Klawiatura

10 marca 2006, 16:13
Łorany znowu to samo... Toż temat już był wałkowany. A czemu te dorabiane we własnym zakresie części muszą być gorsze od tych (niby ) fabrycznych ?
A te tuningowe rosną na drzewach czy ktoś je jednak produkuje za pomocą jakiś maszyn. Robiąc coś dla siebie mogę to zrobić dużo lepiej bo nie muszę na tym zarobić. A maszyn bardziej skomplikowanuch od młocarni to w Polsce nie ma ? to oczywiście musi być palnik w piwnicy ? A może ktoś oprócz palnika ma jeszcze tokarkę ,frezarkę, szlifierkę i to może CNC ? To że ktoś bez fachowej pomocy nie radzi sobie z kabelkiem spadniętym ze świecy nie znaczy że wszyscy tak mają !
A może to chodzi o to by licytować się sumami wydanymi na tuning ? No bo jak to może dać się zrobić za paredziesiąt złotych coś co kosztuje pareset w renomowanej firmie ? :-D I jak się potem pochwalić ?
10 marca 2006, 16:28
Zakrecisz sobie sam sprezyne zaworowa?
A jezeli juz kozystac z polskich firm np w zakresie walkow, bo jest takich sporo, to nie widze sensu bo: Ich walki sa drozsze od gotowych dostepnych do Garbusa, a tutaj trzeba by dostarczyc walek seryjny jako baze, przedyskutowac parametry, przeprowadzic dyskusje i zamowic jedyny, prototypowy egzemplarz. Dodatkowo opinie na temat roznych polskich firm sa rozne - niektore maja dobre, ale za to opinie na temat walkow Engle, Scata, CB, czy jakiej jeszcze chcesz firm, bo jest ich wiele, sa jednoznacznie dobre. Dodatkowo mozesz u nich zamowic od razu szklanki kompatybilne z danym walkiem, co jest bardzo wazne. Wiec nie widze powodu, zeby zamawiac w Polskiej firmie wykonanie kopii takiego walka, ktora nie wiadomo jak wyjdzie i jeszcze zaplacic za to wiecej niz za gotowy, pewny walek firmowy. Ale nie mowie ze gdybym nie byl ekspertem, doswiadczonym kierowca wyscigowym, to nie zamawialbym walkow w/g swojej, jednostkowej specyfikacji w ktoryms z naszych zakladow. Ale nie jestem i raczej nigdy nie bede.
Michal, mam szacunek do twojego patriotyzmu, ale nie bede z tego powodu robil rzeczy wbrew swojemu interesowi. Kupuje to, co jest w/g mnie tansze i lepsze. I nikt nie twierdzi ze u nas wielu rzeczy sie nie da zrobic. Ale tuning Garbusow jest u nas malo popularny i nie ma tradycji. Wiec nie ma szans, zebysmy mieli takie firmy jak na zachodzie, w takiej ilosci znaczy. Gdyby cos takiego sie oplacalo, sam bym chetnie wzial kredyt i zalozyl :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 marca 2006, 16:37
Są części które można dorobić we własnym zakresie - jakieś blaszki, wsporniki, cięgna, podkładki i inne pierdółki. Ale są rzeczy, których nawet nie opłaca się dorabiać, można je kupić, mają parametry jakie powinny mieć i już. Po co mam w piwnicy skręcać sprężyny zaworowe, czy zlecać komuś wykonanie wałka rozrządu? Przecież można to kupić bez problemu. Wiem, że kiedyś pewne rzeczy się dorabiało. Sam pamiętam wycinanie uszczelek z kartonu, i insze bajery, ale to była konieczność bo nie można było tego kupić w sklepach (i nie mówię nawet o garbusach, ale zwykłych i popularnych fiatach 125 czy 126). Dzisiaj czasy się zmieniły - po co mam kombinować, szukać zakładu z CNC, placić jak za zboże a potem modlić się żeby to wytrzymało?
