Tak sobie czytam te wasze posty i uderzyło mnie podejście Michała do tematu. Ja miałem podobne... kiedyś uważałem, że garby są dobre na 1/4, ale pierwsze lepsze nowsze auto sportowe zrobi je spokojnie na torze. Teraz wiem, że jest to nieprawdą. Garbusy mają swoje zalety i swoje wady, jak każde zresztą auto. Są lekkie, to i fajnie przyśpieszają, mają za to aerodynamikę cegły więc powyżej 200 mają spory problem. Większość ludzi jeździ jednak po mieście, a miejskiej dżungli liczy się tylko przyśpieszenie, bo nie ma gdzie jeździć z prędkościami powyżej 200km/h, (ba problem byłby przy 130km/h). Cóż jeśli wywalisz w garbusa z 30 tys złotych, to które auto za taką cenę zrobi twojego garbusa.....żadne czy to będzie drift czy to będzie 1/4 czy wyścigi torowe. Takie moje stanowisko w tej sprawie.
A co do Polskich mechaników i majsterkowiczów to:
to, że ktoś jest blacharzem i tak się w necie ogłasza to nie znaczy, że samemu byłby w stanie wyklepać z prostego arkuszu blachy błotnik do garbusa, tym bardziej drugi taki sam w odbiciu lustrzanym. W USA i UK są ludzie, którzy potrafią takie cuda robić i dlatego są oni pokazywani w telewizjach motoryzacyjnych na całym świecie. To samo jest z mechanikami to, że ktoś jest mechanikiem to nie znaczy, że potrafi obrobić dobrze głowice do garba, zasady zasadami, a doświadczenie doświadczeniem. hehe przypomina mi to trochę mojego kumpla graficiarza, który robi świetne grafy, a ściany nie umiał wałkiem pomalować.....