Postanowiłem, spróbować z jazdą na benzynie.
Wywaliłem gażnik co na nim na gazie śmigałem bo tam to za 10 zł wachy wystarczało na 10 odpaleń w zime
Pozatym miał sfakane ssaanie (wiadomo jak gaz-to ssanie sie wywala. Zmieniłem wieco sobie solexa na innego 30-3. W środku czyściutki, eleganckie uszczelki. Został umyty, wszystkie kanały drożne (leżał z 7lat) założyłem do garba i:
Odpalił piękknie, ale przygasał, trszkę gazu wszedł na obroty popracował trochie (z 5 sekund) i znów spadek obrotów, lekkie pukniecie w gaz i znów ładnie, 5sek i znów spadł z obrotów (cykliczna sprawa). Pomyślałem że zimny. Ssanie sie zamkneło całkowicie a spadanie z obrotów nie zniknęło. Cóż to może być?? Jedzie normalnie (ładnie bez palnika od gazu
) w całym zakresie obrotów tylko nie trzyma wolnych. Wkręciłem śrubę składu mieszanki (tą mniejszą) i nie zgasł. No niewiem, nie znam sie na gażnikach, proszę o pomoc. Help!!! Jak bedzie mi sie mieścił w 8 to wywalm gaz, obiecuję
P.S. mam jeszcze solexa 30pitc-1 , może one lepsze są?? Pozatym gdzie tam wkręca sie te badziewie z prądem od ssania?? (bo to chyba od ssania, czy elektrozawór jakiś??) czy może on tego nie ma?? Jest wyjście tylko na prund na górze przy tej sprężynce od ssania.
Wywaliłem gażnik co na nim na gazie śmigałem bo tam to za 10 zł wachy wystarczało na 10 odpaleń w zime
Odpalił piękknie, ale przygasał, trszkę gazu wszedł na obroty popracował trochie (z 5 sekund) i znów spadek obrotów, lekkie pukniecie w gaz i znów ładnie, 5sek i znów spadł z obrotów (cykliczna sprawa). Pomyślałem że zimny. Ssanie sie zamkneło całkowicie a spadanie z obrotów nie zniknęło. Cóż to może być?? Jedzie normalnie (ładnie bez palnika od gazu
P.S. mam jeszcze solexa 30pitc-1 , może one lepsze są?? Pozatym gdzie tam wkręca sie te badziewie z prądem od ssania?? (bo to chyba od ssania, czy elektrozawór jakiś??) czy może on tego nie ma?? Jest wyjście tylko na prund na górze przy tej sprężynce od ssania.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego


