2276 cm3

17 stycznia 2008, 10:47
Zielony TYKA napisał:

jesli mowisz o korbach I beam scata... to zapytaj kogo kolwiek z uk czy usa co o nich sadzi a dostsniesz jedną odpoiedź... "fucki'n crapp..."

Tez dziwne - slyszalem juz naprawde wiele odpowiedzi, zadna nie brzmiala "fucki'n crapp...". Wiecej - opinie sa ogolnie pozytywne.

I beam scata wcale nie są złe.
Po porstu do takiego silnika o tej pojemnosci i mocy sie nie nadaja i trzeba uzyc H beam. Jak Ci Twoi kolesie skłądali potwory na tych SCAT-owych korbach i i m padały to nic dziwnego ze mówili ze szmelc.
Ze SCATa to jak juz Kuba pisał słabe sa szklanki, oj słabe słabe :shock:
Paweł vel YOGI
Vw 1979 1303 Black&Beige cabrio 1915cm3
VW T4 Business 2.8 V6
Westfalia James Cook 2.9TD
GSM (kontakt usunięty)
Allegro: VW_Pasja
Części używane do Twojego VW
17 stycznia 2008, 10:56
Zielony TYKA napisał(a):jakby nie było Yogi ma racje. aczkolwiek wiekszosc ludzi z polski chce bardziej sie uczyc jak tylko korzystac z dobrodziejstw super silnika.

ale jak ktos chce po prostu jeździc bez myslenia co sie spapra to opcja Yogiego jest w 100% najlepsza

d.bois... jak samemu złożysz to i sam naprawisz. a uwierz mi wiecej frajdy jest z tego ze wsadzis złozony przez siebie silnik i przejedziesz nim poł europopy bez prolemu...

a uwierz mi jak jezdzisz swoim silnikiem to mniej wiecej wiesz co mogles spaprac...
ja raczej nie zdecyduje sie juz nigdy na jazde na silniku zbudowanym przez kogos. z kilmku powodów... głównie dla tego ze dla mnie to wyzwanie budowac cos takiego i niesamowita frajda skasowac gośćia w BMW ktory nie ma pojęcia co ma pod maską wydał na furacza 200 tys albo i wiecej a ja go wciągam garbem którego sam poskładałem... i nie chodzi tylko o silnik...
Żeby składać - trzeba mieć umiejętności, narzędzia, miejsce i dużo, dużo czasu.
Ja tego nie mam, a zawsze chciałem mieć garba który będzie ponad przeciętnie żwawy a nie uśmiecha mi się składać go samemu i pierwszy raz wyjechać na 40 urodziny ;) a potem testować.
Poza tym, obawiam się że gadka o furaczach za 200 tysięcy jest jałowa, ja nie muszę leczyć swoich kompleksów w ten sposób ;)
Pomijając fakt, że w naszym kraju chyba jeszcze jakiś czas ;) nie będzie garba który będzie miał osiągi porównywalne do M3. Choć fajnie by było gdyby takowe już jeździły, nie jako plastiki na lawetach tylko normalne drogowe samochody.
17 stycznia 2008, 10:58
Co do szklanek Scata, to zobaczymy, wlasnie takie wsadzilem - jakos nic innego na szybko nie da sie zalatwic. Mocno sie niepewnie z tym czuje ale za bardzo wyboru nie mialem, wiec traktuje to jako eksperyment :)

Inna sprawa ze sa silniki majace solidne sto kilkadziesiat koni na seryjnych, dobracowanych korbowodach. Wiec wydaje mi sie ze i I beamy scatowskie nie powinny miec problemow nawet w mocniejszych silnikach.
Dla mnie najwieksza ich zaleta jest cena, gdy porownamy je z cena i zachodem zwiazanym ze znalezieniem oryginalnych dobrych i ich reneneracja. Jesli do tego dodamy zakup dobrych srubek - to I beamy wypadna pewnie po prostu taniej.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
17 stycznia 2008, 20:55
wiesz Kuba... renoma wałów scata nie jest zła ale zapytaj o volksrocker szczególnie w rozmiarze 84mm... począwszy od tragicznego mocowania koła zamoachowego przez pękanie!!! podczas pracy...

