Owszem, ale ma szanse chodzic. Silnik, ktory gubi kawalki tloka - nie.
No ale wlasnie ja tez, tak jak i inni przedtem, stracilem pare minut na pisanie w tematach Rockstara, ktory jak zwykle zachowuje sie jak dziecko, tzn wobec niepodobajacych mu sie faktow zatyka uszy rekami, tupie noga i krzyczy "ALE JA KCEM ZEBY BYLO INACZEJ! JA KCEM!", a na rozsadne tlumaczenia reaguje obraza.
A Ty go Rafal dalej karm zludzeniami, ze moze bedzie dobrze.
Tutaj problemem nie jest brak pieniedzy, podworka, pieknego zestawu kluczykow i gwiazdki z nieba ale checi zeby sie wziac do roboty. Bo moze jak sie usiadzie przed komputerem i bedzie wystarczajaco dlugo meczyc na forum, ze moze nie ma problemu i ze moze jest dobrze, to w koncu znajdzie sie ktos kto przytaknie (juz sie znalazl) a jego slowo stanie sie cialem i wszyscy pojdziemy do nieba
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.