Dopasowywanie oblachowania.
To jest akurat relacja z poprzedniej niedzieli i z pierwszego dnia swiat, ale to ostatnie dwa populudnia ktore spedzilem w garazu. I szczerze mowiac rownoczesnie pierwsze od dlugiego czasu.
Robota wybitnie nieimponujaca, niepasjonujaca ale rownoczesnie upierdliwa i zajmujaca kupe czasu. Nie dziwie sie ze znani mi mechanicy oddaja blachy do proszku i piasku. Odczyszczenie tego, podoginanie i pomalowanie (a ja (czy raczej Karo) tylko prysnalem matem w spreju i nie przywiazywalem wielkiej wagi do estetyki) trwa naprawde dlugo, a czlowiek chcialby przejsc do rzeczy ciekawszych.
Zaczalem od kompletu starych blach doghousowych
Pokrywy cylindrow trzeba bylo dopasowac - kolektory dolotowe sprzedawane przez Scata (redline weber) wchodza bez problemu, a te (CB) sa jakby grubsze u nasady. Trzeba bylo dosc mocno rozginac blachy i przycinac wewnetrzne ozebrowanie, zeby wchodzily latwo. No ale jesli teraz mialem problemy, to na samochodzie, gdzie dostep do tych okolic jest zerowy, byloby duzo gozej - lewe powietrze gwarantowane.
Zdjęcie nie zachowało się
Braciszek zaspawal mi otwory po wylotach powietrze na nagrzewnice. Zbednej blachy po blacharce 500tki zostalo mu na 3 lata. Ten samochod mial robione "remonty" w Niemczech, tak ze miejscami mial po 3 warstwy reperaturek jedna na druga (oczywiscie wszystkie trzy przegnite).
Co ciekawe, oslona wiatraka nie wymagala dogiecia w okolicy zaslepek ssania gaznikow - przy kolektorach redlina trzeba bylo sprzedac tam po pare mlotkow.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
dopasowywanie blachy pod kolem pasowym do kola i wylotu oleju
Zdjęcie nie zachowało się
Wkrecanie 5 kilogramow srubek szostek nabytych uprzednio.
Zdjęcie nie zachowało się
Oczywiscie mimo ze wszystko bylo przymierzane, cos musialo niepasowac - dolne oslony cylindrow haczyly o kolektor wydechowy.
Zdjęcie nie zachowało się
Na szczescie przypomnialem sobie o dociagnieciu kola zamachowego. Przekladnia momentu pozwala na uzycie zwyklego klucza dynamometrycznego. Oczywiscie kiedys robilo sie to dluga rura i z improwizowana blokada kola zamachowego, ale na starosc czlowiek mieknie i zaczyna doceniac komfort
Zdjęcie nie zachowało się
Obok (tak po lewej) aparatu dzynks do mocowania cewki, ktorej przy hex barze nie da sie zainstalowac w seryjnym miejscu. Przypadkiem znalazlem w szufladzie.
Zdjęcie nie zachowało się
Przed, w trakcie i po. Niby nic, a prawie dwa popoludnia poszly sie kochac. I oczywiscie to nie koniec.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się