Ostanio zmuszony byłem dorobić sprężystą blaszkę podtrzymującą zębatki regulatora szczęk hamulcowych. Nigdzie nie dało się jej kupić, a byla potrzebna na już. Więc dorobiłem, ale w głowie została świadomośc i niepokój że ten element jest dorabiany, nie jest taki jak fabryczny, i może nie spełniac swojej roli i w najmniej oczekiwanym momencie zablokuje mi się bęben hamulcowy.
Kto lubi jeździć zdrutowanym autem, niech kombinuje, jego sprawa, jego (a może nie tylko jego?) ewentualne problemy na drodze.
sex, bug and rock'n'roll
10 marca 2006, 16:42
Spokojnie, wiekszosc Garbow tego nie ma. Nic Ci sie nie zablokuje, choc przypuszczam ze to to ma decydujacy wplyw na to ze musze dosc czesto hamulce regulowac.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
11 marca 2006, 01:41
Wszystko można zrobić we własnym zakresie - zależy tylko jaki kto ma zakres :-D
Tu nie chodzi o żaden patriotyzm, a o jak najbardziej prywatny egoistyczny mój własny interes. Przecież nie namawiam do zbiorowego zaniechania zakupów gotowych wyrobów mniej lub bardziej renomowanych firm i zabrania się za wyrób własny wszystkiego. Ja tylko staram się zaprotestować przeciw powszechnemu na forum mniemaniu że coś dorabiane własnym sumptem jest gorsze od fabrycznego.Tak z założenia i na pewno.Czy wy myślicie że te tuningowe gadżety powstają w jakiś super fabrykach przy użyciu kosmicznych technologi? Zapewniam że większość to skromniutkie manufaktury .Tokarki ,frezarki wyglądają tak samo na całym świecie.(a polskie mają całkiem dobrą opinie) Gatunki stali też są te same(tylko innaczej oznaczane) i tak samo obrabia się je cieplnie czy chemicznie.
Z opłacalnością też bywa różnie.Firma produkująca oficjalnie na rynek płaci ichnie vaty, sraty, zusy itd. Do tego pośrednik .sprzedawca też mają swoje koszty.A zarobić też potrzebują. Za to wszystko placi klient ! Robiąc coś samemu nie ponoszę tych kosztów więc mogę zrobić taniej lub lepiej za te same pieniądze np używając lepszego materiału lub dokładniej poświęcając więcej czasu. Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Pewnie że nie będę nawijał spręzyn zaworowych.(choć dopasowywać z czegoś do czegoś się zdażało a dorobić też bym potrafił - że nieskromnie się pochwalę) Tak jak nie będę dorabiał wału korbowego,korpusu silnika,tłoków, uszczelniaczy, łożysk itd iwielu innych rzeczy Tylko co złego jest w adaptacji jakiś części z tańszych ,bardziej dostępnych pojazdów ?Takie łożysko z Malucha czy innej Skody w VW pewnie rozleci się natychmiast ? :-D Bo Garbus to przecież wyrafinowana technika i arcyjakościowe wymagania. To tylko przykład .
Ale zamiast kupować Compu-fire za kilkaset złotych wolę skrzyżować ogórkowy aparat z jakimś elektronikiem skodowym czy poldkowym kupionum wraz z modułem i cewką za 100 zł. Ewentualnych krytykantów informuję że zrobiłem już taką sztukę dawno temu w maluchu i w Innocenti (to takie Mini we włoskiej budzie) I działa już parę lat...
11 marca 2006, 01:58
A tak wracając do rzeczy;
Przeglądając posiadane klawiatury zauważyłem że prawie wszystkie mają większe lub mniejsze ślady zatarcia dżwigienek na osiach- a przejżałem ich z osiem . Pech czy słaby punkt ?Jeśli to drugie to może da się coś poprawić ?
Może zamiast podawania oleju poprzez popychacze i laski lepszym rozwiązaniem było by olejenie przez oś odzielną rurką ?