wypowiadam sie obiektywnie w sprawie Paula bo nie mam w tym zadnego interesu ... bo po co... jemu reklama nie ejst potrzebna.

wały BP... szczególnie flanged są dobrej jakości i wytrzymują straszne katusze... natomiast głowice superflow maja wiele niedoróbek łącznie z tym że też pękają w miejscu styku sężyny zaworowej a głowicy przy zaworze wydechoweym... nie wytrzymują długo... i po prostu pękają sam widziałem jedną pare tych głowic w tragicznym stanie.

Co do opinji jest kilka osób które koloryzują dla tego ich nie wymieniłem ale osoby takie które budują hardkorowe silniki w niesamowicie idealnej jakości np Johny czy Paul są kompetentne... byś ich poznał wiedział byś czemu aż tak im ufam... przykład Johny tak skromnej osoby dawno nie poznałem z taką wiedzą i praktyką nie tylko jako budowniczy ale i manufacturer sam obrabia bloki, głowice, gaźniki... mój silnik był rozweircany przez niego, on robi semi hemi w moich głowicach i je rozwiercał... nie zachowuje sie jak movie star a miałby do tego pełne prawo bo jest niesamowitym specjalisą... nie narzeka na części jesli są złe ogólnie nie narzeka jedynie może powiedzieć: nie użyłbym ich w silniku klienta bo są marnej jakości bo:... i tu podaje mnustwo przykladów. a zna sie na obrobce matali bo pracuje w tej branży od lat... nie tylko CNC laser, woda itp.

