Jestem po oględzinach garbatego. Państwo bardzo mili , opowiedzieli wszystkie historie z nim związane. Na początku rozmawiałem z córką właściciela i najciekawsze było dopiero przedemną . Gdy przyszedł właściciel, od razu dało się znać że to zapalony majsterkowicz.. Za nim zdążyłem się schylić aby obejrzeć dokładniej garba , rozpoczął swoją opowieść o tym jak bardzo o niego dbał. Jak go konserwował itd. Itp. W tym momencie zaczynałem już podejrzewać, że nie będzie łatwo. Bo za często powtarzał słowo spawarka

.No więc tak :
- podłoga : cała wyspawana z jednego wielkiego arkusza blachy, nie udało mi się znaleźć oryginalnego kawałka … Nawet na tunel była naspawana ta blacha i to przynajmniej 1,5 mm . W dodatku fest przyspawana do budy :/ . Można by określić, że podłoga to jeden wielki spaw.
- progi z tunelem ogrzewania: miejscami nie do poznania kształt a w tylniej części jeden wielki spaw . Oczywiście wszystko przyspawane do podłogi.
- Auto ma bałagan w papierach , nie ma oryginalnych numerów. Znalazłem tylko tabliczkę zastępczą . Po rozmowie z właścicielem okazało się że auto to rocznik 64. a kupione było przez niego w 68 i to jest w dowodzie jako data produkcji.
- Pas tylni z przeróbkami autorskimi ułatwiającymi wyjęcie silnika . Właściciel przerobił go tak aby był łatwo demontowany .
- Pas przedni po przejściach . Z relacji świadków przynajmniej 2 razy miał stłuczkę.
- Drzwi i nadkola nieoryginalne .
- kokit oryginalny , natomiast tapicerka to wielki mix .
Jutro wrzucę fotki z komórki jak tylko znajdę irde
Cała buda to już praktycznie konstrukcja samo nośna. :d spaw gonił spaw a łatka łatkę . Wolałbym już jakiegoś lekkiego zgniłka
