Nowy chce sie przywitać:) I prosi o pomoc

12 stycznia 2006, 13:04
Mój były nauczyciel PO z liceum jeździ od wieki wieków dużym fiatem o kolorze kosci słoniowej - auto wygląda jakby wczoraj wyjechało z fabryki ,choc służy do codziennej jazdy-koles jest hobbystą - stać byłoby go na nowe auto bo jako były wojskowy bierze wysoka rente za wypadek na poligonie.

A ten pomarańczowy polonez jest cudowny - jeszcze ta cena ......,,mój wujek kupił takiego za talony w salonie FSO w 1983 r. - kolor zielony groszek,mam z tym autem związanych pare wspomnien. Polonezik jeździ zreszta do dziś-widze go prawie codzień - niestety nowy własciciel w 90-tych latach machnął go na czerwono .......
"My hovercraft is full of eels"
12 stycznia 2006, 23:30
qubek napisał(a):Podstawowymi wadami napedu na przod jest to, ze te same kola sa napedzane i sluza do kierowania, tak ze trudno radzic sobie z poslizgiem kol napedzanych, bo kola ktorymi sterujesz nie maja wlasnie przyczepnosci. Druga wada jest taka, ze wyprowadzanie z poslizgu jest nieintuicyjne i duzo trudniejsze.
Trzecia jest taka ze trzeba wyjatkowej konstrukcji, zeby z przednim napedem mozna bylo czerpac przyjemnosc z jady.

Zależy kto na czym się wychował i jaką ma intuicję.
Taki Mini Cooper w latach 60 lał w dxxx porszaki , bemolki i cały kwiat tamtych lat (jak się ładnie zrymowało :-D ) i to nie na prostej a po zakrętach- tych z poślizgiem też jak to w rajdach. Jeszcze dzisiaj standartowym miniakiem 1.3 da się objechać sporo wspólczesnych samochodów z wyższej półki - nie na prostej bo te sześćdziesiątpare koników to dzisiaj śmiech a właśnie po zakrętach (a napewno każdego choćby supertuningowanego garbusa)
Osobiście lubię przedni napęd i uważam że to nie ma nic do rzeczy by czerpać przyjemność z jazdy- ot kwestia gustu.Poprostu komuś jakieś auto leży i dobrze się w nim czuje a ktoś inny uważa że jest be i obaj mogą mieć rację.
A co powiesz o Honda Prelude (starej) czy choćby banalnym starym Golfiez szesnastowentylnym motorkiem. Lancia Fulwia ?
Lancia Beta HPE ?Współczesny BMW-Mini ?
Można wymieniac długo .Było , jest i pewnie będzie wiele udanych przednionapędowych autek. Tylnonapędowych też.
Wprawny kierowca poradzi sobie w różnych warunkach i jednym i drugim, a kiepskiej baletnicy.... :wink:
12 stycznia 2006, 23:57
No ja nigdy nie twierdzilem ze jestem dobrym kierowca. Ja wiem ze w rajdach sie oskami jezdzi i to szybko, a czasem i widowiskowo, ale to jest po prostu trudniejsze i dla mnie - jak i dla wielu - mniej fajne. A na pewno trudniej sie jezdzi fajnie :D
A mini jest jednym z tych wyjatkow o ktorym wspomnialem, pierwszym ktory mi przyszedl do glowy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 stycznia 2006, 09:12
o taaak... to jest dobre....
taksty z Czasu Apokalipsy :-D lubie angielski humor :twisted:
a z drugiej strony ciekawe jaki to amerykański samochód pokazali dalej....

PS - coś się offtop zrobił :wink:
13 stycznia 2006, 10:15
Ciekawe tylko jesto to, ze jednym z koronnych argumentow Jeremiego jest to ze to beznadziejny samochod bo otwierany tyl ale nieskladane siedzenia. Polonez mial owszem na poczatku stala belke wzmiacniajaca za tylnymi siedzeniami ale zlikwidowali to po bodajze pierwszym roku produkcji, a w kazdym razie bardzo szybko. Tak wiec ktos tu chyba nie do konca sie zna ;>
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 stycznia 2006, 10:26
Nikt nigdy nie mowil ze czlowiek choc probuje byc obiektywny, mowi to co mysli. Czasem sie myli, to nie jest wyrocznie, tylko ciekawy program. Ten cykl z niszczeniem samochodow nigdy mi sie nie podobal, bo nie lubie patrzec na smierc aut, niezaleznie od tego jakie one sa. Ale uwiezcie mi, u nich to normalne i na porzadku dziennym, calkowicie dobry samochod w calosci do zgniatarki. Ale pokazanie tego, na calym swiecie, na oczach ludzi sliniacych sie zeby cos takiego miec. No coz, jest to conajmniej niesmaczne ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 stycznia 2006, 10:35
qubek napisał(a):(...) Ale uwiezcie mi, u nich to normalne i na porzadku dziennym, calkowicie dobry samochod w calosci do zgniatarki. Ale pokazanie tego, na calym swiecie, na oczach ludzi sliniacych sie zeby cos takiego miec. No coz, jest to conajmniej niesmaczne ;)

