Mój garbus 66'

6 maja 2012, 00:11
Witam :)

Jakoś nigdy nie miałem czasu żeby coś wrzucić na forum a propo mojego garba. Teraz się pojawiam, ponieważ zacząłem pewne działania przy garbie i przyda się troszkę rad, porad, wskazówek od ludzi, którzy przewyższają mnie wiedzą w dość znacznym stopniu :)


Może zacznę od początku: mój garb jest z roku 66' a dokładnie ze stycznia:) w moim posiadaniu od 4 lat . Trochę rzeczy się pozmieniało odkąd do posiadam, m.in. przednie błotniki z pionowymi lampami na leżące, tylne żelazka zastąpiłem jajkami, no i zmieniłem silnik z 1200 mex na 1600 aktualnie with single sollex , ale mniejsza o to na razie. Jak ktoś coś będzie chciał wiedzieć to zapyta :D

Aktualnie wygląda tak:
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

Na chwilę obecną mam pewien problem, nie pierwszy i nie ostatni: zabrałem się za obniżanie garba, na razie tył poszedł na pierwszy ogień. moim założeniem ma być dość nisko :D może zabrałem za to od d.... strony, no ale. Szable przerobiłem, znaczy się pociąłem je trochę :D aktualnie są przestawione o dwa zęby (zewnętrzne) na wew. nie przestawiałem. I tu już widzę, pojawił się problem, a mianowicie:

Zdjęcie nie zachowało się

I teraz pytanie, co z tym faktem zrobić ? ściągnąć całkiem odbojniki ? Ściąć gumę ? No i potrzebne krótkie amorki, możecie coś polecić ? Widziałem na abc garbus skracane amorki, ale nie wiem sam.

Na razie póki co, to chyba idę spać :) bo i tak chyba nikt mi teraz nie odpisze :)

Tu jeszcze fotki szabli:

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się


To na dzisiaj tyle :) pifko sprawiło, że stałem się senny, więc dobranoc :)
6 maja 2012, 00:56
po co wycinałeś tą szable?
planujesz air-ride?
It's a DUB thing...
(o\_!_/o) 1200 '65
T2 '69
6 maja 2012, 08:12
ten samochód to kawałek historii polskiego garbusiarstwa. Pamiętam jak mial go kiedyś gość który pisał na garbiarni jak ja zaczynałem swoja przygode, "voitek"?
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
6 maja 2012, 08:27
Wsadz krotsze sruby laczace szable do polosi. Jak bedziesz chcial te odkrecic po kilku latach jazdy i caly ten kawal gwintu, ktory teraz jest goly Ci obrosnie brudem i zardzewieje, to sie nameczysz.

To jest oczywiscie o ile masz zamiar tym jezdzic, bo z taka wysokoscia zawieszenia jazda moze byc pewnym problemem.

Co do odbojow to nie wiem co masz zrobic. Nawet jak je skrocisz, to bedzie na nich lezal i dobijal.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 maja 2012, 10:00
Po co wycinałem szable ? Air jest w planie ale jeszcze nie teraz.

Co do śrub łączących wahacz z piastą, to wymienię oczywiście, bo wiem jaki to ból zardzewiały gwint z drugiej strony :/ zresztą przy odkręcaniu popielniczek miałem tą samą kwestię, za długie śruby były - efekt: z lewej zerwana jedna, z prawej wszystkie 4 !! Ale sytuacja opanowana :)

A że garb jest kawałkiem historii może świadczyć to zdjęcie:

Zdjęcie nie zachowało się

Tylu ilu właścicieli, tyle kolorów :) Z tego co naliczyłem, to teraz jest piąty lakier na garbie, chociaż jakby się uprzeć to nawet szósty, ciężko stwierdzić po tym kawałku szlifu:)

Taki był oryginalny kolor:
Zdjęcie nie zachowało się
...z tego co się doszukałem na sambie po numerze i po śladach gdzieniegdzie na garbie.
Potem jeszcze były jakieś 3 zielone i róż :):)

