Dylemat moralno-etyczny

20 września 2006, 22:55
jeżdzić garbem w zimie czy nie ? Pytanie podchwytliwe... Ja juz wyrosłem z jeżdzenia w zimie garbem za dużo pracy i pieniędzy mnie kosztował remont ze mi jest po prostu szkoda jeździć garbem po solance... zimę raczej proponuję wykorzystać na odkładane naprawy & remonty. Suma sumarum serce mi się kraje jak widzę te garby ktore śmigały w zimie ... skorodowane strucle i jak słysze komentarze ludzi ... co za żęch... ale padło... Ręcę mi opadają ale taka jest prawda. Natomist fajnie jest usłyszeć komentarz... fajne auto... jest liga :wink: Jazda garbem wiosna, lato, jeśień TAK ... ZIMĄ NIGDY :!: Pojawia się tylko drugie pytanie : czy w zimie auto jest ci tak bardzo potrzebne czy dasz radę się bez niego obejśc ? jeżeli tak to pomyśl o aucie zastępczym... w ogólnym rozrachunku myslę że zakup auta zastepczego będzie tanszym rozwiązaniem niz ciągłe topienie kasy w remont garba... :wink:
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
20 września 2006, 23:00
trafiłeś w sedno sprawy , ale jednak jednorazowe przegonienie garba chyba mu nie zaszkodzi ?
20 września 2006, 23:28
No jednorazowe to chyba nie :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
21 września 2006, 06:27
nie popadajmy w skrajność :wink: jak masz dobrze budę zabezpieczoną to jednorazoway przejazd jest... dopuszczalny :-D
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
21 września 2006, 09:32
DEDHI napisał(a): jeżeli tak to pomyśl o aucie zastępczym... w ogólnym rozrachunku myslę że zakup auta zastepczego będzie tanszym rozwiązaniem niz ciągłe topienie kasy w remont garba... :wink:

Utrzymanie dwóch aut jednak troche kosztuje :( No a co zrobić z tym zimującym garbusem?Do pokoju go nie zmieszczę ;-) za małe mieszkanie mam 8)
(o\_!_/o)
21 września 2006, 11:17
Tadeusz ,a wjechałby Twój garb po schodach?
nasz jeżdził całą zimę i dlatego teraz ma blacharkę robioną bo by Sylwia nowy akumulator zgubiła...ale...musi jeżdzić i już.

ale najgorzej to z tym ogrzewaniem,co z tego że w nogi ciepło jak nie ma nawiewu na przednią szybę....czasami to aż strach nim jechać,deszcz porysowana szyba,światła z naprzeciwka się rozmazują.... :shock:
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
21 września 2006, 11:29
Ostatnio sobie pomyśałem żeby prztkać na zimę te klapki w progach co na nogi wieją ciepłem.A z parowaniem to najważniejsze jest nie dać mu zaparować od razu włączyć dmuchawę jak jest , otworzyć trójkąciki i ogrzewanie, bo jak już zajdą szyby to długo się schodzi zanim odparują.

na przód co prawda zostaje jeszcze ircha,ale nie wszędzie się nią sięgnie.... :D
Nieznośna lekkość butów
21 września 2006, 17:11
Seryjnie otwory w progach klapki maja. Tylko ze uklad nawiewu w naszych Garbach zadko dziala jak trzeba.
A co do samochodu "zastepczego".
Liczylem. To po prostu kosztuje i to duzo. Jesli mam wybor to wole utrzymywac Garbusa w odpowiednim stanie niz pakowac kase w drugi samochod. Garbus od tego jest zeby jezdzil, po to zostal zrobiony... to nie jest kwiatek szklarniowy.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 września 2006, 17:33
qubek napisał(a):Seryjnie otwory w progach klapki maja. Tylko ze uklad nawiewu w naszych Garbach zadko dziala jak trzeba.
.
W moim garbie także są seryjne klapki tyle że się nieco wyrobiły przez lata i nie da się ich domknąć tak, żeby były całkiem szczelne :D poza tym drobiazgiem układ nawiewu ciepłego powietrza jest w pełni sprawny i działa jak należy.
Nieznośna lekkość butów
21 września 2006, 17:51
Spotkał sie ktoś kiedyś żeby w garbusie dochodziło ciepłe powietrze do szyby?? Zobaczymy jak bedzie u mnie w tej nowej budzie :twisted: Ale nadmuch zimnego juz jest i to elektryczny :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
21 września 2006, 17:53
Tak, choc tez nie wszedzie i nie do konca (z lenistwa). Ale i tak bylo calkiem calkiem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 września 2006, 20:27
posiadanie auta zastępczego oprucz garbusa to bardzo wygodna sprawa...
oczywiście kosztowna ale w ogólnym rozrachunku jest do zaakceptowania szczególnie w porownaiu z remontami garba :wink: .
mi poprostu szkoda jeździc garbem w zimie i wyrzucac pieniądze w błoto... jeżeli kogoś stać na remonty to nie ma sprawy, ja szanuje swoje cięzko zarobione pieniądze... nie jestem studentem żebym dostawał pieniazde od rodziców :wink: a dodatkowo muszę utrzymać rodzine. W tym układzie wszystko nabiera innych barw :-D
Zresztą garbusem nie przewioze worków cementem a zastępczakiem TAK.... Jak garb stoi bo coś... jak nie remont to coś innego... to poptrzebuję auta na codzień... a to do roboty albo żeby zawieść dziecko do lekarza...

ps. TADEUSZ.. jak masz garbusa a nie masz garażu to faktycznie nie opłaca sie robić remontu bo po co i tak go ruda pod blokiem zchrupie...
tymbardziej jak auto ma 40 lat...

co chwilę jesteśmy swiadkami ogłoszeń w prasie z cyklu : chciałem remontować ale sytuacja mnie zmusza zeby sprzedać ... albo sprzedaję samochod idealny... lać i jeździć... ja tak robiłem... a później auto się łamie w pół... :wink:
Zreszta to mój punkt widzenia i nie wszyscy musza się z nim zgadzać.... :wink:
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
21 września 2006, 21:17
Łysy napisał(a):Spotkał sie ktoś kiedyś żeby w garbusie dochodziło ciepłe powietrze do szyby?? Zobaczymy jak bedzie u mnie w tej nowej budzie :twisted: Ale nadmuch zimnego juz jest i to elektryczny :wink:

Pewnie że tak i to bez dmuchawy czy jakiś innych dodatków !!!!! Fabryczny nawiew na nózki, a po ich zamknieciu poszło na szybe w rogach i na środku. A wszystko miało miejsce w meksie 88r.
@ : (kontakt usunięty)

Trzymajcie sie ZdroVWo i KoloroVWo !!!!

← Luźne dyskusje