1303 zamkniecie budzika

31 grudnia 2008, 14:26
ja tam nie widzę nic złego w używaniu nazw angielskich, później jak chce się cokolwiek kupić i tak musisz je znać ;)

lubię również czerpać wiedzę z ich forów, nie widzę w tym nic złego, wręcz przeciwnie - w wielu sprawach są potęgą i pozostaną jeszcze długo.

EDIT: co do zamknięcia budzika... muszę nagrać swój filmik ;)
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
1 stycznia 2009, 20:23
Spece w od portingu głowic, tacy z wiedza, doświadczeniem, dobrą reputacją i referencjami nie koniecznie musza (i raczej nie beda) miec doswiadczenie w rasowaniu Garbusow. Wiedza na temat obrobki glowicy jest tylko w ograniczonym stopniu uniwersalna. Zeby wiedziec co gra a co nie gra w danym silniku, trzeba troche (sporo) poeksperymentowac. Mysle ze u nas, jesli chodzi o rozne silniki Garbusowe to malo kto mial do tego okazje.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 stycznia 2009, 00:26
qubek napisał(a): Wiedza na temat obrobki glowicy jest tylko w ograniczonym stopniu uniwersalna.
Jest uniwersalna. Ograniczenie jest natury wytrzymałościowej - tzn na ile można sobie "pozwolić" przy modyfikacji że by głowica (jak i reszta silnika) przeżyła, żeby nie przedobrzyć, nie " przejechać" przy obróbce itp.
Ale zasady są takie same. I dobrze znane. I w świecie i w Polsce też. Od lat.
I to mnie (czasem) irytuje. Traktowanie Polski jako jakiegoś totalnego zadupia (nie tylko motoryzacyjnego) Po pierwsze to trochę nie fer srać we własne gniazdo,a po drugie nie ma powodu. To z wdrożeniem produkcji były kłopoty-myśl techniczna była na wysokim poziomie ,a polscy fachowcy byli i są cenieni w świecie. I to też mnie wkurza że w świecie tak , w kraju nie bardzo. Tzn nie przez ziomków . Bo Polak woli zagraniczne...choćby to gorsze lub wręcz gxwno było to i tak będzie lepsze. Bo zagraniczne.Wystarczy. A przecież np w restauracji pojazdów zabytkowych polscy fachowcy to klasa światowa. Znam przynajmniej parę firm zawalonych eksportową robotą. Dlatego jak ktoś odkryje gdzieś na internecie jakąś rewelację, to zanim zacznie ją propagować na polskim "ugorze" , z przeświadczeniem i zadęciem że właśnie posiadł jakąś wiedzę niezwykłą, to może niech choć mu taka myśl przez czachę przeleci ,że może to już było u nas znane i przerabiane. To taka prośba- dla uczczenia pamięci tych którzy to przerabiali, a często i wymyślili
:wink: :-D
2 stycznia 2009, 00:37
Michal, nie wiesz o czym mowisz. Ja rozumiem twoj motyw i wiem ze jestes na tym punkcie wrazliwy. I ogolnie masz racje. Ale przestan z tym wyskakiwac za kazdym razem jak sie tylko da.
Jak ktos robil glowice od Duzego Fiata, jakiejs tam rodziny silnikow Hondy czy LS2 Chevroleta to nie znaczy ze bedzie wiedzial jak uksztaltowac okreslone miejsce kanalu glowicy Garbusa zeby zmaksymalizowac okreslone parametry okreslonego silnika.
Nawet majac "flow bench" (przepraszam, nie wiem jak to sie nazywa po polsku, jak sie dowiem to bede uzywal naszego okreslenia) i niszczac kilka egzemplarzy danej glowicy, bawiac sie z plastelina i naspawujac material jak sie pojdzie za daleko (czego i tak nikt w Polsce nie robil raczej*) nie zastapi sie realnych doswiadczen z prawdziwymi silnikami.
To nie ma nic wspolnego z narodowoscia.




*Chyba. Jeszcze
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 stycznia 2009, 01:38
Qubek
Wiem o czym mówię.
Teoria przepływu gazów jest taka sama na całym świecie . I dotyczy tak samo głowicy jak i pierdnięcia
:wink: Może niektórych to zaboli :wink: ale Garbus nie jest pod tym względem żadnym wyjątkiem.
Ja nie neguję "ichniej" wiedzy-choć to bardziej praktyka . Po prostu w Polsce nie ma rynku na takie rzeczy jak rasowanie garbusowych głowic. Ilu ludzi tego potrzebuje ? Niema popytu -niema podaży. Opłaca się jakiejś firmie angażować w rzeczy których jest w stanie sprzedać parę może paręnaście sztuk ?Ale nie wmawiajcie nikomu że się u nas nie da -bo dżungla,partacze itd.Owszem jak ktoś chce "gotowca" to może mieć z tym problem . Ale jak ktoś coś kumaty i wie czego chce to sobie poradzi-są i warsztaty i fachowcy ,można i samemu-to nie takie trudne jak się wydaje.
Qubek napisał(a):To nie ma nic wspólnego z narodowością

