Warsztat blacharski w okolicach Wawy

12 października 2006, 20:44
Widocznie Was mierzy inną miarą, bo ja prawie od zawsze (ok. 10 lat) dostaję bardzo dobre (niskie) ceny a nierzadko "wynoszę garściami" VWgraty za przysłowiowego browara... ;)

Trzeba umieć z ludźmi... rozmawiać... ;)

P.S. A porównywanie cen warszawskich do innych miast jest bezsensowne, bo wiadomo, że dalej od stolicy, to niższe słupki na rachunku. :P
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
12 października 2006, 21:22
kwazi napisał(a):Podłoga do wymiany całkowicie, najlepiej wszytsko przełożyć... Tej łatać się nie opłaca, konkretna cena nie padła, ale byłoby to od 5 do 10 tyś :(. Widać, że garby którymi się zajmuje pan Wojtek są jak on sam to określił "grubszymi" garbusami :)
W białymstoku na Marczukowskiej od 10 lat robili garbusy,najchętniej kapitalne remonty.myśle,że mógłbyś zadzwonić i spytać,wiem,że znajomej przeładali podłogę.Z pewnościa taniej by było niz u p.Wojtka,a na autach tych się znaja.Jesli cie takie rozwiązanie interesuje,moge poszukać numeru.
12 października 2006, 21:31
falco/KJ napisał(a):Widocznie Was mierzy inną miarą, bo ja prawie od zawsze (ok. 10 lat) dostaję bardzo dobre (niskie) ceny a nierzadko "wynoszę garściami" VWgraty za przysłowiowego browara... ;)

Trzeba umieć z ludźmi... rozmawiać... ;)

moze czuje do Ciebie słabość;-)))))
P.S. A porównywanie cen warszawskich do innych miast jest bezsensowne, bo wiadomo, że dalej od stolicy, to niższe słupki na rachunku. :P
Ale niewiele..zalezy,kto w jaka maniere popadł..na marvczukowskiej zaproponowali mi sume 1000 lub 1200zł za robociznę-wymiane rurowiska/ zdjęcie starego i załozenie nowego/jak dla mnie to lekka przesada.Kupiłem tez tam kilka drobnych uzywek za bardzo wygórowane sumy.uważaja się za najlepszy garbowy warsztat na podlasiu/ nie jest ich wiele,co prawda/ i każą sobie za renome i solidna robote słono płacic..niestety.
12 października 2006, 22:20
stach napisał(a):
kwazi napisał(a):Podłoga do wymiany całkowicie, najlepiej wszytsko przełożyć... Tej łatać się nie opłaca, konkretna cena nie padła, ale byłoby to od 5 do 10 tyś :(. Widać, że garby którymi się zajmuje pan Wojtek są jak on sam to określił "grubszymi" garbusami :)
W białymstoku na Marczukowskiej od 10 lat robili garbusy,najchętniej kapitalne remonty.myśle,że mógłbyś zadzwonić i spytać,wiem,że znajomej przeładali podłogę.Z pewnościa taniej by było niz u p.Wojtka,a na autach tych się znaja.Jesli cie takie rozwiązanie interesuje,moge poszukać numeru.

Mi pomogli wyremontować garba prawie od podstaw. Zrobili to tak dobrze , że nie było czegp poprawiać. A ceny ? Przyzwoite. Ja im ufam :wink:
13 października 2006, 08:27
A mi krzykneli 1000zzł za skrzynie biegów. Ja dziękuje :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
13 października 2006, 08:38
Łysy napisał(a):A mi krzykneli 1000zzł za skrzynie biegów. Ja dziękuje :wink:

ale jak zobaczyli twojego uturbionego garba to pewnie sportowa skrzynie chciali zalozyc
www.kaferklub.com
13 października 2006, 09:07
stach napisał(a):Ale niewiele..zalezy,kto w jaka maniere popadł..na marvczukowskiej zaproponowali mi sume 1000 lub 1200zł za robociznę-wymiane rurowiska/ zdjęcie starego i załozenie nowego/jak dla mnie to lekka przesada.

