Hamulce, problem z odopwietrzeniem.

17 września 2006, 12:47
stach napisał(a):Łysy,ja po prostu kupilem z garbowym sklepie...

(ot) Jest taka przypowiastka...
Przyjeżdża woźnica pod dom wozem zawalonym węglem, ciągniętym przez konia i na miejscu zagaduje:
- węgiel przywiozłem.
Na to koń:
- Ta, jasne, Ty przywiozłeś... ;):D:P
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
17 września 2006, 12:56
Nie wiem jak jest u ciebie ale u mnie odpowietrzalem z bratem pare razy i mi się nie udało.Robiłem wszystko tak jak piszą w książkach i nic. Więc pojechałem do mechanika i z nim udało mi się odpowietrzyć.A różnica między moim odpowietrzaniem a jego była taka że ja pompowałem pedałem i nie zwróciłem uwagi że nie odbija do końca(sprężyna nie cofała go do końca)Mechanik kazał mi w momencie w którym puszczasz pedał po podpompowaniu cofnąć go do końca.I udało się odpowietrzyć w godzinę.Nie wiem czy to jest przyczyna ale tylko tym się różni jego odpowietrzanie od mojego(zapomniałem dodać że ja do odpowietrzników zakładałem rurkę i do słoika a on lał tym płynem gdzie popadło)
17 września 2006, 13:08
(ot) Jest taka przypowiastka...
Przyjeżdża woźnica pod dom wozem zawalonym węglem, ciągniętym przez konia i na miejscu zagaduje:
- węgiel przywiozłem.
Na to koń:
- Ta, jasne, Ty przywiozłeś... ;):D:P[/quote]
Dobra ,przyznaję się...na zapas to mi Maciej ,,ten węgiel" kupił;-))))
Do dziś go trzymam,na pamiątkę;-)))))
Łysy!!Jak już bedziesz zakładal te spręzynki na szczęki,to bardzo uważaj,bo one lubią latać....używałem dość zniszczonych kombinerek i w efekcie Moja Żona w dniu ślubu stała obok faceta ze świeżą blizną pod nosem/moze niezgrabnie to ujałem-tę bliznę to sam sobie zrobiłem,a nie Żonie/..Zalecam daleko posunieta ostrożność i działanie bez pośpiechu...
17 września 2006, 13:34
Odpowietrzniki kupisz w każdym sklepie motoryzacyjnym. Bierzesz jeden na wzór i bez problemu coś dobiorą.
A jak wlewałeś płyn do zbiorniczka? Jeśli układ był pusty, to żeby go nie zapowietrzyć na starcie na amen, wlewałem płyn za pomocą strzykawki i cieńkiej, plastikowej rurki z wkładu do długopisu. Chodzi o to żeby w przewodach łączących zbiorniczek z pompą nie było bąbli powietrza. Jeśli wlejesz od razu z butelki to na 100% będzie tam powietrze. I nawet odpowietrzanie nic nie da. U mnie mimo, że wlewałem strzykawką, to w jednym wężyku zrobił się bąbel powietrza i za nic nie dało się go usunąć - nawet zdjąłem wężyk z pompy, wypuściłem trochę płynu z powietrzem, a za chwilę było znowu. Dopiero, kiedy zdjąłem wężyk ze zbiorniczka, wyprostowałem go całkowicie, i na nowo zalałem problem zniknął.
Tylko, żeby to zrobić trzeba niestety wyciągnąć zbiornik paliwa.
sex, bug and rock'n'roll
17 września 2006, 14:37
renegat napisał(a):Odpowietrzniki kupisz w każdym sklepie motoryzacyjnym. Bierzesz jeden na wzór i bez problemu coś dobiorą.
A jak wlewałeś płyn do zbiorniczka? Jeśli układ był pusty, to żeby go nie zapowietrzyć na starcie na amen, wlewałem płyn za pomocą strzykawki i cieńkiej, plastikowej rurki z wkładu do długopisu. Chodzi o to żeby w przewodach łączących zbiorniczek z pompą nie było bąbli powietrza. Jeśli wlejesz od razu z butelki to na 100% będzie tam powietrze. I nawet odpowietrzanie nic nie da. U mnie mimo, że wlewałem strzykawką, to w jednym wężyku zrobił się bąbel powietrza i za nic nie dało się go usunąć - nawet zdjąłem wężyk z pompy, wypuściłem trochę płynu z powietrzem, a za chwilę było znowu. Dopiero, kiedy zdjąłem wężyk ze zbiorniczka, wyprostowałem go całkowicie, i na nowo zalałem problem zniknął.
Tylko, żeby to zrobić trzeba niestety wyciągnąć zbiornik paliwa.

