Nowy chce sie przywitać:) I prosi o pomoc

10 stycznia 2006, 14:12
Pewnie znam samochod ale nie wiem ktory to.
Spytam sie ojca ktore Volvo, jak robili te testy to ja bylem za maly zeby cokolwiek pamietac :) pewnie 700 albo 200
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 stycznia 2006, 14:33
Ciekawy. Saba 99 czy wczesne 900 to nawet kiedys rozwazalem ale za drogie no i przedni naped.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 stycznia 2006, 14:40
qubek napisał(a):Ciekawy. Saba 99 czy wczesne 900 to nawet kiedys rozwazalem ale za drogie no i przedni naped.
Teraz juz nie takie drogie,gorzej z dostepnościa części - zamienników raczej brak - chyba że do silników i to do diesli 2,2 i 3,0 bo to jednostki Opla-mówimy juz o nowszych saabach oczywiście.
Nowsze saaby ceny częsci rekompensuja niską awaryjnościa,a przedni napęd to moim zdaniem do tego auta akurat bardzo pasuje.
Dobra miło sie gadało ale EOT z mojej strony bo lece do pracy.pozdr.
"My hovercraft is full of eels"
10 stycznia 2006, 15:06
:p
Przedni naped ogolnie nie pasuje.
Ja mowilem o Saabach nie pozniejszych krzyzowkach wielorasowych.
A mowiac o cenie mam na mysli eksploatacje. Czesci przede wszystkim.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 stycznia 2006, 10:33
qubek napisał(a)::p
Przedni naped ogolnie nie pasuje.
Ja mowilem o Saabach nie pozniejszych krzyzowkach wielorasowych.
A mowiac o cenie mam na mysli eksploatacje. Czesci przede wszystkim.
Ja wiem czy nie pasuje ......- jeździłem autami co miały silnik z przodu i napęd na tył ,-II- i napęd na przód , no i wiadomo silnik z tyłu i napęd na tył - i to kilkoma takimi np. skoda 100,maluchem no i wiadomo czym .
Oczywiście rozwiązania napedu w garbie za nic bym nie zamienił ,ale co do pozostałych to szczerze mówiac o żadnym rodzaju napedu nie moge powiedzieć żeby był jakoś szczególnie nieudany - kazdy ma swoje wady i zalety bez większego wpływu na normalną codzienną jazde - bo przecież na codzień nie wchodzi sie 150/h w zakret i a potem stwierdza że przy tej predkości np. przód nam ucieka ......
A te szwedzko-holendersko-niemieckie krzyżówki to dzisiaj jedyne rozwiazanie jesli ktos chce mieć takie auto bez czekania na kazda część 3 tygodni i płacenia za nia niewyobrażalnej kasy - przykład autentyczny - komplet uszczelek silnika - czyli pod głowice,pokrywe zaworów,pod filtr i jeszcze cos tam-takich które przy odrobinie umiejetności mozna wyciąć samodzielnie, do starego Saaba 99 kosztuje :shock: 1200 zł.
"My hovercraft is full of eels"
12 stycznia 2006, 11:06
Tylko ze wiesz, po kiego grzyba kupowac sobie ktoregos z nowszych 900 jezeli Nubire juz mam a to to samo. To ze jakis marketingowiec opakowal to w nadwozie o innym ksztalcie i przykleil naklejki Saaba.
A co do napedu, to jakie 150 km? Kompletnie nie rozumiem. Twierdzisz ze trzeba jechac szybko zeby poczuc jaki sie ma naped? Przeciez to bzdet.
Podstawowymi wadami napedu na przod jest to, ze te same kola sa napedzane i sluza do kierowania, tak ze trudno radzic sobie z poslizgiem kol napedzanych, bo kola ktorymi sterujesz nie maja wlasnie przyczepnosci. Druga wada jest taka, ze wyprowadzanie z poslizgu jest nieintuicyjne i duzo trudniejsze.
Trzecia jest taka ze trzeba wyjatkowej konstrukcji, zeby z przednim napedem mozna bylo czerpac przyjemnosc z jady.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 stycznia 2006, 11:23
qubek napisał(a):Tylko ze wiesz, po kiego grzyba kupowac sobie ktoregos z nowszych 900 jezeli Nubire juz mam a to to samo. To ze jakis marketingowiec opakowal to w nadwozie o innym ksztalcie i przykleil naklejki Saaba.
A co do napedu, to jakie 150 km? Kompletnie nie rozumiem. Twierdzisz ze trzeba jechac szybko zeby poczuc jaki sie ma naped? Przeciez to bzdet.
