jak przerobić boxera na rzedówke? 🔒 zamknięty

14 lipca 2004, 10:45
Ja wtym momencie koncze swoj udzial dyskusji bo do niczego nowego nie dojedzimy i dbiega ona od tematu tego postu.
Ale jesli chodzi o temat rzedowek to jest tak samo jak zawsze tylko po co sie denerwowac ?
Aha i stanowczo nie zgadzam sie ze stwierdzeniem ze jak ktos dazy do duzej mocy to zaraz sie zabije, bedzie sie scigal po ulicach itp. moze ktos wybiera sie na jkis wyscig ? modlin albo cokolwiek innego co jest zgodne z prawem i nie stanowi zagrozenia dla innych ?
Sam jezdze oprocz garboska samochodem ktory moze nie ma az tak duzej mocy ale ma te 140 km i moze spokojnie pociskac 220 km/h i co zabilem sie, kogos ? dostalem mandat ?

Wszystko zalezy od tego co ktos ma w bance a nie pod bedalem :!:

Pozdro dla "boxerow" i konikow z rzedem
www.JazdaGarBusem.pl
14 lipca 2004, 10:51
Cytuje: "a te rady to wiesz co se z nimi mozesz zrobić"
i "a nie trzeba mieć super silnika w garbie żeby jexdzić 100-120 km/h w
mieście.ja na zwykłym 1.2 tak robie.I nie mam policjantów w rodzinie."

hallo? to chyba wyrażnie widać, Łukaszku, ze się nie pomyliłem....
Jak sie nie ma kutltury w obyciu to się nie ma jej też i na drodze....
Zdjęcie nie zachowało się
http://california-look.pl/
14 lipca 2004, 10:58
...i w motoryzacji wsadzając rzędówkę do Garbusa :D:D:D
14 lipca 2004, 11:11
d.bois napisał(a):Gratuluję, że zrobiłeś to wszystko sam, ja nie mam na to czasu ani nawet skromnego garażu.
Co do ceny, jak to powiedział, ktoś bardziej doświadczony w Garbach, jest on wart tyle ile ktoś będzie Ci chciał za niego dać. Przykre ale prawdziwe. Ja w swojego włożyłem do tej pory porównywalną kwotę do Ciebie, a do zrobienia pozostało mi całe wnętrze i mechanika, choć to nie jest pilne bo mój 1200 bryka bezproblemowo jak dotąd.
A moje rady poprze każdy doświadczony, także bardziej doświadczony od Ciebie, w temacie klasycznych Volkswagenów. Głównie te odnośnie wsadzania rzędówki do Garba. Ten samochód po prostu nie był pomyślany dla takiego silnika, poza tym jest bardzo obszerna literatura na temat przeróbek oryginalnych silników. Poczytaj i przemyśl.
A poza tym, zapraszam też do odwiedzenia strony, ludzi doświadczonych w dziedzinie, na którą koniecznie chcesz się porwać.
www.teatimetuning.com

A mówiłeś coś o wsadzaniu czegoś gdzieś? Bo chyba nie dosłyszałem ;)


no nareszcie jeden mondry który podał konkretne argumenty na obrone tego co muwi.pozostali daja jakieś suche fakty które zupełnie do mnie nie trafiają.jak obejrze ta stronke to dam opinie czy rezygnuje z przerabiania czy nie.
14 lipca 2004, 11:18
rebel napisał(a):Cytuje: "a te rady to wiesz co se z nimi mozesz zrobić"
i "a nie trzeba mieć super silnika w garbie żeby jexdzić 100-120 km/h w
mieście.ja na zwykłym 1.2 tak robie.I nie mam policjantów w rodzinie."

hallo? to chyba wyrażnie widać, Łukaszku, ze się nie pomyliłem....
Jak sie nie ma kutltury w obyciu to się nie ma jej też i na drodze....


