Robię co mogę, żeby zdążyć z Garbim, jeszcze 1 maja chcę zabrać go na wycieczkę do Hannoveru jak już wspominałem, co prawda na lawecie, ale tam trochę ma pojeździć. Czas biegnie nieubłaganie, trochę niby drobnych spraw jest jeszcze do zrobienia, ale swój czas zabierają. Więc jeśli nie zdążyłbym przygotować autka do samodzielnej jazdy, to chociaż na lawecie przyjedzie do Radzynia, zobaczymy. W każdym razie walczę całymi dniami.
Mówię i piszę czystą Polszczyzną































