13 lipca 2004, 17:00Re: jak przerobić boxera na rzedówke??????????
qubek napisał(a):klooki napisał(a):mam pytanie do wszystkich którzy coś wiedza na ten temat :jak przerobić boxera na rzedówke.
Kupic sobie borwar
Zrezygnowac
j.w.

Garbiarnia4z Wami od 2003 roku
Rasowanie
qubek napisał(a):klooki napisał(a):mam pytanie do wszystkich którzy coś wiedza na ten temat :jak przerobić boxera na rzedówke.
Kupic sobie borwar
Zrezygnowac

Royce napisał(a):Pewnie ze wolal bym miec podrasowan garbowy silnik, ale jak mowilem nie stac mnie narazie na taki wydatek, a osobiscie wole zeby garbus mial jakis inny silnik niz pelno bdziewnych spoilerow itp. "upiekniaczy".
Moze przezadzilem z tymi 10 tys. ale chyba potzeba sporo ponad 5 tys. aby wycisnac z garbuska jakis 100 - 120 km ??
Przerbka na rzedowkoe na pewno jest o wiele tansza
silnik 1.8 1000 - 1500 zl z paperami i osprzetem
flansza 300 zl
dotadkowe mocowanie powiedzmy ze 300 zl
chlodnica i weze, komputer + inne nie planowane wydatki 400 zl
W 2 - 3 tys mozna sie spokojnie zmiescic , wiadomo ze nie uslyszymy juz tego chatakterystycznego dzwieku boxerka, ale cos za cos.
Taki rzedowy 1.8 ma od 90 do 130 km i mozna go bez problemu przerobic na gaz i nie straci nawet na mocy jesli splanujemy lekkeo glowice choc i bez tego spadek jest bardzo maly
Oj cos mi sie zdaje ,ze zaraz oberwe po uszach za tego posta
d.bois napisał(a):To może odrazu kupić passata, większy, ma silnik 1.8, a jak kombi to można jeszcze ze dwa worki ziemniaków przewieźć.
Takie przeróbki są bez sensu, bo na tej samej zasadzie można dorobić, drugą parę drzwi, jak to ktoś tu wymyślił, powiększyć bagażnik i tym podobne.
Jak dla mnie taki swap i takie przeróbki kłócą się z samą ideą Garbusa.
Jak zwiększać moc to w garbowym silniku. A jak już wsadzać wodniaka to może chociaż boxera...
jacie napisał(a):Nie ma nic nudniejszego od kilku fabrycznych garbusów w kupie, różniących się tylko stopniem dopicowania. Jest tego na świecie mnóstwo, więc bez przesady. Najlepsze, najciekawsze są przeróbki własne ludzi którzy z braku kasy są zmuszeni do patentów i kombinacji. bo wena twórcza ich rozpiera.\
A goście którzy sądzą ża dana im została misja ocalenia GARBUSA, powalają mnie na łopatki swoim zadęciem.
d.bois napisał(a):Royce napisał(a):Pewnie ze wolal bym miec podrasowan garbowy silnik, ale jak mowilem nie stac mnie narazie na taki wydatek, a osobiscie wole zeby garbus mial jakis inny silnik niz pelno bdziewnych spoilerow itp. "upiekniaczy".
Moze przezadzilem z tymi 10 tys. ale chyba potzeba sporo ponad 5 tys. aby wycisnac z garbuska jakis 100 - 120 km ??
Przerbka na rzedowkoe na pewno jest o wiele tansza
silnik 1.8 1000 - 1500 zl z paperami i osprzetem
flansza 300 zl
dotadkowe mocowanie powiedzmy ze 300 zl
chlodnica i weze, komputer + inne nie planowane wydatki 400 zl
W 2 - 3 tys mozna sie spokojnie zmiescic , wiadomo ze nie uslyszymy juz tego chatakterystycznego dzwieku boxerka, ale cos za cos.
Taki rzedowy 1.8 ma od 90 do 130 km i mozna go bez problemu przerobic na gaz i nie straci nawet na mocy jesli splanujemy lekkeo glowice choc i bez tego spadek jest bardzo maly
Oj cos mi sie zdaje ,ze zaraz oberwe po uszach za tego posta
To może odrazu kupić passata, większy, ma silnik 1.8, a jak kombi to można jeszcze ze dwa worki ziemniaków przewieźć.
Takie przeróbki są bez sensu, bo na tej samej zasadzie można dorobić, drugą parę drzwi, jak to ktoś tu wymyślił, powiększyć bagażnik i tym podobne.
Jak dla mnie taki swap i takie przeróbki kłócą się z samą ideą Garbusa.
Jak zwiększać moc to w garbowym silniku. A jak już wsadzać wodniaka to może chociaż boxera...
jacie napisał(a):Nie ma nic nudniejszego od kilku fabrycznych garbusów w kupie, różniących się tylko stopniem dopicowania. Jest tego na świecie mnóstwo, więc bez przesady. Najlepsze, najciekawsze są przeróbki własne ludzi którzy z braku kasy są zmuszeni do patentów i kombinacji. bo wena twórcza ich rozpiera.
A goście którzy sądzą ża dana im została misja ocalenia GARBUSA, powalają mnie na łopatki swoim zadęciem.
dago napisał(a):jacie napisał(a):Nie ma nic nudniejszego od kilku fabrycznych garbusów w kupie, różniących się tylko stopniem dopicowania. Jest tego na świecie mnóstwo, więc bez przesady. Najlepsze, najciekawsze są przeróbki własne ludzi którzy z braku kasy są zmuszeni do patentów i kombinacji. bo wena twórcza ich rozpiera.\
A goście którzy sądzą ża dana im została misja ocalenia GARBUSA, powalają mnie na łopatki swoim zadęciem.
Powiem ci z doswiadczenia ze jak ktoś bierze sie za przeróbki garbusa z braku kasy,nie mając kasy lub chcąc w jakikolwiek sposób na tym zaoszczędzić to z reguły wychodzi z tego taki kataklizm że klękajcie narody.
Jak ktos chce mieć rzędówke to niech sobie lepiej tę rzedowke kupi razem z takim autem bo taka przeróbke cięzko mi sobie wyobrazić,a już zeby to jezdziło to w ogóle.
A garbusa ocalać nie trzeba - on sam świetnie sobie poradzi - ten styl nie podda sie upływowi czasu nwet za 50 lat i wiecej.
A ta wena - no cóż - ja tam tuningu i tjuninku nie za bardzo trawię,ale jak ktoś robi coś z gustem to ok.Wydaje mi sie jednak ze najlepsze są takie przeróbki ktorych nie widać - jak oryginalny garbik mając tylko FACHOWO podkrecony silniczek przy ruszaniu ze swiateł pozostawia z tyłu inne fury,ktore teoretycznie powinny byc szybsze.

jacie napisał(a):Nie ma nic nudniejszego od kilku fabrycznych garbusów w kupie, różniących się tylko stopniem dopicowania. Jest tego na świecie mnóstwo, więc bez przesady.
jacie napisał(a):Najlepsze, najciekawsze są przeróbki własne ludzi którzy z braku kasy są zmuszeni do patentów i kombinacji. bo wena twórcza ich rozpiera.