ale nie powiedziałem że jeżdze tak na codzień tylko od czasu do czasu.
a mam wogule pytanie ile ty masz lat człowieku ( 60 )że sie tak bojsz wszystkiego co jedzie szybciej niż 100km/h??????
14 lipca 2004, 11:23
klooki napisał(a):
rebel napisał(a):Cytuje: "a te rady to wiesz co se z nimi mozesz zrobić"
i "a nie trzeba mieć super silnika w garbie żeby jexdzić 100-120 km/h w
mieście.ja na zwykłym 1.2 tak robie.I nie mam policjantów w rodzinie."

hallo? to chyba wyrażnie widać, Łukaszku, ze się nie pomyliłem....
Jak sie nie ma kutltury w obyciu to się nie ma jej też i na drodze....


ale nie powiedziałem że jeżdze tak na codzień tylko od czasu do czasu.
a mam wogule pytanie ile ty masz lat człowieku ( 60 )że sie tak bojsz wszystkiego co jedzie szybciej niż 100km/h??????

Nie chcę tutaj tworzyć antagonizmów, ale popieram rebela.

Ja nie jeżdżę po mieście "od czasu do czasu" 100-120 km/h. :roll: Nawet na trasie rzadko mi się to zdarza. Nie jest mi to potrzebne. Ale oczywiście rozumiem, że jeżeli komuś jest to potrzebne, to już jest jego sprawa. Pod warunkiem że robi to na torze wyścigowym i ryzykuje "tylko" swoje życie.

Chyba czas zakończyć dyskusję, bo do niczego nie dojdziemy. Każdy jest przekonany do swoich racji, a rację będzie miał tylko ten, który dłużej pożyje... :cry:
14 lipca 2004, 11:28
"reb napisał(a): Czu ktoś z was jeżdził 150 konnym garbem? Bo według mnie to trzeba umieć, zeby sienie zabić i nie za fajnie się tym jeżdzi w korkach...

garbem 150 konnym nie jeździłem ale jeżdziłem wieloma innymi samochodami z duzo wieksza moca . przekraczała ona 300 KM i jakoś sie nie zabiłem.!!!!! a powiem wiecej nie miałem wypadku żadnego i nikogo nie potrąciłem.!!!!! :D
14 lipca 2004, 11:30
ok. zakończmy więc tę dyskusję... każdy ma swój sposób na Garbusa i nie można nikomu powiedzieć, że jest to w złym stylu.

Warunek jest tylko taki, aby wszystko robić z głową, bo wszystkie uciechy tego świata są dla mądrych ludzi. :D
14 lipca 2004, 12:10
rebel napisał(a):Cytuje: "a te rady to wiesz co se z nimi mozesz zrobić"
i "a nie trzeba mieć super silnika w garbie żeby jexdzić 100-120 km/h w
mieście.ja na zwykłym 1.2 tak robie.I nie mam policjantów w rodzinie."

hallo? to chyba wyrażnie widać, Łukaszku, ze się nie pomyliłem....
Jak sie nie ma kutltury w obyciu to się nie ma jej też i na drodze....

Ok ale ja nie bronie kolegi ze jechal 110 po miescie tylko tego co mozna nazwac jako "histeryczne podejscie do przerobek silnika"
Wszyscy wiedza co sie dzialo na grupie i to jest najlepszy przyklad.

Pada temat "zrobie ,zrobilem chce zrobic cos w silniku , jak to zrobic"
To wlasciwie konkretnych odpowiedzi jest zero za to kazdy czuje sie w obowiazku powiedziec jakie to nieodpowiedzialne, dziecinne, jakie leczenie kompleksow, opowiedziec o jakims wstrzasajacym wypadku i wszystko podsumowac uogolnieniem w stylu " to przez tych scigantow ludzie gina na ulicach"

A zapienilem sie bo nic jak tak bardzo mnie nie denerwuje jak krzywdzace uogolnienia.
Wszyscy wychodza z zalozenia ze jak masz wiecej koni to odrazu musisz ze wszystkich kozystac w kazdej sytuacji i napewno zamiast 100 bedziesz teraz jezdzil 150 km/h.
Zauwazcie ze wiekszosc samochodow jezdzacych po polskich drogach moze spokojnie pojechac 180-200 km/h i co szyscy tak jezdza ??
Wiekszosc ludzi jezdzi w granicach normy choc jak wszedzie jest grupa debili ktorzy stanowia wielkie niebezpieczenstwo.
I nie oszukujmy sie tak samo jest u garbusiarzy :?

