VW1300 '66 - (dawniej ve....)

26 lutego 2007, 13:00
Znawcy za dyche :evil: :P
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 lutego 2007, 13:07
naprawdę ładny egzemplarz zrobiony w orginale... panie...piekna robota :-D nic tylko gratulować
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
27 lutego 2007, 09:04
Ejla niezła akcja bo mój garbusek ma rejestracje WZ37107 :)

A tak wogóle to baaaaaaaaardzo ładny

Pozdro
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
27 lutego 2007, 17:11
tomko napisał(a):Ejla niezła akcja bo mój garbusek ma rejestracje WZ37107 :)

OO

Wot ciekawostka.
A wasc skad?
Kiedy rejestrowany?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 lutego 2007, 18:33
qubek napisał(a):
tomko napisał(a):Ejla niezła akcja bo mój garbusek ma rejestracje WZ37107 :)

OO

Wot ciekawostka.
A wasc skad?
Kiedy rejestrowany?

Okolice Błonia :) a rejestrowałem na początku września ubiegłego roku, ale Twój zdecydowanie ładniejszy, a ja właśnie kompletuje graty i za jakieś dwa miechy max biore się za picowanie.
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
9 stycznia 2010, 21:45
Dopasowywanie oblachowania.

To jest akurat relacja z poprzedniej niedzieli i z pierwszego dnia swiat, ale to ostatnie dwa populudnia ktore spedzilem w garazu. I szczerze mowiac rownoczesnie pierwsze od dlugiego czasu.

Robota wybitnie nieimponujaca, niepasjonujaca ale rownoczesnie upierdliwa i zajmujaca kupe czasu. Nie dziwie sie ze znani mi mechanicy oddaja blachy do proszku i piasku. Odczyszczenie tego, podoginanie i pomalowanie (a ja (czy raczej Karo) tylko prysnalem matem w spreju i nie przywiazywalem wielkiej wagi do estetyki) trwa naprawde dlugo, a czlowiek chcialby przejsc do rzeczy ciekawszych.

Zaczalem od kompletu starych blach doghousowych

Pokrywy cylindrow trzeba bylo dopasowac - kolektory dolotowe sprzedawane przez Scata (redline weber) wchodza bez problemu, a te (CB) sa jakby grubsze u nasady. Trzeba bylo dosc mocno rozginac blachy i przycinac wewnetrzne ozebrowanie, zeby wchodzily latwo. No ale jesli teraz mialem problemy, to na samochodzie, gdzie dostep do tych okolic jest zerowy, byloby duzo gozej - lewe powietrze gwarantowane.
Zdjęcie nie zachowało się


Braciszek zaspawal mi otwory po wylotach powietrze na nagrzewnice. Zbednej blachy po blacharce 500tki zostalo mu na 3 lata. Ten samochod mial robione "remonty" w Niemczech, tak ze miejscami mial po 3 warstwy reperaturek jedna na druga (oczywiscie wszystkie trzy przegnite).
Co ciekawe, oslona wiatraka nie wymagala dogiecia w okolicy zaslepek ssania gaznikow - przy kolektorach redlina trzeba bylo sprzedac tam po pare mlotkow.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się



dopasowywanie blachy pod kolem pasowym do kola i wylotu oleju
Zdjęcie nie zachowało się



Wkrecanie 5 kilogramow srubek szostek nabytych uprzednio.
Zdjęcie nie zachowało się



Oczywiscie mimo ze wszystko bylo przymierzane, cos musialo niepasowac - dolne oslony cylindrow haczyly o kolektor wydechowy.
Zdjęcie nie zachowało się



Na szczescie przypomnialem sobie o dociagnieciu kola zamachowego. Przekladnia momentu pozwala na uzycie zwyklego klucza dynamometrycznego. Oczywiscie kiedys robilo sie to dluga rura i z improwizowana blokada kola zamachowego, ale na starosc czlowiek mieknie i zaczyna doceniac komfort ;)
Zdjęcie nie zachowało się



Obok (tak po lewej) aparatu dzynks do mocowania cewki, ktorej przy hex barze nie da sie zainstalowac w seryjnym miejscu. Przypadkiem znalazlem w szufladzie.
Zdjęcie nie zachowało się


Przed, w trakcie i po. Niby nic, a prawie dwa popoludnia poszly sie kochac. I oczywiscie to nie koniec.
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 stycznia 2010, 23:41
ORZECH napisał(a): Gratuluję i nie mogę się doczekac kieyd go zobaczę.
Udało się zobaczyć?
Nieznośna lekkość butów
10 stycznia 2010, 08:43
Anonymous napisał(a):Ta 500tka z tyłu na zdjęciach to tyż Twoja? :-D

To jest moje pytanie. Zapomniałem sie zalogowac na początku :-D
F126p 1983
F126p 1990
Skoda Favorit 1991
Mazda Miata 1991
Volvo 240 D6 1993
10 stycznia 2010, 09:48
500tka jest dziewczyny brata
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 stycznia 2010, 00:00
"Braciszek" - jakis ty mily sie zrobil na starosc:P
Ołtaż + dla Ciebie, że nie zapytałeś "czyja to zastawka" bo to juz mnie wkurza:P

A co do qubka oblachowania - upierdliwe to jak cholera ale warto to pogiac, pospawac, poszlifowac i popodcinac bo potem wyglada to lepiej, pasuje, nie brzeczy i łatwiej w przyszłości bedzie cos przy tym zrobic.
13 stycznia 2010, 00:17
szkoda tylko, że wywalona dziura nad końcówką do full flow. Rebelowi udało się to podoginać tak, że nie musiał robić dziury. poza tym git

EDIT: znalazłem nawet fotki :)

Zdjęcie nie zachowało się

Zdjęcie nie zachowało się
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
13 stycznia 2010, 10:10
Oczywiscie ze szkoda, ale nie myslisz chyba majku ze nie znam tych fotek i tej metody i ze nie bralem jej po uwage? ;)
Ona ma tylko jedna wade - jest pracochlonna. Dlatego ja obejde ten problem inna droga. Duzo gorsza, przyznaje. Ale dajaca wieksze szanse uruchomienia silnika na wiosne.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 stycznia 2010, 10:13
qubek napisał(a):Oczywiscie ze szkoda, ale nie myslisz chyba majku ze nie znam tych fotek i tej metody i ze nie bralem jej po uwage? ;)
Ona ma tylko jedna wade - jest pracochlonna. Dlatego ja obejde ten problem inna droga. Duzo gorsza, przyznaje. Ale dajaca wieksze szanse uruchomienia silnika na wiosne.
Którego roku?
Nieznośna lekkość butów

← Raporty garażowe