A tak przy okazji chciałbym poznać blacharza, który robił kiedyś garba :) Z samego pasa tylnego skułem jakieś pół wiaderka szpachli :/ blacha byłą pogięta, podobijana młotkiem, i wszystko wyprowadzone szpachlą :/ jak wymieniałem przednie błotniki to w najgrubszym miejscu było prawie 2 cm szpachli !!!!!! What the fuck ?? No i majstersztyk: czyli podłoga: oryginalna podłoga troszkę podreperowana przez niego, od spodu szczelnie zakonserwowana bitexem, a na górę dospawana druga blacha, prosta, bez przetłoczeń. Wolna przestrzeń ślicznie wypełniona pianką do okien :) Sami możecie wywnioskować co się dzieje z tą podłogą aktualnie :x

Mam w planie za jakiś czas rozciąć garba, bo jest zespawana buda z podłogą. Ale obawiam się czy po zdarciu lakieru i kilku wiader szpachli coś zostanie jeszcze z karoserii :( Narazie zostaje to co jest, tyle, że będę musiał podłogę zrobić :|
6 maja 2012, 10:04
Z tak nisko ustawionym tylem odbojniki beda dobijac na niewielkiej juz nierownosci o ile nadwozie nie bedzie na nich lezec. Pod koniec lat 90-tych mialem mniej wiecej tak ustawiony tyl jak u Ciebie obecnie. Fajnie to wygladalo kola ladnie rozchodzily sie na boki ale jazda koszmar. Tlucze wali w srodku po za tym te wszelkie wstrzasy niekorzystnie wplywaja na same nadwozie pojawialy sie pekniecia luzowaly sruby i polaczenia elektryczne. Odbojniki zmienialem srednio raz w miesiacu.

Blotniki wystaczy wzaic tylko do reki i juz wiadomo ile szpachli jest na nim.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
7 maja 2012, 23:39
kup uretanowe odbojniki, są niższe i twardsze - teoretycznie dłużej wytrzymają lub skróć te o 2/3. nie ma co dramatyzować, przecież jeszcze nie leży na odboju;) ja miałem podobnie i dało się jeździć:)
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
7 maja 2012, 23:41
Jak nie lezy? Brakuje mu ilu, centymetra? A nawet nie ma silnika jeszcze
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 maja 2012, 01:07
A co jeśli by całkiem odkręcić odbojnik i obciąć górny ogranicznik ? Bo moim zdaniem ogranicznik ten z odbojnikiem został wymyślony po to, aby nie "skręcić"(zerwać) dróżków skrętnych, czyli przy extremalnym załadowaniu garba i przy ekstremalnych nierównościach terenu. Czyż nie do tego właśnie on służy ? Otóż ja nie zamierzam jeździć w rajdzie Paryż Dakar, aczkolwiek wiem, że polskie drogi to prawie to samo :) Ale myślę, że przy rozważnej jeździe, czyli tam gdzie można to cisnąć, tam gdzie nie to 20 km/h i chyba da radę.

Swoją drogą podziwiam Panscrapersowców :D i to jak oni obniżają swoje wozy :) nie tylko garby oczywiście :)

Codziennie odkrywam na nowo mojego garba, codziennie mnie coś zaskakuje w nim, szkoda, że zazwyczaj negatywnie, choć nie zawsze.
Ze złych wieści, to taka, że podłoga w całym garbie powoli się raczej będzie kończyć :( między napoleonem a głowicą rurowiska od spodu jest masakra: pukałem dzisiaj i wydobywał się dźwięk starej "dykty" i jest dziurka, przez którą jak stukałem ruda leciała jak z klepsydry :(


Jedno pocieszenie, że ruruwisko wygląda na pierwszy rzut ok dość zdrowo, no ale bardziej to się okaże, jak mi się go uda jutro wyciągnąć i oczyścić z beczki bitexu, w którym było moczone chyba z 50 razy :D no ale to już jutro..... o a tak właściwie dzisiaj, ale za jakiś czas :)

Spadam spać

see you
8 maja 2012, 01:55
nieźle:D... masz jakieś foty, jak ile od gleby garb siedzi na takich przyciętych szablach? jak to się ma do ich wytrzymałości?

a co do odbojników, to wydaje mi się, że gdyby jakieś mocno twarde amory o krótkim skoku założyć, to przy skróceniu tych odbojników minimalnie, nie powinno być aż tak tragicznie...