Debilowi nie jest potrzebny mocny silnik zeby siebie i innych zabic swoja maszyna a czlowiek z przecietnym zdrowym rozsadkiem uzytkujac 150 konnego garba stanowi takie samo zagrozenie jak jakikolwiek inny samochod.

Ufff ale sie rozpisalem :wink: chetnie jeszcze podyskutuje bo zadziwil mnie ten fenomen ostatniego tygodnia :D
Pozdrawiam LUQU
Rossi-Look-złom-padaka jezdzi i nawet jakos wyglada
.:::TEA-TIME-TUNING:::...
www.teatimetuning.pl
14 lipca 2004, 12:34
A ja Ci powiem Łukasz, też śledziłem grupę, teraz burzliwą dyskusję tu.
I powiem szczerze, też mi się kiedyś marzy wzmocnić silnikowo swojego bolida i wcale nie uważam to za głupie czy nieodpowiedzialne. Głupie wydaje mi się zrobienie czegokolwiek, jak jakiś marny swap czy coś takiego. A sam chciałbym zrobić tylko coś ( w ramach garbowego T1), co pozwoli mi nieco uwspółcześnić osiągi swojego, tzn podciągnąć mu mocy powiedzmy do 70-80 KM i zmienić heble.
A zmianę tą uważam za o tyle konieczną, gdyż Garbus jest po prostu moim jedynym samochodem, trzymanym pod blokiem i używam go jako normalnego środka transportu. Więc chcąc pojechać gdzieś dalej na wakacje (o Polsce nie mówię bo podróżowałem już nie raz) wartoby było mieć sprawniejsze hamulce (w górach) i nieco lepsze osiągi na autostrady.
Co do przepisowej jazdy, chyba najbardziej trafioną opinię miał Qubek, najważniejszy jest rozsądek i taka jazda, niekoniecznie ZAWSZE I BEZWZGLĘDNIE, zgodna z przepisami.
14 lipca 2004, 13:22
LUQU napisał(a):Pada temat "zrobie ,zrobilem chce zrobic cos w silniku , jak to zrobic"
To wlasciwie konkretnych odpowiedzi jest zero za to kazdy czuje sie w obowiazku powiedziec jakie to nieodpowiedzialne, dziecinne, jakie leczenie kompleksow, opowiedziec o jakims wstrzasajacym wypadku i wszystko podsumowac uogolnieniem w stylu " to przez tych scigantow ludzie gina na ulicach
:D

zgadzam sie z tym co powiedziałeś.
na poczatku napisałem że niektórzy nie zrozumieli mojego pytania,pytałem o to jak przerobić a nie jak go nie przerabiać i dlaczego.
a jeżeli dochodzi do wypadku to najczestrzą przyczyna jest bezmyślność,jazda na pamieć ,i niezdecydowanie.
mniejsze zagrorzenie jest gdy jedzie sobie ktoś szybko niż wolno i niezdecydowanie.
14 lipca 2004, 13:32
d.bois napisał(a):A ja Ci powiem Łukasz, też śledziłem grupę, teraz burzliwą dyskusję tu.
I powiem szczerze, też mi się kiedyś marzy wzmocnić silnikowo swojego bolida i wcale nie uważam to za głupie czy nieodpowiedzialne. Głupie wydaje mi się zrobienie czegokolwiek, jak jakiś marny swap czy coś takiego. A sam chciałbym zrobić tylko coś ( w ramach garbowego T1), co pozwoli mi nieco uwspółcześnić osiągi swojego, tzn podciągnąć mu mocy powiedzmy do 70-80 KM i zmienić heble.
A zmianę tą uważam za o tyle konieczną, gdyż Garbus jest po prostu moim jedynym samochodem, trzymanym pod blokiem i używam go jako normalnego środka transportu. Więc chcąc pojechać gdzieś dalej na wakacje (o Polsce nie mówię bo podróżowałem już nie raz) wartoby było mieć sprawniejsze hamulce (w górach) i nieco lepsze osiągi na autostrady.
Co do przepisowej jazdy, chyba najbardziej trafioną opinię miał Qubek, najważniejszy jest rozsądek i taka jazda, niekoniecznie ZAWSZE I BEZWZGLĘDNIE, zgodna z przepisami.


