Do nadkoli użyty był środek firmy Boll. To jest guma w dość gęstej konsystencji. Była rozcieńczona do stanu rozbryzgowego, do tego odrobina utwardzacza. Podłoże musi być przygotowane tak jak do wierzchniego lakierowania, łącznie z ostatnim podkładem. Nakłada się trójwarstwowo, jeśli ma być uzyskana tylko delikatna porowatość. Jednowarstwowo naniesione powoduje powstanie grubych porowatości i nieestetycznie wygląda. Na to maluje się podkładem z dodatkiem plastyfikatora i lakierem wierzchnim z dodatkiem plastyfikatora takiego jak do zderzaków, czy elastycznych spojlerów. Efekt jest taki, że konserwacja cały czas zachowuje sprężystość, co powoduje, że kamienie i piasek nie odbijają powierzchni do gołej blachy, czego nie można uzyskać przy nałożeniu "baranka". Pozwala też na łatwe utrzymanie w czystości i nie trzyma się na tym błoto. Ja dodatkowo na koniec prac nałożę na to silikon do połysku, taki do karoserii, żeby było jeszcze bardziej śliskie i pewnie ten proces będę powtarzał przy każdym niechcianym zaliczeniu deszczu podczas jazdy