Podziwiam ludzi, którzy bez air'a schodzą z zawiasem tak nisko w Polsce...ja chce garba położyć na ziemi, ale jedyna opcja jak dla mnie to airride :lol:
8 maja 2012, 07:05
Samochody panskrapersow nie sluza do jezdzenia po prostu. To rzezby, a nie pojazdy.

Chyba popelniasz dosc czesty blad, ze patrzysz na jakis pomodzony samochod, podoba Ci sie jego wyglad, chcesz go nasladowac, ale nie wiesz/nie przyjmujesz do wiadomosci ze z tym wygladem wiaza sie pewne ograniczenia i ze takiego samochodu nie bedzie sie dalo uzytkowac normalnie, nawet "przy rozwaznej jezdzie".
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 maja 2012, 09:56
qubek - dlaczego uważasz, że nie przyjmuję do wiadomości ? Ja doskonale wiem z czym to się wiąże, jazda na tak obniżonym garbie. Czy te samochody są pomodzone ? Pokaż mi garbusa, który jest nie pomodzony :D Owszem, jest kilka sztuk nawet u nas w Polsce, które są doskonale odrestaurowane i cieszy mnie to i podziwiam takie auta i na pewno nawet w ovalach czy brezlach super odrestaurowanych znajdą się jakieś "mody" i współczesne patenty. 50 lat temu nie było za dużo dróg asfaltowych, więc wtedy nie pokusiłbym się na obniżanie. Ale teraz ? Mamy drogi asfaltowe, więc teraz się skuszę. Szczególnie, że ktoś mojego garba już tak pomodził kiedyś ! porzeźbił ! ... więc jeszcze trochę rzeźbienia mu nie zaskodzi ;)
I teraz kwestia: co masz na myśli mówiąc "użytkowanie normalne" ? Bo to jest pojęcie dość szerokie. Jeden może jeździć garbem po bułki, drugi może nim orać pole, albo wywozić drzewo z lasu. Ja garbem nie jeżdżę już na co dzień, więc to już się nie zalicza jako użytkowanie normalne. I gwarantuje, że jeżeli znasz drogi w Twojej okolicy, przestrzegasz ograniczeń, które na nich są, czyli jak jest 40 to jedź 30, bo po coś są te ograniczenia, o czym niejednokrotnie się przekonałem sam na własnej skórze. Wiem, że obniżony garb może trzeć nawet podłogą o asfalt, ale mnie to jakoś nie rusza i tak mam do zrobienia całą podłogę za jakiś czas. Zresztą nawet jak ją odbuduję to mam zamiar dalej jeździć obniżonym garbem.

Nie musisz tego popierać, pochwalać, masz do tego pełne prawo :)
Ale jak to mówią: jeden lubi poziomki, drugi lubi truskawki ;)

pozdrawiam :)
8 maja 2012, 09:59
Alez ja Ci nie pisze co masz zrobic. Ja sam mam pewne doswiadczenie z obnizaniem samochodow. Ty byc moze tez, nie wiem. Ostrzeglem Cie tylko, zebys zdawal sobie sprawe z konsekwencji. To, czy te konsekwencje bedziesz wazyl lekko, czy sie nimi przejmiesz to juz twoja sprawa.

Wiekszosc gosci, ktorzy ma samochody w stylu panskrapersow uzywa ich - jak sam to napisales - po swojemu. Zazwyczaj glownie do tego, zeby je fotografowac i wrzucac fotki na fejsbuka. Ci bardziej zdesperowani czasem pokazuja sie nimi na jakis imprezach. A czasem nawet jakis wyjedzie takim na ulice, oczywiscie nie zapominajac o zrobieniu tony fotek i filmikow, zeby sie potem nimi pochwalic swiatu w celu udowodnienia ze jego samochod sie do jezdzenia na ulicy swietnie nadaje.