radze zrobic porównanie: wziążc zwykłe unitechy nawet nie na ARP 200 tyłko std i porównać I beams z ARP 2000...
są oni dla mnie kompetentnymi osobami bo: żaden z ich silników nie dał jeszcze ciala a np silniki z race shack padają jak muchy w bardzo efektowny sposób i dziwne ze praktycznie wszyscy byli klienci RS trafiają do Paula...
dalej: silniki złożone według secyfikacji np Paula robią lepsze czasy niz tej samej pojemnosci niektórych innych angielskich "budowniczych" czego miałem wiele razy dowód na Yorku czy Santa Pod.
mógłbynm pisac i pisac ale widze ze i tak opinje Paula i calej reszty nie są dla was przykąłdem... więc zachowam je dla siebie... ja pisze to co widziałem na żywo i słyszałem bezpośrednio na wyscigach czy podczas budowy aut i silnikow a nie czytałem na forum...
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
17 stycznia 2008, 22:38
- A oto - rzekł dyrektor szpitala - zespół chorych, których nazywamy wesołym miasteczkiem.
Wskazał na czterech pacjentów pod ścianą. Trzej stali, jeden siedział na niskim zydelku. Byli nieruchomi, nie poruszali się, kiedy ich zobaczyłem, ani odkąd ich zobaczyłem, ich nieruchomość rosła, w miarę jak ich widziałem nieruchomych. Dyrektor zapewnił mnie, że nie ruszali się także przedtem.
- Nie ruszają się nigdy, to jest ich symptom. Ale poza tym są łagodni i nieszkodliwi. Może pan z nimi porozmawiać, a ja tymczasem zaglądnę do oddziału furiatów.
Dyrektor oddalił się, a ja przystąpiłem do pierwszego z brzegu nieruchomego.
- Co słychać... - zagadnąłem niepewnie, ponieważ nie wiem,jak się nawiązuje rozmowę z wariatem.
-Następna runda za dwie minuty. Dzieci i wojskowi płacą połowę.
- Jasne - udałem, że wiem, o co chodzi, bo chociaż dyrektor przedstawił mi ich jako nieszkodliwych, wolałem nie drażnić chorego. I przypomniawszy sobie, że dyrektor nazwał tę grupę wesołym miasteczkiem - zapytałem, starając się, aby pytanie wypadło swobodnie:
- Pan jest kręgielnia, co?
Spojrzał na mnie z pogardą, jak na kogoś, kto nie umie odróżnić A od B--Ja jestem karuzela. Kręgielnie zabrali do elektroszoku.
- Oczywiście, oczywiście - zgodziłem się skwapliwie. - Niestety nie mogę skorzystać z karuzeli. Mam słaby błędnik i zakręciłoby mi się w głowie... Ja tylko tak sobie, zwiedzam...
- Proszę bardzo.
Podczas naszej rozmowy nie poruszył się ani odrobinę, a jego twarz jakby nie miała żadnej mimiki. Jakbym rozmawiał z posągiem.Również jego koledzy nie drgnęli i nie wiadomo było nawet, czy świadomi byli mojej obecności. Nabrałem odwagi.
- Pan wybaczy ciekawość, ale - jeżeli pan jest karuzela, to dlaczego pan się nie kręci?
Jego pogarda była tera bezbrzeżna.
- Pan nie wie co to jest właściwa natura rzeczy. Ruch jest zjawiskiem pozornym. Ja jestem istotą rzeczy, a nie tym, co przypadkowe i złudne. Istotą karuzeli jest oś, dookoła której obraca się cała reszta.Jako oś nie mogę się przecież kręcić.
- Rzeczywiście. To znaczy, że im mniej się pan kręci, tym bardziej jest pan karuzelą.
- To chyba zrozumiałe.
- Bardzo panu dziękuje. Teraz rozumiem: pan jest samą istotą karuzeli, bez dodatków.
- Tak jest. Wsiada pan?
- Nie, nie, niestety mój błędnik... jak już wspomniałem... ale jestem panu wdzięczny za wyjaśnienie, dziękuje bardzo.
Zerknąłem ku pozostałym elementom wesołego miasteczka.Dwaj stali obok siebie w tej samej pozycji, nieruchomi jak słupy. Trzeci siedział opodal, również nieruchomy. Teraz z nimi z kolei chciałem porozmawiać, ale żeby znowu nie popełnić gafy, zwróciłem się do karuzeli po informację.
- Ci dwaj.. Oni są beczka śmiechu, co?
- Oni? Przecież oni są strzelnica, nie widzi pan?
- Tak, tak, strzelnica. No to narazie, do zobaczenia...
Podszedłem do dwóch. Po rozmowie z karuzelą grupa wesołe miasteczko nie była już dla mnie całkowitą zagadką. Czułem się nieco pewniejszy siebie- -Który z panów jest cel, a który pal!?
- To wszystko jedno - odrzekli jednocześnie.
- Panowie chcą przez to powiedzieć, że nie ma różnicy między strzałą a tarczą, między pociskiem a celem? Ja, naturalnie, jestem tego samego zdania, ale gdyby panowie chcieli mi to bliżej wyjaśnić...
- Tu nie ma czego wyjaśniać - rzekł jeden, który był albo strzałą, albo tarczą.
- Załóżmy, że ja jestem strzała, a kolego jest tarcza...
- Ty jesteś tarcza, ja jestem strzała - przerwał mu kolega.
- Niech będzie. Załóżmy, że ja jestem tarcza, a kolega jest strzała. No i co z tego?
Konkluzja założenia była tak nieoczekiwana, że przez chwilę nie umiałem się do niej ustosunkować. Po chwili ustosunkowałem się jednak, czyniąc następującą uwagę:
- Wtedy jest oczywiście zrozumiałe, że pan tarcza pozostaje bez ruchu. Jednak pan strzała...
- Ha, ha! -przerwał mi tarcza. - Pan sugeruje, że kolego strzała powinien lecieć jak wariat. Ty, powiedz mu... - zwrócił się do kolegi.
- Strzała leci, ale tylko dla pana - powiedział kolega. - Ja sam dla siebie nigdzie nie lecę, bo strzała sama dla siebie jest i jest.
- To znaczy nigdy nie zmienia położenia względem samej siebie - wyjaśnił mi tarcza, widać bardziej wykształcony.
- Właśnie. Pan wybaczy, ale dla pańskiej przyjemności nigdzie leciał nie będę.
- To znaczy kolega nie będzie stwarzał pozorów, które i tak wniczym nie zmienią zasady jego bytu - dokończył drugi. - Jasne?
- Tak, teraz całkiem jasne, że też nigdy o tym nie pomyślałem... - Powinien pan częściej nas odwiedzać - rzekł na to inteligent tonem życzliwego napomnienia. - Chce pan sobie strzelić?
- Nie może kiedy indziej, dzisiaj już późno...
- Dobrze może być kiedy indziej. My tu zawsze jesteśmy.
Rzeczywiście ich nieruchomość sprawiała wrażenie wieczności.Oddaliłem się w stronę ostatniego, który nieruchomo siedziałna krzesełku. Stanąłem przed nim, i bez żadnych wstępów, ponieważ byłem już całkowicie pewny siebie, to znaczy przekonany, że uchwyciłem zasadę rządzącą zespołem wesołe miasteczko, wygłosiłem przemowę.
- Kimkolwiek albo czymkolwiek pan jest, ma pan rację siedząc tak bez ruchu. Czy pan jest lustro w gabinecie krzywych luster, czy to wagonikiem szalonej kolejki, huśtawką, czy kołem loterii fantowej -zawsze w istocie pańskiego bytu jest pan poza wszelkim ruchem i funkcją.Więc zamiast oddawać się grze pozorów, oddaje się pan bezpośrednio naturze istnienia, której zewnętrznym wyrazem jest nieruchomość.Dlatego pan sobie tutaj tak siedzi i siedzi, prawda?
On zaś odpowiedział zdziwiony:
- A co mam robić? Przecież ja czekam, żeby mnie stąd wypuścili."
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
18 stycznia 2008, 08:32
Zielony TYKA napisał(a):wiesz Kuba... renoma wałów scata nie jest zła ale zapytaj o volksrocker szczególnie w rozmiarze 84mm... począwszy od tragicznego mocowania koła zamoachowego przez pękanie!!! podczas pracy...
Volkstroker wystepuje w rozmiarze 84?
Nawet jesli (wydawalo mi sie ze tylko w mniejszych) to zobacz co odroznia ten model walow od innych (drozszych) walow Scata a takze wszystkich (drozszych) walow CB.
To jest odlewany wal, ktory ma ta istotna ceche, ze jest duzo tanszy. Co do opinii o nim, to znowu te ktore slyszalem byly pozytywne. Sam tez nie widzialem zeby cos w nim bylo nie tak. Tylko ze jak sie kupuje odlewany wal, to trzeba wiedziec ze ma on swoje ograniczenia, jesli chodzi o obroty czy moc silnika do ktorego go stosujesz. Jesli ktos buduje potwora krecacego sie pod niebo i majacego 180 koni na odlewanym wale, zamiast kupic kuty, to jest po prostu glupi. Natomiast wiele osob z powodzeniem wsadza te waly do lagodniejszych silnikow. Wiele osob dzieki nim w ogole moze zrobic silnik o wiekszej pojemnosci, bo na kuty wal nie byloby ich stac
Zielony TYKA napisał(a):wały BP... szczególnie flanged są dobrej jakości i wytrzymują straszne katusze...
Tak, ale Jacek nie buduje 350 konnego potwora i nie potrzebuje komplikacji zwiazanych z innym kolem zamachowym, panewkami, bardzo powaznymi problemami zeby zdjac kolo z walu itd. Normalne laczenia na 8 sztywtow wystarczy mu z kilometrowym zapasem, tak ze doplacanie a potem znoszenie niedogodnosci polaczenia typu flanged byloby dla niego calkowicie daremne. Wiec po co?
Zielony TYKA napisał(a):natomiast głowice superflow maja wiele niedoróbek łącznie z tym że też pękają w miejscu styku sężyny zaworowej a głowicy przy zaworze wydechoweym... nie wytrzymują długo... i po prostu pękają sam widziałem jedną pare tych głowic w tragicznym stanie.
A ja widzialem pare tych glowic w super stanie, a takze w kiepskim stanie, zaniedbanych, ale niepopekanych. O czym to swiadczy? O niczym. To jest wyscigowa glowica, nie nadajaca sie prawie do jezdzenia po ulicy, nie zoptymalizowana na chlodzenie i to, w jakich warunkach jest stosowana oznacza ze wiekszosc z nich konczy zywot bardzo krotko i w bardzo spektakularny sposob. A juz na pewno nikogo nie obchodzi to czy jest trwala - wiekszosc z nich nigdy ulicy nie widzi.
Tak wiec racja ze to jest projekt juz przestazaly i sa lepsze na rynku, ale nie oznacza to ze te glowice sa zle. Ciagle jeszcze kupa ludzi sie na nich sciga z wielkim powodzeniem
Zielony TYKA napisał(a):radze zrobic porównanie: wziążc zwykłe unitechy nawet nie na ARP 200 tyłko std i porównać I beams z ARP 2000...