Może to to.... Bo poprostu wlałem płyn z butelki do zbiornika. Zlewałem cały płyn bo ten co miałem w układzie był z naftą..... (przez przypadek wlałem bo staruszek trzymał naftę w butelce po płynie hamulcowym) Przepompowałem wszystko denaturatem, wiec naftu byc juz nie powinno. Pokombinuje. Tylko trzeba pomagiera znalezdz. Bo ten co był to pracuje do wieczora.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
18 września 2006, 08:58
Sprawa wygląda następująco: Odpowietrzam odpowietram. Z odpowietrzników "sika" czysty płyn bez "bombli" Natomiast stan płynu w zbiorniczku nie zmienia sie (nie spada poziom) czyli co?? Po drodze od zbiorniczka do pompy zrbiły sie jakieś bomble co nie mozna ich przepchnąć????????? Co mam dalej robić?? Udać sie do fachury?? Czy kombinować dalej samemu (z pomagierem sie znaczy :-D )
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
18 września 2006, 09:57
Cześć !Cierpliwości ! Prawidłowe zapełnienie i odpowietrzenie układu hamulcowego zajmuje dużo czasu .A może ta skrzynia to tylko zbieg okoliczności ?
Za motórem panny sznurem \:D/
18 września 2006, 10:06
sqra71 napisał(a):A może ta skrzynia to tylko zbieg okoliczności ?

nie, bo jak zmieniałem, to rozbierałem tylne hamulce, czyli zapowietrzyłem układ.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
18 września 2006, 10:56
Właściwie masz wyjaśnieone wszystkie opcje problemów odpowietrzania hamulcy
Sprawdż jescze czy w momencie kiedy pedał hamulca jest "wysoki" tzn po wielokrotnym naciskaniu to czy kiedy trzymasz go wciścniętego opada czy pozostaje w miejscu.Jeśli zacznie opadać to oznacza,że masz nieszczelność w układzie hamulcowym.
Jeśli masz zapowietrzoną pompę hamulcową to niestety, nie odpowietrzysz układu.Przy pompie potrzebny jest pomocnik.Odpowietrzająć pompę należy nacisnąć energicznie na hamulec, słychać wtedy wyraźnie jak powietrze "strzela".Zaczyszna od sekcji na końcu pompy.
Hamulce to wredna sprawa... a może zpaowietrzył się ABS :-D
18 września 2006, 11:04
NYCK`u napisał(a):Sprawdż jescze czy w momencie kiedy pedał hamulca jest "wysoki" tzn po wielokrotnym naciskaniu to czy kiedy trzymasz go wciścniętego opada czy pozostaje w miejscu.Jeśli zacznie opadać to oznacza,że masz nieszczelność w układzie hamulcowym.

nie nie opada, wiez układ jest szczelny.
Jeśli masz zapowietrzoną pompę hamulcową to niestety, nie odpowietrzysz układu.Przy pompie potrzebny jest pomocnik.Odpowietrzająć pompę należy nacisnąć energicznie na hamulec, słychać wtedy wyraźnie jak powietrze "strzela".Zaczyszna od sekcji na końcu pompy.

