moj pierwszy garb i planowana kapitalka

10 listopada 2007, 01:36
Hehe mam garba w podobny stanie nawet kolor ten sam :D ja zacząłem od elektryki bo za bardzo kasy jak na razie nie mam i powiem ci że nie jest to strasznie uciążliwe no może troszkę mozolne (u mnie jest hard core bajzel w elektryce ktoś robił swoje apgrejdy)
10 listopada 2007, 17:06
aktualny wyglad mojeg cuda :) http://motokuchar.fotosik.pl/albumy/308618.html

P.S podloga bedzie nowa i blotniki tez bo zamiast tracic czas na ich regeneracje wole dobrze zakonserwowac nowe i pobawic sie w ich ew. dopasowanie:)

P.P.S takie pytanie oddawac bude do piaskowania czy czyscic recznie? skansol dobrze usuwa lakier no chyba ze szczota drutka na wierterke? jak robiliscie u siebie ?
VW1300 1968 r.
Garbaty 1961 r. - do remontu
10 listopada 2007, 18:27
ogladam foty, widze ze jest jeszcze w miare solidny, wiec mozesz go piaskować. Niektóre sa w taki stanie ze po piaskowaniu mogło by nic nie zostać :wink: A i nie piaskuj całego a jedynie elementy w złym stanie, i musisz dać do fachowców od samochodów a nie od konstrukcji stalowych bo pogną Ci blachy.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
10 listopada 2007, 21:20
Nie rozumiem Lysy - piaskuje sie caly samochod, wlasnie po to zeby zobaczyc co jest w zlym stanie. Nie piaskuje sie tylko elementow w zlym stanie - po pierwsze to nie ma sensu, a po drugie - skad przed piaskowaniem to wiedziec?
Nie rozumiem tez co znaczy ze jest wystarczajaco solidny na piaskowanie. A jak jest zardzewialy to sie nie piaskuje tylko co? Szpachluje na rdze?
Racja jest w jednym - mozesz piaskowac tylko wtedy gdy jestes absolutnie i na 100 proc pewien ze piaskujacy znaja sie i maja duze doswiadczenie w piaskowaniu samochodow i robia to naprawde dobrze. Bardzo wiele samochodow zmarnowano w piaskowaniu i bardzo wiele ma przez zle piaskowanie dodatkowe 15 kilo szpachli na sobie
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 listopada 2007, 21:57
no z tego co wiem to własnie niepowinno sie w zasadzie piaskować całego samochodu, bo totalnie goła blacha jest dosyć trudna do dobrego zabezpieczenia na duzej powieszchni, nieznam sie na tym, tak czytałem. Naprzykład po co piaskować dach który w zasadzie nie rdzewieje nigdy a za to narażony jest wybitnie na pofalowanie podczas piaskowania.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
10 listopada 2007, 22:19
Łysy napisał(a):no z tego co wiem to własnie niepowinno sie w zasadzie piaskować całego samochodu, bo totalnie goła blacha jest dosyć trudna do dobrego zabezpieczenia na duzej powieszchni, nieznam sie na tym, tak czytałem. Naprzykład po co piaskować dach który w zasadzie nie rdzewieje nigdy a za to narażony jest wybitnie na pofalowanie podczas piaskowania.

