Dylemat moralno-etyczny

20 września 2006, 11:30
Nie wiedziałem gdzie to wrzucić,ale do luźnych chyba bardziej pasuje.
Wprawdzie do zimy jeszcze daleko ale tak się zastanawiam- czy hulac znowu garbem kolejną zimę po solance czy mu odpuścić i kupic sobie zastepczego malucha. W zimie garb sprawuje się świetnie ale na moim widać już drobne pamiatki po polskich zimach drogowych - w tym tłumik sypnie sie juz na 100%,a lakier na wiosne moze być do poprawek - póki co jeszcze jest ładny.
A jak tam u Was - używacie wiatrolotów zimą ???
"My hovercraft is full of eels"
20 września 2006, 12:14
Ja po jeździe w zeszłą zimę stwierdziłem, ze tej zimy mój garb już nie przetrwa :? sól robi swoje... drzwi juz od dołu sie sypią, felgi zardzewiały, prógi podziurawione...podłoga sie odczepia od nadwozia....DOSĆ. tą zimę odpuszczam, wystarczajaco duzo mam przez zeszłą roboty.

Choć jazda garbem w zimę to żaden kłopot, to tym razem odpuszczę i tak przetrwał jazdę przez 4 zimy z rzędu.
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
20 września 2006, 12:24
Qcyk napisał(a):Choć jazda garbem w zimę to żaden kłopot, to tym razem odpuszczę i tak przetrwał jazdę przez 4 zimy z rzędu.
Mój przetrwał 5, sama jazda to czysta przyjemność tylko ten paskudny purchel na tylnym błotniku juz na pewno eksploduje - w paru miejscach tez sie zaczyna-choć na razie jest jeszcze całkiem dobrze - tylko po nastepnej zimie juz raczej nie bedzie .
Miałem kiedyś przyjemność jeździć po kraju gdzie zima panuje pól roku i dłużej,soli sie nie sypie a przy odpowiedniej technice jazdy której ucza juz na kursie prawa jazdy mozna jeździc niewiele gorzej niż po czystym asfalcie. Ehhhhhh marzenie - zobaczcie zresztą jak wyglądają np. stare merce które całe zycie spedziły w Polsce a ich rówiesnicy z zagranicy...
O polonezach to juz nie wspomne ........
"My hovercraft is full of eels"
20 września 2006, 12:47
Ja muszę jeździć w zimie bo ciężko byłoby pogodzić pracę ze szkołą i przemieszczać się między nimi(muszę pokonać pół miasta)
Nieznośna lekkość butów
20 września 2006, 12:52
oj bedzie sie zabezpieczalo jak sie da, bitex, fluidol.... nie ma wyjscia, w zimie jazda czeka... :(
VW T1 1200 1971
20 września 2006, 14:41
mnie to czeka w nastepna zime... (mam nadzieje)
(o\_!_/o)

Pozdrawiam
Kładek

(o\_!_/o)
20 września 2006, 16:50
Ja niestety albo na szczescie nie jezdze juz 2 zime i dalej zamierzam ukladac garbika do snu przed grudniem, szkoda mi pracy wlozonej w samochod ale z drugiej strony garbaty nie jest mi az tak bardzo potrzebny na codzien - 5 miechow wytrzymam, jest ciezko ale to dla jego dobra :)
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
20 września 2006, 16:59
Mi poprzednia buda rozpadła sie totalnie po zimie. Teraz mam inna zdrowa i zabezpieczoną. Wyjazdy zimowe ograniczam do minimum, szkoda mi orginalnej jeszcze :!: podłogi i kanałów grzewczych
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
20 września 2006, 18:36
Ja kupując garbika wiedziałem że na zime będę go kocykiem przykrywał, chociaż w tą zimę to bede go fremontował bo poprzedni właściciel eksploatował przez cały rok i na dodatek woził nim cement i inne materiały budowlane :-D teraz należy się garbuskowi zasłużona emerytura w ciepełku
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
20 września 2006, 18:56
Ja bede jezdzic. Szkoda mi, krew mnei zalewa za te sol ale od tego jest Garbus zeby jezdzic. Poza tym to moj samochod i czasem potrzeba go uzyc :)
Rozumiem tych co nie jezdza. Zwlaszcza w sytuacji gdy remont sie zbliza, ale przed zima sie nie wyrobi, lakier juz bardzo nie ten i istnieje ryzyko ze po takiej zimie jak rdza w to wejdzie to na wiosne robota bedzie duzo trudniejsza.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 września 2006, 21:07
Fiacik napisał(a):Ja niestety albo na szczescie nie jezdze juz 2 zime i dalej zamierzam ukladac garbika do snu przed grudniem, szkoda mi pracy wlozonej w samochod ale z drugiej strony garbaty nie jest mi az tak bardzo potrzebny na codzien - 5 miechow wytrzymam, jest ciezko ale to dla jego dobra :)

Przekonałeś mnie. Garbusek idzie w tym roku na sen zimowy do garażu. Mi tak samo szkoda pieniędzy i pracy włożonej w ten samochód. No może na narty się raz wybiorę bo mam blisko :)
20 września 2006, 21:18
A nie szkoda Ci przyjemnosci z jazdy Garbem po sniegu?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 września 2006, 22:29
Szczerze ? W tamtym roku śmigałem troszkę garbem w zimie i po śniegu tylno napędowcem jeździ się świetnie , ale zabawa z usuwaniem korozji po zimie nie była ciekawa. Tak jak powiedziałem , w tym roku w zimie, garba obudzę najpewniej tylko na trasę na narty :D

← Luźne dyskusje