jak przerobić boxera na rzedówke? 🔒 zamknięty

13 lipca 2004, 17:00Re: jak przerobić boxera na rzedówke??????????
qubek napisał(a):
klooki napisał(a):mam pytanie do wszystkich którzy coś wiedza na ten temat :jak przerobić boxera na rzedówke.

Kupic sobie borwar
Zrezygnowac

j.w. :smt116
13 lipca 2004, 18:22
Royce napisał(a):Pewnie ze wolal bym miec podrasowan garbowy silnik, ale jak mowilem nie stac mnie narazie na taki wydatek, a osobiscie wole zeby garbus mial jakis inny silnik niz pelno bdziewnych spoilerow itp. "upiekniaczy".

Moze przezadzilem z tymi 10 tys. ale chyba potzeba sporo ponad 5 tys. aby wycisnac z garbuska jakis 100 - 120 km ??
Przerbka na rzedowkoe na pewno jest o wiele tansza

silnik 1.8 1000 - 1500 zl z paperami i osprzetem
flansza 300 zl
dotadkowe mocowanie powiedzmy ze 300 zl
chlodnica i weze, komputer + inne nie planowane wydatki 400 zl
W 2 - 3 tys mozna sie spokojnie zmiescic , wiadomo ze nie uslyszymy juz tego chatakterystycznego dzwieku boxerka, ale cos za cos.
Taki rzedowy 1.8 ma od 90 do 130 km i mozna go bez problemu przerobic na gaz i nie straci nawet na mocy jesli splanujemy lekkeo glowice choc i bez tego spadek jest bardzo maly

Oj cos mi sie zdaje ,ze zaraz oberwe po uszach za tego posta :)

To może odrazu kupić passata, większy, ma silnik 1.8, a jak kombi to można jeszcze ze dwa worki ziemniaków przewieźć.
Takie przeróbki są bez sensu, bo na tej samej zasadzie można dorobić, drugą parę drzwi, jak to ktoś tu wymyślił, powiększyć bagażnik i tym podobne.
Jak dla mnie taki swap i takie przeróbki kłócą się z samą ideą Garbusa.
Jak zwiększać moc to w garbowym silniku. A jak już wsadzać wodniaka to może chociaż boxera...
13 lipca 2004, 18:30
d.bois napisał(a):To może odrazu kupić passata, większy, ma silnik 1.8, a jak kombi to można jeszcze ze dwa worki ziemniaków przewieźć.
Takie przeróbki są bez sensu, bo na tej samej zasadzie można dorobić, drugą parę drzwi, jak to ktoś tu wymyślił, powiększyć bagażnik i tym podobne.
Jak dla mnie taki swap i takie przeróbki kłócą się z samą ideą Garbusa.
Jak zwiększać moc to w garbowym silniku. A jak już wsadzać wodniaka to może chociaż boxera...

Zgadzam się i dodam tylko że jeśli ktoś chce mieć auto z lepszymi osiągami ,większym bagażnikiem lub czymś tam jeszcze to najlepiej niech kupi inny samochód a nie niszczy garbusa bo te auta powinno się ratować od zagłady a nie niszczyć :evil: :evil: :evil:
WWW.GARBACIZNA.PRV.PL
13 lipca 2004, 20:31
Nie ma nic nudniejszego od kilku fabrycznych garbusów w kupie, różniących się tylko stopniem dopicowania. Jest tego na świecie mnóstwo, więc bez przesady. Najlepsze, najciekawsze są przeróbki własne ludzi którzy z braku kasy są zmuszeni do patentów i kombinacji. bo wena twórcza ich rozpiera.
A goście którzy sądzą ża dana im została misja ocalenia GARBUSA, powalają mnie na łopatki swoim zadęciem.
13 lipca 2004, 20:57
jacie napisał(a):Nie ma nic nudniejszego od kilku fabrycznych garbusów w kupie, różniących się tylko stopniem dopicowania. Jest tego na świecie mnóstwo, więc bez przesady. Najlepsze, najciekawsze są przeróbki własne ludzi którzy z braku kasy są zmuszeni do patentów i kombinacji. bo wena twórcza ich rozpiera.
A goście którzy sądzą ża dana im została misja ocalenia GARBUSA, powalają mnie na łopatki swoim zadęciem.
\
Powiem ci z doswiadczenia ze jak ktoś bierze sie za przeróbki garbusa z braku kasy,nie mając kasy lub chcąc w jakikolwiek sposób na tym zaoszczędzić to z reguły wychodzi z tego taki kataklizm że klękajcie narody.
Jak ktos chce mieć rzędówke to niech sobie lepiej tę rzedowke kupi razem z takim autem bo taka przeróbke cięzko mi sobie wyobrazić,a już zeby to jezdziło to w ogóle.
A garbusa ocalać nie trzeba - on sam świetnie sobie poradzi - ten styl nie podda sie upływowi czasu nwet za 50 lat i wiecej.
A ta wena - no cóż - ja tam tuningu i tjuninku nie za bardzo trawię,ale jak ktoś robi coś z gustem to ok.Wydaje mi sie jednak ze najlepsze są takie przeróbki ktorych nie widać - jak oryginalny garbik mając tylko FACHOWO podkrecony silniczek przy ruszaniu ze swiateł pozostawia z tyłu inne fury,ktore teoretycznie powinny byc szybsze.
13 lipca 2004, 21:53
d.bois napisał(a):
Royce napisał(a):Pewnie ze wolal bym miec podrasowan garbowy silnik, ale jak mowilem nie stac mnie narazie na taki wydatek, a osobiscie wole zeby garbus mial jakis inny silnik niz pelno bdziewnych spoilerow itp. "upiekniaczy".

