moj pierwszy garb i planowana kapitalka

3 listopada 2007, 00:16
na wstepie piszem ze forum przejrzalem :) wiem ze kapitalka jest kosztowna a przede wszystkim czasochlonna... :) ale ja nie o tym :) interesuje mnie tylko fakt czy warto skorzystac z oferty np. abcgarbus.pl i zakupic u nich cala podloge nowa skoro moja zgnita? czy moze lepiej kupic blache i rzezbic? kolejne to czy szpachlowac blotniki czy kupic nowe bo sa stosunkowo niedrogie 134zl/szt.? oraz czy przerabiac hamulce? czy wyremontowac porzadnie orginalne bebny :) ... dlaczego pytam? bo gdzies wyczytalem na forum ze nowe zamienniki nie bardzo pasuja i sa problemy z nimi i wogole..? wiec jak to sie naprawde ma z tymi czesciami nowymi ze sklepow internetowych? z gory dzieki Panowie i Panie za fachowa pomoc :) a jutro postaram sie pstryknac jakies fotki aktualnego stanu i zaposle z opisem spontanicznego zakupu :)
VW1300 1968 r.
Garbaty 1961 r. - do remontu
3 listopada 2007, 02:02
Heh ja też całkiem niedawno kupiłem garbuska do kapitalki wiedzę póki co mam niewielką ale sporo osób wspominało mi że trudno jest dorwać naprawdę dobre reperaturki często trzeba je ponoć dopasowywać. Ja teraz robie u siebie elektrykę (wiązki są gotowe do kupienia kosztuje to coś ponad tysiak ale jednak większa frajda zrobić samemu :) ).
3 listopada 2007, 07:55
Wiazke zawsze mozna kupic z jakiegos rozebranego garba. Bedzie taniej, szybciej i w oryginale. Co do reperaturek i blotnikow za iles tam, to wszystko zalezy co musisz wymienic i ile tego jest. Jak tylko bltnik i sa w oplakanym stanie to lepiej sie nie bawic, ale jesli na same reperaturki wyjdzie Ci z 1000 to wtedy zaczynasz sie zastanawiac czy lepiej czegos nie ratowac. Pokaz fotki to bedzie latwiej cos powiedziec.
Pozdro
3 listopada 2007, 08:54
co do błotników to bardzo indywidualna sprawa, ja przekładałem błotnik z mexa do mexa i były problemy z trafieniem. Wiec to nie jest oblgatoryjne tylko dla nowych błotników. Ja bym jak najwiecej elementów ratował. Aby robić to dobrze.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
3 listopada 2007, 10:41
Wiazke zawsze mozna kupic z jakiegos rozebranego garba. Bedzie taniej, szybciej i w oryginale
...i zwykle pojawiają się te same problemy co przed wymianą.
Trochę łatwo mi pisać bo właśnie zakończyłem wymianę elektryki. Cokolwiek chciałem zostawić to wkrótce okazywało się, że kable są skorodowane, utlenione lub mają przepaloną izolację. W zasadzie żaden kabel nie przeszedł próby i musiał być wymieniony zarówno niskiego jak i wysokiego napięcia. O siłowych nie wspomnę.
Podobnie sprawa wygląda z elementami blacharskimi. Owszem, te brazylijskie czy duńskie przypominają nasze rzemiosło lat 80-tych ale są o niebo lepsze niż ręcznie wyginany i klepany kawałek blachy z kilkoma szwami. Łatwiej (szybciej i taniej) pobawić się błotnikami dopasowując je do pojazdu niż spędzić kilkanaście godzin tylko po to by następnie na błotnik nałożyć kilogram szpachli w celu zakrycia naszego mozolnego łatania dziur.
Trzeba wypośrodkować. To co można - warto ratować, resztę lepiej wymienić.
3 listopada 2007, 15:10
Trzeba wypośrodkować. To co można - warto ratować, resztę lepiej wymienić.


Zgadzam się. Co do błotników to wszystko można dopasować, trochę podgiąć itp. Do mojego garba zakładałem tylne błotniki z abc i też nie pasowały, ale po mozolnej pracy wszystko się spasowało. Lepiej tak próbować niż szpachlować :-D Pozdro
"Nie ucz świni śpiewać! Ty stracisz czas, świnia się wk...rwi"
3 listopada 2007, 15:52
praca i szpachla też kosztują i trzeba to uwzględnić w kalkulacji czasami lepiej coś kupić , czasami porzeźbić w blasze a czasami naprawić i zostawić stare .
Osobiście jestem zwolennikiem max starego zero szpachli ,choć trudno pogodzić jedno i drugie
3 listopada 2007, 16:41
H!