Tzn? Nie rozumiem. Sa korbowody unitechy na standartowych srubkach? To by byl totalny bezsens. Nawet gdyby, to co, wziac i...?
Zielony TYKA napisał(a):Co do opinji jest kilka osób które koloryzują dla tego ich nie wymieniłem ale osoby takie które budują hardkorowe silniki w niesamowicie idealnej jakości (...)
itd itd. Przeczytaj sam siebie. Tomek, z toba sie dobrze rozmawia, ale czyta sie bardzo ciezko
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
19 stycznia 2008, 16:09
co do unitechów wejdz na CB i poczytaj
http://www.cbperformance.com/catalog.asp?ProductID=1179
http://www.cbperformance.com/catalog.asp?ProductID=1513
Poza tym w wersji unitech na zwykłych sróbach wytrzymuja sporo wiecej jak i beamy na ARP 2000.

co do superflow w porownaniu do pro comp Cb... te drógie jeżdża w silnikach drogowych... fakt nie jest to ich idealne srodowsiko ale robia dziesiat tys km i nie pekają... sa lżejsze... i maja lepszy casting.

volkstroaker tak wystepuja w 84mm kilka juz w tym rozmiarze pęklo tylko w samym uk... radze popytac przerdstwiciela Scata... albo ich samych...
101372 - 1 = 69mm x VW Pin, Type I Main
101398 - 1 = 78.8mm x VW Pin, Type I Main
101404 - 1 = 82mm x Chevy Pin, Type I Main
101402 - 1 = 82mm x VW Pin, Type I Main
101412 - 1 = 84mm x VW Pin, Type I Main
101414 - 1 = 84mm x Chevy Pin, Type I Main

coś jeszcze?
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
19 stycznia 2008, 16:55
Padło hasło że szklanki SCATa to kiepski wybór. Co w takim razie możecie polecić ?
VW Typ 1 - 1953 Zwitter
19 stycznia 2008, 19:13
Tomek. Pisz i nie marudź :D Wypowiedz się też proszę w temacie mojego kolejnego posta z zapytaniem o korby.
VW Typ 1 - 1953 Zwitter
19 stycznia 2008, 21:18
pe-te-ro napisał(a):Padło hasło że szklanki SCATa to kiepski wybór. Co w takim razie możecie polecić ?

Mi na theSamba.com polecili odciażone CB 28 mm. Koszt około $120. I takie sobie sprawiłem
Paweł vel YOGI
Vw 1979 1303 Black&Beige cabrio 1915cm3
VW T4 Business 2.8 V6
Westfalia James Cook 2.9TD
GSM (kontakt usunięty)
Allegro: VW_Pasja
Części używane do Twojego VW
19 stycznia 2008, 21:28
YOGI napisał(a):
pe-te-ro napisał(a):Padło hasło że szklanki SCATa to kiepski wybór. Co w takim razie możecie polecić ?

