Dedhi, co ty piszesz? Jak ktos ma wypieszczone cacko i chce tak traktowac swojego Garbusa to jego sprawa i jego prawo. Jest wiele argumentow ktore moga za tym przemawiac.
Ale daj spokoj. Garbus to jest jeden z najbardziej "na codzien" samochodow jakie stworzono. To jest wol roboczy, ktory ma dowozic do pracy, dziecko do lekarza, odpalac w zimie i na pustyni. To nie jest delikatna zabawka dla hobbystow tylko jeden z najbardziej utylitarnych samochodow ktore stworzono.
I tak uzywa go wielu ludzi, miedzy innymi Tadeusz, powazny
ojciec i maz.
I nie wiem czy oplaca mu sie robic remont, to twoje zdanie jest akurat kompletnie bezsensowne. Po pierwsze, Garb Tadeusza, na tyle na ile go znam, remontu poki co nie wymaga. Po drugie, na pewno kiedys bedzie go wymagal, jak kazdy, ale co bedzie Tadeusz chcial zrobic to zrobi, niezaleznie od tego czy ma garaz czy nie. Co ma piernik?
Ja mam Garbusa na codzien. Jak potrzebuje to wsiadam i jade. Remont robic bede musial bo od poprzedniego minelo juz z 8 lat i nowy sie nalezy, bo mi ruda wejdzie na dobre. Ale piescic sie z Garbem nie pieszcze, a on mi sluzy. Od tego jest. Zastepczaka moge miec bez problemu, ale nie mam ochoty marnowac kasy na samochod ktorego nie lubie, skoro moge ja przeznaczyc na eksploatacje Garbusa. Albo na pozarozsadkowe fanaberie z nim zwiazane, ale to juz inna historia
Mozna traktowac Garbusa jak zabawke, ale nie zapominajmy ze to jest... samochod.
Szanuje twoje podejscie ale ono nie jest jedyne sluszne. A dla mnie jest nawet zwyczajnie niesluszne
Ale daj spokoj. Garbus to jest jeden z najbardziej "na codzien" samochodow jakie stworzono. To jest wol roboczy, ktory ma dowozic do pracy, dziecko do lekarza, odpalac w zimie i na pustyni. To nie jest delikatna zabawka dla hobbystow tylko jeden z najbardziej utylitarnych samochodow ktore stworzono.
I tak uzywa go wielu ludzi, miedzy innymi Tadeusz, powazny
I nie wiem czy oplaca mu sie robic remont, to twoje zdanie jest akurat kompletnie bezsensowne. Po pierwsze, Garb Tadeusza, na tyle na ile go znam, remontu poki co nie wymaga. Po drugie, na pewno kiedys bedzie go wymagal, jak kazdy, ale co bedzie Tadeusz chcial zrobic to zrobi, niezaleznie od tego czy ma garaz czy nie. Co ma piernik?
Ja mam Garbusa na codzien. Jak potrzebuje to wsiadam i jade. Remont robic bede musial bo od poprzedniego minelo juz z 8 lat i nowy sie nalezy, bo mi ruda wejdzie na dobre. Ale piescic sie z Garbem nie pieszcze, a on mi sluzy. Od tego jest. Zastepczaka moge miec bez problemu, ale nie mam ochoty marnowac kasy na samochod ktorego nie lubie, skoro moge ja przeznaczyc na eksploatacje Garbusa. Albo na pozarozsadkowe fanaberie z nim zwiazane, ale to juz inna historia
Mozna traktowac Garbusa jak zabawke, ale nie zapominajmy ze to jest... samochod.
Szanuje twoje podejscie ale ono nie jest jedyne sluszne. A dla mnie jest nawet zwyczajnie niesluszne
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
