rockstar53 napisał(a): Nie napisalem tego ale juz wczesniej tez zdecydowalem sie na wyjecie silnika z auta. Dziwne kxxwa ze sie boje? Jak to nie pomoze zmienie silnik.
Dobrze.
Cieszie sie ze pomoglem
@jaqo - tak naprawde to cholera wie co sie stalo w tym silniku. Jak zdejmie glowice i cylindry, to sie dowiemy.
Wymiana jednego tloka sama w sobie zadnym partactwem nie jest w ogole. Bedzie nim, jesli przy okazji sie okaze ze pozostale tez sa do wymiany ze wzgledu na ich normalne zuzycie ale... wielkie nieba. Zdjecie i zalozenie cylindrow nic w tym wypadku nie zaszkodzi.
Koszty jakie moga sie pojawic, zwiazane sa z odkryciem przy okazji, ze rozne inne rzeczy nie nadaja sie do ponownego uzycia, np tlumik rozpadnie sie w rekach, a glowica jest wypalona, albo cos jeszcze podobnego. Ale to i tak by wyszlo w eksploatacji, wiec lepiej teraz niz pozniej. A inny, uzywany silnik (ktory i tak mozna kupic, jesli ten okaze sie kaput) to niby czemu mialby byc lepszy niz ten? Bo "do konca chodzil"?