Zabezpieczyc piaskowany samochod jest trudno, tak jak kazda gola blache - powierzchnia nie ma znaczenia. Piaskowanie ma swoje wady. Ale najwiekszy argument "za" jest taki, ze piaskujac ujawniasz cala rdze i cala prawde o samochodzie, odekrywasz miejsca ktorych nie widac normalnie. Dlatego wybieranie ze tu piaskujemy a tam nie, bo jest ok to absurd.
A co do dachu to mylisz sie wlasnie - jak najbardziej potrafi rdzewiec.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
10 listopada 2007, 22:43
no nie wiem, w moim pierwszy mexyku miałem przegite wszystko na wylot i nadgnite etc poza dachem :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 listopada 2007, 11:02
Łysy napisał(a):no nie wiem, w moim pierwszy mexyku miałem przegite wszystko na wylot i nadgnite etc poza dachem :wink:
Ale ja wiem.
Lysy, czy fakt ze Ty akurat nie miales dachu zardzewialego pozwala wysuwac teorie ze dach nie rdzewieje w ogole?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
11 listopada 2007, 22:47
Piaskować jak najbardziej ale całą bude.
Do piaskowania najlepiej jest się wstępnie przygotować usuwając warstwy szpachli przy pomocy opalarki i skrobaka (podgrzana gorąca szpachla shodzi całymi płatami) ,usunąć wszystkie gumopodobne preparaty zabezpieczające spoiny, zeskrobać z grubsza bitexy i inne wynalazki zabezpieczające podwozie.
Po taj operacji najczęściej dowiadujemy się prawie całej prawdy
:-D
Jedziemy do piaskarza wybierając najlepiej upalny dzień bez opadów jeśli robi to pod "chmurką".
Po piaskowaniu najlepiej u piaskarza zabezpieczyć podkładem reaktywnym (wasch primer) i podkładem epoksydowym lub akrylowym.
Tak przygotowaną budę wieziemy do domciu i prasujemy nad blacharką wycinając wszystko co nie jest sprężystą blachą i wstawiając reparaturki.
Miejsca naprawiane oczyszczamy i podkład reaktywny na niego podkład j.w.
Dopiero teraz wolno nakładać szpachle!!!!!
20 listopada 2007, 14:16
panowie bede na dniach zamawial podloge do garba... i zamowilbym od razu kilka innych rzeczy... totez mam pytanie.. a mianowicie czym moze byc spowodowany luz na kierownicy.. oraz luz galki zmiany biegow? co kupic i wymienic? thx za helpa
VW1300 1968 r.
Garbaty 1961 r. - do remontu
20 listopada 2007, 17:19
Po fotach widać że tragedii nie ma ale i tak sssppppooorrrrroooo pracy przed Tobą ;) Powodzenia :D
www.garbi.pl - Ogólnopolski Garbaty Portal
21 listopada 2007, 07:40
kuchar napisał(a):panowie bede na dniach zamawial podloge do garba... i zamowilbym od razu kilka innych rzeczy... totez mam pytanie.. a mianowicie czym moze byc spowodowany luz na kierownicy.. oraz luz galki zmiany biegow? co kupic i wymienic? thx za helpa
Pierwsze - sworznie na drazkach lub przekladnia. Przekladnia ma pewien zakres regulacji i luz mozna na niej kasowac. Jesli jest za bardzo duzyta, to juz nic nie da
Drugie - tulejka plastikowa w tunelu tuz przy dzwigni i lacznik ze skrzynia biegow pod klapka pod tylna kanapa
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 listopada 2007, 21:33
Wrócę do piaskowania
Łysy dałeś się "zahukać" :-D A niepotrzebnie- bo sporo racji miałeś . Piaskowanie nie jest obojętne dla zdrowia blachy-to szybka ale dość brutalna metoda. I piaskowanie jedynie "podejrzanych " miejsc jest jak najbardziej słuszne i praktykowane
Po cholerę piaskować cały samochód ?Chyba po to żeby sobie więcej roboty narobić.W przypadku potencjalnego wraka- zgoda.Ale żeby zobaczyć co jest pod spodem są inne sposoby.(bo to trochę tak jak pełna sekcja w celu zdiagnozowania choroby :-D ) Wprawne "oko", znające dany samochód wie w jakich miejscach i czego można się spodziewać. Można "obsztuchać" podejrzane miejsca jakimś szpikulcem, w handlu są też przyrządy do sprawdzania grubości powłoki lakierowanej. Taki najprostszy magnetyczny parę złotych kosztuje i wystarcza w zupełności by wyłapać jakieś szpachlowania. A i te też nie zawsze są do wywalenia. Jeśli nie jest tego nawalone i jest możliwość (np o od drugiej strony) oceny czy jest to "mina" czy tylko niewielka korekta -to też poco ? Żeby wywalić szpachlę i na to samo miejsce położyć własnoręcznie znowu ?Bo wszyscy przed nami to partacze ,a jedynie my zrobimy to dobrze ? :wink:
Chyba dla dobrego samopoczucia - bo gwarancja jakości jest często taka sama w obydwu przypadkach.
Nie można wrzucać wszystkich przypadków do jednego wora.
Piaskowanie tak, ale z głową.
25 listopada 2007, 22:08
moim skromnym zdaniem podłoga do piaskowania, a bude można samemu oskrobać tak bedzie taniej i chyba nie zawsze buda jest w aż tak złym stanie , żeby trzeba do gołego czyścić.
5 grudnia 2007, 17:25
panowie no i po kilkudniowej przerwie zwiazanej z totalnym brakiem czasu znowu podzialalem ze swoja "kochanką"... mianowicie silnik wyciagniety... szyby i wszystko inne wybebeszone.. i przyszla pora odlaczenia gory od dolu.. pytanie tylko jak? dwie sruby karoserii z rurowiskiem odkrecilem... wszystkie boczne podlogowe tez (zaznaczone "x" na schemacie) .. do tego 4 sruby pod tylnim siedzeniem.. i pytanie ktore teraz? ktore przegapilem? bo buda ani drgnie zapewne konserwa stara mnie trzyma ale szkoda rwac na sile jesli gdzies ktoras srubke pominalem?

P.S zamieszczam schemacik coby widac bylo ktorych sub juz nie mam :)
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3f9e737b2c91595e.html
VW1300 1968 r.
Garbaty 1961 r. - do remontu

← Pytania i problemy