Odpowietrzałem i pompe, ale jak to robiłem było już ciemno, wiec nie wiem czy było to zrobione dobrze.
Hamulce to wredna sprawa... a może zpaowietrzył się ABS :-D

Tak to pewnie ABS, nie pomyślałem o tym :-D A może to jednak bulgulator???? :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
18 września 2006, 14:57Śpieszę sie.
Łapię się za głowę jak to czytam.
Urasta to do wymiarów powieści, a hamulce nie ruszone.
Zacznij od odpowietrzenia pompy.
Nalej płynu do zbiorniczka powyżej znaku maksimum.
Następnie wykonaj kilka mocniejszych depnięć pedałem hamulca, gdyby nie wracał wyciągaj go ręką.
Wciśnij go do oporu i odkręć delikatnie przewód przy pompie biegnący do danej sekcji. Powinien ukazać się płyn z pęcherzykami powietrza. Gdy przestanie wypływać dokręć końcówkę i wykonaj operację tyle razy ile będzie to konieczne, czyli do wypływania czystego płynu.
Podobnie postępuj z kolejną sekcją.
Zwróć uwagę na poziom płynu w zbiorniczku, gdyż może dojść do powtórnego zapowietrzenia.
Tą procedurę powtórz przy odpowietrzaniu przewodu prowadzącego do tylnego prawego koła.
Końcówki przed całą operacją należy spryskać np. WD, bo łatwo jest je ukręcić.
Gdy "przedmuchasz" przewód, odpowietrz cylinderek za pomocą odpowietrznika.
Podobnie postępuj z tylnym lewym itd..
Pedał możesz zablokować w położeniu dolnym, za pomocą „słusznego” odważnika, deski itd..
18 września 2006, 16:19
Łapię się za głowę jak to czytam.
Urasta to do wymiarów powieści, a hamulce nie ruszone.
Czasami wydaje mi się Comet,że traktujesz wszystkich tutaj na forum jak ludzi bez odpowiedniej wiedzy technicznej i doświadczenia w tej materii.Są napewno tacy ale nie wszyscy.Tak się akurat składa,że jest kilka osób które mają jej sporo.
Wszystkie posty mówiły o tym samym co ty z tą małą różnicą,że należało je poukładać w kolejnośći.Czytająć je wszytskie nie jest to specjalnym problemem dla śednio zawansowanego mechanika amatora.
18 września 2006, 16:35Re: Śpieszę sie.
comet napisał(a):Łapię się za głowę jak to czytam.
Urasta to do wymiarów powieści, a hamulce nie ruszone

Czuje sie urażony i ządam satysfakcji*) :-D

Gdyby było to takie proste jak piszesz to było by fajnie. Ale do jasnej ciasnej, ksiązkowe odpowietrzanie hamulców sie akurat w tym przypadku nie sprawdza i stad moje pytania. Odpowietrzałem zgodznie ze sztuką, jednak hamulce nie chcą sie odpowietrzyć i szukamy odpowiedzi dla czego tak sie dzieje. Powiem jak wygląda sprawa, z odpowietrzników schodzi płyn, a ze zbiorniczka nie, wiec najprawdopodobniej tutaj lezy przyczyna. A to że nie ruszone to akurat inna sprawa, nie mam pomagiera, ten który mi moze pomóc pracuje do wieczora, a na ulicy pod latarnią cięzko sie robi, nie??


*żart
:wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
18 września 2006, 18:10
Widzisz Comet, nie wszystko wydaje się takie proste, albo inaczej - nie wszystkie Garbusy można mierzyć jedną miarą :D
W ciągu jednego dnia odpowietrzałem układ w dwóch garbusach. W obu wymienione zostało prawie to samo - kompletny układ hamulcowy, poczynając od pomp, przewodów, zacisków, cylinderków, sprężynek i innych pierdółek. W jednym nie zostały wymienione tylko tylne cylinderki. I kiedy przyszedł czas na zalanie i odpowietrzenie układu, to po godzinie jeden był gotowy, a praca nad drugim zajęła dwa dni. A robiłem dokładnie to samo w obu. Więc myślę że nie ma jednego patentu jak zrobić tak aby było OK. I każdy z forumowiczów, który wypowiadał się chciał pomóc Łysemu tak jak potrafił i umiał.
sex, bug and rock'n'roll

← Pytania i problemy