Moze przezadzilem z tymi 10 tys. ale chyba potzeba sporo ponad 5 tys. aby wycisnac z garbuska jakis 100 - 120 km ??
Przerbka na rzedowkoe na pewno jest o wiele tansza

silnik 1.8 1000 - 1500 zl z paperami i osprzetem
flansza 300 zl
dotadkowe mocowanie powiedzmy ze 300 zl
chlodnica i weze, komputer + inne nie planowane wydatki 400 zl
W 2 - 3 tys mozna sie spokojnie zmiescic , wiadomo ze nie uslyszymy juz tego chatakterystycznego dzwieku boxerka, ale cos za cos.
Taki rzedowy 1.8 ma od 90 do 130 km i mozna go bez problemu przerobic na gaz i nie straci nawet na mocy jesli splanujemy lekkeo glowice choc i bez tego spadek jest bardzo maly

Oj cos mi sie zdaje ,ze zaraz oberwe po uszach za tego posta :)

To może odrazu kupić passata, większy, ma silnik 1.8, a jak kombi to można jeszcze ze dwa worki ziemniaków przewieźć.
Takie przeróbki są bez sensu, bo na tej samej zasadzie można dorobić, drugą parę drzwi, jak to ktoś tu wymyślił, powiększyć bagażnik i tym podobne.
Jak dla mnie taki swap i takie przeróbki kłócą się z samą ideą Garbusa.
Jak zwiększać moc to w garbowym silniku. A jak już wsadzać wodniaka to może chociaż boxera...

nie ma problemu ja moge sobie kupić nawet i passata tylko najpierw kup odemnie garba bo prubuje go sprzedać od trzech miesiecy bez rezultatu.I z tej właśnie przyczyny chce sobie przerobić garba na rzedówke żeby jeździć nim taniej i żebym miał coś pod pedałem,bo to co proponuje mi garb mi nie wystarcza.
13 lipca 2004, 21:56
jacie napisał(a):Nie ma nic nudniejszego od kilku fabrycznych garbusów w kupie, różniących się tylko stopniem dopicowania. Jest tego na świecie mnóstwo, więc bez przesady. Najlepsze, najciekawsze są przeróbki własne ludzi którzy z braku kasy są zmuszeni do patentów i kombinacji. bo wena twórcza ich rozpiera.
A goście którzy sądzą ża dana im została misja ocalenia GARBUSA, powalają mnie na łopatki swoim zadęciem.

w pełni sie z toba zgadzam :D
13 lipca 2004, 22:19
dago napisał(a):
jacie napisał(a):Nie ma nic nudniejszego od kilku fabrycznych garbusów w kupie, różniących się tylko stopniem dopicowania. Jest tego na świecie mnóstwo, więc bez przesady. Najlepsze, najciekawsze są przeróbki własne ludzi którzy z braku kasy są zmuszeni do patentów i kombinacji. bo wena twórcza ich rozpiera.
A goście którzy sądzą ża dana im została misja ocalenia GARBUSA, powalają mnie na łopatki swoim zadęciem.
\
Powiem ci z doswiadczenia ze jak ktoś bierze sie za przeróbki garbusa z braku kasy,nie mając kasy lub chcąc w jakikolwiek sposób na tym zaoszczędzić to z reguły wychodzi z tego taki kataklizm że klękajcie narody.
Jak ktos chce mieć rzędówke to niech sobie lepiej tę rzedowke kupi razem z takim autem bo taka przeróbke cięzko mi sobie wyobrazić,a już zeby to jezdziło to w ogóle.
A garbusa ocalać nie trzeba - on sam świetnie sobie poradzi - ten styl nie podda sie upływowi czasu nwet za 50 lat i wiecej.
A ta wena - no cóż - ja tam tuningu i tjuninku nie za bardzo trawię,ale jak ktoś robi coś z gustem to ok.Wydaje mi sie jednak ze najlepsze są takie przeróbki ktorych nie widać - jak oryginalny garbik mając tylko FACHOWO podkrecony silniczek przy ruszaniu ze swiateł pozostawia z tyłu inne fury,ktore teoretycznie powinny byc szybsze.