11 marca 2006, 02:16
The point about using a wasserboxer dizzy is absolutely true. It's a good dizzy. Needs all its' accompanying parts to function correctly though.
The part about making your own parts is also true if you have the means and time to do so. From my point of view, running a VW tuning business, and having worked in the VW tuning business for over 15 years, it's simply not economically viable to make your own parts. This is especially true today as parts have never been so cheap and availability so accessible. The quality of parts is sometimes variable, but generally good.
It's also true that all the people who make tuning parts for T1s generally have small workshops, but because they've generally been making these parts for 30+ years (Scat, Berg, CB) they don't tend to make mistakes and have corrected any flaws that were present early on.
11 marca 2006, 11:54
Tak a propos poglądów Michała zgadzam się w 100 %.
W garbusie bardzo wiele podzespołów i części zastosowanych jest z dużym zapasem.
Przykład : posiadam też porsche 944 gdzie tylnie zawieszenia i łożyska są identyczne jak w garbusie 1302/1303, to nie jest tak że posiadają tylko takie same wymiary, to są TAKI SAME łożyska z tym samym oznakoewaniem i wytrzymują predkości rzędu 230 -240 km /h.
Ktoś mógłby patrząc z boku i widząc że zakładam łozyska z garba do porsche powiedzieć że to kicha, no jak to przecież to nie wytrzyma.
Tutaj podoba mi się punkt widzenia Michała - nie tzreba wcale kupować TAKICH SAMYCH łożysk w serwisie Porsche , pochodzących z tej samej fabryki SKF za 20 razy drożej, można kupić nasze Polskie z FŁT w Krasniku - polecam są rewelacyjne.

Śmieszą mnie też opinie o przestarzałej i archaicznej konstrukcji garbusa jego silnika i w ogóle podczas kiedy w tych samuch żródłach mozna doczytać się o idealnym prowadzeniu się i zachowaniu na drodze np. Porsche 944
VW 1600 TL - sprzedane
Porsche 944 - sprzedane
VW Bus T3 DEHLER PROFI
Porsche 914 - JUŻ SĄ 2 SZTUKI DO ODRATOWANIA

DLA SZYBKICH SAMOCHODÓW SĄ DŁUGIE PROSTE, ZAKRĘTY SĄ DLA SZYBKICH KIEROWCÓW - COLIN MC RAE
12 marca 2006, 18:45
chris burns napisał(a):The point about using a wasserboxer dizzy is absolutely true. It's a good dizzy. Needs all its' accompanying parts to function correctly though.
The part about making your own parts is also true if you have the means and time to do so. From my point of view, running a VW tuning business, and having worked in the VW tuning business for over 15 years, it's simply not economically to make your own parts. This is especially true today as parts have never been so cheap and availability so accessible. The quality of parts is sometimes variable, but generally good.
It's also true that all the people who make tuning parts for T1s generally have small workshops, but because they've generally been making these parts for 30+ years (Scat, Berg, CB) they don't tend to make mistakes and have corrected any flaws that were present early on.
Kawalek o wykorzystaniu aparatu z wasserboxera jest jak najbardziej sluszny. To dobry aparat. Jednak potrzebuje wszystkich towarzyszacych mu czesci zeby dzialac poprawnie.
Czesc dotyczaca produkcji wlasnych czesc tez jest prawdziwa, jezeli mamy srodki i wystarczajaco duzo czasu na to. Z mojego punktu widzenia, osoby prowadzacej interes rasowania Garbusow od ponad 15 lat, nie jest ekonomicznie mozliwe produkowanie wlasnych czesci. To jest zwlaszcza prawda w dzisiejszych czasach, bo czesci nigdy nie byly tak tanie i latwodostepne.
Jest takze prawda ze osoby robiacy czesci do T1 maja generalnei male zaklady, ale poniewaz robia to od ponad 30 lat (Scat, Berg, CB), nie robia raczej bledow i zdazyli poprawic wszystkie bledy, ktore popelniali na poczatku.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Rasowanie