bardzo sznuje twoja wole wmocnienia silnika od garba ale jednocześnie prosze o to samo w mojej kwestii.
nikt mi nie zabroni wsadzić sobie do własnego samochodu czego mi sie tylko podoba,prawda????
a pytanie było jeśli ktoś może już przerabiał w ten sposób garba to może mi pomuc bo ja tego nie robiłem i chciałym sie kogoś poradzić.i to wszystko jeśli ty i inni nie moga mi pomóc to nie zabirajcie głosu w tej dyskusji.


P.S ktoś bardziej doświadczony oddemnie powiedział mi dlaczego jest takie oburzenie na ten temat:cytuje bo wszyscy ci którzy maja boxery boją sie że ich obiedziesz jgdzieś na światłach np.w wawie. :-D
14 lipca 2004, 13:40
klooki napisał(a):P.S ktoś bardziej doświadczony oddemnie powiedział mi dlaczego jest takie oburzenie na ten temat:cytuje bo wszyscy ci którzy maja boxery boją sie że ich obiedziesz jgdzieś na światłach np.w wawie. :-D

To co napisałeś dowodzi tylko twojej postawy jako Garbusiarza i nie wymaga dodatkowego komentarza. Prawdziwy Garbusiarz nie boi się, że ktoś go "objedzie".

Strasznie się boję... :cry:

Miałem raz taką dziwną sytuację, kiedy normalnie zrobiło mi się głupio. Zobaczyłem na Łopuszańskiej (albo to już Hynka czy Marynarska) w Warszawie Garbusiarza i się ucieszyłem, że zaraz mu pomacham czy pomrygam światłami i zobaczę kto to, może jakiś znajomy... Był przede mną ok. 100 metrów więc postanowiłem dojechać do niego. On jednak jak tylko zobaczył, że się zbliżam, to tylko nacisnął pedał gazu i zaczął mi uciekać.

W sumie zaczął jechać koło 120 km/h, nawet go nie zobaczyłem i tyle się ucieszyłem z tego spotkania, bo nie chciało mi się robić wyścigów :oops:
14 lipca 2004, 13:45
klooki napisał(a):P.S ktoś bardziej doświadczony oddemnie powiedział mi dlaczego jest takie oburzenie na ten temat:cytuje bo wszyscy ci którzy maja boxery boją sie że ich obiedziesz jgdzieś na światłach np.w wawie. :-D
:smt081 :smt082 :smt005 :smt042 :smt043 :smt044 :lol:



Uuu... tutaj nie masz racji :smt009
++++++++Lublin Air Cooled ++++++++

..:: Käfer macht frei ::.. -> Złoty 1303
GG: (kontakt usunięty)
14 lipca 2004, 13:53
klooki napisał(a):P.S ktoś bardziej doświadczony oddemnie powiedział mi dlaczego jest takie oburzenie na ten temat:cytuje bo wszyscy ci którzy maja boxery boją sie że ich obiedziesz jgdzieś na światłach np.w wawie. :-D

To akurat głupie, mnie pewnie objedzie niejeden boxer 1600. I co ja na to? Nic :P Chyba bardziej bym się "bał" jakbym miał jakąś stiunowaną bumę :vom: , że objedzie mnie niepozorny Garbus ;)

← Rasowanie