Tak. Więc skąd to co jakiś czas pojawiające się "jojczenie " ze w Polsce to nic i be itd ?
2 stycznia 2009, 02:07
Michał2 napisał(a):Qubek
Wiem o czym mówię.
Teoria przepływu gazów jest taka sama na całym świecie .
Tak. Ale mowimy o praktyce portingu glowic.
Michał2 napisał(a):
Qubek napisał(a):To nie ma nic wspólnego z narodowością

Tak. Więc skąd to co jakiś czas pojawiające się "jojczenie " ze w Polsce to nic i be itd ?

Sam sobie odpowiedziales:
Michał2 napisał(a):Po prostu w Polsce nie ma rynku na takie rzeczy jak rasowanie garbusowych głowic. Ilu ludzi tego potrzebuje ? Niema popytu -niema podaży.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 stycznia 2009, 08:29
Po pierwsze...

Sam piszesz Michale o praktyce: której w Polsce brak odnośnie garbowych głowic. Może zobrazuje co Kuba ma na myśli: nie samą teorię przepływu gazów bo to normalne że garby nie mają swojej... (co za debil tak moze pomysleć) codzi tu głownie o to że przecietny pan Zdzisław z "warstatu" nie bedzie wiedział ile może zebrać materiału w danym miejscu głowicy zeby sie nie przebić na wylot (Quba tez o tym pisał), czy zebrac mniej czy wiecej w danym miejscu. Każda głowica jest inna. Nawet jak dokonuje się typowej obróbki głowic nowych czy to starych aut (nie mówie o portingu teraz tylko o typowej usłudze wykonywanej w zakładach) to nie każdy zakład podejmie sie "od ręki" obróbki danej głowicy.
Przy portingu oprócz znajomości fizyki gazów itp ważna jest PRAKTYKA i dla tego masz speców od PORTINGU głowic garba, Chevy, Forda, a nawet często rozgraniczenia na big i small block... to tak jak bys wrzucił kusierza i zwykłego krawca do jednego wora... jeden i drugi przecież szyje i kroi nie prawdaż?

Poza tym co do narodowości... ja jestem baaardzo Patriotycznym czlowiekiem (niektórzy nazywają to rasizmem ale sie nie wstydze tego - bo mam prawo do tego) wręcz uważam naszch fachowców za jednych z lepszych na świecie i nie mówie tu o garbach, znam pare osób które z wielkim powodzeniem masakrują zagraniczne konkurencje i jakościowo i cenowo.

Acha co do wielkosci rynku ... ja nie narzekam na popyt :D... i stwierdzam ze nadal rośnie i to bardzo szybko o ochoczo...
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
2 stycznia 2009, 19:11
Zielony TYKA napisał(a): codzi tu głownie o to że przecietny pan Zdzisław z "warstatu" nie bedzie wiedział ile może zebrać materiału w danym miejscu głowicy zeby sie nie przebić na wylot (Quba tez o tym pisał), czy zebrac mniej czy wiecej w danym miejscu. Każda głowica jest inna. Nawet jak dokonuje się typowej obróbki głowic nowych czy to starych aut ...

Tak .Tylko że z przeciętnym warsztatem gdzieś w Anglii jest dokładnie taka sama sytuacja ...Ale jak pan Zenek dostanie konkrety to zrobi ?

Macie rację ,ale mnie chodzi jeszcze o coś innego- (nie wiem -może nie umiem tego jasno wyrazić) -o to by nie napędzać mitu że gdzieś w cywilizowanym świecie jedzie omijający nas pociąg postępu ciągnięty przez tuningowane garbusy...
(Bo jeśli nawet taki pociąg istnieje to tor jest boczny i na teren skansenu prowadzi... :wink: :-D )
Qubek, zajmowałeś się kiedyś maluchem (jeśli dobrze kojarzę ?)-i co ,da się z jego silniczka wyciągnąć więcej koników ? 30? 40 ? więcej ? Fakt że na krótko( a nawet bardzo krótko :wink: ) ale nie o to tu teraz chodzi...
Da się. I co trzeba zrobić w nim innego niż w garbusie ?Jakich innych umiejętności (mniejszych? )potrzeba do tego ?Wiedzę też w świecie trzeba było zdobywać ? Obrabiać za granicą ?
Konkrety inne, ale zasada ta sama. Da się to zrobić z każdym silnikiem ?
No może z nie każdym w równym stopniu -bo z takim który już z fabryki ma słuszne osiągi (a takich jest sporo i będzie więcej ) to już trudniejsza sprawa,ale i tak zawsze jeszcze coś da się wycisnąć. Ile czasu zajmie człowiekowi obeznanemu z tematem przestrojenie się z jednego auta na inne ? Co jest tą granicą ,czego nie da się w Polsce zrobić ?
2 stycznia 2009, 19:21
Granicą michale jest np to ze dajmy na to goąście w usa zajmują sie tylko portingim i tylko garowych głowić od 1960 roku... a tego nie wyuczysz się w żadnej szkole itp...

