Silnik do GARBUSA

14 stycznia 2008, 00:00
qubek napisał(a):
Łysy napisał(a): Ja tam jestem ze swojego zadowolony. Sprawuje sie dobrze wiec niewiem po co opowiadać takie herezje.
Lysy, twoje dwa silniki od Alfy, ktore zamiennie stosujesz w swoim Garbie, owszem, sprawuja sie calkiem calkiem, ale tylko do czasu as sie popsuja i musza byc znowu zamienione miejscami ;) Jeden w Garbie, drugi w remoncie

troche sprawe urosciłeś, jesli chodzi o scisłośc to w pierwszym urwał sie zawór - przycznyną było pekniecie paska rozrzadu, wykrzywienie zaworu i w dalszym etapie jego urwanie. Zakupiłem cały silnik, ostatnio przyznaje padła panewka - przyczyna było wg fachowców od tych silników - zły olej i jego za niski poziom (trzeba pilnowac aby był na gónej kresce. Gość który miał identyczna przypadłość po zrobieniu wału i stosowania sie do zasady dobrego oleju + wysoki jego stan zrobił do tej pory 250 000 km wiec nie jest to chyba zły wynik moim zdaniem dla tak mocno wyżyłowanej jednostki?? Ten silnik trzeba traktować jak silnik po tuningu bo badz co badz jak na konstrukcje z lat 60, 90km z 1350ccm nie jest złym wynikiem
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
14 stycznia 2008, 08:01
Wiecman napisał(a):a ile taki adapter moze kosztowa zeby polaczyc skrzynie garbata z serduszkiem od subaru ... ktos sie moze orietuje ??

wsumie calkiem fajna opcja tania i zostajemy przy silniczku boxera
jakies 600 pln kolo mnie skasował :( teraz kryza czeka na nowy silnik
(......i ujrzał Pan garba mego i był zadowolony a potem zapytawszy ile pali usiadł i zapłakał......)
14 stycznia 2008, 08:21
Wiecman napisał(a):wsumie calkiem fajna opcja tania i zostajemy przy silniczku boxera

nie ma co szukac pokrewieństwa. Jednak zakładając tylko 90 konny silnik sądzę że szybko ci braknie mocy lepiej pomyśleć o czymś 200 konnym :D
www.kaferklub.com
14 stycznia 2008, 08:30
Renifer napisał(a):
Wiecman napisał(a):wsumie calkiem fajna opcja tania i zostajemy przy silniczku boxera

nie ma co szukac pokrewieństwa. Jednak zakładając tylko 90 konny silnik sądzę że szybko ci braknie mocy lepiej pomyśleć o czymś 200 konnym :D

200koni hmmmm .... prosze EJ20T miedzy 200-230 koni bedzie :-D

2.0 z turbo tylko na wsrysku ....
14 stycznia 2008, 08:47
Wiecman napisał(a):
Renifer napisał(a):
Wiecman napisał(a):wsumie calkiem fajna opcja tania i zostajemy przy silniczku boxera

nie ma co szukac pokrewieństwa. Jednak zakładając tylko 90 konny silnik sądzę że szybko ci braknie mocy lepiej pomyśleć o czymś 200 konnym :D

200koni hmmmm .... prosze EJ20T miedzy 200-230 koni bedzie :-D

2.0 z turbo tylko na wsrysku ....


chociaz ty jestes kaleka bo caly czas auto rozwalasz wiec moze kup sobie 1.2 :-D
www.kaferklub.com
14 stycznia 2008, 09:00
Zanim sie zagalopujemy - ze swapami nigdy nie jest tak latwo jak sie wydaje i zawsze sprawiaja one problemy i zawsze sa zrodlem nieprzewidzianych kosztow. Nawet Lysy, ktory tak chwali swoja Alfe, ma z nia ciagle problemy. Wczoraj tez nie jezdzil zbyt dobrze. Tak ze to sie oplaca w niektorych przypadkach, Lysy np kupil caly samochod za grosze, bo ktos stracil serce zeby go wykonczyc. Mozna myslec o oplacalnosci wsadzenia silnika Subaru z turobo, bo to ma dwiescie kilkadziesiat koni i skorka jest (byc moze) warta wyprawki. Ale Justy?! Tyle sie meczyc zeby wsadzic malego prykacza?
Nie wiedzialem tez ze byly Justy az 90 konne ;)
A co do pekniecia - to oczywiscie przypadek, ale zdecydowana wiekszosc swapow konczy wlasnie na takie przypadki i jest zarzucana.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 stycznia 2008, 15:01
mysle ze wybór pozastawmy tym którzy sie na to zdecydują :D fakt jest pewny ze tak jak qubek stwierdził wiele w praniu wychodzi :evil: i to jest fakt ,ale nie zmienia to faktu ze mozliwości jest wiele tylko nie pół środkami w moim wykonaniu był to przypadek
(......i ujrzał Pan garba mego i był zadowolony a potem zapytawszy ile pali usiadł i zapłakał......)
14 stycznia 2008, 15:44
qubek napisał(a): Zanim sie zagalopujemy - ze swapami nigdy nie jest tak latwo jak sie wydaje i zawsze sprawiaja one problemy i zawsze sa zrodlem nieprzewidzianych kosztow .