Ech....zrzucać np kontener transportowy na masserati z 5 piętra...

ciągnąc dalej OT :wink:
Czy w Top Gear było coś o Garbach?
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
13 stycznia 2006, 10:37
Tak, wspominek, Jeremi ich nie lubi ale widac tez ze chyba nigdy nie mial za bardzo stycznosci i niewiele wie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 stycznia 2006, 15:44
qubek napisał(a):Tak, wspominek, Jeremi ich nie lubi ale widac tez ze chyba nigdy nie mial za bardzo stycznosci i niewiele wie.
To jest kretyn - niszczenie samochodów to pewnie atawizm z dzieciństwa bo raz pociął nożem swoje plastikowe autko i matka za to na 3 dni przywiązała go do kaloryfera i teraz sie odgrywa na samochodach bo na matce nie wypada.
Jego wiedza jest dla mnie mocna problematyczna a wiekszośc pokazywanych samochodow którymi sie zachwyca u nas stałaby pod klubem go-go ,a ich właściciele przyjmowaliby tyle amfetaminy co statystyczny kwartet jazzowy heroiny.
Zniszczenie Porsche 911 przekroczyło granice dobrego smaku,o ile kiedykolwiek u niego takowe były,ale to nic Clarksona zjedza robaki,a to Porsche dalej mądrzy ludzie wspominac beda z nostalgią.
Najbardziej podobało mi sie zeszłoroczne TOP 100 - 99 miejsce Porsche 911 r. 78 - i auto do dupy,2 miejce to samo odmłodzone porsche boxster z 2003 r. i to juz super fura - psychiatryk.
A juz szczytem był clarkson w światowym idolu - Will Young - nurt muzyki wiejsko-dyskotekowo-dresiarsko-gejowski ( z całym szacunkiem dla gejów) został przez niego slasyfikowany jako nadzieja angilskiego popu- w polskim idolu,mniejsza o to co ten program prezentuje,ten koles nie przeszedłby najbardziej wstepnych eliminacji.
Clarksona skierowałbym na reedukacje do najbardziej zapitego polskiego warsztatu samochodowego w Pierdziszewie Dolnym - tam gdzie rano piją jabcoki,w południe nalewki,a wieczorem spirytus z woda kranową ,spawaja bez masek , szczelnośc butli z gazem do palnika sprawdzaja zapalniczką, i noc przed wyjazdem na giełde z 5 VW robia jednego Opla (chyba) z numerami nabijanymi cegłą
I to wszystko- na pohybel takim dupkom.
"My hovercraft is full of eels"
14 stycznia 2006, 16:15
OT pełną parą :wink:
wiecie - ja też niechciałbym widzieć niszczonych garbów

Jednakże muszę wyrazi swoją - pewnie niepopularną opinie - że ja Clarksona bardzo lubie, nie mówie, że on się zna na samochodach - on sam też tego nie mówi. On je ocenia - subiektywnie - i właśnie to jest fajne.
Facet mówi co mu się podoba, i jeszcze mu za to słono płacą.
Poza tym bardzo lubie jego poczucie humoru - teksty są naprawdę brzmią sensownie - z dużą domieszką zgryźliwości.

Aż się boje kolejnych wypowiedzi, bo ktoś mnie zaraz zarzuci agumentami, że Clarkson jest głupi, a jak ja go lubie to tez jestem głupi.
Wyrażam swoje zdanie i tyle :wink:
14 stycznia 2006, 16:25
Postac, ktora gra (za co placa mu olbrzymie pieniadze) jest w zalozeniu kontrowersyjna i ma wzbudzac rozne, ale silne emocje. Nie dajcie sie zwariowac, to tylko telewizja.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 stycznia 2006, 16:36
qubek napisał(a):Postac, ktora gra (za co placa mu olbrzymie pieniadze) jest w zalozeniu kontrowersyjna i ma wzbudzac rozne, ale silne emocje. Nie dajcie sie zwariowac, to tylko telewizja.
Myśle a w zasadzie jestem pewien ze takiego kolesia uważałbym za palanta nawet gdybym znał go bez pośrednictwa telewizji czyli osobiście.
A jesli chodzi o humor rodem z Anglii to setki razy wole Monty Pythona.
"My hovercraft is full of eels"

← Pytania i problemy