cały czas piszesz o tym samym... niestety...

a co do tego bocznego toru prowadzącego do skansenu ;) hehe szkoda ze te garbusy ze skansenu robią 8ki na 1/4 ;) czyli szybciej niż mega auta w Polsce za 250 tys zł :D nam tylko o to chodzi Michale...
albo biorąc ciut wolniejsze auta: busy robiące 12,5 s na 1/4 mili będąc nadal autem na codzień do wożenia części... a nie lawetowym potworem...

nie twierdze ze garb to apogeum motoryzacyjnej umiejętności... musiałbym być uwsteczniony zeby tak myślec.
ale jest to relatywnie tanie auo do modyfikacji porównując do innych dośc drogich w przeróbkach aut. W Polsce jak juz pisalem wielokrotnie mamy specjalistów i ich liczba rośnie.

co do zakładów w uk (bo z tym mam jakąś tam styczność) sporo sosób ogarnia dość mocno garby i inne auta klasyczne bo tam praktycnzie 85% mężczyzn ma Auto klasyczne w garazu... tam nie wazne że jeździć nowym bentleyem, czy super Lambo ale jeśli nie masz klasyka w garażu to patrzą na ciebie jak na dziwaka...
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
2 stycznia 2009, 19:22
Michał2 napisał(a):Tak .Tylko że z przeciętnym warsztatem gdzieś w Anglii jest dokładnie taka sama sytuacja ...Ale jak pan Zenek dostanie konkrety to zrobi ?

Nikt nie mowi o przecietnych warsztatach.

Co do reszty - gdybym mial rasowac Malucha to oczywiste ze nie korzystalbym z amerykanskich specjalistow od tego samochodu (bo takich prawdopodobnie nie ma) tylko polskich. Ale mowimy o Garbusie.

Przestan juz z tymi ludzmi ktorzy sa ogolnie obeznani z tematem ale musza sie przestrajac z jednego samochodu na drugi. To nie jest kwestia oczyszczenia umyslu 3 godzinna medytacja, jednodniowego postu, okadzenia warsztatu kadzidlem i juz mozna przejsc z Malucha na Garbusa. To jest kwestia doswiadczenia. A w Stanach sa ludzie, ktorzy maja doswiadczenie np 30to letnie. Albo 40to letnie. I setki silnikow za soba.

Mowisz ze zasada jest ta sama a konkrety inne. Wlasnie. Nam o te konkrety chodzi.

Bo gdyby mozna bylo bezposrednio aplikowac teorie przeplywu gazow, to juz 100 lat temu ktos by wyprodukowal idealna, doskonala glowice i nic by sie juz od tej pory w tej dziedzinie nie zmienilo.

edit
Co do bocznego toru prowadzacego do skansenu to sie zgodze. Ale co z tego? Ja lubie ten skansen i poki ten tor sie nie skonczy, to z przyjemnoscia po nim jade. Jak sie skonczy to sie bede martwil, zostane w miejscu albo bede na piechote wracal do glownej magistrali.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 stycznia 2009, 20:36
Tomasz mnie wzniecil wczesniej, wiec sie odezwe :lol:

Do obrobki glowic nie potrzeba miec doswiadczenia... wystarczy skorzystac z wiedzy Kogos, kto to doswiadczenie ma... takie zgapianie niczym zlym nie jest moim zdaniem, jesli Guru chce sie wiedza dzielic :wink:

W kwestii doboru glowic do konkretnego silnika sprawa wyglada tak samo, a tak naprawde jest prostsza, gdyz to mozna w pelni policzyc kalkulatorem za 3zl :wink:

Najlepsze firmy zajmujace sie profesjonalnie tuningiem w PL korzystaja z gotowych produktow... sa zaklady, ktorym mozna zlecic modyfikacje glowic, ale jest ich malo... google rules :twisted:

Najwazniejsza sprawa... do klasowego portingu potrzeba:
1) sprzetu
2) wyobrazni przestrzennej i precyzji manualnej
3) czasu (ewentualnie pieniedzy 8))
4) wzorcow
5) wiedzy w zakresie dzialania silnika

Mierzenie przeplywu wcale nie jest potrzebne, jesli zrobi sie dokladna kopie portu, ktory juz kiedys zostal zmierzony. A zrobienie kopii z max odchylka ~2% nie jest wielkim wyczynem nawet na podstawie w miare dokladnych fotografii.