Mi na theSamba.com polecili odciażone CB 28 mm. Koszt około $120. I takie sobie sprawiłem

dobre ale drogie są...

ja kupiłem trochę tańsze odciążone BugPacki
20 stycznia 2008, 10:24
a co się działo z ze szklankami scat wciąż na nich jeżdzę razem z wałkiem c25
20 stycznia 2008, 10:47
Zielony TYKA napisał(a):co do unitechów wejdz na CB i poczytaj
http://www.cbperformance.com/catalog.asp?ProductID=1179
http://www.cbperformance.com/catalog.asp?ProductID=1513
Poza tym w wersji unitech na zwykłych sróbach wytrzymuja sporo wiecej jak i beamy na ARP 2000.
Skad wiesz? Jak to sprawdzono? Co to znaczy "sporo wiecej"? Pomijam fakt ze nie chce mi sie wierzyc zeby ktorys z powaznych angielskich tunerow uzywal do mocno wykreconych silnikow korbowodow ze standartowymi srubami. Anyway, nie ujmujac nic unitechom, nie wiem czemu probujesz forsowac teze ze Scat I beam to sa zle korbowody. To jest naprawde oryginalna i nowatorska teza i chetnie dowiem sie czegos o zagrozeniach zwiazanych z tym ze je wybralem, ale daj jakies konkrety
Zielony TYKA napisał(a):co do superflow w porownaniu do pro comp Cb... te drógie jeżdża w silnikach drogowych... fakt nie jest to ich idealne srodowsiko ale robia dziesiat tys km i nie pekają... sa lżejsze... i maja lepszy casting.
Czasem pekaja czasem nie, absolutnie nie mowie ze super flow sa lepsze od jakis innych glowic, np od CB pro compow (zwlaszcza ze nie kojaze teraz co to za glowica ;) ). Ja tylko mowie ze mowienie ze super flow to zle glowice jest pojsciem o kilka mostow za daleko.
Zielony TYKA napisał(a):volkstroaker tak wystepuja w 84mm kilka juz w tym rozmiarze pęklo tylko w samym uk... radze popytac przerdstwiciela Scata... albo ich samych...
101372 - 1 = 69mm x VW Pin, Type I Main
101398 - 1 = 78.8mm x VW Pin, Type I Main
101404 - 1 = 82mm x Chevy Pin, Type I Main
101402 - 1 = 82mm x VW Pin, Type I Main
101412 - 1 = 84mm x VW Pin, Type I Main
101414 - 1 = 84mm x Chevy Pin, Type I Main

coś jeszcze?

Tak. Waly ktore podales to volksracer a nie volkstroker. To jest zupelnie inna seria walow. Te sa kute (najtansze sposrod kutych) i rzeczywiscie (w przeciwienstwie do volkstrokerow) wystepuja w podanych przez Ciebie rozmiarach. I mimo ze sa to swietne waly, nie watpie ze kilka z nich peklo. Sam widzialem jak w seryjnym silniku seryjny wal (a jak ktos powie ze oryginalny wal VW jest kiepski to sie tylko popukam w czolo) pekl, wiec nie watpie ze w silnikach ktore maja wal 84 (a wiec co do jednego naprawde powaznych) tez takie awarie sie zdazaly. To nie zmienia fakty ze znowu teoria ze waly scata sa zle jest bardzo nowatorska. Bo ogolna opinia jest taka, ze sa jednymi z najlepszych. Na dodatek w dziedzinie walow Scat ma o niebo wieksze doswiadczenie niz CB.
Sorry Tomek, ale wyglada na to ze masz jakis uraz zwiazany z marka Scat i tyle.