Co można i umiesz/masz gdzie, to dorabiaj, ale np. płatów, choć nowe są bardzo cienkie, nie dorobisz a zrobienie z płaskiej blachy bez przetłoczek mija się z celem.
Jeśli zdecydujesz się na zakup nowych elementów, to daj znać na pryw, postaram się podpowiedzieć co warto, czego nie, itp.

Mam znajomego blacharza, który jest niezastąpiony w dorabianiu najróźniejszych reperaturek, ale ceni swoją pracę (coś za coś) i jest piekielnie zajęty.

Efekty pracy niesamowite!!!

Powodzenia, bo każdy remont, to wyzwanie, ale później ogromna satysfakcja! :)
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
8 listopada 2007, 22:44
dzis rozebralem tyl :) jutro przod a w sobote caly srodek :) ciekawe co to to bedzie hehe :) fotki zamieszcze jutro wszystkie naraz bo juz jedne zrobilem ale czasu brak ciagle zeby je hurtem wrzucic :( ... czesc jest natomiast tutaj :) http://motokuchar.fotosik.pl/albumy/304031.html
VW1300 1968 r.
Garbaty 1961 r. - do remontu
8 listopada 2007, 23:22
no stan z tego co widać nie jest jeszcze agonalny, ale ostra kapitalka sie szykuje :wink: powodzenia
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
9 listopada 2007, 09:57
jacekk napisał(a):
Wiazke zawsze mozna kupic z jakiegos rozebranego garba. Bedzie taniej, szybciej i w oryginale
...i zwykle pojawiają się te same problemy co przed wymianą.
Trochę łatwo mi pisać bo właśnie zakończyłem wymianę elektryki. Cokolwiek chciałem zostawić to wkrótce okazywało się, że kable są skorodowane, utlenione lub mają przepaloną izolację. W zasadzie żaden kabel nie przeszedł próby i musiał być wymieniony zarówno niskiego jak i wysokiego napięcia. O siłowych nie wspomnę.
Widac miales pecha z wiazka. Ja wymienialem caly tyl na uzywke bo w moim byla spalona (kupilem garbika ktory sie przyjaral letko) i nie bylo najmniejszych problemow.
9 listopada 2007, 10:12
z tego co widzę jest kilka niepokojących tematów ale najbardziej bym się bał tego czego normalnie nie widać... Koszty remontu będą wysokie, napewno na błotnikach sie nie skończy ale samochód do odratowania :-D Powodzenia w remoncie i melduj na bieżąco o postępach prac :wink:
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
9 listopada 2007, 10:15
jeżeli chodzi o wiązki elektryczne to nie jestem zwolennikiem używek. Promuję natomiast wykonie wiązki samemu zresztą sam to przerabiałem i powiem ze warto było :-D
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
9 listopada 2007, 22:50
no moi wyscie mili :) przod rozebrany i jestem mile zaskoczony :) myslalem ze bedzie gorzej ale tragedii nie ma :) najbardziej podoba mi sie konserwacja nadkoli z bialego silikonu :) no no :) i sruby 5,8 ktore przy odkrecaniu sie urywaja (ehh ktos naet na sruby pozalowal).. :) ale powolutko prace postepuja do przodu :) wiec moze do przyszlej wigilii zdaze :)

P.S dzis fotek nie pstryklem bo pech chcial ze bateryje padly ale jutro wrzuta bedzie na 100% :)
VW1300 1968 r.
Garbaty 1961 r. - do remontu
10 listopada 2007, 01:04
Moja rada: podloge i inne reperaturki warto kupic nowe i nawet troche poprawic i do tego solidnie zabezpieczyc. co do np blotnikow to mozna pokusic sie o znalezienie jakis dobrych używanych (solidnie obejzec i opukac ) Co do wiazki z starego garba to :roll: :lol: zamiast w miejsce starych kabli pakowac stare to nawet nie majac bladego pojecia o elektryce mozna sobie wymienic 90% kabli metoda wyjmuje kabelek .... wkladam nowy kabelek i tak po kolei. ze schematem mozna sobie wszystko zrobic na nowo i w swoich kolorkach.
Pozdrawiam LUQU
Rossi-Look-złom-padaka jezdzi i nawet jakos wyglada
.:::TEA-TIME-TUNING:::...
www.teatimetuning.pl

← Pytania i problemy