Podstawowymi wadami napedu na przod jest to, ze te same kola sa napedzane i sluza do kierowania, tak ze trudno radzic sobie z poslizgiem kol napedzanych, bo kola ktorymi sterujesz nie maja wlasnie przyczepnosci. Druga wada jest taka, ze wyprowadzanie z poslizgu jest nieintuicyjne i duzo trudniejsze.
Trzecia jest taka ze trzeba wyjatkowej konstrukcji, zeby z przednim napedem mozna bylo czerpac przyjemnosc z jady.
Nubire - eeeee chyba predzej Opla Astre albo Vectre-bo z Vectry pochodzi płyta podłogowa(troche przycieta) - choc poniekąd masz racje - nie twierdze że nowe Saaby to auta kultowe-chodzi o auto do jazdy na codzień,niemniej chyba jednak o wiele bardziej nietuzinkowe niż Golf V ???

Nie twierdze że trzeba jechać 150/h żeby poczuć jaki ma sie napęd - twierdze że dopiero przy takiej jeździe ma to jakiekolwiek aż tak istotne znaczenie ......
Co do poslizgu - chyba nie wpada sie w nie tak często żeby dostosowywać do nich konstrukcje auta - na poslizg najlpesza rada jest niewpadanie w nie,wyprowadzanie to już osobny rozdział ...
Przyjemność z jazdy - no cóż zalezy kto czego oczekuje - u Saaba przedni napęd jest tradycja od 50-tych lat - już saab 96 z dwusuwowym silniczkiem miał naped na przód - w przypadku takich aut z tradycyjnym napedem na przednie koła mozna czerpac przyjemnośc z jazdy - nie mówimy przeciez o hondzie civic.
"My hovercraft is full of eels"
12 stycznia 2006, 11:49
dago napisał(a):Nubire - eeeee chyba predzej Opla Astre albo Vectre-bo z Vectry pochodzi płyta podłogowa(troche przycieta)
Vectra tak, ale nie Astra, bo jak sam powiedziales plyta jest w Vectry. A Nubira to tak samo Vectra.
dago napisał(a):- choc poniekąd masz racje - nie twierdze że nowe Saaby to auta kultowe-chodzi o auto do jazdy na codzień,niemniej chyba jednak o wiele bardziej nietuzinkowe niż Golf V ???
To nie jest cos o czym mozna dyskutowac, dla mnie nie, dla kogos innego - moze. Mnie wkurza ze te nowsze Saaby udaja to, czym nie sa. Golf to Golf.;
dago napisał(a): Nie twierdze że trzeba jechać 150/h żeby poczuć jaki ma sie napęd - twierdze że dopiero przy takiej jeździe ma to jakiekolwiek aż tak istotne znaczenie ......
Mylisz sie. Predkosc na prostej nie ma znaczenia. Ja normalnie jezdze powoli, ale nie zwalniam za mocno przed zakretami. Tzn w zaleznosci od natezenia ruchu, okolicy itd pokonuje je dosc szybko jak na dane warunki. Ale to sa caly czas niskie predkosci, czasem 20 to za duzo.
dago napisał(a):
Co do poslizgu - chyba nie wpada sie w nie tak często żeby dostosowywać do nich konstrukcje auta - na poslizg najlpesza rada jest niewpadanie w nie,wyprowadzanie to już osobny rozdział ...
Gdzies to slyszalem juz ;> ale wybacz, to bzdura. Osatnio mielismy zime, caly czas sie jezdzilo w poslizgu. Ale nawet na calkowicie suchej nawierzchni po pierwsze sie w nie od czasu do czasu wpada, po drugie nawet gdyby to mialo byc raz w zyciu to i tak bardzo wazne jest, zeby moc wtedy bezpiecznie prowadzic. To tak jakbys powiedzial ze wypadki nie zdarzaja sie tak czesto zeby je brac pod uwage
dago napisał(a): Przyjemność z jazdy - no cóż zalezy kto czego oczekuje - u Saaba przedni napęd jest tradycja od 50-tych lat - już saab 96 z dwusuwowym silniczkiem miał naped na przód - w przypadku takich aut z tradycyjnym napedem na przednie koła mozna czerpac przyjemnośc z jazdy - nie mówimy przeciez o hondzie civic.