Na koniec - dlaczego nie ma popytu na na naprawde profesjonalne uslugi w zakresie modyfikacji glowic?

Prosta sprawa, a dla przykladu :!: - porzadna obrobka glowicy 043 pod silnik drogowy, to w zaleznosci od sprzetu (:evil:) 10-40h... przy zalozeniu, ze wie sie - o co chodzi :-D

Wniosek - kto zaplaci 500-1000zl za obrobke kompletu glowic, jesli w tym kraju nadal sa ludzie, ktorzy mysla, ze za 2000zl mozna kupic caly silnik po pelnym remoncie, a remont blacharski za 4000zl czyni z auta show-car... :?

Dodatkowo w kwestii tego wnioskowania - wezcie pod uwage, ze garbusowa glowice jest naprawde latwo obrabiac... zatem cenowo (za robocizne) glowice z Typ1 stoja na dolnej polce :D
2 stycznia 2009, 21:08
Jesli ktos myśli o super tuningu wystarczy pewnie zgłosic się do tej firmy z 1 postu

www.jpmotorsport.se

specjalne głowice są na specjalne okazje :wink:


A jeśli ktos chce sam się bawić to nawet jest opis

http://www.garbiarnia.com/index.php?option=co…;id=91&Itemid=50

Moim zdaniem w Polsce niema zbyt dużego zapotrzebowania na ten typ usułgi względem garba. A jeśli, to jest bardzo drogi.

Wszystko kręci się wokół kasy. Więc wybór zależy od ciebie 1 lub 2 :-)
2 stycznia 2009, 21:24
Bounty hunter napisał(a):Jesli ktos myśli o super tuningu wystarczy pewnie zgłosic się do tej firmy z 1 postu

MS230 sa kosiaste, ale niezbyt drogowe... :wink:
Bounty hunter napisał(a):A jeśli ktos chce sam się bawić to nawet jest opis


Problem w tym, ze to nie jest latwa zabawa, a juz na pewno nie dla kazdego :shock:
2 stycznia 2009, 21:40
Zielony TYKA napisał(a):cały czas piszesz o tym samym... niestety...
I cały czas jak bym walił głową w mur -niestety :wink: :-D :-D
Granicą michale jest np to ze dajmy na to goąście w usa zajmujportingim i tylko garowych głowić od 1960 roku.... a tego nie wyuczysz się w żadnej szkole itp...

I właśnie o to mi chodzi-o propagowanie mitów .To że ktoś się tym zajmuje przez 30 lat-dobrze.Chwała mu. Tylko co jest w tych głowicach takiego że wymaga kilkudziesięciu lat doświadczenia ?Cudowne materiały o tajnej technologi produkcji ? Super kosmiczna konstrukcja ?Moim zdaniem nic z tych rzeczy. Proste, dwu zaworowe głowice do prostego silnika. Jeśli się mylę to mnie naprostuj. Konkretnie -z czym bystry mechanik sobie nie poradzi mając "przetarty szlak "? Pewnie że nie jest to takie zupełnie proste- bo ktoś musiał ten szlak przetrzeć - ale już jest przetarty- i na pewno nie trzeba było na to 30 lat zużyć.
Tyka, jak długo się tym zajmujesz "tam "?
Miałeś kiedyś do czynienia z innymi autami/silnikami niż garbopochodne ? Ile lat jeszcze będziesz musiał "terminować" żeby wiedzieć o co chodzi ? Czy.... może już wiesz ?
nie twierdze ze garb to apogeum motoryzacyjnej umiejętności... musiałbym być uwsteczniony zeby tak myślec.
ale jest to relatywnie tanie auo do modyfikacji porównując do innych dośc drogich w przeróbkach aut.
No właśnie .A można czasem odnieść inne wrażenie -zwłaszcza czytając dział tuning... :wink: :-D :-D

Qubek
Czym różni się szlifowanie zaworu w garbusie od szlifowania zaworu od czegokolwiek innego ?obróbka gniazd ?obróbka kanałow ?
Nie ma w tym żadnej alchemii- jak ktoś potrafi w jednym -to potrafi w każdym innym też. I nie musi okdzać warsztatu ,medytować .Wystarczy że będzie miał wspomniane dane co można obrobić i jak daleko się posunąć-w sensie "wydolności substancji". A o te w przypadku garbusa nietrudno przecież. Bo co ,dlaczego i po co, to nie trzeba oddzielnie tłumaczyć w przypadku garbusa i czegokolwiek innego. To raczej w drugą stronę można mieć problemy-bo garbusowe obrabia się dość prosto.
2 stycznia 2009, 21:46
O!
Piszę i oglądam jednym okiem "szeregowca Ryana" a tu w międzyczasie mój post zdezaktualizował się nieco... :wink: :-D :-D

← Rasowanie