Wymiana wszystkich kabelkow:]

27 września 2006, 12:39
trudno mi by bylo uwierzyc zę ktoś kto nie ma pojęcia wynielby calą elektrykę w samochodzie. schemat trzeba umieć czytać. co innego wymienić jakis kabelek, a co innego wymienić calą elektrykę.

to mam na myśli
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
27 września 2006, 12:41
zapłaciłem 500zl za wymiane calej instalacji, zajelo to facetowi caly dzien.
wymienil wszystkie przewody, sam robil wiazki. Oczywiście wykorzystał wszystkie stare elementy instalacji takie jak przekazniki, wlaczniki, przerywacz kierunków itd.

Wiec material nowy to tylko przewody.
Zdecydowanie łatwiej jest zrobić nową instalację niż łatać starą. Chociaż jeśli sprawdzisz wszystkie przewody w wiązce która idzie przy progu do tyłu auta to można ją zostawić, to najwięcej materiału tam idzie. Ale jak już wymieniać to wymieniać.
27 września 2006, 13:33
ENTER napisał(a):trudno mi by bylo uwierzyc zę ktoś kto nie ma pojęcia wynielby calą elektrykę w samochodzie. schemat trzeba umieć czytać. co innego wymienić jakis kabelek, a co innego wymienić calą elektrykę.

to mam na myśli

Cala elektryka sklada sie wlasnie z "jakis kabelkow".
Enter, kazdy kto nie jest glabem jak usiadzie nad tym to to rozkmini. To nie jest jakas czarna magia, tego jest po prostu duzo. Ale generalnie jest to X kabelkow laczacych rozne punkty.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 września 2006, 13:34
to powodzenia w rozkminianiu.
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
27 września 2006, 13:38
A bo to raz sie zdazalo?
A Tobie nie?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 września 2006, 13:42
wymiana calej elektryki????? nie nigdy i nawet bym sie za to nie zabral
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
27 września 2006, 13:57
A polowy?
A tylko do przednich swiatel?
A tylko do jednego swiatla?
Kwestia skali i stipnia pokomplikowania
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 września 2006, 14:26
sluchaj, nie można porównywać wymiany przewodu np od bezpiecznika do światla bo to zupenie co innego.

przy wymianie kompletnej elektryki, najpierw wywalasz prawie cale wiazki z samochodu a potem ukladasz nowe.

nie wiem jak ci to bardziej barwnie tlumaczyć.

nie masz racji mówiąc że to to samo i myślę ze zakończmy tą dyskusję bo śmiecimy ptaszynie temat
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
27 września 2006, 14:27
Nie musisz mi tlumaczyc - ja to wiem. Poki skleroza nie wymaze z mej pamieci obrazow z przeszlosci.... :-D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 września 2006, 17:07
kolego Qubek chyba albo włączył ci się komplikator albo złapała cie jesienna deprecha... :wink: Mam parę uwag do twoich wypowiedzi...
Jeżeli juz kładzie się kable to później obwija sie specjalną izolacją , w ten sposób tworzy sie wioski jaka to rzeźba ? Jeżeli założy się koraliki z numerami (na kabelkach) na początku (przy bezpiecznikach) i na końcu w komorze silnika to ...nierozumiem jak mogą zetrzeć się numerki. A tak apropo czy teraz masz kable ponumerowane ? dobry elektryk i tak sobie poradzi. Jeżeli kable na całej długości są w tym samym kolorze to w czym problem? Jeżeli ktoś ma garbusa i traktuje jak coś więcej niz auto jako wół roboczy to prowadzi dokumentację. Ja tak robię, zbieram zdjęcia z remontu, nie robię żadnej rzeźby i mam schemat. Nawey jeżeli za 20 lat będę musiał sprzedać garba bo coś tam ... to dam sprzedającemu piękną dokumentację a w niej schemat... nie widzę w tym problemu.
Rada dla wszystkich elektyk ma 40-60pln / roboczogodzinę więc jest bardzo drogi. Wiążki rozprowadzić i puścic w fabryczmne miejsca , pozarabiać koncówki to moze każdy i dopiero wtedy jak <<robota utknie w miejscu>> mozna wołać elekryka wtedy zapłacimy za godzinę czy dwie a nie za cały dzień czy dwa. Dołożenie kabli dodatkowych np. od silnika do bagaznika miało na celu wyeliminowanie za jakiś czas powtórnego grzebania w instalacji (jak już jest ładna wiązka) żeby podłączyć np. obrotomierz. Zresztą naprawde widziałem niewiele garbów z solidną nie grzebaną instalacją... ja u siebie miałem taki kocioł że nawet elektryk miał problem, stąd moja decyzja o wymianie instalacji. Drugim powodem było zrobienie całej blacharki i malowanie całego garbusa w środku i komorze bagażnika. Na fachowców którzy chcą ze mnie zedrzeć poprostu nie stać. Jak zrobię to porządnie i na lata... :-D
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
27 września 2006, 17:12
DEDHI napisał(a):Zresztą naprawde widziałem niewiele garbów z solidną nie grzebaną instalacją..