Ale ja sie zgadzam ze do tego samochodu przedni naped pasuje ze wzgledu na tradycje. Ale to niewiele sie ma do przyjemnosci z prowadzenia. A stare Civiki byly podobno niezle pod tym wzgledem. Nie wiem na pewno bo jezdzilem tylko aktualnym, a ten jest do dupy
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 stycznia 2006, 12:18
ehhhhhhhhhh - kocham takie dyskusje - no to tak - nie bede robił wcięć bo jestem leniwy więc pisze jak leci -
Z astra chodziło mi o diesla 2,2 - bo tam chyba najlepiej sie sprawdził.
Saaby udaja to czym nie są - cóż - zalezy co przez to rozumieć - odmawiam nowym saabom prawa "kultowości" ale jako ciekawe auto do codziennego uzytku to ciekawa propozycja. Rozumując w ten sposób tzn. krytykując odciecie od korzeni,mozna by zdyskwalifikować 95% wspólczesnych aut,a zasługuje na to najwyżej 90% :)
Tez jezdze wolno - nie mam jakiejś specjalnej techniki pokonywania zakretów - to zlezy od warunków i sytuacji na drodze - choc najogólniej moge powiedzeć że pokonuje w jak w starych podrecznikach do nauki jazdy-przez zakretem hamowania,z tym ze raczej silnikiem,potem jazda ze stała predkościa i przy wyjściu przyspieszanie.
Jestem pewien ze żaden napęd przedni czy tylni nie dyskwalifkuje auta - moje subiektywne odczucie jest takie że kazdy naped jest do przyjecia - nie pokusiłbym sieo wskazanie najlepszego,choć ze wzgledów onej kultowości stawiam na silnik z tyłu i takiz naped - w tej grupie było najwiecej aut waznych dla historii motoryzacji.
Qubek - tak z ciekawości - jakie auto według ciebie - jest nietuzinkowe,ma to coś i można go zaklasyfikować jak ogólnopojete auto na codzień ???- nie mówimy o garbie,i cenowo ma być w zasiegu polskiego portfela. ?/
"My hovercraft is full of eels"
12 stycznia 2006, 12:29
Alez ja wlasnie dyskwalifikuje 95 procent wspolczesnych samochodow! :-D
A zakrety oczywiscie pokonuje sie tak: Dochamowanie do 10km/h, tak zeby wszyscy za toba musiali stanac, rownoczesnie wciskasz sprzeglo, toczysz sie na sprzegle przez zakret, pod koniec puszczasz je, dodajesz gazu, na 4ce sie dlawi, wiec redukujesz do 3, tez sie dlawi, ale troche sprzeglem przeciagasz, troche silnik podrga i odjedzasz. Ewentualnie mozna wrzucic luz zamiast sprzegla, reszta bez zmian.
Aha, no i w zadnym wypadku migacza, a tuz przed wejsciem w zakret odbijasz na srodek jezdni, tak zeby zmylic przeciwnika i nie pozwolic sie wyprzedzic.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 stycznia 2006, 12:35
qubek napisał(a):Alez ja wlasnie dyskwalifikuje 95 procent wspolczesnych samochodow! :-D
A zakrety oczywiscie pokonuje sie tak: Dochamowanie do 10km/h, tak zeby wszyscy za toba musiali stanac, rownoczesnie wciskasz sprzeglo, toczysz sie na sprzegle przez zakret, pod koniec puszczasz je, dodajesz gazu, na 4ce sie dlawi, wiec redukujesz do 3, tez sie dlawi, ale troche sprzeglem przeciagasz, troche silnik podrga i odjedzasz. Ewentualnie mozna wrzucic luz zamiast sprzegla, reszta bez zmian.
Aha, no i w zadnym wypadku migacza, a tuz przed wejsciem w zakret odbijasz na srodek jezdni, tak zeby zmylic przeciwnika i nie pozwolic sie wyprzedzic.
Oczywiście - bezpieczeństwo jest najwazniejsze - no i to żeby mnie nikt nie wyprzedził.
A co odnośnie ostatniego pytania z mojego poprzedniego postu ????
"My hovercraft is full of eels"
12 stycznia 2006, 12:48
O - nie wiedziałem że mam kultowe auto - tylko musi sie jeszcze troche podstarzeć ......
Takiego poloneza na podkaprpaciu znalazłbyś w przeciągu tygodnia - i to za grosze .......-łatwiej niz starego malucha o którym kiedys rozmawialismy.
Duzy fiat dla mnie jak najbardziej - ale do 75r. - nie MR ......
"My hovercraft is full of eels"
12 stycznia 2006, 12:51
Wczesne MRy tez sa fajne. Ale generalnie kazdy z tych samochodow jest tani w eksploatacji, latwy w naprawie, dobrze jezdzi, a odpowiednio utrzymane sa coraz wieksza rzadkoscia.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy