Przekladka silnik Subaru do garba

7 marca 2008, 15:48
qubek napisał(a):Nie szykuje? Trudno powiedziec. Na razie 200 konny silnik jest poza moim zasiegiem, ale tak czy siak silniki w nim beda tak mocne, jak wyjdzie i jak bedzie mnie stac pienieznie i czasowo ;) Raczej mocniejsze niz 75 koni (tfu tfu).
Anyway, pamietajac ze ja nie moge zmienic przodu na tarcze Garbowe, kazdy system tarcz ktory bym zalozyl (i to nawet zakladajac ze na 4 kola, inaczej w ogole nie rozwazam) sprawilby ze hamowanie bylo by jeszcze gorsze niz teraz. Mozna spekulowac nad metodami jak temu zaradzic, ale na pewno nie byloby to proste ani tanie.
Dlatego nie pisz ze "silnik powyzej mocy X wymaga tarcz" bo to jest tak duze uproszczenie, ze traci prawie calkowicie sens.

To była celowa prowokacja ;) bo mam nadzieję, że twój silnik będzie sporo mocniejszy niż 75 KM.
Bardziej chodziło mi o to, że silnik sporo mocniejszy niż 1600 bolt on, wymaga ingerencji poprawiającej wydajność/efektywność hamulców. Pierwszym i w miarę dostępym kosztowo krokiem jest zmiana przodu na tarcze.
Czy twierdzisz że hamulce bębnowe są skuteczniejsze niż tarczowe?

Czy chodzi Ci o to, że w związku z tym że zawieszenie masz twardsze - to bębny są skuteczniejsze niż tarcze.
Możesz mi to wyjaśnić?
7 marca 2008, 15:59
Proste - juz teraz samochod kiepsko mi hamuje, bo za szybko blokuje kola. Jesli zaloze mocniejsze hamulce, ta tendencja sie poglebi. Wiele Garbusow o ktorych mozesz przeczytac w kolorowych pisemkach z zagramanicy ma hiper tarcze z przodu plus opony typu 135-15. Wiesz po co? Zeby ladnie wygladalo. Hamowania przy czyms takim nie ma, bo lekkie tracenie pedalu konczy sie poslizgiem.
U mnie hamulce juz sa za mocne w stosunku do innych elementow majacych wplyw na hamowanie. Jesli je dalej wzmocnie, niezgranie elementow tylko sie zwiekszy a hamowanie - pogorszy
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 marca 2008, 16:02
OK.

I teraz powstaje pytanie co wolę :)
Bardziej wygląd, czy bardziej bezpieczeństwo...

Dla mnie odpowiedź jest jasna.
7 marca 2008, 16:08
d.bois napisał(a):OK.

I teraz powstaje pytanie co wolę :)
Bardziej wygląd, czy bardziej bezpieczeństwo...

Dla mnie odpowiedź jest jasna.

Rozumiem, ze chodzi Ci o to ze w sytuacji gdy do wyboru mialbys wyglad (tarcze blyskajace zza felg) lub bezpiecznestwo (bebny dajace lepsza droga hamowania, ale nie robiace takiego wrazenia) wybralbys.... ?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 marca 2008, 16:11
d.bois napisał(a):Po drugie podstawowy błąd, każdy piewca wyższości swapów nad typem 1 wspomina o kosztach, zapominając że porównuje koszt silnika używanego (najczęściej ze szrotu) do silnika garbowego składanego na nowych częściach.


jak by były dostepne uzywane czesci do tuningu typ1 to mysle ze rozchodziły sie w polsce jak ciepłe bułeczki, czego sam jesteś doskonałym przykładem.
d.bois napisał(a): A to chyba nie jest fair ;)

Dlaczego?? mysle ze mamy porównać OSIAGI w stosunku do nakładów pienieznych i ew trwałosci. Takie porównanie wg mnie ma sens. Dzwiek tez mozemy porównywać ale ten, akurat bokser z subaru, wydaje ładny, jednak podobnie jak ideologie odpuscmy sobie w tej dyskusji
d.bois napisał(a):Porównując ceny tych samych podzespołów - Typ 1 raczej jest bezkonkurencyjny do większości współczesnych silników.

masz racje, ale tuningujac takie subaru osiagniemy moc idaca w ilus setkach koni. Ale mysle ze akurat takie porównanie nie ma zeczywiscie sensu.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 marca 2008, 16:21
qubek napisał(a):Rozumiem, ze chodzi Ci o to ze w sytuacji gdy do wyboru mialbys wyglad (tarcze blyskajace zza felg) lub bezpiecznestwo (bebny dajace lepsza droga hamowania, ale nie robiace takiego wrazenia) wybralbys.... ?

Mi chodziło o inne porównanie. zglebić i utwardzić przód czy zostawić w standarcie i lepiej hamować. Bo rozumiem, że to głównie powoduje u CIebie mniejszą ich skuteczność?

A w przykładzie podanym przez Ciebie oczywiście wybrałbym bębny ;)
7 marca 2008, 16:29
Łysy napisał(a):masz racje, ale tuningujac takie subaru osiagniemy moc idaca w ilus setkach koni. Ale mysle ze akurat takie porównanie nie ma zeczywiscie sensu.

Sam wiesz, że o osiągach nie decyduje jedynie moc, a bardziej moc do masy. Poza tym tuningowanie do tych setek koni będzie znacznie droższe.

A to chyba osiągi są clue zabawy :) i pewnie można by sobie wyliczyć (ale to bez sensu :) ) co da lepsze wyniki 200 konny garb czy 200 konne subaru, jak to się ma do kosztów. Kwestię odczuć z jazdy każdym z nich jako kategorii niemierzalnej nie komentuję.
7 marca 2008, 16:30
d.bois napisał(a):
qubek napisał(a):Rozumiem, ze chodzi Ci o to ze w sytuacji gdy do wyboru mialbys wyglad (tarcze blyskajace zza felg) lub bezpiecznestwo (bebny dajace lepsza droga hamowania, ale nie robiace takiego wrazenia) wybralbys.... ?

Mi chodziło o inne porównanie. zglebić i utwardzić przód czy zostawić w standarcie i lepiej hamować. Bo rozumiem, że to głównie powoduje u CIebie mniejszą ich skuteczność?

Jak dojde do tego co powoduje ze moj Garb hamuje w sposob mnie niezadowalajacy (czytaj - jak go dopracuje tak, zeby mi odpowiadal) to Ci powiem co to bylo. Przypuszczam ze caly szereg zlozonych silnikow.

Co do zostawienia wysokosci przodu w standarcie - to po prostu absolutnie nie wchodzi w rachube, z wielu wzgledow.

Inna rzecz ze jesli chcesz powiedziec ze dobrze hamujacy Garb to Garb na seryjej wysokosci, to znowu jest to proba znalezienia jednozdaniowego rozwiazania zlozonego problemu. Takie formulki gladko pisze sie na forach, ale one maja rowny sens co powiedzenie "powyzej 75 koni trzeba miec tarcze". Tzn zaden ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 marca 2008, 16:43
Ok.
A czemu Volkswagen montował do wersji "bardziej wypasionych" i z 1.6 hamulce tarczowe?

Czy może dlatego, że w przypadku seryjnego zawieszenia były one lepsze niż bębny? Czy może to bardziej kwestia mody ;)

Czy ingerencja w zawieszenie pogarszająca zdolność hamowania ma sens?
7 marca 2008, 16:55
d.bois napisał(a):Ok.
A czemu Volkswagen montował do wersji "bardziej wypasionych" i z 1.6 hamulce tarczowe?

Nie niektorych rynkach owszem
d.bois napisał(a):Czy może dlatego, że w przypadku seryjnego zawieszenia były one lepsze niż bębny? Czy może to bardziej kwestia mody ;)

Masz racje, moze byly lepsze i/lub tez byla to moze kwestia mody/dzialanie marketingowe
d.bois napisał(a):Czy ingerencja w zawieszenie pogarszająca zdolność hamowania ma sens?

Nie wiem, a masz jakas konkretna ingerencje na mysli?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 marca 2008, 16:58
Daniel jesteś moderatorem, a robisz smietnik. Posprzatałbyś o hamulcach do odzielnego topicu :wink: :P
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
7 marca 2008, 17:01
Łysy napisał(a):Daniel jesteś moderatorem, a robisz smietnik. Posprzatałbyś o hamulcach do odzielnego topicu :wink: :P
Czytajac ta dyskusje, odnosze wrazenie ze Daniel jest pierwszym trolem-moderatorem w historii forum :D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 marca 2008, 17:01
No właśnie typowy callook :) dziób w dół.

U mnie jest prawie seryjnie, więc tego nie wiem. Zastanawiam się po prostu nad sensownością znacznego obniżenia przodu - jak to się odbija na hamowaniu. Z Twojej relacji czytam, że źle, choć nie jest to jedyny czynnik.
Chociaż, nie zawsze blokowanie kół przeszkadza - na suchym - pomaga, tarcie jest większe to i hamowanie efektywniejsze.
7 marca 2008, 17:10
Ja jestem moderatorem na luźnych. Tu niech kto inny sprząta :D
7 marca 2008, 17:15
d.bois napisał(a):No właśnie typowy callook :) dziób w dół.

U mnie jest prawie seryjnie, więc tego nie wiem. Zastanawiam się po prostu nad sensownością znacznego obniżenia przodu - jak to się odbija na hamowaniu. Z Twojej relacji czytam, że źle, choć nie jest to jedyny czynnik.
Samo obnizanie przodu jest tylko jednym z czynnikow.

Generalnie ja caly czas pamietam jak wyglada twoj samochod brnac w ta dyskusje. I nie, nie musisz tego przed soba uspawiedliwiac ;) Na pewno tak jak jmasz jest jest latwiej, taniej i masz wieksza swobode w bezstesowym podjezdzaniu pod niewymiarowe krawezniki czy jezdzeniu po wadolach. Co do wygladu, to kwesia gustu. Sklamalbym gdybym powiedzial ze dla mnie jest OK. Uwazam ze to szpeci ladny skadinad samochod. Ale to sa tylko i wylacznie moje, bardzo specyficzne gusta, a samochod jest twoj, wiec nie jest to powod zebys sie wpedzal w kompleksy i musial znajdowac uzasadnienia dla takiego a nie innego stanu rzeczy :p
d.bois napisał(a):Chociaż, nie zawsze blokowanie kół przeszkadza - na suchym - pomaga, tarcie jest większe to i hamowanie efektywniejsze.

Absolutnie NIE. Zerwanie przyczepnosci to wydluzenie drogi hamowania, pomijajac znany wyjatek drogi zwirowej gdzie zarywasz sie w ziemie.
Najkrotsza droge hamowania zapewni Ci opona na granicy przyczepnosci. Przekroczysz ja, zablokujesz kola i droga sie wydluza.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Rasowanie