Hej.
Jestem zły na swojego garbusa. Ledwo kupiłem a już ma humory.
Sprawa wygląda tak:
Po kupnie auta jechałem nim do domu. Właściciel podregulował gażnik i zapłon i chyba slinik chodził cały czas na ssaniu bo miał wysokie obroty. A zrobił tak dlatego że silnik kulawo chodził. Twierdził ze trzeba wymienić świece i ogólnie wyregulować silnik. Jechałem i garbus szedł dobrze ale miał wysokie obroty jałowe.
Teraz to już nawet ma problem z odpaleniem.
Pierwsza sprawa to rozrusznik. Słabo kręci, tzn. raz dobrze, raz ledwo ma siłe obrócić silnikiem. Akumulator nowy. Szczotki i komutator ok, wymieniona tulejka.
Jeśli już odpali na pych to chwile chodzi na wysokich obrotach równo a za chwilę zaczyna się dusić, przerywać i gaśnie. Czasami to nawet dodanie gazu nic nie daje. Silnik jakby strzela w wydech, przy gwałtownym przegazowaniu dławi się. Ale największym problemem jest to że nie mogę go normalnie odpalić. Wymieniłem świece. Kupiłem Bosch W8AC które mają szczelinę 0,5mm. Gdzieś wyczytałęm że powinno być 0,8mm. Poprawić???
Zmierzyłem siśnienie na cylindrach i wynosi: 0,7 na dwóch i na pozostałych dwóch 0,8. Chyba małe ale silnik nie był raczej dogrzany bo nie pali przecież. Gorący ale od samych prób odpalenia.
Powiedzcie mi co mam robić bo już nie mam siły. Chciałem mieć garbusa ale już nie wiem czy chcę go dalej. Nawet nie wyjechałem nim na miasto.
EDIT>
zapomniałem napisać że chodzi o silnik 1.6
A czy ktoś może mi podać moc silnika po numerze? C5924coś tam
Jestem zły na swojego garbusa. Ledwo kupiłem a już ma humory.
Sprawa wygląda tak:
Po kupnie auta jechałem nim do domu. Właściciel podregulował gażnik i zapłon i chyba slinik chodził cały czas na ssaniu bo miał wysokie obroty. A zrobił tak dlatego że silnik kulawo chodził. Twierdził ze trzeba wymienić świece i ogólnie wyregulować silnik. Jechałem i garbus szedł dobrze ale miał wysokie obroty jałowe.
Teraz to już nawet ma problem z odpaleniem.
Pierwsza sprawa to rozrusznik. Słabo kręci, tzn. raz dobrze, raz ledwo ma siłe obrócić silnikiem. Akumulator nowy. Szczotki i komutator ok, wymieniona tulejka.
Jeśli już odpali na pych to chwile chodzi na wysokich obrotach równo a za chwilę zaczyna się dusić, przerywać i gaśnie. Czasami to nawet dodanie gazu nic nie daje. Silnik jakby strzela w wydech, przy gwałtownym przegazowaniu dławi się. Ale największym problemem jest to że nie mogę go normalnie odpalić. Wymieniłem świece. Kupiłem Bosch W8AC które mają szczelinę 0,5mm. Gdzieś wyczytałęm że powinno być 0,8mm. Poprawić???
Zmierzyłem siśnienie na cylindrach i wynosi: 0,7 na dwóch i na pozostałych dwóch 0,8. Chyba małe ale silnik nie był raczej dogrzany bo nie pali przecież. Gorący ale od samych prób odpalenia.
Powiedzcie mi co mam robić bo już nie mam siły. Chciałem mieć garbusa ale już nie wiem czy chcę go dalej. Nawet nie wyjechałem nim na miasto.
EDIT>
zapomniałem napisać że chodzi o silnik 1.6
A czy ktoś może mi podać moc silnika po numerze? C5924coś tam