to chyba człowieku nie widziałeś garba z rzedówka.
a jeśli chodzi o patenty to żebyś ty zobaczył jakie patety maja niektóre samochody to byś sie za głowe złapał,a te samochody jeżdza i to lepiej niż seryjne bez patentów.także polecam tobie najlepsze warsztaty samochodowe żebyś dorabiał właściciela bo on sobie wille w konstancinie wykańcza-jak masz za dużo kasy, ja wiem jak to funkcjonuje bo sam jestem mechanikiem nic ci nie zrobia a kase zciagają jak by pół samochodu wymienili.
13 lipca 2004, 23:16
Ludzie spokojnie, dla was garbus to tylko silnik ??!! a co z jego niepowtazalna sylwetka ? charakterem? historia? klimatem? ludzmi ? atmosfera jaka wokol niego sie unosi ?
To tak samo jak bym znienil sobie zawieszenie na sportowe , to przeciez tez nie to samo coo oryginal ?? albo zalozyl alusy ? z szerokimi kapciami :-D
Juz pisalem ze wola bym boxera ale.......
mnie bardziej boli garb ze spoilerami i stolikami z tylu, jakimys lampami od nnych smochodow, ktore w radykalny sposob zmieniaja sylwetke garba, a silnik przeciez tego tak nie widac i nie razi w oczy. Taka zmiana silnika nie jest rowniez nie odwracalna odkrecamy rzedowke i przykrecamy boxera....... :-D
www.JazdaGarBusem.pl
14 lipca 2004, 00:36
jacie napisał(a):Nie ma nic nudniejszego od kilku fabrycznych garbusów w kupie, różniących się tylko stopniem dopicowania. Jest tego na świecie mnóstwo, więc bez przesady.

Z tym to sie chyba nikt nie zgodzi. W zyciu nie widzialem dwoch identycznych Garbusow. Mowiac ze sa podobne i nudne dajesz swiadectwo ze sie na Garbusach nie znasz. Ja tez nie widzialem miedzy nimi roznicy kiedys.
jacie napisał(a):Najlepsze, najciekawsze są przeróbki własne ludzi którzy z braku kasy są zmuszeni do patentów i kombinacji. bo wena twórcza ich rozpiera.

Oj, chyba nie robiles nigdy Garbusa z patentami. Najgorsze co moze byc. Nie mozesz nic zrobic, bo ciagle niespodzianki i beznadziejne wymysly, przez tworce uznawane za genialne. Wole 100 razy dosc zgnite i zdezelowane auto, ale nie ruszane, zwlaszcza przez polskich mechanikow w czasach gospodarki permanentnego niedoboru. Patenty to naprawde najgorsza rzecz jaka moze byc

Dalej twierdze, ze swap nie jest taki tani. "Jak ktos ma silnik za darmo", to nie jest zaden argument, bo ja tez moge powiedziec ile by mnie kosztowalo zlozenie podkreconego silnika i wyszlo by malo, bo mam duze znizki. A Chris dostaje czasem czesci za darmo od kolegow z Anglii. Tylko czego to dowodzi? Wydaje mi sie, ze niedoszacowojecie kosztow kategorii "i inne". Robilem kiedys z kolega bardzo prostego swapa (Maluch z 900 z Fiata 127) i pamietam ile czasu i pieniedzy pochlonely drobiazgi, poprawki i dopacowywanie detali.
14 lipca 2004, 01:22
daj spokój, Qbek....
Nie ma sensu polemizować i tłumaczyć skoro i tak tego nie pojmą coponiektórzy... To walka z wiatrakami....
Jak chłopcy trochę dorosną, to przejdzie im "więcej pod pedałem"( o ile się wcześniej nie zabiją), a zaczną doceniać całkiem inne rzeczy.... Jak ktoś sobie chce osiągani samochodu kompleksy leczyć to jego sprawa...

Tylko przez takich ulicznych ścigantów giną ludzie na ulicach :(
Zdjęcie nie zachowało się
http://california-look.pl/
14 lipca 2004, 01:27
Ale ja tez lubie miec wiecej pod pedalem. Choc do ulicznych scigantow raczej nie naleze, zeby bylo jasne
14 lipca 2004, 01:44
nie chodzi mi o to, ze samo "więcej pod pedałem" jest złą drogą.

eh... whatever... to temat na dłuższą dyskusję....
Zdjęcie nie zachowało się
http://california-look.pl/
14 lipca 2004, 01:51
Rozumiem. Domyslalem sie ze nie o to Ci chodzi, chcialem tylko uscislic

← Rasowanie