Co do szklanek Scata to jest duzo watkow o tym ze sie niszcza, robia sie w nich wzery. Brzydko to wyglada. Calkiem sporo osob tego doswiadczylo. Z drugiej strony, sa to najpopularniejsze nieseryjne szklanki na rynku, a szklanka i krzywka walka rozrzadu to sa najczesciej zawadzace elementy w rasowanych silnikach Garba. Tak ze na pewno bywaja problemy z tymi szklankami, ale tez tysiace silnikow jezdzi na nich bez problemu i wielu budujacych silniki smieje sie z teorii o zabujczych szklankach Scat.
Jacek, jesli bedziesz rozbieral swoj silnik to przyjzyj sie jak to wyglada
Tomek tez by mogl bo z tego co kojaze takie szlanki sobie wsadzil, a jego silnik padl wiec nie wiem czy nie bedzie tam rowniez zagladal.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 stycznia 2008, 11:15
ok pomyliła mi sie nazwa... te (nazwy) nie sa mi tak dobrze znane.. chodzi o wał 84mm na 8 doweli z dodatkowym "grove" kanałe, wycięciem, na gładziach wału od panewek głównych.. jak zwał tak zwał a sam przyznałeś że pękają...

do do unitechów... tak poza tym co za idiota używa korb I beam (tu takze unitech czyli styl I beam) zamiast H beam do ostro, jak sam napisałeś, rasowanych silników. I beam scata jak i unitechy w obu wersjach sa stosowane do silnikow tzw "mild" czyli do mocy nie wiekszych jak 140KM cirka about ktore nie rkeca sie za mocno moze do 6500RPM. (wartosci orientacyjne) a skąd wiem.. hmmm powiedzieli mi o tym: Daz (Darran Chandler) z Aircooled performance specialists, Paul H. VWSS, Johny ze Stoke (budowniczy silników HP, skrzyń, manufacturer, drag racer), Leonard z LA Performance (zwany: Type 4 king - Chris tez go zna...), John Gordney (chyba tak to sie pisze) (ten od Type 25 i buggy), Peter Roberts (tego pana chyba nie musze przedstawiac). to na razie tyle pewnie jescze ktos by sie znalazł (a to sa osoby budujące pominąłem opinje scigatnów takich jak Peter christie, Glyn Morgan etc...)... i niestety nie były to dobre opinje o I beamach. Poza tym Paul i Johny przy skąłdaniu silników pokazywali mi na co mam zwracac w ktorym momencie uwage... szczególnie w kwestiach wałów, korb, wałek/szklanki głowic, portingu (johny jako spec) etc itp itd....
wiec Kubo mam dosyc bo ja podaje od kogo to wiem... chesz.. zapytaj bezpośrednio... to nie sa słowa pisane tylko godziny spedzone w warsztacie lub na wyscigacch z tymi kolesiami a sam przyznasz ze taka wiedza jest bardziej przydatna - sprawdzona.

wracajac do wałów scata: masz kogos kto sciga sie renówkami 5 turbo?... to sa auta bardzo czesto z włami scata... sa ok ale 1 sezon to max dla tch wałów... dane z Polskiego podwórka jak i UK...

Super flow... pisze ze sa złe w sensie gorsze- mniej żywotne od CB Comp eliminators (pro comp różnie je nazywają w warsztatach). Flow w nich jest podobny ale z przewagą CB... te porównania robił rick Tomilson i Pat dowes z CB jak i inżynierowie BP...
mam porade: weż super flow i załóż do nich podwójne spreżyny Chavy na ponad 270lb (tak i sie wydaje ale moze byc wartosc troche wyzsza) i wkrec silnik ... uzłyszych JEEEEB... i znajdziesz sporo alu w swojej puszcze wydechowej... a zawór w tłoku... nie pamietam ale chyba JMR tez miał to przykre doswiadczenie na ktoryms z silników klienta.
nie zdarza sie to notorycznie ale zdarza w przeciwienstwie do CB o których nie slyszalem zeby to sie stało a były tam zakładane hardkorowe sprezyny pod ktore głowice musiały byc dodatkowo obrabiane zeby sie owe sprezyny zmiesciły (chodzi o ich srednice).

Reszte zachowam dla siebie... ma ktos pytanie prosze... ale tu juz se nie wypowiem.... elo... i powodzenia w budowaniu.
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com

← Rasowanie