Spotkalem tez ostatnio w Mogilnie calkiem sympatycznego goscia, ktory przyjechal Maluchem, obnizonym za pomoca najbardziej prostackich i rzeznickich metod. Ten samochod nie tylko nie jezdzil, ale sie caly czas, w szybkim stopniu dezintegrowal. Tego goscia to niepomiernie bawilo. Przechwalal sie zataczajac ze smiechu jak to mu pozrywalo przewody hamulcowe dlatego ma hamulce rzekomo tylko na tyl, a w pewnym momencie, przejezdzajac pomiedzy startem a baza rajdu (na sama trase oczywiscie nawet nie probowal sie udac, pozostawiajac przy kreceniu sie w okolicy bazy) od jakiegos udezenia i wstrzasu zerwalo mu pasek klinowy. On uznal to za swietna przygode i zajechal na parking z dymiacym i rzężącym silnikiem (swoja droga ze tez ten silnik dal rade dociagnac...) i byl z tego niezwykle dumny i uznal to za swietny powod do konwersacji. Cieszyl sie, ze zarznal silnik.

I teraz - pisze to po to, zeby Ci uswiadomic ze jestem nieobiektywny. Ja bardzo lubie obnizac samochody, ale lubie tez samochody w ogole. Nie lubie ich rozwalania. Nigdy nie podniecaly mnie pokazy ciecia samochodow przez strazakow, a typom, ktorzy podpalaja stojace na ulicy samochody lub skacza im po dachach najchetniej ukrecalbym glowy. Dlatego tez trudno mi bylo rozmawiac z tym gosciem, bo choc byl on naprawde mily, to trudno mi bylo sluchac jego przechwalek na temat rozpieprzania aut.
Jesli natomiast chcesz podyskutowac o tym, jak obnizyc samochod tak, zeby przy okazji dobrze jezdzil i dzialal, to ja bardzo chetnie. To jest temat ktory mnie interesuje i do tego jest to olbrzymie pole do dyskusji, bo jest to rzecz trudna i prawdziwe wyzwanie, w przeciwienstwie do "glebienia" a la panskrapers.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 maja 2012, 15:00
no i udało się :) rurowisko wyciągnięte :) jak widać na zdjęciu, było już dość mocno spawane (prawe ucho amora) :( zabieram się za czyszczenie, to się okaże jak wygląda całość

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się

I teraz jeszcze pytanie: czy te regulatory poniżej są coś warte ? czy lepiej poszukać innych ? Czy do zwykłej, nie wyczynowej, szaleńczej jazdy wytrzymają ?

Zdjęcie nie zachowało się

Jeszcze się zastanawiam nad zwężeniem rurowiska i tu pytanie: czy zwężenie wpływa jakoś znacząco na właściwości jezdne ? I czy jest w ogóle sens zwężać, skoro i tak nie planuję żadnych szerokich kółek.


Qbek - trochę mi klina wbiłeś z tym co napisałeś i dałeś do myślenia :) No cóż.... coś trzeba wynieść z doświadczeń innych ;) zobaczymy co będzie z tym tyłem, sprawa do przemyślenia :)
8 maja 2012, 15:17
Ja mam takie regulatory. Jeszcze nie uzywalem, ale nie wiem co by w nich mialo byc zlego.

Co do tylu to nie pozostaje Ci nic innego jak zaimprowizowac jakis odboj, ktory bedzie maksymalnie krotki, ale jednak bedzie. Ale czy to cos da? Watpie.

Moze twardsze drazki? Ale to kosztuje.

Co do amortyzatorow do nigdy nie mialem problemu z tylnymi, ale jesli seryjne beda za krotkie to zmierz jaka jest odleglosc pomiedzy dolnym a gornym mocowaniem amortyzatora jak Garb stoi i poszukaj takiego, ktory bedzie mial taka dlugosc mniej wiecej w polowie skoku
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Raporty garażowe