Zgadzam sie całkowicie, w 100%
qubek napisał(a):Nawet Lysy, ktory tak chwali swoja Alfe, ma z nia ciagle problemy. Wczoraj tez nie jezdzil zbyt dobrze.

Że coś pomieszałem z kablami to nie jest wina silnika od alfy ani troche a raczej moja. Po odpaleniu z jakieś 2km chodzi źle, poźniej juz dobrze. I tak za kazdym odpaleniem. Winy silnika w tym nie widze a elektroniki (której bardzo nie lubie ze wzajemnoscia) i która jakoś źle podłączyłem
qubek napisał(a):dwiescie kilkadziesiat koni i skorka jest (byc moze) warta wyprawki. Ale Justy?! Tyle sie meczyc zeby wsadzic malego prykacza?
Nie wiedzialem tez ze byly Justy az 90 konne ;)

również sie zgadzam, mój silnik ma 90 km (1350ccm) ale mysle ze koszty jakie ktoś poniósł nie sa warte tego swapa. Za to ja moge bez problemu wsadzić silnik 1700ccm o mocy nominalnej 137km co juz jest warte przemyslenia. Puki co i tak czekam na lepsze finansowo czasy
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
14 stycznia 2008, 18:29
Renifer napisał(a):
Wiecman napisał(a):
Renifer napisał(a):
Wiecman napisał(a):wsumie calkiem fajna opcja tania i zostajemy przy silniczku boxera

nie ma co szukac pokrewieństwa. Jednak zakładając tylko 90 konny silnik sądzę że szybko ci braknie mocy lepiej pomyśleć o czymś 200 konnym :D

200koni hmmmm .... prosze EJ20T miedzy 200-230 koni bedzie :-D

2.0 z turbo tylko na wsrysku ....


chociaz ty jestes kaleka bo caly czas auto rozwalasz wiec moze kup sobie 1.2 :-D

w tym roku jeszcze nic mi sie nie rozwalilem :-D .... wczoraj moglem skasowac garba .... ale nie skasowalem

na 90 koni to troche za duzo zachodu ... jak cos robic to cos mocniejszego ... narazie jeszcze poczytam popytam sie ile cos takiego wyniesie ... bo pomysl nie jest zly
15 stycznia 2008, 08:46
Łysy napisał(a):
qubek napisał(a):Nawet Lysy, ktory tak chwali swoja Alfe, ma z nia ciagle problemy. Wczoraj tez nie jezdzil zbyt dobrze.

Że coś pomieszałem z kablami to nie jest wina silnika od alfy ani troche a raczej moja. Po odpaleniu z jakieś 2km chodzi źle, poźniej juz dobrze. I tak za kazdym odpaleniem. Winy silnika w tym nie widze a elektroniki (której bardzo nie lubie ze wzajemnoscia) i która jakoś źle podłączyłem

Sek w tym ze przy swapach zawsze sa takie drobne ale
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 stycznia 2008, 16:44
za pierwszym razem udało sie dobrze za drugim źle, czy swap czy nie nie ma nic do rzeczy. Po prostu jest plontanina przewodów i innych czujników, czego cholernie nie lubie
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
15 stycznia 2008, 19:03
Łysy .... ile jest mniej wiecej kabli do podlaczenia .... i od czego ?
15 stycznia 2008, 20:38
kabli jest .... duzo, Wszystko co wymienie to w wiazkach po dwa, trzy lub cztery. Wiec tak 4x wtrysk, 2x cewki, sonda, czujnik położenia wału, temp powietrza w dolocie, temp cieczy, poziomu cieczy, silnik krokwy, czujnik spalania stukowego, alternator, kilka do rozrusznika niewiem po co ale nie działa jak sie nie podepnie cała wiazka do komputera, ileś podcisnień, wezyków z ciecza do podgrzewania wtrysku i drugie tyle o czym nie pamietam
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Rasowanie