ja mam :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
27 września 2006, 17:18
Kolego Łysy... tylko pogratulować :wink: w takim stanie coraz mniej jest aut
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
27 września 2006, 17:22
Dziekuje. Przeszczep i poskładany z trzech co prawda :wink: , ale elektryka i podłoga orginał w dobrym stanie :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
27 września 2006, 17:27
DEDHI napisał(a):Jeżeli juz kładzie się kable to później obwija sie specjalną izolacją , w ten sposób tworzy sie wioski jaka to rzeźba ?

W taki ze z czasem cos sie niszczy, poprawia, dodaje, zmienia i naprawia. Generalnie dzieje sie to w sposob trudny do zauwazenia i samoistny. Podejzewam krasnoludki. Z ten sposob z lux instalki robi sie kaszana. Nie zawsze - ale bardzo czesto.
DEDHI napisał(a): Jeżeli założy się koraliki z numerami (na kabelkach) na początku (przy bezpiecznikach) i na końcu w komorze silnika to ...nierozumiem jak mogą zetrzeć się numerki.

Spasc. Zgubic sie. Urwac. Zapodziac. Zawieruszyc. Zniknac. Teleportowac. Zostac zagarniete przez Uklad. Nie moga?
DEDHI napisał(a):A tak apropo czy teraz masz kable ponumerowane ?

A seryjnie sa ponumerowane?
DEDHI napisał(a): dobry elektryk i tak sobie poradzi. Jeżeli kable na całej długości są w tym samym kolorze to w czym problem?

W tym ze jest kilka w tym samym kolorze w wiazce? I wpinajac sie w nia gdzies po srodku trzeba probowac ktory jest od czego? Nielektryk tez sobie poradzi, jak sie uprze. Tylko przy popieprzonej instalacji to jest naprawde upierdliwe i czasochlonne. Ja przykladowo juz do tego cierpliwosci nie mam.
DEDHI napisał(a):Jeżeli ktoś ma garbusa i traktuje jak coś więcej niz auto jako wół roboczy to prowadzi dokumentację. Ja tak robię, zbieram zdjęcia z remontu, nie robię żadnej rzeźby i mam schemat. Nawey jeżeli za 20 lat będę musiał sprzedać garba bo coś tam ... to dam sprzedającemu piękną dokumentację a w niej schemat... nie widzę w tym problemu.

Ale nie kazdy jest taki porzadny jak Ty. Pomijajac fakt ze skad masz taka pewnosc co bedzie za 20 lat? To cwierc zycia!

Zaznaczam - nie twierdze ze nie da sie zrobic dobrze elektryki. Da sie. Ale nie mow ze to takie proste, chop siup i niech sie kazdy rzuca, robi i bedzie super. Bo wiem z doswiadczenia ze w duzej czesci wypadkow konczy sie to inaczej i pieknie to to wyglada tylko na poczatku.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 września 2006, 18:19
Barzant napisał(a):Ktos wymianial kiedys kabelki wszystkie?
Aha mam 1303?

H!
Wszystkich nie wymieniałem, ale sporą część tak, powiedzmy, że pożądkowałem po młodzieńczej fantazji... ;)
Można zrobić wszystko, jakiś czas temu temat był przerabiany na Grupie, zresztą, jak dobrze pamiętam, to Luqu wymieniał u siebie, tak samo kendy i ktoś jeszcze, nie pomnę teraz...
Na ceny nowej wiązki nie patrz, bo to chora cena, za dobrą wiązkę kabli chłopaki płacili kilka stówek, chyba ok. 500 zł.
Jest z tym sporo drobiazgowej roboty, więc jak sam nie jesteś pewny (w co nie wątpie) :P, to nie rób, ale wtedy musisz się liczyć z dopłatą za robociznę, kolejne kilka stówek, zapewne 200-300.

Jak wspomniał Dedhi, używaj konektorków a nie lutuj, mam kuzyna elektryka, który nie raz pomagał mi przy Stefanku, ale wątpię, że będzie mu się chciało "bawić" w Garba. ;)
Powodzenia!
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi

← Pytania i problemy