No tak ale skoro budujemy silnik w Polsce Typ1 to w kwestii gdy sie spieprzy kto ci to naprawi, skoro nikt nie umie ? Co do kosztów to sprawa dyskusyjna, bo każdy inaczej na to patrzy.
Przekladka silnik Subaru do garba
Nie no skończmy już z tym "samobiczowaniem " .."Nikt nic nie umie"
A w świecie to umieją że ho ho ! Napatrzyłem się już w życiu na różne rzeczy i cacka "made in Poland " i "paściuchy" made in reszta świata też.
Tzw zachód nie jest ani lepszy ani gorszy pod tym względem...Maja tylko jedną niewątpliwą przewagę- po prostu więcej kasy .I przez to lepszy dostęp do różnych zabawek .
Ale dyskusja skręca na manowce (jak zwykle
)
To może załóżmy wątek np pod tytułem "swap -czy warto ? " i tam się "powymądrzamy" ?
A w świecie to umieją że ho ho ! Napatrzyłem się już w życiu na różne rzeczy i cacka "made in Poland " i "paściuchy" made in reszta świata też.
Tzw zachód nie jest ani lepszy ani gorszy pod tym względem...Maja tylko jedną niewątpliwą przewagę- po prostu więcej kasy .I przez to lepszy dostęp do różnych zabawek .
Ale dyskusja skręca na manowce (jak zwykle
)To może załóżmy wątek np pod tytułem "swap -czy warto ? " i tam się "powymądrzamy" ?
Temat jest ciekawy. W Anglii jest koles/f-ma ktora sciga sie Garbem z silnikiem Subaru i specjalizuje sie w takich konwersjach. Keith Seume ma silnik Subaru w swoim Kanciaku (tylko ze tam jest latwiej, bo komora silnikowa jest duzo wieksza i seryjnie to byl wodniak).
Nie mam w tych sprawach zadnego doswiadczenia, ale z tego co sie zorientowalem to sprawa nie jest taka prosta. Kazdy swap jakiego znalem sprawial problemy i nawet najprostsze i najczesciej praktykowane przekladki zawsze wiaza sie z jakimis niespodziankami i nigdy nie sa tak tanie jak by sie wydawalo.
Na logike, poza elektryka, martwil bym sie przy silniku Subaru o to ze jest on jednak bardzo szeroki, ze swoimi walkami rozrzadu w glowicach. Moze byc spory klopot z wpasowaniem tego do Garbusa, ktory nie ma byc wyscigowa wydmuszka.
Tak czy siak, jesli juz ktos robi takie konwesje, to nie bierze najtanszych wersji silnikow od Subaru ze szrotu. Biora mocne wersje, najczesciej turbo. To moze swiadczyc o tym ze koszty/klopoty zwiazane z konwersja sa na tyle duze, ze zwracaja sie tylko jesli wsadzasz silnik dwustukilkudziesieciokonny, a wsadzanie jakiegos 120konnego jest nie oplacalne, bioroc pod uwage porownanie efektu do poniesionych nakladow.
Troche inaczej w wypadku Ogorkow. Tam i komora jest wieksza i ogolnie swap latwiej zrobic i zapotrzebowanie na silniki z duzym momentem jest wieksze, tak wiec zysk atrakcyjniejszy a koszty mniejsze niz w Garbusie.
Tak czy siak - jesli ktos wsadzi 2,0 czy 2,5 turbo do Garbusa i bedzie to jakos sensowne wrazenie sprawialo, to ja chetnie taki projekt obejze
http://www.rjes.com/
Nie mam w tych sprawach zadnego doswiadczenia, ale z tego co sie zorientowalem to sprawa nie jest taka prosta. Kazdy swap jakiego znalem sprawial problemy i nawet najprostsze i najczesciej praktykowane przekladki zawsze wiaza sie z jakimis niespodziankami i nigdy nie sa tak tanie jak by sie wydawalo.
Na logike, poza elektryka, martwil bym sie przy silniku Subaru o to ze jest on jednak bardzo szeroki, ze swoimi walkami rozrzadu w glowicach. Moze byc spory klopot z wpasowaniem tego do Garbusa, ktory nie ma byc wyscigowa wydmuszka.
Tak czy siak, jesli juz ktos robi takie konwesje, to nie bierze najtanszych wersji silnikow od Subaru ze szrotu. Biora mocne wersje, najczesciej turbo. To moze swiadczyc o tym ze koszty/klopoty zwiazane z konwersja sa na tyle duze, ze zwracaja sie tylko jesli wsadzasz silnik dwustukilkudziesieciokonny, a wsadzanie jakiegos 120konnego jest nie oplacalne, bioroc pod uwage porownanie efektu do poniesionych nakladow.
Troche inaczej w wypadku Ogorkow. Tam i komora jest wieksza i ogolnie swap latwiej zrobic i zapotrzebowanie na silniki z duzym momentem jest wieksze, tak wiec zysk atrakcyjniejszy a koszty mniejsze niz w Garbusie.
Tak czy siak - jesli ktos wsadzi 2,0 czy 2,5 turbo do Garbusa i bedzie to jakos sensowne wrazenie sprawialo, to ja chetnie taki projekt obejze
http://www.rjes.com/
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):Temat jest ciekawy. W Anglii jest koles/f-ma ktora sciga sie Garbem z silnikiem Subaru i specjalizuje sie w takich konwersjach. Keith Seume ma silnik Subaru w swoim Kanciaku (tylko ze tam jest latwiej, bo komora silnikowa jest duzo wieksza i seryjnie to byl wodniak).
czytajac SUBARU od tylu:
U R A BUS
you are a bus!!
hehe
Ceny mocniejszych (turbo) Subaru zaczynają się od 6000.
Dołóż do tego hamulce - które trzeba koniecznie zmienić - przy mocy dużo powyżej 75KM do normalnej jazdy raczej bębny nie wystarczą. Dochodzi koszt czasochłonnego i skomplikowanego montażu, nie sądzę, żeby pierwszy z brzegu mechanik miał szanse na prawidłowe zrobienie tego swapa.
Czy dalej sądzisz, że to jest ekonomiczne rozwiązanie?
Dołóż do tego hamulce - które trzeba koniecznie zmienić - przy mocy dużo powyżej 75KM do normalnej jazdy raczej bębny nie wystarczą. Dochodzi koszt czasochłonnego i skomplikowanego montażu, nie sądzę, żeby pierwszy z brzegu mechanik miał szanse na prawidłowe zrobienie tego swapa.
Czy dalej sądzisz, że to jest ekonomiczne rozwiązanie?
d.bois napisał(a):Ceny mocniejszych (turbo) Subaru zaczynają się od 6000.
Dołóż do tego hamulce - które trzeba koniecznie zmienić - przy mocy dużo powyżej 75KM do normalnej jazdy raczej bębny nie wystarczą. Dochodzi koszt czasochłonnego i skomplikowanego montażu, nie sądzę, żeby pierwszy z brzegu mechanik miał szanse na prawidłowe zrobienie tego swapa.
Czy dalej sądzisz, że to jest ekonomiczne rozwiązanie?
Jest ekonomiczne, a Wiesz dlaczego? Bo większość swapów robiona jest we własnym garażu, z dostępnych części pochodzących z zajeżdżonego golfa czy audi. Nie pamiętam żeby jakoś dużo po allegro przewijało się swapów z subarynek troche jest "wasserów". Ja sie zmienia silnik to zakłada się super szybkie, rzędowe 1,6
Ja właśnie dlatego zrezygnowałem bo: silnik jest za ciężki, skomplikowany montaż, zapewnienie dobrego chłodzenia i wiele innych. A przy takiej robocie należy zaplanować nawet montaż linki gazu
Temat jest bardzo ciekawy bo to niezły pomysł na odmulenie busików
Do busa napewno łatwiej.
A swapa zrobionego w garażu
, metodami trąbka, pompka i lewarek to raczej nie chciałbym testować na sobie . Co innego, gdy ktoś ma praktykę i doświadczenie w temacie (kiedyś był na naszej głównej stronie link do fajnie zrobionego swapa z 2.2 litrowym Subaru)
Wszystko sprowadza się do jednego wniosku, wielokrotnie już napisanego na tym forum.
W uzyskaniu KM drogi na skróty niestety nie ma. A jak jest, to szybko się okazuje, że jednak nie
A swapa zrobionego w garażu
Wszystko sprowadza się do jednego wniosku, wielokrotnie już napisanego na tym forum.
W uzyskaniu KM drogi na skróty niestety nie ma. A jak jest, to szybko się okazuje, że jednak nie
d.bois napisał(a):Dołóż do tego hamulce - które trzeba koniecznie zmienić - przy mocy dużo powyżej 75KM do normalnej jazdy raczej bębny nie wystarczą.Strasznie upraszczasz. Zeby podac najblizszy przyklad - ja do szarego nie zaloze mocniejszych hamulcow niz mam (dwuobwodowy uklad z bebnami jak w poznych 1200/1300) bo juz teraz uklad jest "za mocny" jak na mozliwosci opon przednich i zawieszenia. Gdybym wsadzil tarcze, hamowanie mialbym gorsze.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
No ale Ty raczej nie szykujesz samochodu pod zaintalowanie 200 konnego potwora.
Poza tym chyba już wielokrotnie wałkowaliśmy temat o przewadze tarcz nad bębnami. Gdybyś zmienił przód na tarcze-garbowe, skuteczność mogłaby pozostać ta sama - z przewagą tarcz pod względem odprowadzania ciepła i braku potrzeby częstej regulacji.
Poza tym chyba już wielokrotnie wałkowaliśmy temat o przewadze tarcz nad bębnami. Gdybyś zmienił przód na tarcze-garbowe, skuteczność mogłaby pozostać ta sama - z przewagą tarcz pod względem odprowadzania ciepła i braku potrzeby częstej regulacji.
Nie szykuje? Trudno powiedziec. Na razie 200 konny silnik jest poza moim zasiegiem, ale tak czy siak silniki w nim beda tak mocne, jak wyjdzie i jak bedzie mnie stac pienieznie i czasowo
Raczej mocniejsze niz 75 koni (tfu tfu).
Anyway, pamietajac ze ja nie moge zmienic przodu na tarcze Garbowe, kazdy system tarcz ktory bym zalozyl (i to nawet zakladajac ze na 4 kola, inaczej w ogole nie rozwazam) sprawilby ze hamowanie bylo by jeszcze gorsze niz teraz. Mozna spekulowac nad metodami jak temu zaradzic, ale na pewno nie byloby to proste ani tanie.
Dlatego nie pisz ze "silnik powyzej mocy X wymaga tarcz" bo to jest tak duze uproszczenie, ze traci prawie calkowicie sens.
Anyway, pamietajac ze ja nie moge zmienic przodu na tarcze Garbowe, kazdy system tarcz ktory bym zalozyl (i to nawet zakladajac ze na 4 kola, inaczej w ogole nie rozwazam) sprawilby ze hamowanie bylo by jeszcze gorsze niz teraz. Mozna spekulowac nad metodami jak temu zaradzic, ale na pewno nie byloby to proste ani tanie.
Dlatego nie pisz ze "silnik powyzej mocy X wymaga tarcz" bo to jest tak duze uproszczenie, ze traci prawie calkowicie sens.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):Anyway, pamietajac ze ja nie moge zmienic przodu na tarcze Garbowe, kazdy system tarcz ktory bym zalozyl (i to nawet zakladajac ze na 4 kola, inaczej w ogole nie rozwazam) sprawilby ze hamowanie bylo by jeszcze gorsze niz teraz. Mozna spekulowac nad metodami jak temu zaradzic, ale na pewno nie byloby to proste ani tanie.
masz 145 na przodzie??
d.bois napisał(a):Ceny mocniejszych (turbo) Subaru zaczynają się od 6000.
Dołóż do tego hamulce - które trzeba koniecznie zmienić - przy mocy dużo powyżej 75KM do normalnej jazdy raczej bębny nie wystarczą. Dochodzi koszt czasochłonnego i skomplikowanego montażu, nie sądzę, żeby pierwszy z brzegu mechanik miał szanse na prawidłowe zrobienie tego swapa.
Czy dalej sądzisz, że to jest ekonomiczne rozwiązanie?
ale hamulce czy przy T1 z 200KM silnikiem czy 200KM od subaru i tak TRZEBA zmienic ... wiec to sa koszty wspolne, a nie argument przeciwko
"Panie to ma przyspieszac nie hamowac"
karol napisał(a):qubek napisał(a):Anyway, pamietajac ze ja nie moge zmienic przodu na tarcze Garbowe, kazdy system tarcz ktory bym zalozyl (i to nawet zakladajac ze na 4 kola, inaczej w ogole nie rozwazam) sprawilby ze hamowanie bylo by jeszcze gorsze niz teraz. Mozna spekulowac nad metodami jak temu zaradzic, ale na pewno nie byloby to proste ani tanie.
masz 145 na przodzie??
Nie, 155/70. Nie wyobrazam sobie jazdy na 145-15.
Nie zwalalbym tez winy na opony calkowicie. 155/70 maja wieksza powierzchnie pracujaca niz seryjne 155-15, a normalny Garb lepiej hamuje. Przypuszczam ze nos nizej niz dupa i twarde (choc nie jakos przesadnie) zawieszenie dodaja swoje.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
to moze 175/55?? twardy przod utrudnia "transfer" ciezaru na przod przez co latwiej sie blokuja kola, mam to samo choc w mniejszym stopniu bo mam 175, i dosc mocno sterane zywotem hample, ale jak w koncu kiedys tarcze zaloze, co w piwnicy leza i czekaja az mi sie zechce zamontowac to problem sie pewnie nasili.
Mam felgi 4,5 cala z przodu, wiec z 175/55 jezdziloby sie raczej fatalnie.
Dodatkowo mam felge na rowno z blotnikiem, i ten dodatkowy centymetr na zewnatrz by po prostu wystawal.
Plus tak niska opona wygladalaby u mnie pokracznie.
Gdybym mogl wsadzic szersza opone lawo, to bym to zrobil, niezaleznie od tego czy to kallukowe czy nie
Dodatkowo mam felge na rowno z blotnikiem, i ten dodatkowy centymetr na zewnatrz by po prostu wystawal.
Plus tak niska opona wygladalaby u mnie pokracznie.
Gdybym mogl wsadzic szersza opone lawo, to bym to zrobil, niezaleznie od tego czy to kallukowe czy nie
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.