masakra... ja teraz wymieniam rurowisko... 4 śróby i zrobine (fakt ze przekładam wszytko za jednym zamachem i jedyne co musze zrobić to odpowietrzyc hamulce...) do tego przekąłdam całą instalacje hamulcową z zielonego... którą sam zakładałem niedawno przed wypadkiem... hehe masakra... człowiek dopiero przy takich czynnościach widzi ile można na garbie zaoszczędzić...
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
13 października 2006, 09:08
Łysy napisał(a):A mi krzykneli 1000zzł za skrzynie biegów. Ja dziękuje :wink:
Wiesz więc,o co chodzi..Moim zdaniem jest bardzo drogo-ale zalezy,dla kogo,oczywiście.
13 października 2006, 09:17
falco/KJ napisał(a):Widocznie Was mierzy inną miarą, bo ja prawie od zawsze (ok. 10 lat) dostaję bardzo dobre (niskie) ceny a nierzadko "wynoszę garściami" VWgraty za przysłowiowego browara... ;)

No tak, wszystko jasne...
Jezeli jedni "wynosza garsciami" graty i dostaja bardzo dobre (niskie) ceny to pan Wojtek na innych musi sobie odbic ;)
A tak swoja droga to wiadomo, ze jezeli jestes wierny jakiemus mechanikowi i Cie dobrze zna, to i inna miare do Ciebie przyklada niz do osob, ktore przyjezdzaja rzadziej. :)
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
13 października 2006, 09:21
Wymiana rurowiska potrafi sie dluzyc i potrafia sie przy tym zdazyc niespodzianki. Ale i tak to duza przesada.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 października 2006, 09:29
Karo napisał(a):A tak swoja droga to wiadomo, ze jezeli jestes wierny jakiemus mechanikowi i Cie dobrze zna, to i inna miare do Ciebie przyklada niz do osob, ktore przyjezdzaja rzadziej. :)
To zrozumiałe poniekąd, rodzaj inwestycji długoterminowej :D
Poza tym wierny klient czasem przyprowadzi i nawróci "niewiernego"
:-D :-D :-D
Nieznośna lekkość butów
13 października 2006, 09:45
qubek napisał(a):Wymiana rurowiska potrafi sie dluzyc i potrafia sie przy tym zdazyc niespodzianki. Ale i tak to duza przesada.
pewnie jak przy wszystkich czynnościach w garbie... jak sam wymieniałem łozyska w kołach z przodu ... bo doszedłem do wniosku ze należało by... trwało to dosłownie 20 minut i udało się bez ściagacza do bembnów a w trasie jak zapiekły sie szalki to trwało to dobre 2 godziny ze ściagaczem i 5 kg młotkiem :) wiec... zawsze cos co można zrobić w 5 - 10 minut może trważ 2-3 godziny :) ale to norma w garbach... :)
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
13 października 2006, 09:54
Karo napisał(a): A tak swoja droga to wiadomo, ze jezeli jestes wierny jakiemus mechanikowi i Cie dobrze zna, to i inna miare do Ciebie przyklada niz do osob, ktore przyjezdzaja rzadziej. :)

Howgh!
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
13 października 2006, 11:03
..jasne jak zobaczy człowieka po raz pierwszy,że do niego przyjechał to trzeba przywalić z grubej rury może frajer łyknie...chciał garbuska to niech buli. :-D
A co do gadania z człowiekiem to nie wiem jak można gadać inaczej jak nie po polsku :?
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
13 października 2006, 11:20
ADI napisał(a): Poza tym wierny klient czasem przyprowadzi i nawróci "niewiernego" :-D :-D :-D

;) A inowierców bukłaczkiem... ;)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi

← Pytania i problemy